Jump to content

Prawda o zyciu w USA.


california855

Recommended Posts

Hi,

Dzisiaj znalalzlam to forum i tak zaczelam czytac te wszystkie posts. Wiecie co? Wiekszosc z ludzi co tu siedza to nie wiem jak to okreslic, zeby nikogo nie urazic, ale hmm.. sa nieodpowiedzialni. Widza tylko USA! WOW! Mozna miec super zycie w Ameryce!

GUZIK PRAWDA.

Mieszkam w USA juz od 14 lat. Chce Wam wszystkim starajacym sie dac pare wskazowek (ktorych mi nikt z "RODAKOW" nie dal.

1 - NIGDY nikomu tu nie ufaj i jak najdalej od Polakow.

Dlaczego? Polacy nie sa za bardzo lubieni tu. Wszystkie te stupid jokes, ktore slyszalam w szkole, w radio, w tv, to o czyms swiadcza. Tam gdzie jest najwiecej immirgantow, to bardziej INS sprawdza. A chyba nikt nie chce byc deportowany i miec zamknieta tu droge spowrotem na dluuugie lata? Polak Polakowi nie pomoze. Zazdrosc jeszcze wieksza niz w Polsce. Wyciagna od Was info, a potem przeciwko was uzyja. (Of course sa wyjatki, ale mowimy o wiekszosci, bo tego jest wiecej.)

2 - Zamierzasz zostac tu w USA na stale?

Jak masz to zamiar zrobic? Jak bedziesz sie poruszal z miejsca na miejsce? Musisz miec transportacje. Jak ja zdobyc? Kupic auto. Ok... Do tego trzeba miec $$$. No i auto MUSI byc w USA ubezpieczone. Jak to wszystko zdobedziesz bedac tu nielegalnie? Myslisz ze auto wypozyczysz? NO! You can't do that either! Musisz miec do wypozyczenia auta Karte creditowa, or Debit/check card. Te sie dostaje od bankow.. oczywiscie jak masz SS# (Social Security Number). Myslisz, ze jakies lewe dostaniesz? Z tak jak technologia jest rozwinieta tutaj, to Cie predzej znajda, niz ty to sobie mozesz nawet wyobrazic. I uwierzcie mi, ale tak jak wszedzie trobia teraz o nielegalnych w USA.. WOW... Naprawde sa bardzo cieci na wszystkich, co sa tu bez dokumentow. I nie maja do nikogo sentymentow. Nie patrza sie, ze jestes chlopak, dziewczyna, ze zdolna, ladna, wyksztalcony, etc.. Lecisz out of here, that's it and NEXT!

3 - Jesli podejmiesz mimo wszystko decyzje pozostania tutaj, BADZ SMART (madry/-a) i zrob to:

Wyjdz za maz za US citizen (obywatelem Amerykanskim) i po 3-ech latach dostaniesz zielona carte - Green Card), i o ile sie nie myle, jak pozyjesz dalej ze swoim mezem/zona przez kolejne chyba 2 lata (if I remember correctly), to masz prawo o ubieganie sie o wlasne obywatelstwo.

Nie szukaj papierow przez sponsorowanie z pracy. Wszyscy wiedza, ze zatrudnianie nielegalnych w USA jest karalne (i dla wlasciciela businessu i dla nielegalnego - patrz --> DEPORTACJA) i nikt nie bedzie ryzykowal wlasnego businessu dla jakiejs obcej osoby.

Wiza studencka jest tylko dobra na jakis czas (zalezy jak dlugo tu masz zamiar studiowac..) Potem sie masz zameldowac i wyleciec stad. Wiec to w sumie jest bardzo krotkotrwale zabezpieczenie.

