Jump to content

AskaAsia

Użytkownik
  • Content Count

    8
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    FL

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Oboje pracujemy. I oboje mamy malo czasu i staramy sie wolny czas spedzac razem, ale nie widze problemu, zrobic pranie w miedzy czasie.
  2. Ha ha ha, ja akurat wiem, ze zony zadaniem jest pranie brudnych skarpetek swojego meza! Nie jestesmy malzenstwem, a juz mu piore skarpetki....
  3. Roelka, jesli przeczytalas juz moja odpowiedz do sly6 to moze rozumiesz dlaczego z kazdego mojego posta bije przekaz "szukam ostatniej wymówki żeby skończyć ten związek". Dzieki za rade, ale nie skorzystam Chlopak naprawde jest zajefajny! Widac, ze mu zalezy i sie stara. Jestem po prostu milo zaskoczona. I mysle, ze najwazniejsza rzecz, to rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac. Widac, ze z nimi to jak z tymi burakami. Padlo, ze Amerykanie nie lubia burakow, a ja jednak wczoraj zrobilam ten obiad z buraczkami i uwielbial! Pozdrawiam!
  4. Kazdy zyje w swoim indywidualnym swiecie. Z ta wzmianka o patrzeniu na rodzicow troche mi nie wyszlo i przepraszam. Nigdy bym nie szufladkowala w ten sposob, bo wyobraz sobie, ze moj tato byl alkoholikiem i doskonale wiem jak to jest! Moze wlasnie dlatego jestem "przesadnie" ostrozna co do wyboru partnera. Mialam tutaj tylko na mysli, czy rodzice maja wiecej jak jedno malzenstwo. To, ze szanuje swoja mame nie zawsze oznacza, ze jest mamim synkiem... Ale zwroce uwage na to.
  5. Fajnie sie czyta Wasze wiadomosci. Zaczne od poczaku: Jackie, dlaczego "LOL"? Nie wiem, tak mi sie wydaje, ze Polacy wszystko umieja zrobic w domu. Moj tato umial wszystko sam zrobic, bracia. Tato oczywiscie ich nauczyl. Moj wujek. Te polskie malzenstwa, ktore znam tutaj na FL, ich mezowie umieja wszystko zrobic. Mojej siostry chlopak umie wszystko zrobic, moj byly chlopak z Polski tez umie duzo rzeczy zrobic. Taka sytuacja. Ostatnio przebilam 2 opony w moim rowerze, bylam na wyjezdzie, to musialam dzwonic do siostry chlopaka i prosic go, zeby mi przywiozl rower do domu i jeszcze, zeby mi ten rower naprawil, bo moj oczywiscie nie umie. Tak mi bylo gluuuupio! Wydaje mi sie, ze moj chlopak zalicza sie do tych, ktorzy zarobia na rozne naprawy, mam nadzieje! Ja, oczywiscie moge sie czegos nauczyc, ale jakies prace ogrodowe, nie wyobrazam sobie naprawiania kranu... Co do tych tradycji bozonarodzeniowych, to mysle, ze poradzilibysmy sobie. Tak jak Katlia napisala - polska Wigilia, amerykanski Christmas dinner. Swoja droga, nie wyobrazam sobie, zeby nie lubil bigosu wigilijnego! Co do slubu... Nie mam zamiaru do oltarza Go jeszcze ciagnac. I tak, wiem, ze tutaj Amerykanie to sie nie spiesza ze slubem. I nawet mi nie w glowie jeszcze slub. Jeszcze by sie wystraszyl! Ale co do tych rozwodow, to ja tez tego bardzo nie lubie. I wiem, ze Amerykanie maja po conajmniej 3 zony! Tak, szybko sie zenia. Tak, jak wspominalam, podchodza do zycia na luzie. Ktos mi kiedys, dal rade, zeby spojrzec troche na rodzicow chlopaka, jak On sam traktuje swoja mame. Czy z szacunkiem, to znaczy, ze bedzie szanowal i mnie. Jedno z moich pytan do niego bylo oczywiscie, to to czy jego rodzice sa w jednym malzenstwie, czy nie maja za soba innych "nieudanych" malzenstw. I otoz nie, sa po slubie juz ponad 25 lat. I zauwazylam tez, ze bardzo dobrze traktuje swoja mame. Co mi sie bardzo podoba. On ogolnie jest bardzo czuly! Z tym jedzeniem... Nalepilam mu ruskich pierogow, uwielbial. Z miesem nie lubial. Moze gdyby sprobowal pierogow mojej mamy? Ostatnio zrobilam mu z jagodami. To zjadl jednego, zeby mi przykro nie bylo, ale od razu powiedzial, ze jagod nie lubi. Apropos kapusty, Golabki tez bardzo lubial. Upieklam Mu nawet szarlotke, to tez zjadl kawalek, zeby mi przykro nie bylo, a reszte zjadla jego mama. On ogolnie uzazlezniony jest od gymu i najczesciej je kurczaka i ryz. Wiec narazie uspokoilam sie z tym polskim gotowaniem i ma tego kurczaka, albo rybe. Z buraczkai nie probowalam jeszcze, ale moze w niedziele??
