Skocz do zawartości

marwin

Użytkownik
  • Zawartość

    43
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

7

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    NW Iowa
  • Zainteresowania
    Structural & Civil Engineering

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Znam 4 osoby, ktore dzieki malzenstwu przechodzily przez procedure (chlopak z Bangladeshu, chlopak z Serbii i dwie Polki) i wszyscy oni pomiedzy 2011-2017 mieli interview w takiej sytuacji. Dodatkowo kazda z tych osob mowila, ze u ich znajomych nie znaja przypadku, by obylo sie bez interview. Stad tez budowalem swoje przeczucie, ze predzej czy pozniej i nas bedzie to czekac.
  2. Sadze, ze w pierwszym/drugim tygodniu czerwca zeszlego roku. W glowie naszej utkwilo, ze w czerwcu bedzie rok, ale jakos szczegolnie sie nie spinalismy kiedy dokladnie.
  3. Myslalem, ze takie cuda sie nie zdarzaja, ze nie trzeba isc na interview w zwiazku z forma I-751 (chodzily pogloski, ze ktos tak mial, ale brzmialo to dla mnie jak wiara, ze widziano Yeti - w kazdym razie kazdy ze znajomych musial sie tlumaczyc). Uwazalem tak, az do niedzieli poltora tygodnia temu, gdy zona dostala smsa, ze jej sprawa zostala zaakceptowana i zlecono produkcje karty. I wczoraj otrzymala nowiutka, 10-cio letnia:) Bez zadnego interview, w mniej niz 1 rok, choc nawet daty Vermont Center (processing time) pokazuja inne, niz to co my zlozylismy. Jako, ze w miedzyczasie przeprowadzilismy sie z NY do IA, to sadzilem, ze przeniosa jej sprawe z VT do CA, a tu sie okazalo, ze do konca VT to robil (adres zmienilismy w mniej niz 10 dni od przeprowadzki). Czasami USCIS potrafi milo czlowieka zaskoczyc:)
  4. marwin

    Tapatalk i brak możliwości logowania do forum

    Przylaczam sie do podziekowan!
  5. marwin

    Tapatalk i brak możliwości logowania do forum

    Wciaz nie dziala Tapatalk...
  6. marwin

    Szukanie pracy - radźcie

    Ja sie tylko odniose do powyzszego ("headhuntera") i opisze z wlasnego doswiadczenia. W okolicach 2012-2013 zastanawialem sie nad zmiana pracy i dwa-trzy razy dalem sie wciagnac w jakakolwiek wymiane emaili, rozmowe telefoniczna z headhunterem. Byla to kompletna strata czasu. Najwiekszy moje zarzuty to: - osoba taka raktycznie nie ma wiedzy na odpowiednim poziomie by podjac merytoryczna rozmowe, - moze mialem pecha, ale wygladalo to jak jakies badania mnie, zamiast postawic konkretny problem i zapytac o rozwiazanie. - nigdy taka osoba nie jest w stanie podac mi przykladowego projektu nad ktorym pracowali w przeszlosci (by ekstrapolowac co mnie moze czekac w przyszlosci). Od tego czasu kazda rozmowa telefoniczna, gdy dzwoni ktos taki konczy sie w nastepujacy sposob: "jesli uwaza Pan moja osobe za interesujaca, prosze by potencjalny pracodawca skontaktowal sie bezposrednio ze mna". Zaczepki na LinkedIn odpuszczam kompletnie, lub ewentualnie odpisuje krotko, ze nie bede rozmawial o pracy z posrednikiem. Malo tego, gdzies tam kiedys bylem na rozmowie kwalifikacyjnej w korporacji (nie mala: WSP Cantor Seinuk) i chyba przez pomylke ktos wyslal osobe z HR jako pierwsza. W momencie gdy sie zorientowalem (a bylo to chyba juz na 3 pytaniu) odpowiedzialem, ze nie bede z Pania wiecej rozmawial, poki nie pojawi sie tu jakis inzynier. Wyobrazcie sobie, ze Pani probowala jeszcze przez chwile, po czym jednak wyszla i przyszedl czlowiek zorientowany w temacie. Oferte pracy otrzymalem po 3 dniach. Stad tez moja dobra i sprawdzona rada: jesli cos potrafisz idz pewna siebie na rozmowe, sama sobie znajdz firme (duze firmy chyba zawsze zatrudniaja, niestety te male rodzinne juz nie), popros nawet o nizsze stanowisko by sie pokazac i daj sobie spokoj z headhunterem. W USA naprawde jest bardzo latwo znalezc prace.
  7. marwin

