Skocz do zawartości

tomek89er

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez tomek89er

  1. Dzięki za sugestie. Wpadł mi jeszcze jeden pomysł do głowy: wysyłka zielonej karty do USCiS oraz umówienie wizyty w konsulacie w Polsce po wize turystyczną podczas procesowania wniosku. Gdzieś wyczytałem, że da się z konsulem ogarnąć taki temat, bo sama chęć rezygnacji ze statusu jest już wystarczającym powodem, by rozmawiać o podróżach tursytycznych i wizie B1/B2. Jest sens czy olać temat i czekać ? Wybaczcie za moje pingowanie, jednak sytuacja jest dość skomplikowana, a termin wylotu stosunkowo bliski :/
  2. Gdzies wpadł mi reedit w tym temacie, że facet nie wyleciał z kraju, bo ktoś w systemie przed wylotem zweryfikował status zielonej karty. Mogą to być oczywiście bajki z mchu i paproci. Może obracając nieco pytanie, co zrobilibyście na moim miejscu ? Wysyłać expresem i 407 do USCiS wraz z plastikiem czy organizować w Port of Entry ? Ciekawe czy system wystawiajacy ESTA potrafi wyczytać mój status rezydenta i czy zawsze pojawia sie konflikt przy próbie wyrobienia takowej. W razie braku przepeocesowania mógłbym spróbować tym zagrać, bo formalnie i fizycznie zielona karta będzie leżeć w USCIS...
  3. Dziękuję za czas i informacje. Doceniam to. W teorii wszystkie opcje mogą zagrać, a w praktyce coś zawsze może się wykoleić. Ah te Stany. Czy pracownicy lotniska w Polsce mogą na podstawie rekordów w systemie odmówić mi wejścia na pokład na takiej Zielonej Karcie czy jest to już przekroczenie ich uprawnień? Nie wiem na ile taki pracownik, może ingerować w powody "przesiedzenia" GC. Tym powinni się zajmować ludzie z Imigration, ale naczytałem się różnych kolorowych historii w internecie i im dłużej w tym grzebie tym bardziej się nakręcam. Myślę, że po zrzeczeniu sie GC nie ma problemu z Estą, bo jedno nie wyklucza drugiego, ale jeśli sie nie przeprocesuje do tego czasu, może być ciekawie jestem zielony jak moja karta.
  4. Cześć, Kieruje do Was, doświadczonych pytanie ponieważ jestem w kropce. Otrzymałem w połowie 2024 GC, z której w ramach praw i obowiązków wynikających z bycia rezydentem finalnie nie skorzystałem. Byłem w 2024 dwukrotnie na terytorium USA by zaaktywować GC, następnie załatwić sprawy z SSN i....musiałem z przyczyn osobistych wrócić do kraju i ten pobyt przedłużył się o 1,5 roku, co już w świetle prawa podważa mocno moją rezydenturę. Sytuacja obróciła się tak, że status rezydenta przestał mi być potrzebny, ale nie dane było mi odesłać formularza i-407 do USCiS. Musze pojawić się na początku czerwca w USA. Moje pytanie jest takie : czy CBP na granicy ma prawo nie wpuścić mnie do USA w oparciu o wyżej wymienionych przesłankach ( z tego co wiem, to nie, pozbawienie mnie statusu leży w rękach sądu, nie urzędników lotniskowych i" czy może bezpieczniej będzie zrzec się statusu rezydenta i odesłać pocztą formularz i-407 zanim wyjadę, by kolejno już wlecieć na ESTA jako zwykły turysta. Obawiam się, że USCiS nie przetworzy do tego czasu wniosku mimo zapewnień ze strony, że większość spraw załatwianych jest do 60 dni. Pomyślałem, że rozwiązaniem pośrednim byłoby załatwienie tego ewentualnie, po naciskach na lotnisku. Jeśli mogę podpytać o doświadczenia ewentualnie sugestie, byłbym wdzięczny. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...