Jump to content

Sanra

Użytkownik
  • Content Count

    27
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Sanra

  1. Robił wszystko w PL, jest obywatelem PL. Nie składał na uczelnie stanford harvard yale. Obstawiam ze zaważyła prośba o stypendium. Trudno z jednej strony, z drugiej - odeszły potężne koszty. Teraz ma inne plany.
  2. proklamacja z kwietnia nie jest problemem dla osób, które mają wydaną wizę DV przed 22 marca 2020 roku. Jesli masz wydaną wizę - masz prawo wjechać na terytorium USA. ALE: problemem jest proklamacja z 11 marca 2020, która nakłada BAN na wszystkie osoby podróżujące ze strefy Shengen. Nie zostają wpuszczeni do samolotu na przelocie z np. Frankfurtu (właśnie to przeżywam a wraz ze mną jakieś 30 innych osób, Włochy, Niemcy, Litwa). Sorry wiktory
  3. mój syn miał b. dobre wyniki na koniec liceum (na poziomie jakiegoś 3.8 GPA), a SAT napisał za drugim podejściem na 1560 punktów, miał do tego MATh2 - 800/800 i Phisics 800/800. Czyli poziom naprawdę super. składał oferty na jakieś 15 szkół (wszystkie z top 50) i na żadnej nie był nawet rozpatrywany. Fakt, że wszędzie zaznaczał że chce stypendium. W USA jesli nie zaznaczysz stypendium od razu na składaniu papierów do szkoły - nie masz prawa do ubiegania się o stypendium na cały okres szkoły. Potem złożył papiery na jakiś uniwersytet z top 100 (była rolled admision - czyli przyjmują papiery do oporu, bez wskazania deadline) - i zaznaczył że nie chce się ubiegać o stypendium - i dostał się. Nie studiuje, bo nawet na (wg statystyk dla niego) - podrzędnym uniwersytecie koszt studiowania zamykał się w kwocie 55-60 tys USD za rok (studia Zycie książki zabawa). 220 tys PLN na rok. Aby składać papiery na uniwersytet musiał przez 3 lata liceum ostro jechać z nauką języka amerykańskiego, matematyką i fizyką.
  4. Ja próbuje w sierpniu normalnie: Warszawa—> Frankfurt —> NY. Są loty. Kwestia kłótni tam na lotnisku, ale wiza wbita, tu chodzi o nowe wlepki, a nie stare. Zwlaszcza H1B
  5. to czy pracownik jest poszukiwany czy nie, nijak się ma do wymogów formalnych DV i planów US gov do przyjmowania imigrantów (a jeszcze teraz w tej sytuacji). Założenie DV jest takie, aby pozwolić na imigrację osobom o bardzo wysokich kwalifikacjach zawodowych (lub wysokim wykształceniu). Dlatego zapisy są takie a nie inne. Polecam studia wyższe, a nie czy ktoś jest poszukiwany tam czy nie. W chwili obecnej mają jakieś 26 mln osób o podobnych lub wyższych kwalifikacjach niż imigranci, więc każdy kto chce polecieć do USA stoi na końcu kolejki. Jak w życiu, najpierw swoi, potem się zobaczy...
  6. zobaczymy wyniki. maszyna będzie uruchomiona. Sam złożyłem tam papiery jeszcze raz (to już taka chyba moja prywatna dziesiętnica). Wyniki będą podane - one nijak się mają do procesu jaki zostanie potem (może) uruchomiony w październiku 2020. Jedyne co - to przez najbliższe 2 miesiące nie zobaczymy spotkac w ambasadach dla osób wylosowanych w poprzedniej edycji. Jeśli uruchomią spotkania, obstawiam że z 10% do 15% wiz (globalnie) nie zdążą przydzielić.
  7. to była tylko ironia. Zakładam że prawo nie może działać wstecz, i executive order napisany jest w taki sposób, żeby był dobry marketingowo, ale nie był powodem jakichkolwiek możliwych sporów sądowych (zwłaszcza że rzeczywiście obowiązuje w okresie kiedy i tak USemb. nie działają na rzecz nie-obywateli - taka jest zresztą wykładnia Trumpa z wczoraj, że powodem tego rozporządzenia jest chęć niesienia pomocy w tym okresie obywatelom USA będącym poza granicami kraju, i aby konsulowie mogli się tylko na tym skupić). Ale jak tez powiedziałem - co będzie jutro nie wie nikt.
  8. Ale treść jest dość czytelna dla posiadaczy wiz imigracyjnych (cytat): Scope of Suspension and Limitation on Entry. (a) The suspension and limitation on entry pursuant to section 1 of this proclamation shall apply only to aliens who: (i) are outside the United States on the effective date of this proclamation; (ii) do not have an immigrant visa that is valid on the effective date of this proclamation; (...) czyli jeśli masz DV wbitą w paszport i jesteś poza USA możesz jechać do USA. PR zrobiony pod publikę. Możemy gratulować wygranej dla actual POTUS. God bless America!
