Skocz do zawartości

Zarchiwizowany

Ten temat jest zarchiwizowany. Brak możliwości dodawania odpowiedzi.

zxc100

Zastanawiasz Sie Nad Campem-Przeczytaj To Koniecznie!

Recommended Posts

Czesc.Pisze ten list do osob,ktore zastanawiaja sie czy jechac na camp,czy nie jechac,czy to sie oplaca,czy lepiej nie inny kraj niz USA etc.

Ogolnie rzecz ujmujac bylem na campach 5 razy,spedzilem w USA w sumie okolo 1,5 roku i powiem Was ze warto na 1000000 %

Nie bede wymienial z jakimi organizacjami jezdzilem(bylem 4 razy z jedna i 1 z inna)bo nie chce robic nikomu darmowej reklamy,chociaz dla jednej organizacji sam pracowalem.

Wyjazd na camp jest duzo bardziej oplacalny niz wyjazd typu Work and Travel.a dlaczego?a dlatego ze na campie macie wygode tj. nie placicie za spanie,zarcie,przelot(wedle wyboru ja nigdy nie placilem),macie 1 dzien tygodniu wolny,a do tego dostajecie na koniec pocket money.nie jest to moze super hiper kasa-moje najmniejsze pocket money bylo 1000$,najwieksze 2 razy wieksze.

Bylem na Campie w stanie New Hampshire,Maine,Connecticut-powiem Was ze te wrazenia sa nie do opisania.Odpuscie sobie Europe-tam mozecie poleciec zawsze,a do USA BEZ PROBLEMU polecicie tylko jako studenci.tylu ludzi ilu poznalem i zrzylem sie z nimi tak ze traktuje ich jako druga rodzine.Angielski tak podszkolicie ze nie znajdziecie kursu nawet hiperintensywnego,ktory da Was tyle ile camp.Nie mowie ze praca jest zawsze latwa bo nie jest,ale w porownaniu z normalna praca to ta w USA to Niebo na Ziemii.

Zwiedzalem Nowy York miasto,ktore nigdy nie spi,o wschodzie slonca wjezdzalem do Filadelfii,ktora znalem z filmow,bylem pod White House w Washyngtonie DC.,w polskiej dzielnicy na Greenpoincie,zeby zobaczyc jak w USA zyja Polacy.Kocham Stany.Naprawde nie zrozumie tego kto nie byl.Polska jest moim narodem,ale Stany Kocham.

Obecnie jestem absolwentem prawa i nie moge juz wyjechac na wizie J-1 na Camp.Uwierzcie mi,z reka na sercu na kazdym roku studiow bylem w USA.wrazenie nie do opisania.Czasem trzeba zagryzc zeby,nie jedziecie na wakacje do Tunezji,ale tylu ludzi ilu poznacie,nauczycie sie jezyka,przywieziecie ciuchow i elektroniki ktore sa trzy razy tansze i przede wszystkim to co zobaczycie bedzie Wasze do konca zycia.Do Anglii,czy innych krajow europejskich zawsze polecicie,a do USA nie.Wiec jeszcze raz namawiam Was do tego,namawiam Was do tego bezinteresownie,jedzcie w 2012r,2013,2014 jedzcie poki jestescie studentami.

Niestety na wiadomosci nie bede odpisywal,po studiach nie mam na to czasu,ale z reka na sercu bylem w USA 5 razy i naprawde szkola zycia,ktorej sie nie zapomni nigdy.czesc

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

     

A ja mialem wrazenie, ze na WAT sie wiecej zarabia, bo wybor prac duzo wiekszy :) Do dzis mam znajomych co przyjezdzaja pracowac w restauracjach i zarabiaja dniowki na poziomie 250-300 i nie jest to bynajmniej restauracja z wysokiej polki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

do uzytkownika pawels89-jezeli stwierdze ze zapomnialem o czyms dopisac to dopisze to bez Twojej pomocy,nie musisz sie mna martwic,chociaz bardzo Ci za to dziekuje.a tak na serio-czy napisalem w poscie ze wyjezdzalem z organizacji CCUSA,Camp America,Camp Leaders,Why Not USA,BUNAC etc. ?chyba nie wie moze skonczmy jalowa dyskusje,bo nawet slowem w moim poscie nie wskazalem z jakiej orgzanizacji jezdzilem,(a powyzsza kolejnosc jest przypadkowa w razie watpliwosci).

Tekst nie byl przez nikogo sponsorowany,ale jak wiesz lepiej no to przeciez nie bede sie wdawal w dyskusje.nie chcesz to nie pojedziesz-kropka.

A odpowiadajac Administratorowi-ok zgadzam sie ze na WAT sie wiecej zarabia.Sam bylem kiedys na spotkaniu i jak uslyszalem ze program kosztuje okolo 2000zl(powiem szczerze ze nie pamietam dokladnie)do tego najlepiej wziac $800 dolarow na start zeby oplacic noclegi i jedzenie+plus bilet lotniczy to nie bylo mie na taki program stac.tymbardziej ze sam pewnie wiesz ze WAT oplaca sie najbardziej jak jedziesz do pracy na okres 3-4 miesiecy,a nie tak jak mozliwa opcja najkrotszej pracy na campie czyli 9 tygodni,a program wraz z przelotem,jedzeniem i spaniem wychodzi duzo taniej.

