Jump to content

Czy ktos z was pracował na CAP COD?


Recommended Posts

hej,

interesuje mnie jak sie tam zyje i pracuje i czy pomysl z wyjazdem tam z opcja tzw "wolny strzelec" , szukanie mieszkania i pracy na miejscu, nie jest zbyt ryzykowny???

Lubie klimaty takie jak na Cape, ang mam dobry, dosw. w restauracji , i nie chce pracowac w housekeepingu! Nie mam tam zadnych znajomych...

Biore pod uwage zakup samochodu, dotyczczasowe "bryki" w usa kosztowaly mnie 500-800 USD i jezdzily dobrze :-) Jak z tym na Cap Code? Dlugo zejdzie mi na szukaniu samochodu??

Duzo tych pytan...

mam nadzieje ze jakis bywalec tamtych rejonow sie odezwie:)

z gory dziekuje

W.

Link to comment
Share on other sites


     

ja pojechalem ze znajomymi na cape cod w 2005 na WAT. wszyscy bylismy bez kontraktu, wszyscy znalezlismy dobre lub w miare dobre prace (wiekszosc w restauracjach). jedyne co wczesniej sobie zalatwilismy to mieszkanie w prywatnym domu, bo z mieszkaniem tam ciezko dosyc, chociaz to pewnie zalezy od miasta - my wybralismy najwieksze i najbrzydsze, ale za to chyba najlepsze jesli chodzi o prace, czyli Hyannis. jak sie mieszkalo w okolicy main st. to nie trzeba bylo kupowac samochodu. jak troche dalej to wystarczyl rower a kumpel kupil dodge neona za 500$ chyba bo do drugiej pracy mial troche dalej. to chyba odpowiedz na twoje pytanie o samochody :) na cape cod zyje sie w miare fajnie (ale tylko w wakacje pewnie). duzo turystow i bogatych miejscowych, w restauracjach niezle sie wiec zarabia.

my przyjechalismy pod koniec maja, ale sezon na dobre zaczal sie dopiero gdzies w polowie czerwca albo i pozniej - za to trwa do konca wrzesnia gdzies (w knajpowym biznesie, bo turysci przyjezdzaja jeszcze nawet do polowy pazdziernika ogladac liscie heh).

do bostonu kolo 2 godzin, wilgotnosc powietrza w wakacje potrafi niezle wkurzyc, spotkasz wielu mlodych pijaych irlandczykow itd. polakow nie bylo jakos bardzo duzo w 2005.

to chyba tyle.

pozdro.

Link to comment
Share on other sites

hej!

ja bylam na Cape Cod dwa razy, w zeszle wkajacje 2006 i dwa lata temu 2005. Bardzo mi sie tam podoba i gdyby nie to, ze skonczylam juz studia to znowu bym pojechala. generalnie jest to bardzo spokojny polwysep, gdzie glownie mieszkaja bogacze ale w starszym wieku. wiec jesli liczysz na jakiej amerykanskie duze miasteczka to tego tam nie znjadziesz. jezeli jedziesz nie majac zamieszkania to radze przyjechac juz w maju, bardzo ciezko znalesc na housing juz pozniej bo bardzo duzo bulgarow i rosjanow tam przyjezdzam, polakow nie ma duzo choc slyszalam, ze w Hyannis jest ich troche. zakwaterowanie miesci sie tak w przedziale od 70-100& za tydzien. na cale szczescie na Cape dobrze placa w porownaniu do innych stanow w USA. Głównie wszyscy na rowerach jezdza (koszt roweru uzywanego ok30$, a nowegi 80-100$), chodzi mi oczywiscie o studentow z europy bo amerykanie bez aut sie nie ruszaja z domow. ja mieszkalam w Orleans to jest taka mala miescina ale praca tez sie znalazlam. jak juz bedziesz na Cape to muissz koniecznie pojechac do Provincetown (miasteczko homoseksualistow, w sierpniu maja fajna parade- niezla atrakcja turystyczna). no i oczywiscie ocean!!! ja mieszkam na morzem wiec dla mnie duza woda nie zrobila ogromnego wrazenia ale rowniez polecam;-) eh.... moglabym pisac i pisac..... jest o czym.... jak bedziesz mial jakies pytania co i jak to pisz;-)

POZDRAWIAM!

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...