Skocz do zawartości

ndmker

Użytkownik
  • Zawartość

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    2

ndmker last won the day on 24 Sierpień

ndmker had the most liked content!

Reputacja

14

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. W swojej wlepce w paszporcie zobaczyłem, że wszyscy oprócz mnie (main applicant) mają adnotację, że musi im towarzyszyć główny aplikant. Czy jest jakaś techniczna możliwość abym przyjechał sam, pozałatwiał konieczne sprawy (mieszkanie, samochód, praca) a trzy tygodnie potem dojeżdża rodzina? Na przykład pojawiam się na lotnisku i ustalam z urzędnikiem imigracyjnym, że właśnie moje rodzina ląduje i będą mogli nas wszystkich ponownie przepytać? Ktoś miał jakieś doświadczenia w tym temacie? Dzwonię na party-line w ambasadzie ale nie odbierają
  2. Tylko strona oficjalna, rządowa, amerykańska www.dvlottery.state.gov Cała reszta to ściema.
  3. ja dostałem SMSy że paszporty gotowe do odbioru. Nawet nie wiedziałem, że mam na tej stronie sprawdzać :-)
  4. 1. Ludzie są podzieleni na grupy co 15 minut, bo stoimy w tej samej kolejce co ludzie ubiegający się o wizy turystyczne. Czyli wchodzi grupka na 7:30, potem 7:45, potem 8:00. Przyjście wcześniej nic nie da bo po wejściu do ambasady i tak idzie się do osobnego okienka i jest się jedną z niewielu osób. Przerób masowy jest przy okienkach turystycznych, a dział DV idzie spokojnie. 2. W tej samej sali gdzie jest okienko jest też mały kącik dla dzieci (ale wiadomo, że niemowlak nie poszaleje) i tam też jet wejście do WC. Wystarczy że jedna osoba zostanie (main applicant) i w razie potrzeby przywoła drugą osobę z WC. Nie ma z tym problemu, wszystko idzie wolno i zdążycie. 3. Moje dzieciaki spacerowały po sali, nawalały głośno zabawkami, pukały do okienek i machały ludziom z drugiej strony. My, dorośli siedzieliśmy na krzesełkach bo w sumie nudnawo było.
  5. Racja, za bardzo się rozpędziłem. Chodzi o zdjęcia takiego samego typu jak przy wysyłaniu wniosku o udział w loterii. Już poprawiam punkt... Edit... Nie da się edytować pierwszego postu, więc punkt 5 powinien brzmieć tak, że trzeba mieć zdjęcia tego samego typu co przy składaniu swojego 'losu' ale oczywiście NIE mogą to być TE SAME ZDJĘCIA bo jest wymóg, że muszą być nowsze niż 6 miesięcy.
  6. To co otrzymasz od kuriera TNT (jeśli wybrałaś opcję wysyłki) to właśnie pakiet imigracyjny, czyli oprócz paszportu z naklejką, będzie koperta dla urzędnika imigracyjnego i jakieś inne papiery. Pamiętaj, że to masz mieć w bagażu podręcznym a nie rejestrowsanym !!!
  7. Papierowe zaświadczenie. Na szczęście wydają je w 15 minut, więc nie jest to jakiś wielki problem.
  8. Dzięki za informacje. Zobaczymy jak w praktyce to wyjdzie. Dziadkowie mają powyżej 70 lat, więc raczej praca im nie w głowie.
  9. Mam pytanie. Jak ogarniacie możliwość odwiedzin rodziny z Polski? Póki dziadkowie mają jeszcze trochę życia w sobie chcielibyśmy dać im możliwość zobaczenia się z wnukami. Czy mają ubiegać się o wizę turystyczną i mówić prosto z mostu, że chcą mieć możliwość widzenia się z wnukami/dziećmi? A może lepiej niech ubiegają się o tę wizę zanim wyjedziemy, żeby nie było że mają 'metę' w USA? Tego typu sytuacja zwiększa ryzyko odmowy? W takim razie może powinni ściemniać i mówić, że chcą odbyć jedynie na starość podróż życia? Ktoś przerabiał taki problem?
