Jump to content

bubba

Użytkownik
  • Posts

    13
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

bubba's Achievements

12

Reputation

  1. Hej, u mnie chyba dosyć podobnie. Zajmuje się devopsem i jak zrozumiałem też nie mam jakiś wyjątkowych ponad przeciętnych umiejętności ani doświadczenia - ot taki solidny, ale jednak zwyczajny. Dzieciaczki mają znaczenie, nie tylko pod kątem uciążliwości w utrzymaniu, ale też w takich kwestiach czy chcę żeby zostały Polakami czy Amerykanami. Albo czy mają mieć oboje dziadków i babcii, czy prawie w ogóle (bo maks. raz w roku na parę dni). Co do konsumpcjonizmu, to raczej jedno z zagadnień, ale coś jest w powiedzeniu "Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one". Po prostu trudniej np. prowadzić slow-life jeśli wszyscy na około zasuwają. Zawsze odrobinę trudniej jest być tym innym, dlatego w miarę rozsądku staram się znaleźć miejsce odpowiadające mojemu podejściu. Np. czy czułbym się komfortowo prosząc szefa o 15 dni więcej bezpłatnego urlopu, bo chciałbym mieć jak wcześniej (np. 10+15)? Obawiam sie, że mogłoby to być krępujące, już nie mówiąc o jego reakcji
  2. Dziękuję Ci za te słowa, bo faktycznie w moim przypadku bardzo dokładnie czytałem wątki "czy warto", bardzo dokładnie sprawdzałem wiele szczegółów dotyczących nie tylko kosztów życia, ale i samego sposobu życia i załatwiania spraw (np. u nas się walczy z NFZ o miejsce, tam trzeba odruchowo walczyć, żeby Cię nie skasowali dwa razy drożej za zabieg medyczny ;). Nie wszystko komentowałem na forum, ale wszystko rozważałem w głowie i sercu. Do tego dokładnie dochodzi fakt, że to już prawie dwa lata minęły od decyzji o udziale w losowaniu, a przewidywałem, że rozmowa z numerem 10xxx będzie ok. styczeń-marzec. Prawie dwa lata, w tym ponad pół roku dodatkowego czekania w niepewności. W tym czasie zmiany na świecie, obserwowanie jak zmienia się świat itp. Dodam, że mam 32 lata i pracuję w IT, zatem myślę, że w USA poradziłbym sobie. Pracowałem tam na W&T 4 miesiące w 2010 i zwiedziłem trochę oba wybrzeża. Mam jako takie pojęcie. PS. Nawet taki wątek na wykopie odpaliłem, żeby z innego źródła poczytać... https://www.wykop.pl/wpis/60104765/kochani-zostal-tydzien-do-ostatecznej-decyzji-czy-/213797275 PS2. Taka ciekawostka, wg danych OECD kurs walutowy uwzględniający siłę nabywczą wobec USD to dla Polski 1.78 Policzyłem sobie jak to wygląda dla takie całkiem solidnej (poza CA/NY) pensji 80k. Daje to polską pensję na etacie na poziomie 7k netto. Uwzględniłem w obu przypadkach całkowity koszt pracodawcy, ale u nas podaje netto bo to niejako pokrywa koszty edukacji i w dużej części zdrowia. Moja konkluzja była taka, że w USA na pewno zawsze będzie się więcej zarabiać. Ale są to już mniej drastyczne różnice, które mniej skłaniają do emigracji. A w moim przypadku nigdy nie chodziło o zarobki. Gdyby tak było, już dawno bym pracował w Skandynawii gdzie mam blisko z Gdańska czy na zachodzie. Zresztą pracowałem kilka lat w Warszawie i wróciłem nad morze mimo mniejszych zarobków, bo preferuję inny styl życia. Mnie w USA bardzo pociągają swoją przepiękną naturą i krajobrazami, wolnościami osobistymi, względnie większym konserwatyzmem niż w Europie i swego rodzaju ich stylem życia. Chociaż ostatnio trochę mniej mnie zachwyca np. kultura samochodowa i konsumpcjonizm To była bardzo bardzo trudna decyzja, o której wiedziałem, że