Roelka, chyba nie do końca tak jest...
Tak jak wspomniałam, rozmawiałam z firmą profesjonalnie zajmującą się Cargo zwierząt na co dzień i mówili, że linie, które zgadzają się na przewóz zwierząt w luku, w tym LOT, spełniają bardzo rygorystyczne wymagania dotyczące temperatury i zaciemnienia w luku w części dla zwierząt. Facet opowiadał, że w jego kilkunastoletniej karierze pamięta jeden przypadek, gdy pies zmarł z winy linii lotniczej - British Airways - był to mops z krótką kufą i zmarł z powodu zbyt dużej temperatury w luku - ponoć BA płaciło gigantyczną karę, przechodziło masę inspekcji i na jakiś czas zakazano im transportu zwierząt. Więc to chyba nie jest tak, że jak jest gorąco, to w luku jest gorąco... Raz pies również zmarł w trakcie lotu, ale z przyczyn naturalnych.
Uważam też, że kot (który nie jest psem ;)) nie ma potrzeby przebywania wśród ludzi i odbiór wielu bodźców jest dla niego równie, jak nie mocniej stresujący niż ciemność w luku przez 12h. Oczywiście, nie jeśli kot jest wystawowy i /lub przyzwyczajony do podróży i zmiany miejsca zamieszkania, to dla niego to jest OK, ale mówimy o kocie, który nie jest. 11 lat prowadziłam w Polsce fundację na rzecz zwierząt bezdomnych, dziesiątki razy łapałam dzikie koty do klatki łapki i znacznie większym stresem dla takiego średnio zsocjalizowanego kota są łażący naokoło niego ludzie, zmieniające się światła, dźwięki i zapachy, niż ciemność przez 12h. Dlatego zawsze po złapaniu nakrywamy klatkę łapkę oraz klatki kenelowe w kociarni prześcieradłem, by siedziały sobie w spokoju.
Wymagania LOTu znam, ale trzeba równiez spełnić wymagania USA i Florydy (osobne wymagania stanowe), dlatego pytam czy ktoś może już przechodził przez to i może coś doradzić z AUTOPSJI I DOŚWIADCZENIA
Andyopoloe - Mania również wycisza się, gdy się ją wyciąga w samochodzie na kolana, niestety linie lotnicze tego zabraniają.