  6. Dziekuje bardzo za Wasze odpowiedzi. Czyli jest nadzieja! Zartuje oczywiscie. Tak, wiem, ze pochodzenie nie ma znaczzenia tylko charakter. Ja i moj chlopak bardzo sie roznimy. On jest zawsze usmiechniety, zawsze ma pozytywne myslenie, nigdy sie nie obraza. I podchodzi do zycia na luzie. Co nie do konca mi sie podoba... Ja jestem czesciej powazna, niz usmiechnieta. I ciagle slysze "why you so serious?" Nie zawsze mysle pozytwynie, ja to nazywam mysleniem realistycznym. I mam powazne podejscie do zycia. Lubie sobie cos zaplanowac. Lubie ugotowac polski obiad. Zrobilam mu kiedys pierogi z miesem to nie do konca lubial. Chcialabym zachowac polskie tradycje np bozonarodzeniowe, boje sie, ze tez tego nie bedzie lubial. I po prostu, boje sie, ze to ja zryzygnuje z Niego... Pozyjemy, zobaczymy. Ale tez mi sie wydaje, ze starsi ludzie umieja sie lepiej dogadac, Ja mam 27 lat, a on 25. Jest mlodszy co tez mnie do konca nie przekonuje. Narazie jest fajnie... Chce dac nam szanse i zobaczyc jak to sie potoczy. Chcialam tylko posluchac opinni innych ludzi, i o dziwo nie ma ani jednej niegatywnej odpowiedzi! Dogam jeszcze, ze moja siostra ma chlopaka Polaka i tak w glebi duszy troche jej zazdroszcze, bo swietnie sie dogaduja. Chodzi o to, ze Polacy umieja wszystko zrobic w domu, naprawic, a Amerykanie chyba nie... Ale pewnie sie myle... Oby! Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia w dogadywaniu sie z Waszymi Amerykanskimi Partnerami.
  7. Hej. Mialabym pytanie do osob, ktore byly badz sa w zwiazku z Amerykaninem/Amerykanka. Jak Wam sie uklada? Czy dogadujecie sie? Nie chodzi mi tutaj o znajomosc jezyka angielskiego, tylko o takie ogolne dogadywanie sie w roznych sprawach, kompromisy itp. Czy te zwiazki/malzenstwa sa stale? Chodzi mi o to, ze mam teraz chlopaka Amerykanina. Moja rodzina, ktora jest tutaj juz poad 30 lat "truje mi dupe", tlumaczc, ze znaja zycie w Ameryce i wiedza jak jest, zebym nie marnowala czasu na zwiazki z Amerykaninami, zebym bron Boze nie wychodzila za maz za Amerykanina, bo to sie nie uda. Tylko najlepiej znalezc sobie chlopaka pochodzenia polskigo. Za kazdym razem, kiedy z nimi sie spotkam to mi o tym gadaja, ze Amerykanie maja inna mentalnosc, inaczej mysla niz Polacy i ze naprawde z nimi ciezko dojsc do porozumienia, ze takie malzenstwa nie przetrwaja, ze zawsze sa rozwody, ze takie malzenstwa nie maja sensu i to strata czasu. Ja nie do konca sie z tym zgadzam. Aczkolwiek moge powiedzeic, ze spotykalam sie wczesniej z Amerykaninami i z jednym Polakiem, to troche zauwazylam roznice. I ogolnie wyrobilam sobie opinie, ze Amerykanin to American asshole. Nie chca powaznych zwiazkow, tylko wiecznie have fun. Jak widza, ze dziewczyna sie angazuje to od razu "uciekaja". I sama jestem skolowana czy tak jest naprawde, ze zwiaki PL-US nie maja dobrej przyszlosci? Czy po prostu mialam pecha? Wszystkich Polakow, ktorych tu znam sa w malzenstwach z Polakami. Nie mam kogo sie poradzic... Prosze o Wasze opinie, doswiadczenia. Z gory dziekuje i pozdrawiam.
×
×
  • Create New...