  9. Przepraszam za offtopic, ale muszę - Elzbieta - to jest forum osób które nic nie wiedzą na tematy przyszłe. Możemy się domyślać, możemy pisać scenariusze, ale nikt nie da Tobie, mi, komukolwiek innemu informacji która dotyczyć będzie przepisów prawa które jeszcze NIE WESZŁY w życie. Jeśli pytanie by dotyczyło tego jak wyglądało spotkanie w ambasadzie - chętnie bym odpisał i poradził coś. Jeśli byś zapytała o pytania w ambasadzie nt finansów - też bym poradził coś - bo to przeżyłem. Jak zapytasz mnie czy moja wlepka jest ważna i pozwala mi wlecieć na terytorium USA - to odpowiem Tobie że nie wiem i nikt tego nie wie. Nikt nic nie wie. Wszystko co jest pisane tutaj, omawiane - nie ma jakiejkolwiek podstawy prawnej. Nikt nie wie czy dotyczy to blondynów, brunetów, kobiet czy mężczyzn... Sytuacja jaka dotknęła świat (bo zapomnijmy że to dotyczy tylko Polski, USA, Francji, Meksyku) jest straszna i nikt nie da gwarancji że coś zaistnieje jutro, pojutrze lub za dwa miesiące... Tak samo nie wiem (ja- osobiście), czy to co się zadzieje w USA (gospodarczo) do wakacji nie spowoduje że będziemy cieszyć się z tego, że jesteśmy w Polsce/Europie.
  10. Nie ma najmniejszej szansy na przedłużenie terminów wydania DV. To nie jest prerogatywa prezydenta. Nie wydane wizy przepadają.
  11. Jak to mówi mój kolega: taka lajfa. Do mnie paszport z wlepką przyszedł 3 dni przed zamknięciem ambasad... pozostaje czekać.
  12. Niekoniecznie. Tak się składa, że w PL (tez tu jeszcze jestem) nie masz pewności co czycha za rogiem. Może się okazać że to co zbieraliśmy na emeryturę nie istnieje. Zwłaszcza teraz, w sytuacji kryzysu światowego.
  13. Abstrahując od sytuacji, chciałbym za dwa lata przy kawie odpalić ten wątek i przeczytać jak Krzysu sobie poradził. Chciałbym przeczytać taki "pamiętnik", w którym opisze co robił, co się udało, co się nie udało. Jak się nie udało - to dlaczego (dla potomnych, żeby mogli powtórzyć wyczyn). Ale chodzi mi Krzysu o takie prawdziwe wpisy, życiowe. Podobnie jak to robił z dobre 10 late temu Kaiser Soze (ktoś go jeszcze pamięta? Ja po przeczytaniu Kaisera tekstów zacząłem wysyłać papiery na loterię, udało się po 8 latach... Krzysu, obiecaj że wrócisz na to forum i napiszesz co się udało i w jaki spsób, a jesli się nie udało (ach te gorące głowy) - napiszesz dokładnie co i czemu się nie udało, jak Ciebie potraktowali w USA...
  14. Tak na szybko tutaj, skopiuję to też na wątek studia w USA Młody pisał SAT we wrześniu 3 klasy LO (to była ostatnia klasa liceum), czyli na rok przed zakończeniem szkoły i rozpoczęciem studiów. Do egzaminu zaczął się szykować w połowie klasy 1 LO (czyli miał 1.5 roku przygotowań do testu) - był w Matex-ie w Staszicu. Dziennie przeznaczał na to około 2,5 - 3.0 godzin. Tu uwaga: on zaczął się uczyć (miał nakazane w sumie) języka angielskiego w wieku 6 lat. W zakres przygotowań do SAT już w LO wchodził język angielski na poziomie zajebistości (musiał zacząć myśleć po amerykańsku, słownictwo bardzo zaawansowane, na poziomie uniwersyteckim amerykańskim), tok myślenia musiał sobie przestawić całkowicie na amerykański (myślenie przyczynowo-skutkowe). Duże znaczenie miało słownictwo specjalistyczne - musiał ogarnąć słownictwo z zakresu matematyki, fizyki, do tego angielski logiczny (i to w klasie już 1 pod kątem materiału z klas 11-12 amerykańskiej). Samo przygotowanie do pisania SAT w dużej mierze polegało też na wyuczeniu strategii pisania egzaminu. Poproszę go o wejście na forum - może się skusi. Z tego co zauważyłem po znajomych z USA, to młodzi tam zaczynają podobnie, dwa lata przygotowań do SAT, maks dwa podejścia do egzaminu (im więcej podejść, tym gorsze spojrzenie na zdającego na uniwersytecie) - na niektórych uniwersytetach jest wymóg podania wyników wszystkich testów SAT i nie wiesz czy poprzednie wyniki (w znaczeniu - gorsze) nie zmniejszą szans zdającego. Do tego wolontariat, zajęcia dodatkowe. Math lvl 1 vs 2 - trudność jest podobna, różnica jest w tematach (jego opinia), lvl 2 to tematy bardziej zaawansowane (np. logarytmy, granice). Miał 800/800 z Math2, i 800/800 z Physics 2.
