Jump to content

marwin

Użytkownik
  • Content Count

    176
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

marwin last won the day on December 15 2019

marwin had the most liked content!

Community Reputation

56

About marwin

  • Rank
    Aktywny użytkownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    ND
  • Zainteresowania
    Structural & Civil Engineering

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @katlia - zgadzam sie z faktem (czysta matematyka dla mnie), ze minimum wage redukuje income inequality. Nie znam sie, ale moge zalozyc, ze przecietny Amerykanin obiektywnie biednieje (zakladam na tyle mocno, ze nie musisz wyciagac zrodel). Choc ciekawi mnie, czy jesli przecietny Amerykanin biednieje, to czy rowniez przecietnie swiat biednieje, czy sie bogaci? Bo jesli biednieje, to co sie dzieje z tym wszystkim co produkujemy, a jesli bogaci (wowczas ktore Panstwa?), to zeby nie wyszlo, ze my mamy tu za duzo socjalizmu;) Nie zgadzam sie zas z tym, zeby Panstwo mialo dbac o to, czy ktos ma na chleb czy nie, czy zarabia mniej czy wiecej, niz jakakolwiek ustalona suma. Nie umiem odpowiedziec czy income inequality jest odpowiedzialne za przestepczosc, ale czuje (nie jestem naukowcem to badajacym), ze jest to bledna teoria.
  2. @katlia - raczej mialem na mysli, ze ktos przedstawia argumenty jaka tu bieda. Ty piszesz o swoich doswiadczeniach, ze dzieci znajomych nie maja na dom, maja kredyty etc (' Zreszta widze to w kolezankach i kolegach mojej doroslej corki - wyksztalceni ludzie, dobre prace, ale trudnosci z zakupieniem domu, splaceniem dlugow zwiazanych ze studiami, i wydajacych ogromny procent pensji na zlobki/przedszkola/after-school care. '). Ja pokazuje, ze Korea POlnoscna rowniez to tak widzi, byc moze jakis film francuski podobnie (napisalem jasno, ze nie ogladnalem, gdyz-zem w pracy). Inni widza to inaczej:) Zyjesz tu raczej wiele lat, ja rowniez nie malo. Czasami widzi sie biede, ale glownie wsrod ludzi, ktorym sie nie chce pracowac (moje spostrzezenie). Rowniez wiem, ze praca nie musi byc calym zyciem, a rodzina moze spokojnie zyc tutaj, miec dom, zona nie pracowac etc. Jacys naprawde bliscy mi emigranci z Polski wychowali tu 3 urodzone corki, skonczyly uniwersytety (Duke, Notre Dam, Columbia Unversity) i nie maja zadnych kredytow. Ojciec tylko pracowal, dziewczyny dzis od 30 do mid-30 lat. Maja domy, obecnie tylko 1 z nich pracuje. Cale biuro w ktorym pracowalem w NYC rowniez nie narzekalo. Tylko 1-2 osoby urodzone tutaj (Puerto Rico sie wlicza;), a reszta immigranci starsi lub mlodsi (zaczynajac od polowy lat 80-tych z Israel i Rosji). Zarobki byly takie jak opisalem przed laty - kto chcial to ladowal pomiedzy 150k-225k, a kto nie chcial to przychodzil sobie rysowac. Od czasu do czasu na tym forum umiescilem ogloszenia o prace z ktorymi 'jakos' jestem powiazany - czy naprawde 115k w Iowa (https://www.montgomerycountyiowa.com/job/Engineer Job Advertisement.pdf), czy 150-170k w NYC (https://www.indeed.com/viewjob?jk=1213c1ad23a7dc91&dupclk=0&mobRdr=1) to malo, by w 5 lat splacic studia? I by po 30-tce miec wlasny dom splacony/nie na kredyt (ok, w NYC sie nie uda;)? Lub 120-130k w Wiliston, ND? POmysl prosze nim napiszesz. I nie lubie argumentow, ze nie kazdy jest uzdolniony etc. Ja nie jestem wysportowany, wiec sie nie porywam na dlugie piesze wedrowki, czy jazde na rowerze w gorach. Ktos nie jest zdolnym pracownikiem (nic wspolnego z wyksztalceniem, ciagle ktos tu wpomina, ze plumber zarabia nie gorzej niz inzynier), to niech-ze sie nie porywa na wielki dom jak sasiad, i coroczne miesieczne wakacje. Byc moze zyje tu jednak za krotko (choc napisalem, ze nie malo;), by nie zauwazac ze pieniadze leza na wyciagniecie reki, a jedynie trzeba checi by po nie siegnac.
