Jump to content

Milya

Użytkownik
  • Content Count

    9
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Witam, kilka dni temu otworzyłam wątek, w którym pytałam o rozwiązanie tematu szkoły średniej (bardzo dziękuję ludziom którzy pomogli, rozwiązaliście moje wątpliwości!) Zarezerwowałam już terminy (marzec GED, kwiecień ACT) Wszystko co będzie poniżej jest jedynie gdybaniem, gdyż nie zdałam szkoły sredniej i nie aplikowałam jeszcze na żadne studia....dlatego wystarczą suche informacje, gdyż nie do końca wiem jak to wygląda w praktyce, a nie mam możliwości szukać po każdym możliwym collegu czy mają o tym wzmiankę... W związku z tym, iż bardzo cenię swoją swobodę i komfort..a także kocham mojego psiaka, którego nie zamierzam zostawić w Niemczech... chciałabym w razie możliwość, zakupić bądź wynająć (zależy czy w tamtym czasie i po znalezieniu miejsca w którym chciałabym być będzie odpowiednie mieszkanie) własne mieszkanie... jeśli dostanę się! (Nie mówię że na pewno dlatego szukam jedynie suchych informacji) Chciałabymwtedy wyjechać z partnerem (który możliwe że mógłby dostać tam pracę, w związku z jego wykształceniem, mógłby wtedy wyjechać ze mną na wizę pracowniczą)....dlatego kosztami się nie martwię, odkładamy razem na mieszkanie, oprócz moich studiów (na nie również mam fundusze uzbierane) Jednak mądrzy ludzie z internetu oraz sam internet nie pomaga mi w znalezieniu odpowiedzi... Mianowicie: czy studenci mają obowiązek mieszkać na kampusie, w akademiku? Czy jeśli zakupie mieszkanie, uczenia może "kazać" mi mieszkać w akademiku, nawet jeśli mieszkanie byłoby bardzo blisko, a ja miałabym zapewnienie stałego transportu (samochód)? Wydaje mi się, że przez wiele filmów i seriali, w których młodzi ludzie mieszkali w akademikach panuje ten stereotyp, chociaż mogę się mylić i rzeczywiście uczelnie wymagają tego...nie mam pojęcia, google odsyła jedynie do artykułów o 'plusach i minusach akademików', polskie wyszukiwania również. Przepraszam jeśli pytanie było wałkowane, ale nie wyobrażam sobie być tam przez 4 lata, dzieląc pokój z obcą mi osobą, bez mojego partnera oraz psiego towarzyszą...jestem osobą, która nie przepada za obcymi, jak chyba każdy...jednak, jeśli (wybiegając fantazyjnie w przyszłość) chciałabym tam zostać, chciałabym już od samego początku być na swoim....oczywiście dla wielu starszych ode mnie ludzi brzmi to dziecinnie i jak z amerykańskiego filmu zapewne, zwłaszcza że już nasłuchałam się jak ciężko aktualnie o wizę czy GC.... proszę tylko o brak oceniania mojej inteligencji, edukacji oraz wyobrażeń o Stanach. Każdy kraj ma swoje realia, których się nie zobaczy póki się tam nie jest...jednak jeśli chce tam studiować, chce mieć swój kąt, swoją rodzinę, a nie mały pokój, w którym będę wciąż 'w gościach'... zwłaszcza, nie mam z kim zostawić mojego psiaka, zależy mi na nim bardzo, jest moim psem terapeutą (ma papiery psa teraeputy)...nie potrafi spędzić bez mojej osoby tygodnia, a co dopiero 3/4 lata. Bardzo mi zależy na tych aspektach, dlatego jak najwcześniej muszę dowiedzieć się, czy najzwyczajniej w świecie opłaca się kupować/wynajmować jakieś małe mieszkanie w okolicy, w której chciałabym/będę studiować...czy akademik jest obowiązkowy i muszę dostosować się do regulaminu. Dziękuję za odpowiedzi, pamiętajcie, bądźcie mili, zapewne wszyscy jesteście tu ode mnie lata starsi, więc przekażcie mi te wiedzę merytorycznie, spokojnie i bez niemiłych zaczepek... Jestem jeszcze dzieciakiem, nie piszcie do mnie jak do kryminalisty, tylko dlatego że nie wiem, albo napiszę coś głupiego...
