Jump to content

Sanra

Użytkownik
  • Content Count

    24
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Sanra last won the day on March 14

Sanra had the most liked content!

Community Reputation

12

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja próbuje w sierpniu normalnie: Warszawa—> Frankfurt —> NY. Są loty. Kwestia kłótni tam na lotnisku, ale wiza wbita, tu chodzi o nowe wlepki, a nie stare. Zwlaszcza H1B
  2. to czy pracownik jest poszukiwany czy nie, nijak się ma do wymogów formalnych DV i planów US gov do przyjmowania imigrantów (a jeszcze teraz w tej sytuacji). Założenie DV jest takie, aby pozwolić na imigrację osobom o bardzo wysokich kwalifikacjach zawodowych (lub wysokim wykształceniu). Dlatego zapisy są takie a nie inne. Polecam studia wyższe, a nie czy ktoś jest poszukiwany tam czy nie. W chwili obecnej mają jakieś 26 mln osób o podobnych lub wyższych kwalifikacjach niż imigranci, więc każdy kto chce polecieć do USA stoi na końcu kolejki. Jak w życiu, najpierw swoi, potem się zobaczy...
  3. zobaczymy wyniki. maszyna będzie uruchomiona. Sam złożyłem tam papiery jeszcze raz (to już taka chyba moja prywatna dziesiętnica). Wyniki będą podane - one nijak się mają do procesu jaki zostanie potem (może) uruchomiony w październiku 2020. Jedyne co - to przez najbliższe 2 miesiące nie zobaczymy spotkac w ambasadach dla osób wylosowanych w poprzedniej edycji. Jeśli uruchomią spotkania, obstawiam że z 10% do 15% wiz (globalnie) nie zdążą przydzielić.
  4. to była tylko ironia. Zakładam że prawo nie może działać wstecz, i executive order napisany jest w taki sposób, żeby był dobry marketingowo, ale nie był powodem jakichkolwiek możliwych sporów sądowych (zwłaszcza że rzeczywiście obowiązuje w okresie kiedy i tak USemb. nie działają na rzecz nie-obywateli - taka jest zresztą wykładnia Trumpa z wczoraj, że powodem tego rozporządzenia jest chęć niesienia pomocy w tym okresie obywatelom USA będącym poza granicami kraju, i aby konsulowie mogli się tylko na tym skupić). Ale jak tez powiedziałem - co będzie jutro nie wie nikt.
  5. Ale treść jest dość czytelna dla posiadaczy wiz imigracyjnych (cytat): Scope of Suspension and Limitation on Entry. (a) The suspension and limitation on entry pursuant to section 1 of this proclamation shall apply only to aliens who: (i) are outside the United States on the effective date of this proclamation; (ii) do not have an immigrant visa that is valid on the effective date of this proclamation; (...) czyli jeśli masz DV wbitą w paszport i jesteś poza USA możesz jechać do USA. PR zrobiony pod publikę. Możemy gratulować wygranej dla actual POTUS. God bless America!
  6. Przepraszam za offtopic, ale muszę - Elzbieta - to jest forum osób które nic nie wiedzą na tematy przyszłe. Możemy się domyślać, możemy pisać scenariusze, ale nikt nie da Tobie, mi, komukolwiek innemu informacji która dotyczyć będzie przepisów prawa które jeszcze NIE WESZŁY w życie. Jeśli pytanie by dotyczyło tego jak wyglądało spotkanie w ambasadzie - chętnie bym odpisał i poradził coś. Jeśli byś zapytała o pytania w ambasadzie nt finansów - też bym poradził coś - bo to przeżyłem. Jak zapytasz mnie czy moja wlepka jest ważna i pozwala mi wlecieć na terytorium USA - to odpowiem Tobie że nie wiem i nikt tego nie wie. Nikt nic nie wie. Wszystko co jest pisane tutaj, omawiane - nie ma jakiejkolwiek podstawy prawnej. Nikt nie wie czy dotyczy to blondynów, brunetów, kobiet czy mężczyzn... Sytuacja jaka dotknęła świat (bo zapomnijmy że to dotyczy tylko Polski, USA, Francji, Meksyku) jest straszna i nikt nie da gwarancji że coś zaistnieje jutro, pojutrze lub za dwa miesiące... Tak samo nie wiem (ja- osobiście), czy to co się zadzieje w USA (gospodarczo) do wakacji nie spowoduje że będziemy cieszyć się z tego, że jesteśmy w Polsce/Europie.