  3. @Kleofas11 - nie ogladne w pracy, ale aby bylo w klimacie jaka tu bieda, to polecam ponizszy firm ponoc by North Korea:
  4. Gdy mysle nad tym co napisales to widze to troszke inaczej. Nad doslownym znaczeniem twojego zdania nie ma sensu sie wiele rozwodzic, bo zyje, wiec znam zycie;) Aplikuje swoje przekonania na swoim malym poletku. Do tego czerpie radosc, ze kilkukrotnie w zyciu spotykalem obce mi osoby, ktore po glebszym poznaniu mialy podobne do moich przemyslenia, zachowania i do tego byly na roznym etapie swojego zycia. Mogly podzielic sie swoja historia i jak doszly do wnioskow zblizonych lub identycznych. Byc moze tutaj (zartobliwie pisze) dziala jakies przyciagnie, ze swoj ciagnie do swego. Z tego forum moge spokojnie raz jeszcze zaczerpnac do wlasnych watkow sprzed lat, gdy wieszczono mi bankrutctwo gdyz placilem podatek Czarnego Czlowieka i odrzucalem przymus ubezpieczenia (nie bede ukrywal, gdyz mialem z tego czysto finansowy zysk), pisalem ze lepiej mi kupic dom za gotowke niz na kredyt i ze nie czuje potrzeby miec ubezpieczenia domu w Iowa. To byly nie tylko teoretyczne rozwazania, ale fakty. Z drugiej strony widzialem osoby (dziewczyna okolo 20 lat, chlopak okolo 30 lat - nie powiazani ze soba, male miasto 5k ludzi) z uposledzeniem odstawiajace wozki i koszyki pod sklepami w Iowa, ktora podejrzewam (nie znam prawa, czy mozna im placic mnie), byc moze nie zaslugiwaly na place minimalna, ale zapewne taka otrzymywaly. Ale mialy szanse wyjsc z domu i wzbudzic w sobie odczucie bycia potrzebnym. I pewnie byloby wiecej ludzi pracujacych (tu w Midwest to absurd, bo rak wiecznie brakuje), gdyby placa minimalna nie obowiazywala.
  5. Hehe, tydzien temu odnieslismy identyczne wrazenie w Riding Mountain National Park, MB. Sent from my SM-G973U using Tapatalk
  6. @rzecze1 - chyba zaczyna sie robic niedo'rzecze1'nie. Jeszcze gdybys napisal, ze taka osoba nie powinna zatrudniac, to nie byloby tak ostro. ale juz nie powinna zaczynac biznesu? Brak slow. Pewnie bedzie dluzsze, wiec w moim przypadku zaplatane i trudne do zrozumienia;) a ze walcze przeciw erudycie jezykowym, to pozycje mam przegrana;) Zona co tylko wejde na jakies forum to mi mowi, bym tego nie robil, bo ja zawsze emocjonalnie i 'o zlote kalesony'. NIe wyroslem. Wiec i teraz po przyjsciu do domu wyrwala mi komorke, ale ja postanowilem chociaz, ze Twoje 'nie powinna zaczynac biznesu' poddam pod dyskusje podczas obiadu. Zdanie zostalo uznane za bledne stosunkiem glosow 3:1. Zona, 11-letnia corka i ja mowilismy, ze jest bledne, zas 18-miesieczna przyznala Ci racje (dokladnie na pytanie 'czy on ma racje?' jedynie najmlodsza powiedziala 'ta', ale od jakiegos czasu na kazde zdanie w tonie pytajacym mowi 'ta'). Niewiele to zmienia w naszej dyskusji, ale widze ze jednak mysla (w moim mniemaniu). Wiec jeszcze raz - placa powinna odpowiadac wartosci wniesionej przez wykonana prace. Jezeli nie wyceniam czyjes pracy na x dolarow, a on wycenia zas swoja na mniej, to jest naprawde wszystko w porzadku. Mamy dobrowolna umowe, ktora powinna byc szanowana. Nie chodzi wszak o to by pracowac, ale chodzi o to by wyprodukowac i zarobic. Jezeli dla kogos mniej niz obecna umowna minimalna jest ok - to jest to ok. Gdyby zas chodzilo o prace sama w sobie, a nie wniesienie wartosci, to wez-ze garnki z domu, wyjdz do garazu, przetapiaj je sobie i odlewaj nowe. Bedzie praca, ale o malej wartosci wyprodukowanego dobra. Stad tez uwazam, ze mam prawo oceniac czyjas prace swoja skala i oferowac za nia tyle ile jest warta dla mnie. I w ten sam sposob wyceniam swoje uslugi, a jak ktos uwaza ze za duzo, to albo obnizam, albo dziekuje. I tego samego oczekuje od innych, a nie od panstwa by ustanawialo ile ma co kosztowac. Chyba pozostaniemy ja przy swoim zdaniu, wy zas przy swoim - co zreszta bylo do przewidzenia; choc takiego stwierdzenia ('nie rob biznesu gdy nie stac Cie by placic minimalna') od Ciebie nie spodziewalem sie. Sent from my SM-G973U using Tapatalk
