Jump to content

Skv

Użytkownik
  • Content Count

    35
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0
  1. Kiedyś planuje...ale nie byłem skazany ponieważ na wniosku z sądu pisze że sprawa zostala umorzona. Pozatym nawet gdybym był to akta sa "czyszczone" z tego co wyczytałem 5 lat po wyroku, czyli po 5 latach moge isc z czystym sumieniem do sadu i poprosic o wniosek o niekaralnosci i ubiegac sie o green card.... Na razie jednak ten dylemat nie jest istotny ze wzgledu na to ze nie bylem karany tylko sprawa zostala umozona, nawet nie dostalem poczuczenia jak wczesniej myslalem Swoja droga, qrde ciesze sie ze nie wybilem nigdy szyby pilka w dziecinstwie sasiadowi, bo jakby mnie pozwal to pewnie bym teraz mial wieksze klopoty(innego chlopaka z bloku pozwal kiedys za zerwanie sznurka z bielizna!) z powodu "dziecinnych glupstw"...ech....co za kraj...
  2. ej no ale moment...od kiedy pobieranie odcisków i robienie zdjecia jest "aresztowaniem" ? Sory, ale jesli masz jakakolwiek sprawe na policji to te procedury sa obowiazkowe. Zadzwonila do mnie policja i kazala sie stawic na komisariacie w celu wyjasnienia sprawy(z opiekunem bo bylem niepelnoletni wtedy) zjawilem sie opowiedzialem jak to jest. On spisal zeznania, cos tam kazal podpisac po czym pobral mi odciski palcow i zaprowadzil na zrobienie zdjecia. Spisal wszystko wsadzil do jakiegos OMO czy jakos tak i wypuscil po moze miesiacu przyszlo wezwanie do sadu dla nieletnich a po kolejnych 2och odbyla sie rozprawa na ktorej UMORZONO SPRAWE. Znalazlem nawet dokument w ktorym pisze nawet nie tyle o pouczeniu co o UMORZENIU SPRAWY ze wzgledu na charakter incydentalny i niska szkodliwosc czynu. Pisze tam nawet(sick!) cyt "Oskarżony jest inteligentym i dobrze wychowanym młodym czlowiekiem ktory zrozumial swoj blad i tp itd" Wiec sory....ale jesli ambasada ma dostep do rejestru OMO wew rejestru na policji to bede sie tlumaczyl ze nigdy w zyciu bym nie pomyslal ze moglem byc ARESZTOWANY, bo to absurd. To że się komus pobiera odciski to nie oznacza ze jest sie osoba aresztowana!
  3. Powiem Ci tak...czy już samo pozwanie mnie o taka głupotę do sądu nie jest dowodem na to jak beznadziejna była ta szkoła? Takie właśnie sprawy miały miejsce jak np napuszczanie policji na ludzi, którzy się urwali z zajęc, WF na boisku w śniegu przy - 10 stopniach z nauczycielka opatulona w gruba kurtke krzyczaca "grajcie szybciej bo mi zimno!", czy nauczycielki uważające za zabawne i wychowawcze zamykanie kogoś w sali bez okien(kanciapie), wyrzucenie plecaków przez okna czy targanie na czyisc oczach 3 stronnicowego wypracowania z powodu, cytuje "napisania Polska przez "p". Gwoli scislosci. W mojej szkole trwala wojna pomiedzy zbuntowanymi uczniami a dyrekcja i nauczycielami. Wojna, bez zwycięzców którą można porównac do obecnej wojny USA w Iraku :wink: Btw juz zlozylem wniosek z zaznaczonym "NIE" ... Btw 2 - to ostatni moj off w tym topicu, tak ze jak ktos chce pogadac o tym to na Priva
  4. Nie nie aresztowali mnie :wink: Nigdy nawet mnie nie spisali czy wystawili mandatu, tylko przez tego glupiego dyra mialem ta jedna jedyna sprawe w zyciu. A co do wyciagu karalnosci to nie mam juz czadsu na takie subtelnosci bo musze oddac wniosek jutro
  5. Trochę głupie pytanie...ale nie daje mi ono spokoju. Prośbę o wytłumaczenie ślę głównie do prawników i to nie tylko tych od spraw emigracyjnych. Otóż jeszcze w szkole średniej(4 lata temu) zostałem pozwany do sądu dla nieletnich...sprawa była absurdalna ale wynikała z mojego młodzieńczego buntu i szaleństwa. Otóż zrobiłem mało pochlebną stronę internetową o szkole(nie o nauczycielach) na której w dotkliwy sposób opisałem codzienne szkolne życie. Pomimo tego iż opowieści na stronie były jak najbardziej prawdziwe co było potwierdzone np zdjęciami to dyrektor szkoły pozwał mnie do sądu! Do dziś uważam że był chory psychicznie!. W każdym razie jako że byłem wtedy jeszcze niepełnoletni to rozprawa to był jakiś pic na wodę gdzie był sędzia, protokolantka, ja i moja matka oraz kobieta czyszcząca w tym momencie drzwi od sali sądowej. Pani Sędzia kazała mi opowiedziec całą sprawe, po czym stwierdzila że dyrektor był niepoważny i "idz i nie grzesz wiecej a ja Ci udzielam POUCZENIA". I pewnie nigdy wiecej bym nie wspomnial o tym incydencie gdyby nie fakt ze w wniosku DS 156 jest pytanie " Czy kiedykolwiek aresztowano lub skazano Pana/Pania za jakiekolwiek wykroczenie czy przestpetswo nawet jesli pozniej ulaskawiono, objeto amnestja lub innym aktem prawnym" I wlasnie to pytanie spedza mi sen z powiek. Wiem ze jesli znaznacze TAK to moge nie otrzymac wizy. Ale jesli zaznacze NIE to czy oni w jakikolwiek moga to zwryfikowac. Innymi slowy czy POUCZENIE wpisuje sie w akty w ktore moze miec wglad ambasada US? Czy mozna kogos skazac na POUCZENIE oraz czy POUCZENIE mozna nazwac ułaskawieniem czy raczej umorzemniem sprawy. Wyczytalem ze status karanego dostaje sie w przypadku kary np grzywny ale POUCZENIE tego juz nie obejmuje czyli nie powinienem miec statusu KARANEGO. Sytuacja kompletnie absurdalna i abstrakcyjna ale powrocila do mnie po 4 latach jak zly szeląg. Gdybym nie dostal wizy za takie cos to chyba bym pobil tego dyrektora. Straszny z niego cham zeby niedojrzalego szczyla pozywac do sadu za wypisanie kilku obrazliwych slowek na temat szkoly i to w dodatyku prwadziwych....
×
×
  • Create New...