Jump to content

anurga

Użytkownik
  • Content Count

    47
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Polska

Recent Profile Visitors

1,844 profile views
  1. Przeżyłam powrót i nikt mnie o nic nie pytał. Ani na lotnisku amerykańsskim, ani polskim.
  2. Witam serdecznie! Pukam z kolejnym pytaniem. Jestem aktualnie w USA, za tydzień wracam do Polski.Przylatując tu, wzięlam ze sobą psa koleżanki, która kupiła go w Polsce. Zrobilam to absolutnie po koleżeńsku, bez żadnych pieniędzy itd. Koleżanka i jej rodzina ciesza się już ze szczeniaka, a tymczasem ja zaczęłam się zastanawiać, czy nie będę mieć jakichś problemów przy wylocie. Czy ktoś się orientuje, co się może zdarzyć? Pies przyleciał jako mój, chociaż w paszporcie itd. były dane koeżanki jako właścicielki.
  3. Ostatnio zdarza mi się latać dość często do NY, ale za każdym razem nie przekraczam nawet czasu, który podaję w trakcie rozmowy z urzędnikiem, czyli jeśli mówię, że przyjechałam na dwa tygodnie, to po dwóch tygodniach wylatuję, jeśli na pięć - to po pięciu lecę itd., a i tak ostatnim razem interesowali się już, czemu tak często i co robię w Polsce, że sobie mogę tak latać w tę i z powrotem. Tak że nie wróżę wielkiej przyszłości Twoim planom, ale... kto nie ryzykuje, ten nie ma
  4. Bilet na LOT (lecę w styczniu) kupiłam we wrześniu, czyli około czterech miesięcy przed wylotem. Zapłaciłam około tysiąca taniej niż normalnie podają cenę ( czyli ja zapłaciłam 2100), a że jestem w miarę na bieżąco z cenami biletów na linii WAW - NY, więc wiem. Najczęściej bilety kupuję na lataj.pl , tylko że wtedy z przesiadką, ale koszt za osobę dorosłą mieści się w granicach 2000 - 2200. Szczerze mówiąc bardziej skłaniam się ku lotom z przesiadką, bo i cena lepsza, i często warunki również (najczęściej latam Lufthansą lub United). Skusiłam się na LOT teraz, bo nigdy nie leciałam, a cena była w moim zasięgu. Zobaczymy p.s. Aha... Nie spotkałam się nigdy z promocją w LOCIE na około dwa, trzy miesiące przed wylotem, a - jak mówiłam - śledzę dość uważnie ceny biletów. Tak że jeśli chcesz kupić tu bilet, to moim zdaniem ostatni dzwonek.
  5. Zatem wstępnie obgadaliśmy temat i najprawdopodobniej weźmiemy ślub w styczniu w USA i mój partner wystąpi o wizę małżeńską dla mnie. Tak że pewnie będę mieć jeszcze masę pytań Przemówił do mnie fakt, jak pisała Joanna30, że będę od razu po przyjeździe mogła iść do pracy. Nie lubię bezczynności W| każdym razie dziękuję za pomoc i podpowiedzi. Jackie - ja niczego nie żądam. Ja grzecznie proszę o radę.
  6. Wow! To się dyskusja wytworzyła... Nie wiedziałam, że wsadzę kij w mrowisko. Roelko, mnie nic nie wkurza, nawet pochopne wydawanie sądów i generalizowanie ludzi. Więcej tolerancji na ludzkie niedoskonałości Ci życzę Podsumowując: Są trzy opcje: - wiza narzeczeńska - ślub i sponsorowanie - ślub na wizie turystycznej i pozostanie w USA. Kwestie finansowe nie są bardzo istotne, faktycznie bardziej zależy nam na czasie. Ponieważ nie chcę łamać prawa (wbrew pozorom) i skoro zdecydowałam się jednak na wyjazd, to chciałabym jak najszybciej również mieć legalny status w USA. Poza tym obliguje mnie również czas wyjazdu, staram się byc odpowiedzialnym pracownikiem i wolałabym nie dezorganizować pracy szkoły w ciągu roku szkolnego, więc dla mnie możliwy termin wyjazdu i pozamykania w Polsce swoich spraw to najbliższe wakacje, bo do jeszcze następnych naprawdę nie wyobrażam już sobie czekać. Zatem jak to czasowo wygląda? Może macie wyobrażenie? Gdyby mój partner złożył w tym miesiącu wniosek, to jaka jest szansa, że do końca roku szkolnego sprawa się zakończy?