Jak juz WSZYSTKO (swoja przeszlosc, terazniejszosc i PRZYSZLOSC) dokladnie przeanalizowales i jednak chcesz tu zostac, ok.. Poszukaj prace gdzies, gdzie nie bedziesz sie rzucal w oczy. Badz jak inni. Po nocach sie ucz jezyka, zeby jak najplynniej nim sie poslugiwac (zeby nie brzmiec swierzo z Europy). ODKLADAJ kazdy $$$$. Nie wydawaj na [beeep]y kosmetyki, ciuchy, buty, etc.. Odkladaj na "czarna" godzine. Uwierzcie.. Kazdy w USA ma czarna godzine i kto Ci wtedy pomoze? Rodacy? Hmmm.. Nie sadze. Skoncentruj sie na pracy, nauce jezyka, odkladaniu na przyszlosc. To jest moja rada. Zejdziesz z tej drogi, jestes spalony. Odlozysz 40-50K.. moze kupisz maly domek, moze spotkasz kogos wartosciowego, moze razem z mezem/zona zalozycie wlasny business. Ameryka daje duzo szans, tylko trzeba wiedziec swoj zyciowy plan i jak czerpac z tego zrodla amerykanskiego.

Zrobisz to, bedziesz kims.

Pracy jest okropnie duzo. Jak jestes gotowy na charowke, to zrob to i sie nie zastanawiaj nad kolegami, kolezankami... Zawsze sie nowi znajda.

Liczysz sie TY. Zrobisz sobie dobrze, bedziesz TY, Twoje dzieci i moze ich dzieci mieli dobrze. Wszystko zalezy jak TY podejdziesz do calej sprawy.

Mialam 19 lat jak tu przylecialam. Bylo ciezko. Chowalam sie po szafach jak INS na "inspekcje" wpadalo do hotelu gdzie bylam kelnerka. Zalaltwilam papiery (trwalo to kilka lat). Poznalam meza... mamy synka (urodzonego juz tutaj - zawsze sobie mowilam, ze moje dzieci nie beda musialy jakies glupie wizy miec, zeby gdzies sobie poleciec i dopielam tego) i teraz wiem, ze sie to wszystko oplacalo. W 2005 roku chcemy z mezem kupic dom. I wiem, ze to zrobimy. Synek pojdzie do przedszkola i bedzie juz mial inny start niz ja 14 lat temu. Powoli juz zaczyna mowic po angielsku i to juz mu wiele ulatwi w przyszlosci.

Moje marzenie zycia i mienia rodziny w USA sie spelnilo. Patrzac w stecz nie zaluje lez, nerwow.. Nie raz mnie wyzywano w tanich robotach, ale sie zacielam i.. przetrwalam.

Zycze WAM, zebyscie wybrali decyzje, z ktora potem bedziecie mogli zyc. Zycze Wam sukcesu i nie poddawania sie w pogoni za swoim wlasnym "little dream".

Regards,

Ala :D

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Cześa. Przeczyta3em uwa?nie Twój tekst. Masz sporo racji (nawet jeśli CI to czasami trudno napisaa po polsku). Przede wszystkim chcia3bym podkreślia: Jak najdalej od Polaków. Najgorsze, co mo?e spotkaa w USA. Pracy troche tam jest i zarobia te? sie da (za3atwi3em sobie fa3szywe Social Security Card za 40 USD, wiec nie mów mi, ?e sie nie da). Zgodze sie z Tobą absolutnie, ?e tam ?ycie nie jest bajką i czesto jest cie?ko. Jeśli ktoś tam chce wyjechaa, bo myśli, ?e zrobi tam kariere, albo zarobi jakieś kokosy - powinien znale1a dobrego psychiatre. Nie chcia3bym tam mieszkaa, ale wyjechaa tam musze. Po to tylko, ?eby wrócia do Polski i kupia tu mieszkanie. Mimo wszystko tam jest 3atwiej...

Nie wierze, ?e nie potrafisz ju? pisaa, bez tych [beeep]onych angielskich wtretów :D

Link to comment
Share on other sites

Tylko chce jeszcze dodac (based na tym, co Muchatek napisal). Jesli jakas osoba powaznie mysli o zostaniu w USA na stale, to nigdy nie zalatwi dla siebie nielegalne Social Security Number. System to wylapie i co wtedy? Chyba, ze czegos nie rozumiem, co w rozumieja Polacy przebywajacy w polskich grupach.