  15. nie bezpośrednio. Opisze jak to wyglądało u osoby przed nami i u nas. Osoba nr 1 (siedzieliśmy niedaleko, rozmowa była słyszalna) - wiek około 40 lat, kobieta. Bez zatrudnienia - jedynie praca na zlecenie (czasami), mieszkanie własne, środków na życie - brak (inaczej - żyje z dnia na dzień). Konsul zapytała ją, za co się utrzyma w USA - odp. że sprzeda na początku mieszkanie w PL, i środki wykorzysta tam na utrzymanie się przez pierwsze kilk amiesięcy dopóki nie znajdzie pracy. Pytanie (już jako drugie): Czy ma świadomość kosztów ubezpieczenia zdrowotnego, a jesli tak - to w jaki sposób chce wypełnić ten obowiązek? odp. nie, ale pieniądze ze sprzedania mieszkania itp, pyt. czy ma plan na pracę, gdzie, jako kto ? odp. nie, będzie szukała na miejscu, pyt. czy mogliby prowadzić rozmowę po angielsku? odp. wolałaby po polsku, ponieważ zna jedynie podstawy, pyt. zadane (podstawowe) po angielsku (w formie: ok, lets try in english), odp. po polsku, że woli po polsku ponieważ się stresuje. Na koniec Kobieta dostała kartkę z oznaczeniem: na dzisiaj nie uprawdopodabnia faktu że utrzyma sie tam, dostała paszport z powrotem. Zapytała Konsul czy może w takim razie wysłać inne dokumenty żeby udowodnić posiadanie pieniędzy - i dostała info, że ma rok od czasu spotkania z konsulem żeby przesłać inne dokumenty, ale na razie jej dziękują. Druga sytuacja: Rodzina 2+2, dzieci: chłopak 19 lat, dziewczynka 13 lat. Bardzo dobry język angielski u wszystkich, od początku rozmowy - konsul zaczyna po polsku, odpowiedź jest że spokojnie możemy rozmawiać po angielsku. Konsul pyta wtedy (po angielsku) dziewczynkę (13 yo) czemu USA? i młoda odpowiada płynnie o zakupach, sklepach, itp, no to konsul pyta młodą o miasto - czy Nowy York, czy inne? I odpowiedź że NY, bo muzea, itp, No to konsul (juz zaciekawiona) pyta 19-latka, a on i jego studia? I młody odpowiada że ma zdany SAT na 1560 (jako drugie podejście), a przedmioty kierunkowe matematyka i fizyka - każdy po 800 pkt (tj 100%). I w tym momencie rozmowa jest przerwana, i jestem poproszony o dostarczenie starego paszportu ze starą wizą żeby ją anulować, bo dostaliśmy wizę imigracyjną. Pytanie od nas - ale to już? Konsul odpowiada - tak, gratuluję i powodzenia w USA. Zapytałem jeszcze z ciekawości - dlaczego mam dostarczyć stary paszport (z ważną wizą) - konsul odpowiedziała, że trzeba unieważnić starą wizę aby dostać nową. Aha, no to OK czemu piszę o tym - w naszym przypadku konsul miała info (jeszcze z DS-260) o pracy obojga rodziców (c-suite, fakt że w PL, ale jednak), papiery na określenie majątku i zabezpieczenie finansowe mieliśmy przygotowane - ale wg mnie, w momencie jak zorientowała się o poziomie wykształcenia gówniarzy, nie zapytała już bezpośrednio o majątek. W przypadku kobiety przed nami - ona była sama (nie wiem, czy samotna, ale w tym wieku - sama), język angielski - brak, środki finansowe - mieszkanie w PL (w bloku, nie wiem gdzie, nie wiem jakiej wartości), planu na emigrację do USA - brak. W DS-260 musiała też podać dane dotyczące wykształcenia/pracy. Potwierdza się zdanie, że odmowa jest podawana dopiero przez Konsula. Wypełniasz papiery, udowadniasz co możesz, a potem Konsul decyduje na podstawie rozmowy z osobą/osobami.