  7. Zgadzam sie:) Ja tez uwazam, ze gdyby obnizono nasze podatki, czyli i socjal, to wowczas i wyplaty bylyby wyzsze. Albo, gdy juz mowa o socjale zzerajacym podatki, zgodzilbym sie na poglowne, gdyz kazdy z nas jest tak samo chroniony przez panstwo (na zewnatrz) i dziecko do tych samych szkol uczeszcza. Widze sens by dodac do tego podatek katastralny, gdyz moge zalozyc, ze czym bogatszy jstes tym wieksza chec by Ciebie okradziono (bezpieczenstwo wewnetrzne). Ale ten sam procent (liniowy) dla wszystkich. Dodane po edit od tego miejsca: Ale oponuje, by to ktos mi narzucal jak solidarnie mam wspierac kogokolwiek poprzez narzucanie mi ile mam komus placic. Moze mi sie sprzataczka podobac i dam jej wiecej, a moze mi sie z facetem dobrze gadac i tez wiecej dostanie. Chce by takie cechy mogly rowniez wplywac na moja decyzje, a nie rozkaz z gory mowiacy, ze ma byc min. tyle a tyle.
  8. Toz to jest rarytas. W NYC stal po $6-$7/lbs, a tutaj w Midwest mamy pod dostatkiem i tanio. Za $2 w czerwcu/lipcu mozna kupic taka wiazke rabarbaru, ze zona i bulek drozdzowych z rabarbarem napiecze i kompot zrobi:)
  9. @kzielu pewnie zalezy kto czego szuka w tych parkach narodowych. My nawet mile spedzilismy czas w Cuyahoga Valley, choc dla Ciebie moze to byc codziennosc. Obecnie zyjac w Dakocie nie ciagnie nas do Badlands ani Theodore Roosevelt, choc przed laty szalenie nam sie podobaly. Pewnie gdybym mieszkal w CO bym tamtejsze parki uwazal za najnudzniejsze;) Przed laty napisalem tu na forum, ze postawilismy sobie cel zjezdzic/zwiedzic wszystkie stany i wszystkie NP. Ze stanami jestesmy juz bardzo blisko konca listy, a parkow zostalo wciaz wiele. I mozna znalezc naprawde (subiektywnie) piekne miejsca na wschodzie, zachodzie i w centrum. Natomiast z ogolnym przekazem, ze ladniejsze sa na Zachodzie chyba sie zgadzam, choc moja sympatia biegnie mocno do Rocky Mountains lub wschodu slonca na Cadillac Mtn w ME, a takze calego regiony zachodniej czesci Virginia. Jako, ze upaly mnie nie pociagaja, to parki na Florydzie zwiedzalismy bardziej w stylu 'zaliczmy do naszej listy' niz 'jak tu jest ladnie' (choc bylo ladnie;). Intersujacy Big Bend NP pociaga mnie mniej niz Black Canyon Gunnison River. Z Capitol Reef najlepiej wspominam ciasta z ichszego sklepu (jak ja lubie rabarbar - moze @andyopole jakims rabarbarowym wypiekiem by zarzucil na forum);) Sa piekne miejsca w USA i doprawdy patrze czesto na kolegow z pracy z pozalowaniem, ze najdalej gdzie jezdza to jest miedzy Williston a Fargo. 2 wspolpracownikow, miejscowych z ND, nigdy nie bylo jeszcze w Canadzie. Jeden w wieku ca. 50 lat nie byl jeszcze w Yellowstone. Moj Boze, oni mecza ten football w lewo i prawo podczas kazdego lunchu, a nie chca horyzontow poszerzyc podrozujac:( Jakies smutne to dla mnie.