  7. Nie ma najmniejszej szansy na przedłużenie terminów wydania DV. To nie jest prerogatywa prezydenta. Nie wydane wizy przepadają.
  8. Jak to mówi mój kolega: taka lajfa. Do mnie paszport z wlepką przyszedł 3 dni przed zamknięciem ambasad... pozostaje czekać.
  9. Niekoniecznie. Tak się składa, że w PL (tez tu jeszcze jestem) nie masz pewności co czycha za rogiem. Może się okazać że to co zbieraliśmy na emeryturę nie istnieje. Zwłaszcza teraz, w sytuacji kryzysu światowego.
  10. Abstrahując od sytuacji, chciałbym za dwa lata przy kawie odpalić ten wątek i przeczytać jak Krzysu sobie poradził. Chciałbym przeczytać taki "pamiętnik", w którym opisze co robił, co się udało, co się nie udało. Jak się nie udało - to dlaczego (dla potomnych, żeby mogli powtórzyć wyczyn). Ale chodzi mi Krzysu o takie prawdziwe wpisy, życiowe. Podobnie jak to robił z dobre 10 late temu Kaiser Soze (ktoś go jeszcze pamięta? Ja po przeczytaniu Kaisera tekstów zacząłem wysyłać papiery na loterię, udało się po 8 latach... Krzysu, obiecaj że wrócisz na to forum i napiszesz co się udało i w jaki spsób, a jesli się nie udało (ach te gorące głowy) - napiszesz dokładnie co i czemu się nie udało, jak Ciebie potraktowali w USA...
  11. Tak na szybko tutaj, skopiuję to też na wątek studia w USA Młody pisał SAT we wrześniu 3 klasy LO (to była ostatnia klasa liceum), czyli na rok przed zakończeniem szkoły i rozpoczęciem studiów. Do egzaminu zaczął się szykować w połowie klasy 1 LO (czyli miał 1.5 roku przygotowań do testu) - był w Matex-ie w Staszicu. Dziennie przeznaczał na to około 2,5 - 3.0 godzin. Tu uwaga: on zaczął się uczyć (miał nakazane w sumie) języka angielskiego w wieku 6 lat. W zakres przygotowań do SAT już w LO wchodził język angielski na poziomie zajebistości (musiał zacząć myśleć po amerykańsku, słownictwo bardzo zaawansowane, na poziomie uniwersyteckim amerykańskim), tok myślenia musiał sobie przestawić całkowicie na amerykański (myślenie przyczynowo-skutkowe). Duże znaczenie miało słownictwo specjalistyczne - musiał ogarnąć słownictwo z zakresu matematyki, fizyki, do tego angielski logiczny (i to w klasie już 1 pod kątem materiału z klas 11-12 amerykańskiej). Samo przygotowanie do pisania SAT w dużej mierze polegało też na wyuczeniu strategii pisania egzaminu. Poproszę go o wejście na forum - może się skusi. Z tego co zauważyłem po znajomych z USA, to młodzi tam zaczynają podobnie, dwa lata przygotowań do SAT, maks dwa podejścia do egzaminu (im więcej podejść, tym gorsze spojrzenie na zdającego na uniwersytecie) - na niektórych uniwersytetach jest wymóg podania wyników wszystkich testów SAT i nie wiesz czy poprzednie wyniki (w znaczeniu - gorsze) nie zmniejszą szans zdającego. Do tego wolontariat, zajęcia dodatkowe. Math lvl 1 vs 2 - trudność jest podobna, różnica jest w tematach (jego opinia), lvl 2 to tematy bardziej zaawansowane (np. logarytmy, granice). Miał 800/800 z Math2, i 800/800 z Physics 2.