Wiec moze zreasumuje-WAT wiecej zarabiasz,ale wiecej wkladasz i jedziesz najlepiej na 3 miesiace w gore.Campy trwaja 9 tygodni-mniej wkladasz kasy,ale i mniej przywozisz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a czy jest jakis program wyjazdu jednomiesięczny ? nie codzi o zarobki (moge wyjsc na zero) tylko o podszkolenie języka :) niestety wiecej urlopu nie dostane w PL :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

tak jak napisalem w poscie powyzej 9 tygodni to minimum.z tego co wiem zdarzaly sie sporadyczne przypadki,gdzie konktrakty trwaly krocej ale to bylo okolo 7-8 tygodni.na miesiac nie ma szans.pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Soryy, że trochę odkop no ale cóż:D Przecież na miesiąc to można na W&T jechać :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Obecnie jestem absolwentem prawa i nie moge juz wyjechac na wizie J-1 na Camp

Nie jest to do końca prawda. Zależy od rodzaju programu, warunkiem jest posiadanie statusu studenta i wiek poniżej 30 lat. Czyli teoretycznie absolwent prawa, który np. zaocznie studiuje jakiś inny kierunek może jechać.

No chyba, że jedzie na camp jako opiekun- wtedy na dobrą sprawę nie ma żadnych ograniczeń. Teoretycznie można mieć 45 lat i opiekować się Amerykańskimi dziećmi. Nawet w UK jest facet, który od ponad 20 lat jeździ tak :D Podobno jest jakimś wybitnym pedagogiem czy coś i jakiś bogaty camp go ściąga co rok! Co prawda wiza wtedy wygasa zaraz po ukończeniu pracy i część zwana "travel" odbywa się tylko podczas Grace Period (30 dni) i tylko na terenie USA (no chyba, że do Kanady na chwilę i uda się zachować i-90 ;) ). Nie można wtedy też podjąć innej pracy (co z kolei jest możliwe przy obsłudze campu), ani co ważne innego rodzaju pracy (TYLKO jako opiekun/instruktor itd. z dziećmi). Czyli w przypadku zwolnienia z campu, aby nie anulowano wizy trzeba znaleźć identyczną pracę w tym samym charakterze na innym campie. Jednym słowem- więcej jest zasad i warunki nie są aż tak komfortowe, ale można!

Z drugiej jednak strony, słyszałem o dziewczynie z Polski, która była na campie 13 razy i za 14 razem odmówiono jej wydania wizy. Powodem była... niedostateczna znajomość języka angielskiego -_-'

Ja jadę już 4 raz z rzędu. Kończę w tym roku 26 lat. Mam stałą pracę w Polsce, nikogo nie mam w USA i jestem studentem (mam jeszcze rok studiów- ale jeden kierunek skończony). Jadę jako opiekun, kolejny raz na ten sam camp. Dlatego o wydanie wizy raczej się nie boję :) Zwłaszcza, ze byłem grzeczny, nie przesiedziałem nic, nie zmieniałem wcześniej rezerwowanych lotów i mam po co wrócić (i chcę wrócić, bo mi na tych studiach zależy bardziej niż na tych, które skończyłem już :D ).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja jeżdżę z Camp America, ale już jako powracający na ten sam camp i i kilku innych powodów mam bardzo duże zniżki (płacę niecałe 50%) i mam wynegocjowaną umowę i pewny placement. Jestem bardzo zadowolony, choć nie są bez wad (np. mają moim zdaniem głupi system zatrudniania- ale jest on narzucony przez Londyn...)

W tej chwili obiektywnie bym polecił bardziej Camp Leaders. Jest to oszczędność ok 500zł. Podobne warunki, podobna pula campów (CA ma ich odrobinę więcej) i podobny zarobek. O BTC nie słyszałem nic. O CCUSA kilka bardzo negatywnych opinii (zresztą nawet na tym forum). Koleżanka jeździ z Americamp- nie wiem czy działają w ogóle w Polsce. Ale warunki mają dość nieciekawe- ogólnie taniej sie płaci, nie ingerują w wypłatę, kupuje się samemu bilet. Ale jeśli się jedzie po raz pierwszy, to raczej więcej niż te 1,5k $ sie nie wyciągnie.

Dla tych co nie wiedzą- przy pierwszym wyjeździe wg umowy Camp America/Leaders pokrywa koszty dojazdy i powrotu (kupuje bilety lotnicze), zapewnia całą obsługę wizową itd. Ale nie charytatywnie. Zabiera sporą część wypłaty (np. w przypadku CA jest to cn. 995$). Przy kolejnych wyjazdach, Nie ingerują oni już w wypłatę, jeśli sie decydujemy na zakup biletów samemu. Teoretycznie wtedy camp powinien oddać te pieniądze pracownikowi. Jednak w praktyce się tak nie dzieje... Przynajmniej nie zawsze. Tak więc jeśli ktoś jedzie po raz pierwszy i na obozie pracuje kilka osób z CA/CL i jedna z Americamp, tamci zarabiają po 1200$ (ale mają zapłacone bilety), to ta z Americamp raczej nie dostanie 2200$... Tylko będzie to jakieś 1500, góra 1700$. Dlatego lepiej brać wyjazd z biletem za pierwszym razem- po prostu się bardziej opłaca. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

×