Jump to content

kto już załuje ze zdecydował sie na ten program?


Recommended Posts


     

Sorry a czegos sie spodziewal ze tam $$$ leza na ulicach... moze byc rozowo tak samo jak i nie, to zalezy tylko od ludzkiej zaradnosci... Jak ktos jedzie z takim nastawieniem, ze jeszcze przed wyjazdem juz zaluje, to bankowo wakacje mu sie nie "udadza" (cokolwiek dla kazdego mialoby to znaczyc) ...

Pozdrawiam !!

Link to comment
Share on other sites

jeśli chodzi o to czy przed wyjazdem ktoś żałuje to musze przyznać, że dość lekkomyślnie podszedł do wyjazdu

Jeśli już chodzi o poprzedni wyjazd, to nie mam zdania, bo to bedzie mój pierwszy raz.

Uznałem że czas wdrażać sie w dorosłe życie, czas zwiedzać świat na własną ręke i podejmować wyzwania. I pomimo że jestem optymistą życiowym, to do stanów jade jako lekki pesymista(w sprawie zarobku). A jeśli sie uda to bede mile zaskoczony.

Zakładam ze powinienem wyjść na swoje(zwrot pożyczki od rodziców), reszta będzie na plus (nie tylko $$). Wiem że wyjazd to szansa zarówno na neutralny(zwrot kosztów), pesymistyczny(kłopoty zdrowotne, inne wypadki losowe) i optymistyczny(zarobienie hajsu nawet kosztem 2 pracy) scenariusz. Jednak to co przeżyjesz, jest Twoje i nikt ci tego nie odbierze. To od Was zależy jak wykorzystacie te doświadczenia.

Głowa do góry ludzie, którzy sie zdecydowali. Natomiast Ci co jeszcze tego nie zrobili niech dobrze przemyślą, po co jadą i czego oczekują :D

Link to comment
Share on other sites

:D

glowa do gory! ja przed wyjazdem na wat mialam mnostwo obaw i tez musze przyznac, ze zalowalam ze wpadl mi do glowy caly ten pomysl.

w kwietniu zmieniono nam pracodawce, ktory z tamtej perspektywy wydawal nam sie duzo mniej korzystny niz pierwotny, potem biuro, z ktorym jechalismy zgubilo promese wizowa mojego chlopaka, znalazla sie ona dopiero w polowie czerwca wiec wyjazd mozliwy byl dopiero 25.06 (razem z grupka znajomych przyjechalismy do pracodawcy jako ostatni z 70osobowej grupy studentow), a mimo to na miejscu wszystko ulozylo sie duuuzo lepiej niz sie spodziewalismy i wakacje pod kazdym wzgledem mozna uznac za najlepsze w zyciu!:D

takze chyba za wczesnie na jakiekolwiek zmartwienia, na miejscu zapewne okaze sie ze byly one zbedne :P

Link to comment
Share on other sites

Ja tylko czekam az zaczna sie watki z cyklu: "oszukali mnie na biletach", "nie mam pracy", "beznadziejna praca", "problem z sevisem" itd itp...

Zebym mogl w koncu napisac to swoje: A nie mówiłem.

Oszukali mnie na biletach - po to jest to forum, żeby to przewidzieć wcześniej a nie w USA. Ja słyszałem że mój pośrednik oszukuje, więc lecę na własną rękę.

Nie mam pracy - to wracaj do Polski, tu na pewno znajdziesz

Beznadziejna praca - to wracaj do Polski, tu czekają oferty pracy na stanowiskach kierowniczych, w bankach i urzędach, w każdym dają służbowe samochody. Po to jest to forum, żeby takiej nie brać albo przynajmniej żeby zminimalizować ryzyko.

Problem z sevisem - wszędzie tam, gdzie jest coś po angielsku, Polacy mają problem.

Link to comment
Share on other sites

Ojjj wiem skad te wszystkie obawy, bo sama tez takie miałam.Ale to minie. Duzo zalezy od nastawienia, od ludzi z jakimi bedzie sie mieszkalo, pracowało, od pracy jakas sie dostanie, od miejsca pobytu itd. Kazdy kto decyduje sie na taki wyjazd musi mocno stanać na ziemi i powiedzieć sobie że da sobie rade a jak nie to wroci do Polski z bagażem cennych doświadczeń, które kiedyś mu sie przydadza. Nie nastawiajcie sie na to, ze przywieziecie gore kasy.Raz jest tak ze zwrocisz kredyt, zwiedzisz, przywiezies marny grosz, ale bedziesz zadowolona(y), ze moglas(eś) zobaczyc to co sie dało... Innym razem moze byc tak ze zarobisz, zwiedzisz i przywieziesz pieniedzy wiecej.Na to nie ma reguły jak akurat w Twoim przypadku sie potoczy.... Warto jest ryzykować.Teraz to wiem, gdyż znowu wybieram się do USA :wink:

Link to comment
Share on other sites

Jak w temacie, poniewaz teraz czesto okazuje sie ze nie jest az tak rozowo jak mialo byc.

a zatem idź do biura i złóż rezygnację z programu, nikt nie zmusza Cię abyś tam jechał.

musisz sobie teź odpowiedzieć po co tam jedziesz: jeśli po $$ to daj sobie już dziś spokój i leć gdzieś do europy.

tylko nie pluj sobie w brodę za kilka lat, mówiąc: "miałem, możliwość polecieć do USA, a jednak nie zrobiłem tego..." z własnego doświadczenie wiem, że większość ludzi mówi takie rzeczy po kilku latach, wystarczy zresztą popytać znajomych, czy nie żałują że gdzieś nie pojechali, jak była możliwość.

wiem, że do tych wyjazdów nie wszyscy się nadają.

poponuję Ci abyś przed wyjazdem powiedział sobie: "łatwo nie będzie", podniósł głowę do góry i przed siebie, taka druga okazja może się nie powtórzyć już.

Link to comment
Share on other sites

ja sobie po 2ch workach odpuscilem ten rok glownie z powodu perspektyw zarobkowych. Zdrowe podejscie wykazuje tu Omen i pewnie sie nie zawiedzie bo oczekiwania ma realne. Co do plucia sobie w brode ze mialo sie okazje i nie pojechalo.. o tym myslalem moze przy 1szym wyjezdzie 3 lata temu. Kwestia zniesienia wiz turystycznych jest naprawde blisko i wierzcie mi zadne dzikie tlumy sie tam nie rzuca. Nie te czasy po prostu. Fajnie pojechac pozwiedzac ale praca i placa za niskie dla polakow przyzwyczajonych do wyzszych stawek w euro

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...