  7. Dziękuję pięknie Fakt, takiej ewentualności nie braliśmy pod uwagę, ale to chyba na skutek niskiego "oblatania" w tematach emigracyjnych Nie mniej - to kolejny rok czekania. Tak sobie myślałam po cichu, że ślub na wizie turystycznej i pozostanie w USA, pozwoliłoby na mieszkanie ze sobą od razu. P Staram się przestrzegać prawa, ale czasem można je nagiąć - tzn. ślub nieplanowany, pod wpływem chwili - trochę już poczytałam na forum. Tzn. chciałabym zakończyć już te loty w te i z powrotem, bo męczy takie życie na dwa domy. To rozwiązanie przemawia do mnie - czyli pozostanie na wizie turystycznej, ale boję się problemów. Może więc to, o czym piszesz, jest najlepsze? Gubię się.
  8. Mój pies jest na tyle mały, że mogę zabrać go do kabiny (tzn. wymiarowo za duży nieco, ale biorę miękką torbę i nikomu nie rzuca się w oczy, że jest ciut większy). Natomiast znajoma mi podpowiedziała, że można sobie u lekarza wyrobić zaświadczenie, że musisz mieć towarzystwo psa, bo jest Ci to z jakichś zdrowotnych względów potrzebne i bierzesz normalnie dużego psa do kabiny jako Twojego przewodnika czy jakoś tak. Wiem, że znajoma znajomej, która w ten sposób lata z psem ciągle do Polski, ma zaświadczenie od psychiatry, że czuje się z psem bezpiecznie
  9. Witam serdecznie Zacznę od tego, że mam 43 lata, a więc nieco śmieszne dla mnie samej wydają się te wszystkie zawiłości ślubno - małżeńskie, bo wg mnie wiek już nie ten na takie atrakcje, ale... prawo jest prawem i chciałabym go przestrzegać. Od prawie trzech lat jestem w związku z obywatelem USA. On mieszka u siebie, ja u siebie, widzimy się cztery razy w roku (ja lecę zimą na dwa tygodnie i potem latem na dwa miesiące - jestem nauczycielką, więc mogę, on przylatuje jesienią i wiosną). Na małżeństwie specjalnie mi nie zależy, żeby nie powiedzieć, że w ogóle, ale ponieważ chcielibyśmy jednak zamieszkać razem, przeprowadziliśmy burzę mózgów w sprawie wspólnej przyszłości. Przeanalizowaliśmy opcję zamieszkania w Polsce i opcję mojego wyjazdu do USA. Wyszło na to, że lepiej nam będzie w Stanach, choć droga ku temu jakby trudniejsza. Przyznaję, że traktuję ślub jedynie jako drogę do wspólnego życia, ponieważ ogólnie przeszła mi chęć na jakiekolwiek zamążpójścia (raz ślub był i wystarczy moim zdaniem) Nawet w ubiegłym roku brałam udział w losowaniu GC, niestety, nie zostałam wylosowana. W zasadzie po to, żeby uniezależnić się od bycia małżonką Nie mniej chcemy być razem na co dzień i musimy coś w tym kierunku zrobić - im więcej wspólnie spędzonego czasu, tym trudniej się rozstać. Mój partner ma stałą, stabilną pracę, dobre pieniądze, więc jako mój sponsor (prawny, finansowo jestem w pełni samodzielna) ma podstawę , by mnie do siebie ściągnąć. Przedstawiłam sytuację, a teraz do rzeczy: Chodzi nam o to, żeby jak najszybciej razem zamieszkać ( mam silne poczucie upływającego, zmarnowanego czasu i męczy mnie to bardzo). W związku z tym co zrobić? Co skróci czas rozłąki? Czekać w Polsce na wizę narzeczeńską czy polecieć do USA, wziąć ślub i udać się po GC? Będę wdzięczna za podpowiedzi. Pozdrawiam, A.
  10. Dziękuję pięknie, Amy Biorę się za studiowanie. Może ma ktoś jakieś doświadczenia osobiste z przewozem psa i mółby się nimi podzielić?
  11. Szukam sprawdzonej kosmetyczki w Newark. Możecie mi kogoś polecić?
  12. Witam serdecznie Lecę na całe wakacje do USA i muszę zabrać ze sobą psa. Ogólnie znam przepisy dotyczące podróżowania z psem, ale nie znam realiów. Mam kilka pytań: 1. Jak się ma lot z przesiadką do transportu psa w luku bagażowym? Tzn. wysyłam go np. w Warszawie i odbieram dopiero w Newark? 2. Wiem, że w każdym stanie obowiązują inne przepisy. Jak to wygląda w stanie New Jersey (nigdzie nie mogę znaleźć odpowiednich przepisów), jeśli chodzi o wwóz zwierzęcia?
  13. Czy ktoś wybiera się 22ego grudnia do Newarku przez Monachium?
  14. Dzięki za informacje No własnie z tego, co pamiętam, zmusili mnie do automatu. Tylko że wtedy to była nowość na lotnisku i miły pan z obsługi stał przy automatach i tłumaczył jak krowie na rowie Teraz liczę już na własne siły.
×
×
  • Create New...