Skocz do zawartości

fido2001

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1

O fido2001

  • Urodziny 03.04.1977

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Kraków
  • Zainteresowania
    Podróże

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. To prawda co napisał(a) sly6. Z własnego doświadczenia napiszę, że im mniej analizowania i przygotowywania się tym później mniej stresu a mniej stresu tym większa szansa na wizę. Największym sprzymierzeńcem jest spokój ducha, bezpośrednie spojrzenie i życzliwy uśmiech na twarzy. Nie wolno w żadnym wypadku traktować wizy jako sprawy życia i śmierci. Lepiej podejść do tego jak do odebrania listu poleconego na poczcie. Serio.... Co do samych szans na otrzymanie wizy w mojej ocenie wygląda to tak. Nie ma złotego przepisu. Jest to niezależne od nas a jedyne co możemy zrobić to zwiększyć lub zmniejszyć swoje szanse. Jeżeli miałbym wypunktować to co zwiększa szanse to lista wygląda tak: 1. W wniosku DS160 napisać prawdę, tylko prawdę, CAŁKOWITĄ prawdę i jeszcze raz prawdę. Uwierzcie mi na słowo, jeżeli napiszecie bzdury niezgodne z prawdą wmawiając sobie że jesteście mega aktorami i zagracie dobrą minę to nikt się nie kapnie. Jako naród często dawaliśmy ciała i jako społeczeństwo i jako poszczególne jednostki, bo nie potrafiliśmy nigdy mierzyć siły na zamiary. Statystyczny polak zapytany jakim jest kierowcą - odpowie że zaje*****m, jak się wydarzy tragedia na ośmiotysięczniku to nagle wszyscy są znawcami alpinizmu, itd... Skromność, dystans do siebie i poczucie własnej wartości to jest siła moc a nie kombinowanie wmawiając sobie że jestem super aktorem i poudaję. Tutaj ma zastosowanie powiedzenie że "Lepsza gorsza prawda niż lepsze kłamstwo" 2. Do okienka podchodzimy w spokoju, bez stresu i do zakończenia tzw. "visa interview" pozostajemy w tym spokoju. 3. Nie uciekać z spojrzeniem tylko patrzyć bezpośrednio w naszego rozmówcę z zza szybki. Ponoć oczy są zwierciadłem duszy więc człowiek który ucieka z tym "zwierciadłem" daje sygnał że może mieć coś do ukrycia. 4. Uśmiechamy się z życzliwością do naszego rozmówcy. Jesteśmy przecież szczęśliwi bo za moment dostaniemy promesę do wymarzonego miejsca na najbliższy urlop. Niech nikomu broń boże nie przyjdzie branie kogoś na litość. To nie działa - tak to mogą robić dzieci a nie dorośli ludzie. Jak to komuś mopoże niech sobie 150x przed wejściem powtórzy "Jestem diamentem" 5. Żadnego wyciągania z magicznej teczki czarodziejskich dokumentów o pracy, zarobkach, własnościach i bóg wie czym. Można mieć przy sobie wszystko co przyjdzie do głowy, ale nie proszenie konkretnie sami NIC NIE WYCIĄGAMY. 6. Nie opowiadamy żadnych epickich powieści obrazujących co gdzie kiedy i jak. Właściwie to NIC KOMPLETNIE NIE MÓWIMY z wyjątkiem odpowiadania krótko i zwięźle na zadawane pytania. Zbyt długa, rozwijana niepotrzebnie wypowiedź może być odebrana jako tłumaczenie się. 7. Normalne codzienne ubranie, byle czyste, schludne. Niepotrzebne są żadne garnitury, krawaty, garsonki i bóg wie co. O higienie osobistej nie będę wspominał bo to jest dla mnie coś oczywistego. To powyższe oczywiście nie gwarantuje otrzymania wizy ale zwiększa maksymalnie szansę na to że ją otrzymamy. Jeżeli macie dobre zamiary, szczere chęci, odpowiednio ustosunkujecie się do tego co powyżej napisałem i mimo tego nie dostaniecie wizy to można tylko mówić o pechu ponieważ możecie być pewni że zrobiliście wszystko co można było zrobić. Jednak najlepiej się wyluzować, powiedzieć sobie do lustra co ma być to będzie i z pozytywnym nastawieniem udać się do ambasady
  2. fido2001

