Jump to content

Invictus95

Użytkownik
  • Content Count

    6
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wybaczcie mi moje małe prowokacje mam nadzieję że nikogo tym nie uraziłem, po prostu chciałem wyciągnąć od was jak najwiecej informacji na temat realiów życia w stanach i jak widać wcale nie jest tak bajkowo jak przyznam że mi się wydawało że jest. Jeszcze raz dziekuje za poświęcenie czasu
  2. Kazdy chyba wie ze wiekszy luksus oznacza wieksze koszta. Wynajmujac mieszkanie za 3500$ splalac 2 drogie samochody, dawac dzieci di najlepszegi przedszkola/szkoły to pieniądze sie rozpływają. Dlatego właśnie chciałem by wypowiedziały się osoby które wiedzą ile potrzeba na zycie normalne przy nizszych standardach dla jednej osoby/rodziny z dziecmi. Bo są mieszkania jak juz wspomniala jedna z forumowiczek za 3500$ ale czy znajdziemy cos za 1500-2000$? Jakie to bedą warunki ( zakładamy ze osoba/osoby takie maja nizsze zarobki rzedu 40-60 tys $ i nie szukaja mieszkania w najlepszej dzielnicy, ale tez nie w czarnej, przykładowo lekko mieszana ale na poziomie lub biała.
  3. Witam Czytając wiele tematów gdzie ktoś nowy pyta ile zarabia sie w stanach czy mozna sie dorobic bez studiow, duża część z was pisze jak to w USA ciężko przeżyć za jedyne 100 tyś $ jaką to biedę klepiecie i że minimum to 150-200 tyś. Wychodzi na to że ameryka to kraj wielkiego głodu i biedactwa, ledwo co każdego stać na mieszkanie i jedzenie a co dopiero na samochód. A jak ktos ma 50-80 tyś to pewnie pod mostem śpi Jak tak tam ciężko to ja zapraszam do Polski, tutaj za 2500 zł miesięcznie opłacisz mały pokój kupisz benzyne do samochodu i upijesz się w sobote A teraz wszyscy na poważnie napiszcie wszystkim którym poziom życia na start wystarczy wynajęcie pokoju zamiast willi z 3 garażami, zjedzenie czegoś normalnego a nie homara w drogiej restauracji oraz rentowanie taniego samochodu na start jak to ma sie wszystko w kosztach P.S. tak wiem ze wszystko zalezy od stanu i dzielnicy. Wiec załóżmy Stan :Nowy York okolice islip
  4. Buszując po forum znalazłem prawie same negatywy życia tam a mimo to wielu z was jak nie wiekszość nie wróciła do Polski mimo tak "ciężkich" warunków życia. Nie chce nikogo urazić ale jednak coś musi być za tą wielką wodą skoro ludzie tam ciągną i zostają W nastepnym roku lub jeszcze następnym wybierzemy sie z żoną i dziecmi (być moźe i teście sie zabiorą) na wakacje do USA. Wiem że jako turysta bedzie mi ciezko cokolwiek doświadczyć z życia tam ale jako taki zarys warunków i tego jak to z wierzchu wygląda zobaczę. Na pytanie co jest moim kryterium odpowiem tak, życie na poziomie wyzszym niz w polsce, podejzewam ze w stanach o wiele taniej mozna kupic i spłacić samochód, znalezc pracę z szerszymi perspektywami a co najwazniejsze z tego co mi wiadomo latwiej zarobic i sie utrzymac z pensji niz tu. Sa tez minusy jak drogie szkoly i płatna opieka zdrowotna oraz sztuczni ludzie. Mimo wszystko Ameryka to piekny kraj wielkich mozliwosci jezeli jestem w którymś aspekcie w błędzie to proszę o naprostowanie mi obecnego stanu rzeczy
  5. Witam Bardzo długi już czas jestem zafascynowany Ameryką, moja żona urodziła się tam podczas gdy jej rodzice byli na wyjeździe wiec ma Obywatelstwo z urodzenia. Jej tata zarabiał tam potężne pieniądze mimo iż zaczynał od zera, dostał pierwsze 20$ i pomoc z mieszkaniem zaczynał od pracy na farmie potem burger king aby skończyć na stolarstwie. Zaczął praciwać jako stolarz meblowy było to w 1990 roku do 2016. Został supervisor w swojej szopie miesiecznie zarabiał po 12000$ miał na wszystko samochody mieszkanie i wysyłał do domu taką kasę że wybudowali 2 domy i pokupowali działki. Chcieli sie w pewnyn momencie orzenieść wraz z rodziną na stałe do USA ale z niewiadomych mi do końca przyczyn wrócili do polski. Pieniadze sie skończyły, wielka Ameryka sie skonczyła i zostały tylko wspomnienka i kasety z filmami. Wiec jak widzicie od pucybuta do bogacza tutaj sie spełniło. Ja w raz żoną mamy po 24 lata oraz 2 dzieci w wieku 3 i 1 lat. Nasza sytuacja finansowa nie jest zła, mamy 3 mieszkania jedno nad możem ktore wynajmujemy, jedno na mazurach w planach do wynajecia oraz jedno w warszawie ktore na dniach wykonczymy (bez żadnych kredytów), w planach jest kupno nowego samochodu. Mamy idealny start, lecz Ameryka i historia mojego teścia cierdzi mi dziórę w brzuchu, wiem że to może być moje wyidealizowanie wizwrunku kraju za morzem, ale mimo wszystko jest to moje wielkie pragnienie by dorobić się jak on. Pracuje jako stolarz meblowy gdyz moj tata takze byl stolarzem ale planuje dokonczyc studia informatyczne na politechnice warszawskiej i ukierunkowac sie w bazach danych SQL ( juz kiedys pracowałem jako programista ale szefowie mi nie podeszli z zachowaniem do mnie jak do śmiecia, była spina i po 6 miesiacach dostałem wypowiedzenie ). Czy opłacałoby sie rzucić wszystko i wyruszyc do stanów? Czy może to jest tylko mrzonka i lepiej bedzie mi sie żyło tu na miejscu. Na jakie realia mógłbym liczyć w sektorze IT (bazy danych sql) oraz jako stolarz meblowy. Jestem osobą ktora pracy sie nie boi. Na wykonczenie mieszkania wyjechalem do norwegii na prawie caly rok sam znalazlem prace bralem wszyatkoe nadgodzony robilem nkeraz od 7 rano do 22-23. Pierwszy otwierałem budowe i zamykałem. Troszke chaotycznie ale pisze na szybko bo musze sie zabrac za malowanke scoan i dokonczyc skręcanie blatu w kuchni. Licze na mily odzew i konstuktywna krytyke, ktore albo mnie utwoerdza w moim przekonaniu lub całkowicie wybija z głowy wyloty :D
×
×
  • Create New...