Jump to content

W&T opcja no job


Recommended Posts


     

Ja jade z takiej opcji, ale nie z Guliwera tylko z BTC, i oni to nazywają "opcją D". Wszystko wygląda tak samo jak przy wyjeździe na tradycyjną wersja programu, z ta tylko różnicą że nie masz oferty pracy przed wyjazdem, nie jedziesz na żadne targi ani nic takiego tylko po przyjeździe masz określoną liczbę czasu ( w wypadku mojej organizacji sponsorującej - CIEE, jest to bodajże 20 dni) na znalezienie pracy i zgłoszenie tego organizacji sponsorującej. Organizacja musi zaakceptować Twojego pracodawcę (to jest raczej formalność, chodzi o to czy nie zatrudniłaś się w pracy niedozwolonej na WAT), wpisuje go to Twojego SEVISu i jest ok. W razie jeśli nie znajdziesz pracy w przewidzianym na to czasie organizacja proponuje ci jakiegos pracodawcę w okolicy gdzie jestes i wtedy musisz się niestety zgodzić tam pracować.

W ambasadzie nie ma żadnych problemów. W formularzach wizowych wszędzie tam gdzie byłaby nazwa i adres pracodawcy wpisujesz organizację sponsorująca. Troche sie bałam czy nie będzie problemu z wizą ale nikt się nie czepiał, pani konsul sptyała tylko czy wracam w to samo miejsce co w zeszłym roku. Większość osób wybierających opcję bez pracodawcy to second timers, którzy wracaja do tego samego miasta. W rzeczywistości jednak jeśli się tam nie wróci to przcież nikt tego nie będzie sprawdzał, nie ma z reszta takiego obowiązku, można jechać gdziekolwiek, można łatwiej w razie czego zmienić pracodawcę - i ta wolność jest w tej opcji piękna :)

Ale jeśli jedziesz 1wszy raz, to wybranie takiej formy wyjazdu wymaga dużej odwagi.

Link to comment
Share on other sites

dzieki bardzo za odp. ja juz jade kolejny raz do stanow, ale po raz pierwszy korzystam z tej opcji i troche sie denerwuje. nie znam osob, ktore korzystaly juz z takiego rozwiazania. mam jeszcze przed soba wyzyte w ambasadzie i tak w sumie to nie wiem co mowic, gdy zapytaja sie o prace. moge po prostu powiedziec, ze jeszcze nie mam? dadza mi wize? o co dokladnie cie pytali? co odp na pytanie czy wracasz w to samo miejsce?

Link to comment
Share on other sites

Ja w zeszlym roku jechalam z takiej opcji z Columbusa. W ambasadzie najlepiej powiedz ze jedziesz tam gdzie pracowalas w zeszlym roku.Mi sie tylko spytali co robilam rok wczesniej, 30 sekund przy okienku i luzik :) .

Link to comment
Share on other sites

a jak mi sie spytaja dlaczego nie mam umowy jak jade w to samo miejsce? powiedziec ze tak wyszlo, ze nie bylo czasu itp? czy lepiej powiedziec ze jade w inne miejsce, bo tam mam znajomych, ktorzy maja juz cos dla mnie na oku (bo taka jest prawda)?

Link to comment
Share on other sites

Jeśli masz znajomych, którzy mają coś nagrane dla Ciebie to spokojnie możesz to powiedzieć w ambasadzie i będzie ok.

Ja na pytanie czy jade w to samo miejsce odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że jade do tego samego miasta, ale nie chcę wracać do tego samego pracodawcy, bo w tym roku planuję zarobić więcej pieniędzy :) . Wtedy kobieta mnie spytała czy w związku z tym mam już jakąś inną pracą, ja odp że nie ale myślę, że nie będę miała problemu ze znalezieniem po przyjeździe bo tam gdzie jadę jest zawsze dużo pracy w sezonie. Zapytała jeszcze co w ubiegłym roku zwiedziłam i ile mi zostało lat do końca studiów (zostało mi 3). Cała rozmowa trwała faktycznie ze 30 sekund i dostałam wizę :)

Link to comment
Share on other sites

zastanawiałam się nad ta obcją bardzo długo, jednak pracodawca z zeszłego roku przysłał mi umowę. Jestem na ostatnim roku i bałam się zaryzykowac ale uważam , ze obcja bez pracy jest bardzo dobra. mozna się samemu wykazać i starać o tą prace na jakiej nam zalezy.

Link to comment
Share on other sites

I nie jest się uzależnionym od pracodawcy z targów czy załatwionego przez biuro, od którego nie można się zwolnić, nawet jeżeli traktuje pracowników jak śmieci i daje śmieszną liczbę godzin. Czasem mam wrażenie (a może tak faktycznie jest :?: ), że ci pracodawcy dostaja jakąś kase za każdego sprowadzonego studenta z WAT, bo niektórzy podpisują umowy z mnóstwem osób, a potem nie mają dla nich odpowiedniej liczby godzin i zachowują się jakby chcieli, żeby ludzie sami zrezygnowali z pracy.

Mnie spotkała taka niemiła przygoda w ubiegłym roku i nie chce już więcej żadnych pracodawców z targów. Zapłaciłam za opcję full a w rzeczywistości i tak musiałam sama szukać pracy i mieszkania, i jeszcze CHI straszyło mnie, że mi cofną wizę :x

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...