  16. Dv2020. Zeszły dzisiaj cztery sztuki teraz tylko ogarnąć blokadę, która teoretycznie nie dotyczy obywateli Usa oraz rezydentów
  17. W Ca praca zdalna jest możliwa, w PL- mamy marketing, lanie wody, stwierdzenie ministra zdrowia że zwiększenie liczby mszy jest racjonalne . Panika w PL wynika ze świadomości chyba ludzi, że ktoś ich robi w konia. Wolą sami wziąć wszystko w swoje ręce. Prywatnie uważam, ze za moment dowiemy się o liczbie chorych na poziomie Włoch... smutne
  18. Poniżej cytat: "On or after November 3, 2019, any foreign national seeking to enter the U.S. from abroad on an immigrant visa (that is, as a Legal Permanent Resident or “Green Card” holder) will have to show to a Consular Officer’s satisfaction that they will be covered by an approved health insurance program within 30 days of entry or that they possess “the financial resources to pay for reasonably foreseeable medical costs.” Z tego wynika, że (1) kasa na koncie - ale jaki poziom jest akceptowalny? (2) wykupienie ubezpieczenia dla siebie i rodziny w okresie max 30 dni od daty wjazdu na terytorium USA. Kolejny cytat (https://www.nafsa.org/regulatory-information/presidential-proclamation-9945 ): "Consular officers will verbally ask immigrant visa applicants covered by PP 9945 whether they will be covered by health insurance in the United States within 30 days of entry to the United States and, if so, for details relating to such insurance... If applicants answer affirmatively, consular officers will ask for applicants to identify the specific health insurance plan, the date coverage will begin, and such other information Start related to the insurance plan as the consular officer deems necessary." oraz: "PP 9945 does not suspend or limit the entry of applicants if they do not have coverage, but possess financial resources to pay for reasonably foreseeable medical expenses. Reasonably foreseeable medical expenses are those expenses related to existing medical conditions, relating to health issues existing at the time of visa adjudication." Czyli kasa albo ubezpieczenie (z tym że ubezpieczenie trzeba będzie wskazać juz na rozmowie ) Ile kosztuje poród dziecka? Leczenie ortodontyczne? Leczenie cukrzycy? Inaczej - jaki poziom zabezpieczenia finansowego zdrowia imigrantów jest akceptowalny? To zależy juz od rodziny/osoby
  19. cały system ubezpieczeniowy w USA stoi na rachitycznych nogach. Problem chciał rozwiązać Clinton, Obama (Obamacare). Trump stoi na stanowisku że każdy płacić będzie za siebie - z tym, że jest to niebezpieczne dla systemu (pensje sa brutto, samemu opłaca się ubezpieczenia/powinno się opłacać, więc jestem zdrowy, nie potrzebuję ubezpieczenia). Gdzieś widziałem, że imigranci będą musieli "udowodnić" (czytaj - wykupić?) ubezpieczenie dla siebie i dla rodziny w terminie 30 dni od daty wjazdu na terytorium USA. Ma to zapobiec sytuacji gdy w razie konieczności pokrycia kosztów pobytu operacji szpitalnej nie będzie komu opłacić tych kosztów (imigrant nie ma ubezpieczenia, system ma straty). Jak to będzie? Podejrzewam że przykręcanie śruby imigrantom oficjalnym (bo nieoficjalnym się nie opłaca przykręcać śruby). Pracodawca? Watpię żeby pracodawca od początku pokrywał koszt ubezpieczenia (jeszcze: jakiego? w jakim procencie? z jakim deductable?) dla nowego pracownika (jeszcze np. niewykwalifikowanego)... Poza tym - przecież tam nie ma umów o pracę takich jakie znamy w Polsce. Są kontrakty, które pracodawca może zakończyć np. dzisiaj o 2:00 pm i od jutra jesteś bezrobotna. To nie jest socjal europejski do jakiego się przyzwyczailiśmy ps. jeśli się mylę, proszę o uwagi do mojego komentarza
  20. Bzdura jeśli chodzi o czytelność instrukcji. Treść emaila jest bardzo czytelna. Jest dokładnie napisane czego żądają od osoby wylosowanej (applicant), a czego od osób towarzyszących. Łącznie z zakresem wieku jeśli chodzi o tzw court Record czy też sytuację rozwodu. Problem leży w braku rozumienia tekstu czytanego (a już w języku obcym totalnie).
  21. 1. lenistwo 2. pytają przed otrzymaniem email-a z KCC 3. nieznajomość języka angielskiego 4. uważają, że wiedza innych jest lepsza niż jakiś email z KCC...
  22. Zgadza się. Po złożeniu kompletu dokumentów (z info, plus ds260), dostaniesz potwierdzenie o kompletności plus uwaga jaką podałem. i nie, to że nie było wymagane nie znaczy że nie będzie. To my prosimy o gościnę i musimy się dostosować do tego, co zaprasza
×
×
  • Create New...