  10. Dodam parę informacji, które mi przyszły do głowy. Pamiętajcie, że jak dotrwaliśmy do etapu rozmowy z urzędnikiem konsularnym, to jest mało rzeczy za jakie można nas 'udupić'. - już wiemy, że nasz ds-260 jest OK - nasze badania są OK, bo to wiemy zaraz po badaniach - dokumenty mamy wszystkie, wszystko skserowane itd. Zagiąć nas mogą tym, że jednak nie mamy jakiegoś papierka Zapomnimy pieniędzy na opłacenie rozmowy lub też karty bankomatowej. Zagiąć mogą nas brakiem dokumentów poświadczających, że nie będziemy 'public charge'. Ewidentnie będziemy niemili, opryskliwi i aroganccy, to wtedy znajdą powód. A tak poza tym, to nic nie mogą nam zrobić, bo po prostu prawo im na to nie pozwala. Na każde ich pytanie i zachowanie jest odpowiedni paragraf i muszą tego przestrzegać. Wracając do kwestii finansowych... Aby zostać uznanym za 'public charge' (czyli chronicznego zasiłkowicza) musimy mieć zero kasy, musimy być niezatrudnieni, musimy nie mieć ze sobą wyciągów z banku, musimy być bez żadnych przydatnych umiejętności, ze słabym wykształceniem itd. Pani w ambasadzie spytała mnie o wyciągi z konta, których nie posiadam bo nic na koncie nie posiadam, nie pracuję, nigdy nie byłem zatrudniony, nie figuruję w ZUSie. Nawet nie zdjążyłem zacząć opowiadać o tym, że mam sposób na posiadanie pieniędzy a pani od razu zaznaczyła na 'ambasadowym' formularzu, że finansowo u mnie OK. Cała reszta przemawia na korzyść (wykształcenie obojga dorosłych, posiadanie dzieci, umiejętności, znajomość języków obcych itd.) Takie miałem przynajmniej odczucie. Druga pani, ta 'ostateczna', amerykańska, w ogóle się tym nie interesowała. Rozmowa była w stylu łi hew e najs morning tudej, łer du ju łona liw, łaj did ju partisipejt in de lotery, arencju efrejd of fajers in kelifornja, du jor kidz lajk trewling ebrod itd... Wizyta w ambasadzie jest tylko formalnością. W ogóle słyszał ktoś z forum, aby odmówiono wiz w polskiej ambasadzie na podstawie rozmowy? Chyba nie zdarzyło się to. Mogły byc odmowy ze względu na istotne braki w dokumentach (np oszukane wykształcenie) ale nie chyba z powodu bycia małomównym lub zestresowanym. Aha i nie radzę odblokowywać jakiegokolwiek formularza online aby nanosić zmiany np w przypadku nowego paszportu. Mu mieliśmy dwa nowe paszporty wyrobione miesiąc temu, nie zgłąszaliśmy tego nigdzie a w ambasadzie nawet nie chcieli starych paszportów (na ich numery wypełnialiśmy wszystkie dokumenty). Od razu wzięli nowe.
  11. Sorry, że nie odpisuję na prywatne wiadomości ale teraz mam tylko telefon i w nim wiadomość się wyświetla ale nie ma możliwości odpowiedzi.
  12. Wydrukować i tyle. Musisz mieć w ręku papier gdzie jest jakiś tam numer UID i kod kreskowy. Jak masz podopiecznych to ich dodajesz podczas wypełniania wniosku i na wydruku też się pojawią ich numery i kody kreskowe.
  13. Żadnych polskich dokumentów nie tłumaczymy. Jedynie wyroki sądu w sprawach karnych. Niestety to jedna z nieścisłości w instrukcji DV. Ten pdf do ściągnięcia z amerykańskiej strony każe tłumaczyć dokumenty, bo jest po prostu tlumaczeniem na polski jednego dokumentu napisanego na wszystkie kraje. Jednak instrukcja przygotowana przez ambasadę w Polsce wskazuje wyraźnie że niczego nie tłumaczymy i potwierdzam to w praktyce. Za to xero dokumentów trzeba mieć bo od razu o to proszą.
  14. Jeśli już jesteście na etapie, gdzie macie umówiony termin wizyty w ambasadzie, to koniecznie wypełniajcie wniosek o odbiór paszportu w oddziale TNT. To nie jest tylko jakiś tam dokument potrzebny dopiero kurierowi, lecz dokument (a właściwie kod kreskowy) według którego identyfikują paszporty na terenie ambasady, dają numerek do okienka itd a na koniec na podstawie kodu/numeru następuje odbiór paszportów w TNT. Pani w okienku była załamana tym, że wiele osób tego nie wypełnia i potem są problemy. Nie wiem jakie to są problemy, ale już możecie się domyślać, że znacznie to utrudnia rozmowę lub nawet może skutkować przełożeniem terminu. Z całą pewnością taka wpadka Was zestresuje mocno, więc po co robić sobie kłopot. Punkt drugi checklisty, o tym właśnie mówię:
×