    Huragan Florence

    Od kilku dni z niepokojem śledzę rozwój sytuacji związanej z Huraganem Florence. Informacje które pojawiają się z dnia na dzień nie napawają optymizmem. Przed momentem przeczytałem kilka artykułów porównujących to co nadciąga do huraganu Hugo z przed 29 lat... Mimo wszystko liczę, że może nastąpi jakaś zmiana i huragan zmieni kierunek. Gdyby jednak uderzył jak prognozują w obydwie Karoliny, uważajcie na siebie. Trzymam za Was kciuki, w szczególności za tych co mieszkają w NC i SC...
  3. fido2001

    Charleston, SC - perełka Karoliny Południowej

    Wracając do parków Disneya mam mały zgryz. Mianowicie nie mogę znaleźć nigdzie na ich stronie możliwości kupna biletu tylko na jeden dzień. Opcje zaczynają się od "2-days ticket" w górę. A my możemy na park Disneya przeznaczyć tylko jeden dzień więc kupno biletu na dwa dni mija się z celem. Czy jest jakaś opcja zakupu zwyczajnego, jednodniowego biletu ? I druga sprawa, który z parków Disneya polecacie biorąc pod uwagę tylko jeden ? Na początku obstawiałem "Disney's Hollywood Studios" ale sporo tez pochlebnych opinii słyszę o Animal Kingdom i sam nie wiem co teraz wybrać. Jakie jest Wasze zdanie ?
  4. Po oglądnięciu sceny młodego Pana Bogusława L. i analizie muszę się z kolegą ( lub koleżanką - ciężko stwierdzić po nicku) Lx13 zgodzić. To w dużej części prawda co w tej scenie Pan Lida powiedział - jakbyśmy mieli spatrzenie genetyczne. Bo to fakt, że statystyczny rodak jest "nieszczęśliwy", smutny i zawsze znajdzie sobie powód do ponarzekania. W sumie na miejscu konsula tez bałbym się wpuścić smutasa do mojego kraju bo nieszczęśliwych nikt nie chce. No bo po co ? Frustraci są niebezpieczni... To uśmiech przyciąga ludzi, to do ludzi szczęśliwych inni lgną. Człowiek uśmiechnięty to taki któremu w życiu "wychodzi". A smutny ?? Smutny to pewnie chce jechać w poszukiwaniu szczęścia. Szczęścia czyli np. mamony... Będzie się na rozmowie o wizę jąkał, gubił w "zeznaniach", uciekał oczami w każdą stronę byle by nie patrzeć prosto człowiekowi z za szybki w twarz, powyciąga stosy dokumentów na dowód że mówi prawdę, itd... Bo jak czytam te wszystkie posty to co raz bardziej łapie mnie przekonanie że Wizę dostają ludzie którzy są NAPRAWDĘ szczerzy podczas rozmowy albo są dobrymi aktorami - mają "twarz"... Pierwszy raz jak jechałem prawie 10 lat temu do Grecji, służba graniczna na wjeździe z Węgier do Serbii powodowała że mnie za kierownica prawie paraliżowało. Wystrachany, z grobową miną układałem sobie czekając w kolejce do kontroli co będę mówił. Zawsze dziwnie na mnie patrzyli jak bym miał coś do ukrycia, zdarzało się oglądanie powierzchowne lub dogłębne tego co wwożę z EU... Ale tak było za pierwszym, może góra za drugim razem. Teraz, jak jadę odwiedzać przyjaciół nad morze jońskie to pełen luz, żartują z urzędnikami przy kontroli Ostatnio co prawda nie w Serbii a Macedonii na granicy usłyszałem słowa współczucia po tym co pokazała nasza reprezentacja na mistrzostwach Przejeżdżam przez punkt graniczny momentalnie... NoStress I wydaje mi się ze chyba tak samo najlepiej iść na rozmowę o wizę. Z dusza na ramieniu... jak by się szło na pocztę odebrać polecony
  5. fido2001