  2. Też poszukałam trochę no rzeczywiście, rocznie nie jest to wysokie. Zawsze staram się myśleć racjonalnie, dobrze czuje się pracując z dziećmi, jest to dla mnie wykonalne i możliwe- biorę taką opcję! Co gdybym wyskoczyła z pracą którą bardzo chętnie bym wykonywała, ale ma bardzo ciężkie studia, chociażby prawnik, również taką opcję rozważałam...baaa, chciałam być śledczym... jeszcze lepiej! Chciałabym być psychologiem! Ale co z tego że chcę, skoro jest to ciężkie do wykonania, zwłaszcza jako przyjezdna? Znowu usłyszę że mało zarabiają albo są awykonalne? Rozdzielam moje możliwości, a to czego się chce. Oczywiście, dobrze jest mieć super pracę, dobre zarobki i robić to co się lubi... Nie urodziłam się w stanach, jestem młoda, wielu rzeczy nie wiem, ale ja nie zaglądam nikomu do portfela, kto ile zarabia czy zarabiałby w pracy.. zwłaszcza, że jeśli coś sprawia mi przyjemność, to dlaczego miałabym odmówić ze względu na to że X dostaje więcej (pewnie zaraz się posypie że to nie zaglądanie, że nie zrozumiałam że ludzie pokazują mi że to nie warte studiów...) Mam duże wsparcie, jeśli się uda..ale tu muszę poczytać procedury....mam możliwość zakupienia własnego mieszkania bądź domku na przedmieściach (oczywiście nie mówię że robię to i już, muszę się dowiedzieć również czy mogę i jak mogę, a także znaleźć odpowiednie i lokalizację), więc o mój portfel nie trzeba się martwić Jeśli miałabym wyjechać, czeka mnie GED, który mimo że w internecie ludzie piszą jaki to łatwy nie jest, zamierzam się solidnie przyłożyć. Starania o wizę stają się wtedy o wiele łatwiejsze (NIE SAME W SOBIE!) gdyż będę wiedziała jaki konkretnie rodzaj wizy wybrać, bo nie będzie zamieszania z tym całym High Schoolem... Znam realia Stanów w teorii, bo skoro mnie tam nie ma to nie powiem, że w praktyce. Przeświadczenie, że czegoś nie rozumiem, a ktoś mi radzi -jest błędne, bo do jakiej części wizy odnosi się stwierdzenie że moja decyzja w sprawie studiów jest kuriozalna, tylko dlatego, że ktoś tak uważa. Nie każe tu nikomu być wykształconym filologiem, więc nie oczekujcie ode mnie że w wieku 18 lat będę wiedzieć wszystko. Zapytałam o wizę w mojej sytuacji, dostałam odpowiedź, za którą dziękuję każdemu, ale proszę też nie wiercić dziury w całym, jeśli już wszyscy siedzicie w tych Stanach, znacie realia...nie jestem za przeproszeniem, debilem.. żebyście musieli mówić do mnie w taki a nie inny sposób, wystarczy miło i sympatycznie.. jak mam czuć się swobodnie i pytać, kiedy nie wiem w miejscu...które jest stricte od tego...skoro wiem że zostanę oceniona za każde zdanie które komuś się nie spodoba...nie pokazujmy Polak Polakowi wilkiem...nie jest to przecież tego warte PS przepraszam za cytat, ale jestem na telefonie i nie mogę tego usunąć
  3. Planuje collage jako preschoolteacher plan cały mam ułożony, szukam jeszcze najodpowiedniejszego miejsca, aby taką szkołę zrobic no I kontakt z ged oorganizacji egzaminu...ja rozumiem, ze to now jest latwe...ale nie trzeba mnie tak zniechecac, mam wlasny rozumek, prosilam tylko o pomoc wizowa, nie tak jak panie/panowie wyzej...dziekuje za odpowiedz
  4. Spokojnie, przed studencką czeka mnie jeszcze GED w takim wypadku, na razie skupie się na nim. Rozumiem już jak to dziala z wizami...wszystko bedzie legalnie zrobione I mam nadzieje bezproblemowo.
  5. Nigdy nie powiedziałam że US ma cudowny system edukacji, a wszystko opieram na moich doświadczeniach...nie zmienia faktu, że polski system edukacji jest straszny (nauczyciele wiedzą ale nie potrafią tego przekazać innym, nie wiem jak było kiedyś, wypowiadam się o teraźniejszości)...w Niemczech zetkenalam się z banałami, ludzie w wieku 17 lat nie wiedzieli jak mnożyć ułamki, dopiero się tego uczyli! Może taka szkoła. Jak mówiłam angielski to mój żywioł, czuję się w nim bardzo pewnie. Muszę tylko dokładnie przewertować jak i gdzie wykonać GED i będzie wszystko superancko, dużo nauki się szykuje żeby dać z siebie 100%, edukacja jest dla mnie ważna, ale chcę też skończyć taką jaką mi się podoba (studia), czego nie mogę zrobić ani w Polsce ani Niemczech (TU AKURAT BARIERA JĘZYKOWA), sama nigdy nie spodziewałabym się mieszkać w Niemczech...mimo że w rok znam ten język, nie czuje się w nim komfortowo i nie rozumiem go kiedy ludzie mówią do mnie szybko (w dodatku ten niezrozumiały slang), może w stanach mi się poszczęści z partnerem.. Mam nadzieję że mi się uda mimo wszystko! Pozdrawiam jeszcze raz!