  12. nie bezpośrednio. Opisze jak to wyglądało u osoby przed nami i u nas. Osoba nr 1 (siedzieliśmy niedaleko, rozmowa była słyszalna) - wiek około 40 lat, kobieta. Bez zatrudnienia - jedynie praca na zlecenie (czasami), mieszkanie własne, środków na życie - brak (inaczej - żyje z dnia na dzień). Konsul zapytała ją, za co się utrzyma w USA - odp. że sprzeda na początku mieszkanie w PL, i środki wykorzysta tam na utrzymanie się przez pierwsze kilk amiesięcy dopóki nie znajdzie pracy. Pytanie (już jako drugie): Czy ma świadomość kosztów ubezpieczenia zdrowotnego, a jesli tak - to w jaki sposób chce wypełnić ten obowiązek? odp. nie, ale pieniądze ze sprzedania mieszkania itp, pyt. czy ma plan na pracę, gdzie, jako kto ? odp. nie, będzie szukała na miejscu, pyt. czy mogliby prowadzić rozmowę po angielsku? odp. wolałaby po polsku, ponieważ zna jedynie podstawy, pyt. zadane (podstawowe) po angielsku (w formie: ok, lets try in english), odp. po polsku, że woli po polsku ponieważ się stresuje. Na koniec Kobieta dostała kartkę z oznaczeniem: na dzisiaj nie uprawdopodabnia faktu że utrzyma sie tam, dostała paszport z powrotem. Zapytała Konsul czy może w takim razie wysłać inne dokumenty żeby udowodnić posiadanie pieniędzy - i dostała info, że ma rok od czasu spotkania z konsulem żeby przesłać inne dokumenty, ale na razie jej dziękują. Druga sytuacja: Rodzina 2+2, dzieci: chłopak 19 lat, dziewczynka 13 lat. Bardzo dobry język angielski u wszystkich, od początku rozmowy - konsul zaczyna po polsku, odpowiedź jest że spokojnie możemy rozmawiać po angielsku. Konsul pyta wtedy (po angielsku) dziewczynkę (13 yo) czemu USA? i młoda odpowiada płynnie o zakupach, sklepach, itp, no to konsul pyta młodą o miasto - czy Nowy York, czy inne? I odpowiedź że NY, bo muzea, itp, No to konsul (juz zaciekawiona) pyta 19-latka, a on i jego studia? I młody odpowiada że ma zdany SAT na 1560 (jako drugie podejście), a przedmioty kierunkowe matematyka i fizyka - każdy po 800 pkt (tj 100%). I w tym momencie rozmowa jest przerwana, i jestem poproszony o dostarczenie starego paszportu ze starą wizą żeby ją anulować, bo dostaliśmy wizę imigracyjną. Pytanie od nas - ale to już? Konsul odpowiada - tak, gratuluję i powodzenia w USA. Zapytałem jeszcze z ciekawości - dlaczego mam dostarczyć stary paszport (z ważną wizą) - konsul odpowiedziała, że trzeba unieważnić starą wizę aby dostać nową. Aha, no to OK czemu piszę o tym - w naszym przypadku konsul miała info (jeszcze z DS-260) o pracy obojga rodziców (c-suite, fakt że w PL, ale jednak), papiery na określenie majątku i zabezpieczenie finansowe mieliśmy przygotowane - ale wg mnie, w momencie jak zorientowała się o poziomie wykształcenia gówniarzy, nie zapytała już bezpośrednio o majątek. W przypadku kobiety przed nami - ona była sama (nie wiem, czy samotna, ale w tym wieku - sama), język angielski - brak, środki finansowe - mieszkanie w PL (w bloku, nie wiem gdzie, nie wiem jakiej wartości), planu na emigrację do USA - brak. W DS-260 musiała też podać dane dotyczące wykształcenia/pracy. Potwierdza się zdanie, że odmowa jest podawana dopiero przez Konsula. Wypełniasz papiery, udowadniasz co możesz, a potem Konsul decyduje na podstawie rozmowy z osobą/osobami.
  13. Dv2020. Zeszły dzisiaj cztery sztuki teraz tylko ogarnąć blokadę, która teoretycznie nie dotyczy obywateli Usa oraz rezydentów
  14. W Ca praca zdalna jest możliwa, w PL- mamy marketing, lanie wody, stwierdzenie ministra zdrowia że zwiększenie liczby mszy jest racjonalne . Panika w PL wynika ze świadomości chyba ludzi, że ktoś ich robi w konia. Wolą sami wziąć wszystko w swoje ręce. Prywatnie uważam, ze za moment dowiemy się o liczbie chorych na poziomie Włoch... smutne
×
×
  • Create New...