  10. Albo odwrocmy: kazdy ma taki zajebisty biznes (i business plan), ze moze od razu sobie pozwolic na sprzataczke, sekretarke, szofera i kogos do drapania po plecach za pieniadze identyczne do tych, ktore on zarabia podejmujac ryzyko. Dochodzi sie czesto do momentu, ze potrzebujesz pomocy w najprostszych rzeczach (wlasnie sprzataniu biura jako jedno z pierwszych) i bez wzgledu na dupny czy nie biznes plan nie jestes w stanie wygospodarowac na place minimalna. Nie wiem jaka jest prawda w Twoim przypadku, wiec nie chce Cie obrazic - wyprostuj mnie jesli nie mam racji, ale przeczuwam, ze doswiadczenie w prowadzeniu biznesu masz mniejsze ode mnie. A ja mam male - tu gdzie jestem zatrudniony mam malutki wplyw na finanse (dolaczylem niedawno, ale dopuszczony do glosu i rozliczen), a poza tym dzialam jako sole proprietor. I o ile w firmie nie oferujemy nikomu 'ponizej minimalenj', o tyle zdarza sie mi prywatnie 'subowac' robote po stawce wrecz obrazliwej dla kogos, ale wciaz sa chetni.
  11. Najczesciej odwiedzany Park Narodowy w USA. Sam bylem zdziwiony przed laty jak o tym przeczytalem. https://www.worldatlas.com/articles/10-most-visited-national-parks-in-the-united-states-and-canada.html
  12. Skoro przegladnales Parki Narodowe, to sobie odpuszcze (rowniez te naturalne, a nie Washington DC). Przez pare pierwszych lat, nim nos wysciubilem dalej niz Mississippi River, moim wymarzonym miejscem do zamieszkania byly okolice Roanoke, VA lub lekko na polnoc od tego miejsca. Przejechalem ichszy szlak gorami 3 razy (nie liczac I-81), zatrzymywalismy sie tam na kilka dni na wypoczynek. Na jakims odcinku nazywa sie to Blue Ridge, a na jakims inaczej. Uwazam, ze dla kogos kto ma czas to warto. Z NY bylo to okolo 8h-10h jazdy i mozna bylo dojechac w jeden dzien nawet z dzieckiem. Z atrakcji naturalnych (nie bedacych parkami narodowymi) zwiedzilismy tam bardzo wiele, ale kilka miejsc utkwilo szczegolnie w pamieci: Chimney Rock w NC, Mt. Mitchell (ba, nawet zdjecie naszej rodziny do dzis wisi w pokoju stamtad), czy jaskinie w Virginii. W stanie NY polecilbym Letchworth State Park, a z atrakcji najblizszych miastu to chociaz wejsc na Bear Mt. Rowniez na dwa-trzy dni warto skoczyc do Lake Placid. Gdy juz udasz sie na polnoc, to podjedz nad Lake Champlain i udaj sie promem do Vermont. W VT mam male doswiadczenia, bylem moze pare dni, ale jakos mi lepiej byylo w NH w okolicach malej miejscowosci Littleton and Franconia (znowu gory). Wowczas polecam wypad na Mt. Washington (NH). W ME zwiedzialem ichszy PN tylko, wiec nic nie umiem dodac. Z atrakcji mniej naturalnych, ale pozostawiajacyh na mnie pewne wrazenie jako inzynierze chyba najlepsze wrazenie zrobil Chesapeake Bay Bridge Tunnel, ale wierze ze NY mosty moga byc rownie atrakcyjne jesli sie tam wpada na moment. Gdybym mial wybrac jedna, jedyna atrakcje stamtad, to raz jeszcze chcialbym jechac z Front Royal na poludnie przez gory.
  13. Takie sklepy sa naprawde wspanialym miejscem dla samotnych facetow. Ca. 10 lat temu, gdy zona jeszcze w PL byla, a ja tam mieszkalem, to byl dla mnie raj na ziemi. Dobrze wiedzialem w jaki dzien bedzie barszcz z uszkami, w jaki kopytka, czy swieza salatka jarzynowa. Z reguly za kasa ladne mlode dziewczyny, a na zapleczu starsze kobiety, ktore gotowaly jak w domu. Takie same miejsca spotkalem w Chicago, i nawet teraz po latach musze przyznac, ze polskie sklepy w Chicago sa ZNACZNIE tansze niz te w NYC. Nie tylko jesli chodzi o gotowe jedzenie, ale rowniez sprowadzone produkty. Dzisiaj bedziemy scigac sie z nadciagajacym blizzardem i jedziemy na kilka dni do Winnipeg - znalezlismy online 3 polskie sklepy (i chyba jeden ukrainski), wiec jak wroce to dam znac jak tam z jedzeniem:)
  14. ehh @ilya_ nie wzbudzaj wspomnien. Jak ja chetnie bym zjadl (pewnie po okolo $7-8) taki domowy obiadek z polskego sklepu. Na Forest Ave (Ridgewood) tuz obok stacji sa dwa takie co obiady sprzedaja. I jeszcze paczki/oponki z Syreny (Norman lub Nassau).
  15. Ja mysle, ze odpowiednim miejscem (jesli szukasz wsrod Polakow), bedzie odwiedzenie strony http://bazarynka.com
×
×
  • Create New...