    Praca w okolicach South Plainfie

    Nie wiem co nastapi predzej: czy znajdziesz prace, czy zrobisz obywatelstwo (N-400, Part 12.4.A), ale patrzac na Twoj Facebook profil (zalacznik) moja intuicja odradzalaby mi zatrudnienie Ciebie.
  8. Nie podrozuje z pracy, ale tylko rodzinnie w wakacje. Na naszej liscie brakuje nam jeszcze CA, NV, OK, AK, HI. Reszte zrobilismy od 2013 roku, gdy wyznaczylismy sobie cel zobaczyc wszystkie stany i wszystkie parki narodowe. Jako, ze zona w ciazy do lipca, to przyszly rok nie doda nic do naszych zdobyczy. Sent from my m8 using Tapatalk
  9. marwin

    Koszty życia w NYC

    W dwoch watkach, w roznym odstepie czasu, dalem odpowiedz na podobne do powyzszych pytania: 1. Dlaczego nie NY: 2. Czy +200k/year wystarcza na swobodne zycie w NYC: Oba moje komentarze sa wciaz, z naszego punktu widzenia, aktualne.
  10. marwin

    Miejsca Docelowe Dv-2017

    Duzo by pisac, ale postaram sie zawrzec w paru punktach: 1. Jestesmy stereotypowymi Polakami (tzw. "ciemnogrod") i coraz bardziej razila nas wielokulturowosc i wielorasowosc NYC. Choc mialem bardzo dobre relacje z Hasidic Jews, na Williamsburgu by wciaz nas nie zaakceptowali z odmiennym trybem zycia, a reszta dzielnic jest juz w mniejszym lub wiekszym stopniu wymieszana. 2. Przez ostatnie 5 lat spedzialem okolo 14h/dziennie poza domem (praca+dojazdy). Nasze zycie w tygodniu wygladalo, ze przychodzilem, bralem prysnic, szedlem spac, budzilem sie, jadlem, bralem prysnic i wychodzilem do pracy. W weekedny podobnie, z tym, ze zabieralem zone i dziecko by im wynagrodzic caly tydzien w domu i wyjezdzalismy cos zwiedzac.Zadne prosby bym zwolnil nic nie dawaly, gdyz majac okazje zarabiac, uwazalem ze glupota jest nie korzystac. Raz w roku wakacje na 3-4 tygodnie nie wynagradzaly rodzinie mojej ciaglej nieobecnosci. Zona narzekala, ze nie ma domu, gdyz albo ja jestem poza, albo od razu gdzies jedziemy, zamiast spedzic czas ze soba. 3. Ilosc atrakcji na wyspie (Long Island + Manhattan) jest ograniczona. Choc sa one czesto swiatowego rozmiaru i jedyne w swoim rodzaju, to wszystko sie nudzi predzej czy pozniej. Wyjazd do Nj to bez wzgledu na pore dnia 1.5h-3h (by tylko wyjechac z tunelu) + dodatkowy czas by dojechac gdziekolwiek. Daje to czesto ponad 3h by zobaczyc cos poza miastem, z czego wiekszosc to stanie w korku. Obecnie w zasiegu 3h jadac pusta autostrada moge dojechac do Sioux Falls, Omaha, Minneapolis i pewnie Des Moines. 4. Z perspektywy 3 miesiecy bardzo sie ciesze, ze zrezygnowalem z "Wyscigu Szczurow". Przez ostatnie 5 lat bardzo przytylem, zaniedbalem wszystkie interesujace mnie w przeszlosci rzeczy, i w sumie zaniedbalem rowniez rodzine. Wciaz czuje lekkie uklucie zazdrosci gdy rozmawiam z kolegami z poprzedniej pracy i pomysle o roznicy w wyplacie, ale gdy po poludniu widze corke biegajaca z psem po trawie lub ide z nia na rower to od razu zapominam:) 5. Zakup byle jakiego domu w NY to wydatek rzedu 1mln. Porzadny to pewnie okolo 1.5mln. Tutaj mielismy wysyp domow z 3 garazami, 4-5 sypialniami, 2-3 lazienkami za mniej niz 35% cen nowojorskich. Naszym celem bylo by nie zaciagac zadnego kredytu. 6. Spedzalas kiedys 30 minut pod domem dziennie (codziennie) szukajac miejsca parkingowego? My tak:) 7. Jako, ze do teraz zwiedzilismy 45 stanow, to mielismy swiadomosc, ze NYC to nie jest prawdziwa Ameryka. Gdzies w glebi serca chcialem zaryzykowac zycie wsrod ciezko pracujacych bialych farmerow, ktorzy beda patrzec na immigranta jak na obcego. Mam w rodzinie osobe, ktora po 30 latach zycia w NYC (Polacy) przeniosla sie do Maine i mielismy pewien obraz tego, czego mozna sie spodziewac i chcemy tego sprobowac. Tj. wkupic sie w laski miejscowych, nasiaknac ich stylem w taki sposob, by kiedys czuc sie tutaj jak u siebie a i oni by patrzyli na nas jak na czesc ich miejscowosci. Iowa nie jest najpiekniejsza w stanach, ale najpierw szukalem jakijkolwiek pracy w moim zawodzie, a potem decydowalismy sie, czy chcemy tam zamieszkac lub nie. Warunkiem bylo, ze miejsce powinno lezec na linii (lub powyzej) laczacej Pennsylvanie z Oregonem + wyjatek dla Colorado. Padlo na Iowa, choc zona wolala Colorado, a corka Wyoming (tam to dopiero trudno o prace dla mnie:/). Chcialismy by byla to mala miejscowosc, wiec raczej Minneapolis nas nie interesowalo.
  11. marwin