    Charleston, SC - perełka Karoliny Południowej

    Z tego co przeczytałem o tych opcjach na stronie to ta tańsza pozwala ominąć kolejkę tylko raz na danej atrakcji a ta droższa dowolną ilość razy na tej samej atrakcji. Ta droższa ma więc tylko sens wtedy gdy chce się korzystać więcej niż jeden raz na tej samej atrakcji. Jeżeli ktoś chce na każdej atrakcji tylko jeden raz spróbować zabawy to ta tańsza wystarczy. Przynajmniej ja to tak zrozumiałem. Abstrahując, super ze wywiązuje się tutaj taka dyskusja. Dzięki Wam dziewczyny wiele mi się wyjaśnia Dziękuję za zaangażowanie
  6. fido2001

    Charleston, SC - perełka Karoliny Południowej

    Witaj Dziękuję za sugestie. Zdecydowanie weźmiemy dwa parki. Osobiście najchętniej zatrzymał bym się nawet na 2 tyg. w Orlando i zaliczył każdy po kolei, ale niestety trzeba znaleźć złoty środek. Tym razem odwiedzimy dwa parki a następnym razem kolejne. W przyszłości na kolejna podróż do Stanów chcemy zacząć od Miami i docelowo zakończyć na zachodnim wybrzeżu. Jadąc przez Orlando, Nowy Orlean, Houston, Dallas, Albuquerque, Las Vegas, Los Angeles. Może San Diego jak czas pozwoli. Wtedy zrobimy będąc w Orlando kolejne dwa parki. Teraz jednak poproszę o radę dotyczącą parków. jak wspomniałem możemy w naszym planie przeznaczyć tylko dwa dni na parki Jeżeli chodzi o parki Disneya sprawa jest prosta, ponieważ zdecydowana większość poleca "Disney's Hollywood Studios" to też tam chcemy spędzić jeden dzień. Jeżeli chodzi o Universal to który, bo znalazłem dwa. "Universal Studios Florida" czy "Universal Orlando Resort". Na zrzucie ekranu zaznaczyłem ich lokalizacje. Poradźcie proszę który jest ciekawszy ? A może to jedno i to samo tylko mapa gogle jakoś tak dziwnie to oznacza... Gubię się w tym. Ostatnią kwestią są bilety wstępu do tych parków. Przeglądając ofertę też gubię się w opcjach. Podobno można wziąć jakieś droższe bilety i albo ma się priorytet wejścia albo w środku już się nie dopłaca czy jakoś tak. Znajomi kilka lat temu byli ale nie są mi wstanie precyzyjnie odpowiedzieć...
  7. fido2001

