Nie panikowałam póki kręciło sie po okolicach Schiller Park, bo to spory kawałek ode mnie. Naprawdę się zdygałam gdy doszło do Elmhurst, bo to już rzut beretem (teraz już wiadomo że w Elmhurst żadnego tornada nie było, tylko burza ma maksa).
Sąsiadka przyleciała krzycząc by chować się w piwnicy. Część lokatorów siedziała w pralni. Zanim pozbieraliśmy do kupy ważne dokumenty, alarm się skończył...
Rada dla wszystkich na przyszłość: trzymać ważne rzeczy w jednym miejscu