    Miejsca Docelowe Dv-2017

    Przenieslismy sie z rodzina 3 miesiace temu po kilku latach w NYC do wioski/miesciny (5,000 ludzi) 2.5h od Minneapolis, prawie na granicy Minnesoty i Iowa (po stronie Iowa). Pierwsza zima przed nami, ale do teraz mamy cieplej niz zakladalismy (w dzien temperatura okolo 60F, nad ranem zas okolice 38F). Z plusow: sami biali, brak korkow na drogach, kazdy nas juz zna tutaj, 4 minuty jazdy do pracy i na kazdy lunch jestem w domu. Nasz garaz nawet nie ma zadnej klodki/zamka - ot poprostu przycisk ktory kazdy siegnie palcem by otworzyc. Dom ma zamek w drzwiach, taki ze otworzylabys go kopnieciem lub mocniejszym pchnieciem (jedynie w klamce). Na parkingu pod biurem zwrocono mi zartobliwie uwage, ze tylko ja zamykam samochod. Mnostwo jeleni/saren w kolo i drapieznych ptakow. Bardzo zyczliwi sasiedzi i cala miejscowosc angazuje sie w zycie spolecznosci (sniadania w koscile, state fair, rozgrywki footballu szkolnego etc). Minusy: brak jadalnego pieczywa (zona od zawsze piekla wlasny chleb, wiec jakos zyjemy), brak polskich sklepow z typowa wedlina i zwlaszcza bialym serem, i od 3 miesiecy nie wyszedlem z kims z pracy na luch, bo nie ma gdzie. Najwieksze zdziwienie: po pierwszym pytaniu 'skad jestescie?' zawsze nastepuje drugie: 'do jakiego kosciola chodzicie?' - nie przeszkadza nam to, a wrecz jestesmy dumni z wiary, ale po kilku latach w NYC jest to szokujaca odmiana. Rowniez wzrost i kolor wlosow mieszkancow: ja mam 6'-2" co sprawia, ze na ok. 20 mezczyzn w pracy tylko okolo 6-7 jest nizszych ode mnie. Zas co sie tyczy koloru wlosow, to nasza 9 letnia corka (szatynka) po tygodniu w szkole oswiadczyla, ze ma najciemniejsze wlosy wsrod dziewczynek w swoim roczniku - ot, taka ciekawostka. Bardzo balem sie podjac ryzyko przeprowadzki (dobrowolnie obcialem swoje zarobki o 60%) to the middle of nowhere, ale po 3 miesiacach jestem milej zaskoczony niz moje pesymistyczne nastawienie mi podpowiadalo. Za krotko tu mieszkam, by powiedxiec, ze Minnesota jest dobrym miejscem na start (jednak duze niasta daja szanse na szybkie pniecie sie w gore), ale rowniez nie ma narazie niczego co by nas zachwialo w naszej decyzji. Sent from my m8 using Tapatalk
  12. marwin

