Jump to content

Tifo

Użytkownik
  • Content Count

    35
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tifo

  1. A co ma służba zdrowia i złe wspomnienia wspólnego z tym czy miasto jest paskudne?
  2. Nie dogadała się, bo w USA angielski jest uproszczony względem brytyjskiego. Ludzie w USA mówią wyraźniej. Anglik w USA dogada się bez żadnego problemu. Gorzej w drugą stronę jak Amerykanin przyjedzie do Szkocji, Liverpoolu albo Newcastle. Osobiście szlag mnie czasami trafia w UK, bo ludzie angole potrafią mieć tak fatalny akcent połączony z jakimś dialektem nie wiadomo skąd, że na prawdę ciężko się dogadać. Pracowałem kiedyś z rodowitym angolem, który zawsze mówił "You was" zamiast "You were" i do dziś się zastanawiam czy to jakiś wieśniacki slang, regionalna "inność" czy po prostu głupota. W liceum pamiętam jak dostałem "1" z marszu jak powiedziałem "You was" na lekcji, a potem przyjeżdzam do UK i wielu anglików tak mówi "wtf"?
  3. Londyn ma 10 mln mieszkańców i mówić, że jest paskudny, to tak jak powiedzieć, że cała Polska jest paskudna. W Londynie są fantastyczne miejsca do osiedlenia się, ale też drogie. To miasto ma mega klimat. Mam znajomych w dzielnicy Chelsea i tam mieszkać sam bym chciał bardziej niż w USA, ale mnie nie stać. Osobiście z obecnym doświadczeniem nigdy bym nie pojechał do USA gdybym nie mieszkał wcześniej w UK. Przede wszystkim język. Z UK jak się nie uda możesz w 2 godz wrócić do Polski, z USA już nie. Znać angielski ze szkoły czy studiów to nie to samo co obycie z tym językiem w kraju z którego się on wywodzi. Pamiętam przypadki jak ludzie przyjeżdżali po studiach anglistyki czy czego tam i z komunikacją mieli ogromne problemy, bo w Anglii każde miasto ma inny dialekt+akcent. Swój angielski uważa za dobry, ale ludzi z Liverpoolu albo Newcastle nie potrafię zrozumieć do dziś. Kto był w tych miastach wie o co chodzi.
  4. Teraz pojawia mi się to, a wcześniej zły numer...
  5. Oczywiście sprawdzę później, ale wyniki z 2017 mogę sprawdzić, więc wątpię, że to wina serwera. Wchodzę na stronę z UK. W tym momencie mi się nawet nie wczytuje.
  6. Czyli raczej nasze zgłoszenia w ogóle nie brały udziały w loterii, bo zostały zdyskwalifikowane za stare zdjęcia, dlatego pokazuje, że zły numer. 2. Albo zostaliśmy wylosowani i dopiero za jakiś czas będziemy mogli sprawdzić(rok temu było coś podobnego). :D:D
  7. Tak, tylko mi pokazuje, że wpisałem zły numer, a mam go skopiowanego do notatnika. Wyniki z 2017 mogę bez problemu sprawdzić. Zastanawiam się czy może nie wpisałem coś źle z datą urodzenia, ale pamiętam, że wypełniałem to uważnie. Odzyskać numeru nie mogę. Od 9 lat używasz tego samego zdjęcia i teraz też przeszło?
  8. Nie mogę sprawdzić, ani odzyskać swojego confirmation number. Podejrzewam, że zostałem zdyskwalifikowany za użycie tego samego zdjęcia drugi raz z rzędu? Czy podczas dyskwalifikacji pojawia się jakieś inne info? Ogólnie bezsens, bo dorosły człowiek przez 2 lata się nie zmienia, a ja w zasadzie od 10 lat wyglądam tak samo.
  9. Więc raczej wylosowałeś, bo ja zalogowałem się kilka razy od wczoraj i normalnie mi wchodzi, że nie wylosowałem.
  10. Strona działa mi normalnie, sprawdzałem jeszcze raz i HAS NOT BEEN SELECTED. Jakoś się nie przejąłem specjalnie.
  11. Osobiście napisałbym na forum Polonii w Nowym Jorku czy Chicago(jeśli takie są) z prośbą o możliwość podania adresu i odbioru karty za powiedzmy opłatą 100 dolarów odemnie. Myślę, że chętnych by nie brakowało, bo sam jakbym tam mieszkał to pewnie za darmo bym komuś pomógł. Tylko trzeba też zaufać takiej osobie, a wiadomo jak z Polakami za granicą.