Oh and btw.. jesli kogos uraza moje pisanie, to prosze wybaczyc, ale nie jest to obowiazkowe, zeby czytac moje posts. Posiedz dluzej w USA bez Polakow wokol siebie, zobaczysz, jak szybko ci sie "uszczerbi" mowa i pisany jezyk polski. Period.

Best regards,

Ala

Link to comment
Share on other sites

nie jesteś jedyną osobą, ktora siedzi w USA bez Polaków wokó3 siebie, za to jedyną która nie mo?e sie oprzea ?eby co 5 s3ów nie wetknąa jakiegos angielskiego zwrotu... Nikogo tutaj to nie bawi, a tylko utrudnia czytanie Twoich postów, ktore skadinąd mog3yby bya bardzo ciekawe.

Link to comment
Share on other sites

Nie pisze, zeby kogokolwiek tutaj rozbawiac. I wiem, ze jest wiele ludzi mieszkajacych tak jak ja. Ale nie musiscie od razu byc na mnie zli, ze pisze w taki sposob a nie inny. I tak sie staralam jak moglam, zeby bylo naj najbardziej zrozumiale napisane. A tu tylko nienawisc i jakies obrazone tony. :shock: Jakbym zrobila pomylke w ang przed Amerykaninem, to by mnie jeszcze podziwial, ze wogole ma sie glowe do nauki obcego jezyka. :D A Polacy to zawsze na odwrot. :cry: Zeby komus tylko szpilke wcisnac. Zeby kogos drugiego ponizyc. Gosh.. Enough is enough. <-- nie podoba ci sie, ze teraz specjalnie napisalam po ang? Well.. That's too bad. ;)

Link to comment
Share on other sites

California, nie obra?aj sie tak od razu. Twoje opinie i uwagi są bardzo ciekawe i nadzwyczaj prawdziwe. Jezyk jakiego u?ywasz mo?e budzia pewne zastrze?enia. Spróbuj zrozumiea, ?e piszesz na polskim forum i przyjetym jezykiem jest tu jednak jezyk polski. Jesteś w USA i sama wiesz, ?e dodawanie obcojezycznych wypowiedzi w konwersacji (jak i samo mówienie po polsku, gdy w grupie są Amerykanie) bardzo ich denerwuje. Tak samo jest w drugą strone. Forum jest w polskie, dostosuj sie. Chcia3bym jednak podkreślia, ?e abstra[beeep]ąc, od tego jak to robisz, piszesz o bardzo wa?nych rzeczach i Twoje spostrze?enia są bardzo cenne dla tych, którzy myślą o wyje1dzie do USA. Pozdrawiam.

Muchatek

Link to comment
Share on other sites

Nie obrazam sie. :-) Tylko co nie wkurza, ze nie mam wprawy z pisaniem po polsku tak jak innych. Sie czuje jakbym odstawala. O to chodzi.

Bledy jezykowe powinny byc pomijane, bo to nie jest w tym topic zajwazniejsze. Liczy sie glowna mysl. chcialam tylko niektorych marzacych mlodych ludzi obudzic, ze w Ameryce to nie jest tak rozowo jak to mit w POlsce mowi. I ze nie jeden potem narzeka niepotrzebnie na USA. Trzeba do takich decyzji jak wyjazd do USA podchodzic z glowa. Same marzenia o wyjezdzie i o lepszym zyciu na serio nie wystarcza. Tylko szkoda mi, ze ludzie to lekcewaza i potem sa wykolejencami zyciowymi. A moglo by czesto byc calkiem inaczej, gdzyby sie do wsystkiego lepiej przygotowali i liczyli na siebie, a nie byli naiwni. Zal mi prostu Polakow i dlatego ten temat zaczelam. Mam nadzieje, ze komuc tym pomoglam. Bo jak ja dawno temu dostalam wize, to nie mialam pojecie jak ma wszystko wygladac, ze trzeba potem jak sie tu juz zacznie zyc wybudowac sobie credit history, etc.. Potem przez to stracilam wiele lat naprawiajac wlasne pomylki, ktore wyszly z niewiedzy.

OK.. to tyle (na teraz...) Pozdrawiam z pochmurnej PA.

Ala

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.




×
×
  • Create New...