    Tłumaczenie aktu małżeństwa

    Nie wniose wiele do meritum twojego wpisu, ale napisze slow pare o tlumaczeniu i sytuacji jaka mielismy w ciagu ostatnich 2.5 miesieca. Po zrobieniu przeze mnie obywatelstwa postanowilismy zlozyc wniosek o paszport dla naszej 8-letniej coreczki. Wsrod wymaganych dokumentow byl jej akt urodzenia i tlumaczenie. Zalaczylismy tlumaczenie, ktore uzylismy przy skladaniu dokumentow o zony zielona karte. Tlumaczenie nadzorowala karina (w sumie ona u kogos zrobila, gdy zobaczyla jak polska agencja nam przetlumaczyla) i nie bylo zadnych problemow gdy aplikowalismy (raz jeszcze, mowa o tlumaczeniu aktu urodzenia dziecka, a nie malzenstwa). Wniosek zlozylismy na poczatku marca. Po miesiacu przyszlo pismo mowiace ze tlumaczenie nie spelnialo ich wymogow i wykaz co ma zawierac (niestety nie mam kopii). Wykonalismy nastepne tlumaczenie, w polskiej agencji w NYC. Wyslalismy i na poczatku maja dostalismy RAZ jeszcze pismo (patrz zalacznik, z ktorego wycialem nasz adres, numer sprawy i nazwisko), ktore w naszym mniemaniu wyglada prawie identycznie do przeslanego oryginalnie (byc moze na uprzednim nie pisalo jasno "a translation service", wydaje nam sie, ze bylo tylko "of enclosed document(s)). Obecnie zrobilem wiec nastepne tlumaczenie, korzystajac ze strony http://www.dttranslations.com/ (zdecydowanie polecam pod wzgledem komunikacji i czasu wykonania, niestety nie znam jeszcze rezulatatu odnosnie tego czy zostanie przyjete czy nie) i bede czekal na efekt. Wnioski jakie mamy: (1) gdzies kiedys zaakceptowano nam tlumaczenie aktu, ktore obecnie zostalo odrzucone z nie do konca jasnych dla nas przyczyn, (2) tlumaczenie z pierwszej lepszej polskiej agencji rowniez zostalo odrzucone, (3) czyzby naprawde wymagali, by robil to "translation service" i juz nie moze tego robic osoba indywidualna (zapewne nadinterpretujemy), (4) chyba warto wydac ca. $70 by miec to zrobione dobrze, niz od 2.5 miesiaca czekac co sie wydarzy z aplikacja:) USDoS Letter_mod1.pdf
  13. marwin

    Polnocne Iowa - Kossuth County

    Dzien dobry, poszukuje jakiejkolwiek osoby ktora zyla lub zyje w polnocnym Iowa/poludniowa Minnesota. Dostalem propozycje pracy w tym rejonie nad ktora powaznie sie zastanawiamy, odwiedzilem okolice, ale chcialbym zadac pare pytan Polakowi, ktory obeznany jest z tymi terenami. Mniej nas przeraza pogoda, gdyz tego jestesmy swiadomi, bardziej nam chodzi o codziennosc i problemy jakie moga byc specyficzne dla malych, rolniczych miejscowosci, a o ktorych nie mamy pojecia zyjac do teraz tylko w wielkim miescie. Bede wdzieczny za wszelki odzew.
  14. Przepraszam, ze wniose nic do Twojego watku, ale pisze rzadko, a ta wypowiedz jest godna zauwazenia. Posrod dyzurnych tuzow tego forum, glosnych, majacych napisane ponad tysiace postow, czesto chwalacych sie swoim lewactwem wprost lub poprzez idee propagowane, Twoj zdroworozsadkowy glos jest mily mojemu sercu. Badz wytrwaly, ja o szczepienia nie walczylem (ja sie na tym nie znam, i choc zona jest przeciwna szczepieniom, to jednak przed wyjazdem tutaj mi ustapila) i bedziesz mial okazje jeszcze nie raz cieszyc sie ze swojej niezaleznosci w mysleniu, zwlaszcza jesli pokazesz troche uporu. Napewno o to tutaj latwiej, niz w Polsce (ja rozumiem, ze Ty z Austrii, ale tam nie mam porownania).
  15. @KaeR Ja sie zajalem czescia dotyczaca inzynierii. Na tym forum jest wystarczajaca duzo dyzurnych krzykaczy wnoszacych do kazdego watku "zobacz visa bulletin", "jak dostaniesz GC?", "poszukaj na forum" czy "to juz bylo przerabiane tyle razy".
×