jest raz w życiu. Drugi raz szansy jej podjęcia raczej już nigdy nie dostanę. Z kwestii finansowych jedyne znaczenie miał fakt, że tak jak GC jest znakomita bo daje pełną wolność wyboru pracy i miejsca życia - tak gdybym miał gotową ofertę pracy z Polski, chyba byłoby mi łatwiej. Fizycznie i psychicznie jestem gotowy i zdolny wszysto zaczynać od zera. Pytanie, któe sobie zadawałem to czy warto za wszelką cenę. Obecny plan to po tym jak spłacę samochód w PL to odkładać na 2-3 duże wycieczki do USA, które chciałbym zrobić w najbliższych 15 latach Pozdrawiam,
  3. W ogromnym skrócie: mimo wielu przeszkód ze strony polityków różnych opcji, Polacy zrobili ogromny krok naprzód w rozwoju w ciągu ostatnich 20 lat. Przeciętni i ew. średnio-dobrzy w USA przez ostatnie 20 lat są ledwo w stagnacji. Wiele rzeczy pod tym się kryje i podsumować je mogę stwierdzeniem, że wyjazd byłby wspaniałym przeżyciem, ale nie jestem przekonany, że będę dzięki niemu szczęśliwszym człowiekiem. Nawet więcej bo 3-4 osoby
  4. Właśnie 15 minut temu zaczął mi się termin rozmowy. Ale jestem jak codzień w pracy, zdecydowałem się zostać w Polsce
  5. Dla mnie to drugi koniec kraju, ale bardziej się obawiam, że wtedy już zupełnie może zabraknąć czasu, bo po wizycie i odbiorze dokumentów trzeba jeszcze do W-wy wrócić żeby je przekazać.
  6. Właśnie dzwoniłem umowić badania, gdyż wczoraj też dostałem zaproszenie na 8 września (nr 10XXX). Najwcześniejszy termin to 29 września, ale Pani uprzejmie poradziła jakie badania zrobić wcześniej, tak aby od razu po wizycie otrzymać dokumenty gotowe do przekazania. Niestety, dopiero wtedy wspomniałem, że badania dotyczą mnie oraz żony i dwójki dzieci (poniżej 2 lat). Wtedy powiedziała, że nie ma żadnych szans umówić wizyty we wrześniu, bo termin 29 był tylko dla jednej osoby. Pozostaje wpisać się na jakąś listę i ewentualnie liczyć, że oddzwonią gdy ktoś zrezygnuje. Trochę szkoda.
  7. "Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto."
  8. Ja jestem w tej drugiej grupie też 32%, na zwykłym etacie czyli zero optymalizacji podatków. Żona też pracuje, choć słabsza pensja. Mimo tego cenię sobie wsparcie dla rodzin, ale może dlatego, że jako ekonomista wiem, że w przyszłości wygrają gospodarczo kraje z jak najmłodszą populacją. Albo rodziny albo imigrancji. Jedno nie wyklucza drugiego
  9. Przykro mi, ale na (marną) pociechę powiem to: czekając na rozmowę im bardziej wszystko analizuję i obliczam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że wcale tak źle w PL nie jest. Ogólnie, statystycznie na pewno gorzej, ale nie źle. A z dziećmi to jeszcze mniej "źle". Pół roku temu pewnie wyjechałbym w ciemno jak nie zastanawiałem się nad tym tak dużo. W latach 90 pewnie decyzja byłaby oczywista.
  10. Dziś otrzymałem po 8 miesiącach potwierdzenie dokumentów i czekam na scheduling. Ciekawe czy zdążę na wrzesień. Jeśli tak, będę miał ten sam temat do rozkminy co @ntcm - rodzina, dzieci, mieszkanie i dobra praca + brak rodziny w usa. Zobaczymy... żona nie chce jechać
  11. Niestety, te same informacje (3-6 tygodni) otrzymałem w październiku...
  12. Jeśli mowa o https://curtismorrisonlaw.com/dv2021 to już nie. PS. Ja się nie zapisywałem, szkoda mi było kasy, niech się dzieje wola nieba
  13. Tak, ja mam numer 10xxx i wysłałem dokumenty w październiku 2020 r. Wciąż bez odpowiedzi, czekam na KCC.
×
×
  • Create New...