    Charleston, SC - perełka Karoliny Południowej

    Witajcie Dziękuję za odzew. Wasz film przypieczętował to że Charleston jest już na naszej liście przystanków i na pewno z niej nie zniknie. Baaa, zastanawiamy się czy gdzieś nie urwać jednego dnia żeby zostać w Charleston 2 dni a nie jeden Szczególnie po obejrzeniu filmu, gdzie po końcowych scenach tego rajskiego żarełka poczułem głód jak bym nie jadł z tydzień Uwielbiamy z Żoną owoce morza więc...... Abstrahując, Co do Waszego bloga to nie tylko zapoznałem się z opisem Charleston, ale przeczytałem wszystkie Wasze recenzje opisujące Wasze wycieczki. Kilka decyzji odnośnie naszej pierwszej podróży do USA podjęliśmy w oparciu o to co tam przeczytaliśmy. Mam w głowie jeszcze kilka słów dla Was do przelania na klawiaturę, ale zrobię to już na priv. Reasumując, jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i przekonanie nas do Charleston Pozdrawiam, Rafał.
  8. Dzień Dobry Jestem przekonany że to będzie wyjątkowo udany urlop. Jak życie pozwoli, będę do Stanów wracał przez kilka lat z rzędu. W tym roku wschodnie wybrzeże, rok później analogicznie na zachodzie. No i wypadało by też przejechać sobie od wybrzeża do wybrzeża. Zarówno z geografii jak i historii wiem że USA są usłane ogromną ilością wyjątkowych i niesamowitych miejsc wartych poznania. A ponieważ zwiedzanie i poznawanie świata jest moją największa pasją oraz że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ten kraj może się dla mnie stać urlopowym kierunkiem turystycznym na kilka lat z rzędu
  9. A ja w tym tygodniu byłem w Konsulacie w Krakowie na ul. Stolarskiej. Od tygodnia mocno się stresowałem ponieważ 24 lata temu, w czasach szkoły średniej starałem się o wizę aby wyjechać na wakacje do rodziny. Dostałem wtedy odmowę. nie miałem jakiegoś dokumentu o który Pani z za okienka mnie poprosiła. Od razu po tym jak nie byłem wstanie okazać "papierka" o który zostałem poproszony usłyszałem: "To miłe że chce Pan odwiedzić nasz kraj ale obawiam się że może to zaowocować stałą pracą". To było dość dawno i to co najbardziej zapamiętałem to właśnie te słowa... Minęły 24 lata. Złożyłem podanie DS160 i udałem się na interview. Wcześniej czytałem od tygodnia rady które tutaj się znajdują. I nie pozostaje mi nic innego jak tym wszystkim osobom które tutaj radziły w sprawie rozmowy w konsulacie, po prostu podziękować. Podziękować za przywrócenie mi rozsądku. (…) Za nim znalazłem to forum, kombinowałem co wpisać, czego nie wpisywać, jak pokombinować żeby było dobrze. Życzliwi ludzie z tego forum poradzili żeby napisać TYLKO I WYŁĄCZNIE prawdę. Nawet najgorsza ale prawdę. tak też zrobiłem i (!) Wizę otrzymałem DOSŁOWNIE napisałem bez zastanowienia wszystko zgodnie z rzeczywistością. Że kiedyś się starałem, że dostałem odmowę. że nie pamiętam dokładnie co i jak bo byłem nastolatkiem. Prawdziwy cel - czyli kilkutygodniowy urlop przeznaczony na zwiedzanie kilku miast... I teraz uwaga. Mimo że w takich chwilach zawsze się stresuję, teraz o dziwo było prawie bez stresu. Chyba dlatego że wiedziałem iż wszystko w wniosku jest prawdziwe. Że nie mam nic do ukrycia. A wracając już z konsulatu, zaraz po wyjściu śmiałem się sam z siebie. normalnie nic tylko popukać się w łeb - po co w ogóle brałem pod uwagę jakieś kombinowanie. Najprostszym i najwłaściwszym rozwiązaniem jest prawda. na koniec przedstawię Wam jak wyglądała rozmowa - po za tym że trwała poniżej minuty (nie licząc czasu na złożenie odcisków na zielono podświetlonej szybce). Konsul: Po co Pan wybiera się do naszego kraju? Ja: Od dawna marzyłem o urlopie w USA i liczę że uda mi się to marzenie zrealizować Konsul: A co Pan chce zobaczyć? Ja: Po kilku dniach w Nowym Jorku chciałbym odwiedzić Waszyngton, Charleston, Orlando, Miami i Key West. Konsul: U, super plan. Wiza przyznana. Ja: Dziękuję i życzę udanego dnia I to tyle !!! Miałem całą teczkę papierów. Że nowy samochód z salonu kupiłem 4 miesiące temu, akt od notariusza że jestem właścicielem w Krakowie całego domu z działką, Zaświadczenie o zarobkach, kierowniczym stanowisku i że pracuje w tej firmie już naście lat. wyciągi z wszystkich kont jakie posiadam z ostatnich 3 miesięcy. nawet akt zgonu osób do których chciałem pojechać na wakacje 24 lata temu...…. O nic nie byłem proszony. Nawet po najmniejszą karteluszkę do aktówki nie sięgałem. Zrobiłem tak jak tutaj ludziska piszą. We wniosku sama prawda a na rozmowie odpowiadałem krótko patrząc prosto na konsula i uśmiechając się spokojnie. Nie miałem na sobie garnitury, krawata jak 24 lata temu. Jeansy, koszulka polo, sportowe buty ecco i dusze na ramieniu Rozmowa nie była trudna dzięki Panu po drugiej stronie. Miłe spojrzenie, szczery uśmiech ułatwiało stanie pod tą szybką. Bardzo sympatyczny człowiek Dopiero gdy dotarło do mnie że zwiedzę fajne miejsca w przyszłym roku na urlopie uzmysłowiłem sobie że jest tak jak tutaj piszecie. Nie analizować, nie kombinować tylko po prostu iść jak na pocztę odebrać polecony Na koniec - dziękuję wszystkim którzy napisali tutaj swoje słowa dzięki którym wrócił mi rozsądek w temacie załatwienia tej sprawy Pozdrawiam.
  10. fido2001

