Jump to content

Dowcipy


siente

Recommended Posts

Hejo, jako, że nie widzę takiego tematu, to robię. :P

Pacjent nerwowo czeka na opinię w gabinecie słynnego ortopedy.
- A u kogo pan wcześniej był, zanim trafił pan do mnie? - pyta lekarz.
- U kręgarza.
- U kręgarza?! - wyśmiał go lekarz - To strata czasu! No i niech pan powie, jakiej bezużytecznej rady panu udzielił?
- Poradził, żebym przyszedł do pana.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Jest konkurs kto najdłużej wytrzyma pod wodą.

Zgłosiło się trzech mężczyzn.

Mówi pierwszy:

- Eeee... ja to wytrzymam ponad godzinę.

Drugi na to:

- A ja drogi kolego co najmniej trzy godziny, bo jestem zawodowym nurkiem.

Na to trzeci:

- A ja to dłużej niż minutę to se nie posiedzę, bo się dla jaj zgłosiłem.

Pierwszy zawodnik nieoczekiwanie wypłynął po 5 minutach.

Komisja pyta:

- A co to się stało, mówił pan, że godzinę wytrzyma?

- A daj pan spokój z wprawy wyszedłem.

Drugi zawodnik wypłynął po 30 min.

- Co się stało? W panu cała nadzieja była zawodowy nurek i co?

- A daj pan spokój. Przeceniłem swoje możliwości.

Trzeci najbardziej słaby zawodnik jak wskoczył tak mija godzina, dwie wypływa po trzech godzinach.

Komisja w szoku.

- Jak pan to zrobił??

- k**wa nie wiem, musiałem o coś gaciami zahaczyć!

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Jedzie sobie dwóch dresów, 200% testosteronu, niedaleko nich stoi młody chłopak o dość kobiecym typie urody.
Dresy między sobą:
- Hehe, ale ciotunia pewnie się daje dymać za tusz do rzęs.
Chłopak nie reaguje, za to starsza pani odzywa się do jednego z dresów:
- A twój ojciec to czasem nie był pedałem?
- Że co, k***a?!
- Bo ty za to taki męski jesteś, że cię chyba dwóch facetów zrobiło!

Link to comment
Share on other sites

  • 9 months later...

Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę. Siedzi i tylko w nią patrzy. Nagle podchodzi dresiarz, siada obok, zabiera facetowi flaszkę, wypija jednym łykiem zawartość i beka potężnie.
Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.
- Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz. - Obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.
- Nie o to chodzi - tłumaczy mężczyzna. - Nic mi się nie udaje. Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie. Moja firma nie podpisała kontraktu, więc szef mnie wywalił. Wychodząc z firmy zobaczyłem, że ukradli mi samochód, więc wziąłem taksówkę do domu. Kiedy taksówka odjechała, zorientowałem się, że zostawiłem w niej portfel ze wszystkimi dokumentami. A w domu co? W domu moja żona zdradza mnie z najlepszym przyjacielem! Postanowiłem więc popełnić samobójstwo. Przygotowałem sobie truciznę... i nagle przychodzi palant, który mi ją wypija!!

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...