  6. Dziękuję za powodzenia, czemu te ciągłe zgryźliwości... średnią w Polsce miałam powyżej 5. Nie jestem głupia, dlatego stykając się z ułamkami na tak wysokim poziomie czuję się zażenowana..Jednak polak Polakowi wilkiem dalej musi się potwierdzać, przykro mi, że osoba która wydawało mi się, że NAJBARDZIEJ pomogła mi z tym co zrobić, NAJBARDZIEJ mnie również krytykuje i obraża bezpodstawne Życzę pani powodzenia, mam nadzieję że wszystko w życiu ułoży się po pani myśli
  7. Moi rodzice bardzo chcieli przeprowadzić się do Stanów, oni to we mnie zaszczepili. Jednak ze względu na ich rozwód żadne się to nie zdobyło, bali się tego zrobić oddzielnie...a mnie zawsze pociągało życie w Stanach, standard, ludzie ... oczywiście nie mówię tu o fikcji z filmów!! Ale ten kraj mimo że dziwny to bardzo pozytywnie w głowie mi siedzi. A stany ze względu na problemy Anglii (znajomi którzy tam siedzą, odradzają), a Australię wyeliminowałam prawdopodobnie przez miłość do USA...jeśli się coś w głowie zaświeci, czemu tego nie realizować jeśli podchodzę do tego z rozsądkiem, czyli nie wszystko na jedną kartę
  8. Bzdurą to jest to, że zostaję oceniona przez pryzmat tego co przeżyłam. Ułamki w Polsce przerabiają dzieci w podstawówce. Tu miałam to w liceum... Więc jestem niezadowolona, owszem. Uważam że takie forum nie powinno mnie oceniać, bo pytałam jedynie o pomoc jak ugryźć temat wizy. Zrobię to co napisała pani na górze. Dziękuję za pomoc, jednak proszę uszczypliwość zostawić dla siebie. Nie bądźmy dla siebie wrodzy, bo nikogo nie zaatakowałam
  9. Witam. Pisze tutaj, ponieważ nie wiem gdzie dokładnie mogę to sprecyzować... Zawsze pragnęłam wyjechać do Stanów. Nareszcie ukończyłam 18 lat...mam taką możliwość TEORETYCZNIE. Jak to wygląda w praktyce? Mam kilka pytań. W związku z tym, że SZKOŁĘ ŚREDNIĄ nie ukończyłam...nie chodzi o to że nie chciałam, proszę o powstrzymanie się od takich komentarzy. Po ukończeniu 1 klasy liceum, przeprowadziłam się do Niemiec, gdzie szkoła ze względu na mój indywidualny tok nauczania w 1 liceum, postanowił znowu umieścić mnie w 1 klasie liceum! Mimo iż 1 klasę zdałam...kazano mi ją zdawać ponownie. Dlatego pragnę zapytać, jeśli chce ukończyć szkołę średnią, w Stanach...Jak to ugryźć? Chciałabym zdać tam SAT i iść na studia, oczywiście również w stanach. Angielski nie jest problemem, mam certyfikat C1. Pieniądze również nie stanowią przeszkody. Jaką wizę najlepiej aplikować? Czy na wozie studenckiej również mogę pracować chociażby weekendowo? Wszystko zamierzam rozpocząć jeszcze w tym roku żeby nie tracić czasu. Czy najlepiej byłoby jechać do USA (90 dni bez wizy, jako turystka) i tam aplikować o przyjęcie do High Schoolu i po akceptacji starać się o wizę studencką? Czy wiza jest do końca stopnia edukacji czy obowiązuje 3 lata? Czy mam szanse w tak młodym wieku aplikować do Stanów? Mój partner również jest chętny, ale on już stuprocentowo będzie starać się najpierw o pracę a następnie o wizę pracowniczą...dla mnie jako osoby uczącej jest to bardziej skomplikowane bo nie wiem która wiza jak i czy High School mnie przyjmie jeśli ukończyłam 18 rok życia. Każda porada mi się przyda, dziękuję! Proszę o brak komentarzy o tym, że mam skończyć najpierw szkołę średnią i zająć się nauką, mimo młodego wieku wiem czego chcę od życia i nie jest to beznadziejny europejski system edukacji (polski brak umiejętności jak te wiedzę przekazać i niemieckie ułamki w liceum... porażka. Nie jestem Einsteinem, ale nawet dla mnie to zbyt bolesne dla oczu)
×
×
  • Create New...