Jump to content

Six Flags


Recommended Posts

Czesc,

Nie wiem jak bedzie w Nowym Orleanie ale moge podzielic sie wrazeniami z pracy w Six Flags Magic Mountain (Los Angeles - Valencia) :)

Mieszkalismy w akademiku uniwersytetu Northridge, ktory znajdowal sie... 35km od miejsca pracy. Dojazd zapewniony przez pracodawce, ale odplatnie. Bardziej op3acalo nam sie wypozyczyc auto na 5 osob.

Sam park byl rewelacyjny z punktu widzenia odwiedzajacych. Kilkanascie roller-coasterow i masa innych rozrywek. Osobom bedacych przejazdem w Los Angeles polecam jego odwiedzenie.

Z punktu widzenia pracownika wygladalo to nieco gorzej. Podstawowym problemem byl fakt, ze pracowalismy z amerykanskimi licealistami i czasami tak tez nas traktowano. Osobiscie pracowalem jako game attendant. Dostalem dziwny stroj i 8h dziennie tlumaczylem gosciom na czym polega dana gra, co mozna wygrac itd. Gry typu "strac pileczka puszke". Praca strasznie monotonna a goscie jak wiadomo rozni :) Drazniace byly wszechobecne kamery pilnujace, aby nikomu z pracownikow nie przyszlo do glowy oszukiwac na kasie. Z tym i tak bylby problem bo stroje mialy pozaszywane wszystkie kieszenie :lol:

Gorsza prace mieli chyba tylko ride operators. Do zadan tych osob nalezala np. obsluga roller-costera, czyli pilnowanie porzadku na "peronie", sprawdzanie czy wszyscy dobrze sie zapieli i startowanie wagonikow. I tak co 2 minuty. Najgorsza byla zapetlona muzyczka rodem z kreskowki, od ktorej uszy puchly juz po 15 minutach.

Najlepiej chyba starac sie o prace w food service. Spodziewaj sie pracy ala McDonald tylko, ze z wiekszym nadzorem. Osobiscie znam osobe, ktora wyleciala z pracy po tym jak zostala przylapana na zjedzeniu 1 frytki.

Dostawalismy w miare duzo nadgodzin, wiec nie rozgladalem sie za druga praca.

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...

ot co!!

wszyskie parki rozrywki sa zdaje sie takie same! ja osobiscie nie polecam. chyba ze powrot z sentymentu. ciezka praca za grosze. ja pracowalam w paramount kings dominion VA. Dojazd do pracy 30 mil, co jest kompletna strata czasu, zwalszcza jak sie nie zalapiesz na odpowiednia godzine i musisz czekac, lub kiedy jest slow, a mimo to beznadziejny menager nie pusci cie bo nie!! akademik platny 70 $, w sierpniu zamieniony na hotel - juz calkiem sympatyczny, ale daleko od Boga i ludzi. o drugiej pracy mozna tylko bylo pomazyc. inaczej jest w miejscowosciach nadmorskich - tam jest pewnie latwiej. ale w Richmond - gdzie mieszkalam to raczej slabe widoki.

mnostwo mlodzizy w parku, twoj przelozony bedzie prawie na pewno jakims szczeniakiem z liceum.

trudno bylo wyleciec. w sierpniu licealisci ida do szkoly, wiec prawie darmowa sila robocza ze wschodniej europy byla pozadana. nie, zebym byla rasistka, ale 3/4 murzynow jest z natury leniwych badz 16 latkom nie chce sie pracowac. ale sa i tez fajni. kiedy na zapleczu stoi 4 nierobow a dwie polki maja tlum ludzi przed kasa i nikt im nie pomaga to trudno byc tolerancyjnym.

nalezy tez szczerzyc sie do klienteli i byc polite etc. amerykanie na ogol nie maja wielu problemow, moze tylko lekka niepewnosc co chca zjesc (dla nas to nie zaden problem - jedzenie w stanach wyjatkowo obzydliwe, chyba ze ktos uwielbia fast food) i sa ogolnie mili. a widzac zagraniczniaka miotajacego sie i szukajacego nie wiadomo czego sa raczej wyrozumiali i pomocni.

ale ladnie sie usmiechajac mozna bylo miec duzo nadgodzin i pracowac od rana do nocy. sa i sznase na awans. i wtedy praca i latwiejsza i placa lepsz. ale to glownie 2timersi lub pod koniec sezonu, gdzie juz wszyscy maja dosc.

trudno wstac po przebalowanej nocy, ale pracowac trzeba. a mieszkajac w akademiku trudno sie wyspac :)

pelno ludzi z polski i krajow nam osciennych. atmosfera poza praca baaaaaaaaaaaaardzo fajna - bo jak nie zarabiac to sie chociaz pobawic!! hotelowy basenik, piwunio -oczywiscie odpowiednio osloniete przed wscibskimi oczami security i im podobnych. mozna wydac mnostwo forsy w centrach handlowych.

ach i jeszcze jedno - nie wiem jak jest gdzie indziej, ale tu nie polecam pracy poza klimatyzowanymi pomieszczeniami - straszne upaly i duza wilgotnosc powietrza jest straszna.

poza przyjaciolmi mozna spotkac jeszcze milosc zycia!!! to juz jest chyba najwiekszy plus. udowodnione.

podumowujac - gdyby nie praca to rajskie zycie!

pozdro 600

ps. zapomnialam o kwestii jezyka - nie bylo latwo sie czegos nauczyc, mieszkajac z polakami, czechami slowakami... za to slowacki calkiem latwy sie okazal :)

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...
  • 1 month later...
  • 3 months later...

ja sie nie zgadzam ze to najgorsze miejsce..... ja bylem w Six Flagu w OH i bylo bardzo fajnie! mozna bylo pracowac ile sie chcialo, w moim departamencie placili nadgodziny (w pozostalych nie), bylo full super ludzi. Zabawa byla naprawde SUPER!!!

tak, atrakcje sa za darmo!

pozdrowka

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...