Skocz do zawartości

Aga Miami

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Aga Miami

  1. Hej! Macie doświadczenie z przesyłką przede wszystkich ciuchów i butów? Mam do przeprowadzenia wielką szafę i znam jedynie stronę <strona> Może znacie inne opcje?
  2. Roelka, chyba nie do końca tak jest... Tak jak wspomniałam, rozmawiałam z firmą profesjonalnie zajmującą się Cargo zwierząt na co dzień i mówili, że linie, które zgadzają się na przewóz zwierząt w luku, w tym LOT, spełniają bardzo rygorystyczne wymagania dotyczące temperatury i zaciemnienia w luku w części dla zwierząt. Facet opowiadał, że w jego kilkunastoletniej karierze pamięta jeden przypadek, gdy pies zmarł z winy linii lotniczej - British Airways - był to mops z krótką kufą i zmarł z powodu zbyt dużej temperatury w luku - ponoć BA płaciło gigantyczną karę, przechodziło masę inspekcji i na jakiś czas zakazano im transportu zwierząt. Więc to chyba nie jest tak, że jak jest gorąco, to w luku jest gorąco... Raz pies również zmarł w trakcie lotu, ale z przyczyn naturalnych. Uważam też, że kot (który nie jest psem ;)) nie ma potrzeby przebywania wśród ludzi i odbiór wielu bodźców jest dla niego równie, jak nie mocniej stresujący niż ciemność w luku przez 12h. Oczywiście, nie jeśli kot jest wystawowy i /lub przyzwyczajony do podróży i zmiany miejsca zamieszkania, to dla niego to jest OK, ale mówimy o kocie, który nie jest. 11 lat prowadziłam w Polsce fundację na rzecz zwierząt bezdomnych, dziesiątki razy łapałam dzikie koty do klatki łapki i znacznie większym stresem dla takiego średnio zsocjalizowanego kota są łażący naokoło niego ludzie, zmieniające się światła, dźwięki i zapachy, niż ciemność przez 12h. Dlatego zawsze po złapaniu nakrywamy klatkę łapkę oraz klatki kenelowe w kociarni prześcieradłem, by siedziały sobie w spokoju. Wymagania LOTu znam, ale trzeba równiez spełnić wymagania USA i Florydy (osobne wymagania stanowe), dlatego pytam czy ktoś może już przechodził przez to i może coś doradzić z AUTOPSJI I DOŚWIADCZENIA Andyopoloe - Mania również wycisza się, gdy się ją wyciąga w samochodzie na kolana, niestety linie lotnicze tego zabraniają.
  3. Jestem pod rozmowach z weterynarzem. Kotka jest słynna z tego, że wyje - dziś byłyśmy po paszport, to już w poczekalni tak wyła, że lekarka wiedziała, że przyszła Mania. Rozmawiałam z firmą zajmującą się cargo zwierząt i mówią, że pilot może odmówić kotce lotu jeśli będzie w znaczący sposób uprzykrzała lot (oczywiście przez pierwsze 20 min pakowania się do samolotu, bo już w trakcie lotu raczej nie ;)). Nie możemy ryzykować, że nas wyproszą, a z resztą - ja bym tego nie zrobiła innym ludziom. Nikt nie powinien tego wysłuchiwać 12h. Sama ledwo wytrzymuję 2h podróży samochodowej. Musimy się zdecydować na luk. Dzieci jednak nie płaczą 12h non stop, a Mania tak. Szukam więc osób, które już przechodziły przez ten temat i informacji o procedurach.
  4. Cześć, Przymierzam się do transportu mojej 18 letniej kotki z Warszawy do Miami samolotem. Niestety, z uwagi na to, że kotka zamknięta w transporterze drze się w niebogłosy jakby ją wrzucono w ogień piekielny, transport w kabinie nie wchodzi w grę. Jej to nie przechodzi, nie nudzi się, nie przestaje z czasem. Jechałyśmy raz 2h samochodem na rezonans magnetyczny do Wrocławia, to 2h w jedną i 2h w drugą krzyczała jak opętana. Wyrzucą nas przez okno samolotu z kabiny. Zostaje luk. Bardzo się tego boję, czy ktoś ma doświadczenia? Oraz jakie wymogi należy spełnić oprócz szczepień, chipa i paszportu? Gdzie nie napiszę z zapytaniem, wysyłają mi linki do 10 artykułów, a w każdym artykule linki do kolejnych 10, często się zapętlających Może ktoś ma wiedzę, jest świeżo po przelocie z kotem i mógłby wypisać w punktach?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...