Jump to content

Ambasada nie taka straszna jak ja maluja!


Recommended Posts

Wczoraj mialam ten wielki dzien! Bylam umowiona na spodkanie na 10 i bylam bardzo zdziwiona, ze bylo tak malo ludzi i wszystko odbywalo sie bardzo sprawnie. Bylam bardzo zdenerwowana, ale postanowilam sobie ze tego nie pokaze, luz i usmiech - udawalam ze jestem Happy :D i do wszystkich sie glupio usmiechalam, no i chyba zadzialalo.

Jak nadeszla moja kolej podeszlam do okienka, no i - dzien dobry + :D , pozniej skanowanie i przy tym bylo troche zabawy, bo albo cisnelam za mocno albo za slabo, no ale jakos poszlo. Pan w okienku zapytal mnie gdzie jade i po co, ja odpowiedzialam, i tu nagle oz zaczal mowic do mnie po angielski (ale spodziewalam sie tego, bo dwa lata temu bylam w stanach na progranie Au-pair). NO to sobie troche pogadalismy w jego ojczystym jezyku, pytal mnie czy mam tam jeszcze jakis znajomuych i jak dlugo planuje tam zostac, no i pytal mnie o co robie tutaj - o moja firme, czy sie zajmuje itd. Ogolnie bylo bardzo milo i po chwili ciszy pan powiedzial - no dobra masz wize!, a ja na to dziekuje :D bardzo i juz mnie tam nie bylo.

Teraz czekam na paszport, ciekewe na ile dostalam.

Wszystkim ubiegajacym sie zycze powodzenia i dziekuje za wasze wypowiedzi i rady, ktore sa bardzo przydatne. Dobrze ze jest takie forum! :D Pozdrawiam!!!

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...