  12. A te 2% to jest już po odrzuceniu nieprawidłowo wypełnionych wniosków czy liczy się cała pula osób, które wniosek zożyły?
  13. To jest na zasadzie: -obstawiłem mecze w bukmaherce, mam do wygrania 300 tysięcy i chcę otworzyć firme jak wygram. Szansę masz, ale minimalne, więc jakiekolwiek zastanawianie się co z taką kasą zrobisz jest bez sensu. Tak samą z loterią, bo jak nazwa wskazuje to jest loteria. Ja złożyłem wniosek z nadzieją, że wylosuje, ale jestem realistą i dopiero jak wylosuje to zacznę zbierać myśli i wszystko załatwiać żeby wyjechać.
  14. To, że fotograf powiedział, że robiło u niego 17 osób dziennie nic nie znaczy. Po pierwsze to jak tak powie to siłą rzeczy będziesz go zawsze polecać innym do robienia zdjęć do loterii, bo od razu myślisz, że jak tyle tego zrobił to się świetnie na tym zna - zwykła reklama. Jakby powiedział, że robi pierwszy raz to pewnie byś go nigdy nie polecił ani na forum, ani w realu. Jednak jakby to była prawda to w ciągu miesiąca zrobiło by u niego zdjęcie około 500 osób. A to tylko jeden fotograf. W Warszawie jest ich mnóstwo, więc by zaraz wyszło, że w samej stolicy zdjęcia robiło 50 tysięcy ludzi co nie wydaje się możliwe.
  15. Prowadzenie sklepu to żaden zawód, więc nie może składać. Ogólnie bez dobrego zawodu nigdy bym do USA nie pojechał, bo to jest kraj dla ludzi pracujących, którzy napędzają gospodarkę. W USA bez dobrego zawodu i dobrej pensji życie jest dużo gorsze niż w Europie.
  16. Ja bym do nich dzwonił, albo napisał że popelniłem taki i taki błąd. Później będzie za pozno. W ogóle nie wiem jak podczas wypełniania takiego dokumentu mozna zrobic taki błąd.
  17. http://wiadomosci.onet.pl/wielka-brytania-i-irlandia/uk-biedniejsze-niz-wiekszosc-stanow-usa/r929p Chociaż mi trudno uwierzyć żeby w takiej Luisianie albo Missisipi żyło się lepiej niż w UK.
  18. Zależy jaki kraj, jaki stan itd. Alaskę można porównać do Norwegii pod względem zarobków, ale już inne stany do Norwegii mają raczej daleko. Był taki ranking że jakby UK było by stanem USA to od końca zajęło by 3 miejsce - tylko za Missisipi i Alabamą bodajże. Jeśli chodzi o pkb per capita bodajże.
  19. Ja z mojego małego miasta znam 5 osób, które wylosowały za pierwszym razem - w zasadzie osób które nie wylosowały nie znam. Ten kto brał udział to wylosował. Szansa jest jakieś 2%, więc juz to daje do myślenia - nie ma co się napalać.
  20. Bo tu trzeba mieć nastawienie odpowiednie. Jak nie trafię to nic się nie stanie, a jak trafię to super. Osobiście nastawiam się do takich rzeczy zawsze pesymistycznie, ale liczę na szczęście(bo na cóż innego). Trzeba wierzyć, że się uda. Kilku osobom tu na forum się na pewno uda:)
  21. Trochę stary temat, ale odświeżę. Mam kolegę, który mieszkał w Miami 6 miesięcy. od Kwietnia bodajże. Opowiadał, że samo Miami poza kilkoma miejscami jest brzydkie, biedne i takie bez ładu. Pogoda tragiczna. Miesiące Czerwiec, Lipiec, Sierpień ciężko znosił przez ogromną wilgoć. Cały czas spocony, podczas pobytu przeziębił się kilka razy przez wszechobecną klimatyzacje. Prawie nikt nie mówi po angielsku. Podczas wracania z imprezy jakiś latynos wyrwał mu telefon z ręki i uciekł - na policje nawet nie zgłaszał, bo raczej bez szans na odzyskanie. Ogólnie nie chciałby tam nigdy na stałe mieszkać przede wszystkim przez pogodę. Z kolei niezwykle chwalił Colorado Springs w którym był tylko kilkanaście dni. Sam na południowej Florydzie też bym nigdy raczej nie chciał mieszkać, bo zwyczajnie nie lubię połączenia upał+wilgoć.
×
×
  • Create New...