    Charleston, SC - perełka Karoliny Południowej

    Mój plan się wziął stąd że na KW chcemy zostać 2 noce i dopiero do Miami, oddać do wypożyczalni od razu samochód i po 5 dniach powrót do Polski. Generalnie plan ma wyglądać tak: 5 pełnych dni w NY, 2 dni Waszyngton, 2 dni Charleston, 3 dni Orlando (po jednym dniu na "Disney's Hollywood Studios", "Universal Orlando Resort" i "Nasa Space Center" na przylądku Canaveral), jeden dzień na KW i 4-5 dni w Miami. Tak nam wyszło. Jak życie pozwoli to za 2 lata chcemy analogicznie zrobić zachodnie wybrzeże. Ale na razie skupiamy się na naszej pierwszej podróży. Tak w ogóle to czy te parki które moja Małżonka wybrała są warte zwiedzania ? Pytam, bo tych parków w Orlando jest ogromna ilość i chcielibyśmy z tych wszystkich wybrać na początek dwa najfajniejsze. Jeżeli były by jakieś sugestie co do wymiany na inne parki chętnie posłuchamy.
  11. fido2001

    Charleston, SC - perełka Karoliny Południowej

    Witajcie podwójnie Podwójnie, ponieważ to jest mój pierwszy post. Witam więc na forum i witam w tym temacie Dopiero co uzyskaliśmy w konsulacie wizę wraz z Małżonką. Ponieważ za kilka dni mamy 10tą rocznicę ślubu postanowiliśmy zrobić sobie prezent i uczcić nasze wspólne życie wyjątkowymi wakacjami. Od nastu lat, odkąd się znamy co roku zwiedzamy po kilka krajów w Europie. Nie licząc krajów na wschód od Polski, zwiedziliśmy całą Europę. Uznaliśmy więc że 3 tygodnie w USA będą czymś niesamowitym dla ludzi takich jak my, ludzi którzy nigdy nie opuszczali Europy... Nasz plan w wielkim skrócie wygląda tak. Początek w Nowym Jorku (5 dni), dalej przejazdem przez Atlantic City na 2 dni do Waszyngtonu. Dalej z Waszyngtonu do Orlando gdzie chcemy zwiedzić dwa parki i na cały dzień wyskoczyć na przylądek Canaveral. Z Orlando na Key West (to dla mnie najważniejszy punkt w tej podróży) i na koniec na 4-5 dni do Miami skąd wracamy do Krakowa bezpośrednio lub przez Warszawę (zależy jaki znajdziemy optymalny lot). I teraz w czym rzecz. Jadąc z Waszyngtonu do Orlando musimy się gdzieś przespać po drodze, bo taka odległość na jeden raz to zbyt niebezpieczne i męczące dla jednego kierowcy. Po przeczytaniu bloga "americanstories" jesteśmy prawie zdecydowani żeby zrobić sobie ten nocleg tranzytowy właśnie w Carleston. Jak wyjedziemy wcześnie z Waszyngtonu to sporo popołudnia i wieczór będziemy mieli na zapoznanie się z tym miastem, jakąś kolację i chwilę wytchnienia. Czy wg Was to jest doby plan, czy może jakieś inne miasteczko polecicie Krakusom którzy po raz pierwszy staną na amerykańskiej ziemi. Pozdrawiam, Rafał.
×