Jump to content

ajlo19

Użytkownik
  • Posts

    87
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

ajlo19 last won the day on October 25 2020

ajlo19 had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

ajlo19's Achievements

42

Reputation

  1. Nie, to jednak trochę inna sytuacja , my jechaliśmy z pozycji „ambitnej [emoji1787]” absolwentki filologii rosyjskiej i specjalisty IT (chyba specjalisty od wszystkiego i od niczego) [emoji38]Tak jak mówiłam, mój mąż zawodowo awansował, ja to widzę tak, że w przypadku potencjalnego powrotu (myślą mi się Czechy trochę ), oboje będziemy mieć szanse na znalezienie lepszych stanowisk niż przed wyjazdem. Na ile moja wiedza z branży IT pozwala mi wnioskować, to u ciebie tu devops tam devops, nie byłoby tego motywatora jakim jest „advancement” kariery. Nie wiem nawet, co byłoby w twoim przypadku motywatorem do przyjazdu, może tylko żądza przygód ;-D Z moich obserwacji życia i pracy tutaj wynika to, ze im bardziej jesteś ustawiony im wyższa pozycja, tym lepsze warunki pracy możesz sobie negocjować(to w kwestiach urlopu). Z tym „zasuwaniem” to tez ciekawa sytuacja, aktualnie w firmie w której pracuję są 3 osoby w naszym dziale, gdzie dwie by sobie w pełni poradzily, a jakby tej jednej słono zapłacili, to i jedna by dała radę. A jeszcze ludzie więcej łażą i gadają niż pracują ;D całymi dniami mitingi , dyskusje , takie wysokolotne , rozgryzanie tematu milion tysięcy razy zamiast wziąć i zrobić. W żadnym wypadku nie jest moim celem w żaden sposób przekonanie Ciebie do niczego. Dla nas ta decyzja też była niezmiernie trudna i dodatkowo stresująca ze względu na brak komfortu w kwestii finansowej (brak kasy i niepewność perspektyw zawodowych). Mam takie przemyślenia, ze jak komuś jest za dobrze i za stabilnie, to łatwiej jest zostawić to tak jak jest. Trzeba się chyba znaleźć w takiej sytuacji, ze się wstrzelisz ze w sumie nie jest tak zle ale czemu nie spróbować, i jedziesz. Sent from my iPhone using Tapatalk
  2. Hejka!! Opisz troche jak ci się wiedzie, gdzie jesteś i jak wyglądały poszukiwania pracy i w ogóle!!! Sent from my iPhone using Tapatalk
  3. Zapytam z ciekawości , w jakiej tematyce IT się obracasz ? Trochę przypomina mi to sytuacje naszej rodziny sprzed dwóch lat, tyle ze my się mimo wszystko finalnie zdecydowaliśmy. Ale mąż pojechał najpierw sam z biletem powrotnym z myślą „jak mi się nie spodoba i nie znajdę pracy to wracam”. I u nas dwójka dzieci, mąż tez w IT ale nie w jakichś prestiżowych tematach ze przebiera w ofertach, poziom języka bez szału. Ale rozsyłał aplikacje już przed wyjazdem i mimo zerowego rezultatu, oswoił się trochę z rozmowami przez telefon. Wychodziliśmy z założenia , ze jeśli nawet nie na całe życie, to zawsze można zdobyć nowe doświadczenie życiowe i rozwinąć się zawodowo. Nie mieliśmy za dużo na start, w Polsce żyło się stabilnie, ale bez szału. Na leniwe życie bez większych wymagań i wysilania się jak raz idealnie. Początki są naprawdę trudne, szczególnie dla rodzin z dziećmi, bez wyróżniających się osiągnięć zawodowych czy wykształcenia. Ja nie chciałam zostać w domu, a do pomocy z dziećmi nie ma nikogo, pracujesz na doświadczenie i po opłacie miejsc opieki dla dzieci przy dobrych wiatrach zostaje kilka stów, jeśli zostaje. Mieszkaliśmy w jakimś skur*****m apartamencie z jednym autem , którym mąż dojeżdżał do pracy, ja z dziećmi , nie ma gdzie wyjść , brak chodników. Wszystko jednak jest kwestia wyborów , z perspektywy czasu wydaje mi się , ze nawet tam można było coś zorganizować , ta droga bez chodników była mała boczna, na głównej ulicy w pełni można było używać roweru. Konsumpcjonizm… hmmm tu mogę powiedzieć tylko, ze nikt do niczego nie zmusza, każdy sobie żyje jak chce, kupuje co chce, jest tyle osób z różnych zakątków świata…. Jeśli chodzi o finanse, to na ten moment na czysto jednostek pieniężnych mamy tyle samo co w Polsce. Mieszkamy w okolicach Cleveland. Nie wiem , czy to jest dobre osiągniecie ? Właśnie wczoraj mężowi upłynęło dwa lata od przyjazdu. Ma fajna robotę 9-5 15 minut od domu, rozwinął się bardzo. Ja zmieniłam prace 5 miesięcy temu, ale dojeżdżam ponad 30 minut w jedna stronę i mam 9h w biurze z godzinna przerwa, chce zmienić jeśli się uda. Na ten moment jakoś się kręcimy, zmienić coś w życiu zawsze można. Dziekuje za post. Sent from my iPhone using Tapatalk
  4. @mcpeardzieki wielkie za post, ale z tymi zapychaczami to byl taki troche skrot myslowy. Mam program tego certyfikatu + mam program Associate degree i wszystkie przedmioty z certyfikatu Bookkeeping wymienione sa w programie Associate degree (plus jeszcze dodatkowo kilka przedmiotow) z czego wnioskuje, ze po prostu dobieram te brakujace i w momencie kiedy mam wszystko zaliczone mam Associate degree przynajmniej tak mi sie wydaje , ale to bede rozkminiac pozniej jak juz chociaz ten maly krok osiagne czym jest zdobycie tych 30 paru kredytow do associate degree. certyfikatu Bookkeeping. Ja bardziej sie zastanawialam, czy jest mozliwe "sklecic" cos z licencjatu polskiego z filologii rosyjskiej plus ilestam kredytow z ksiegowosci, biznesu, finansow i zeby dali przy ewaluacji tego wszystkiego jakies Bachelor nie-filologio-rosyjskowy" xD czy jednak nie ma opcji i nic innego tylko wszystko od zera ;/ Mam nadzieje, ze jeszcze ktos sie wypowie w temacie
  5. Dzień dobry forumowiczom ! Jakiś czas temu wspominałam , ze zamierzam rozpocząć naukę na community college co tez się stało i mam za sobą już 12 kredytów , zaczynam kolejny semestr i mam nadzieję, ze skutecznie dorzucę po jego zakończeniu jeszcze 7. Cały program zawiera ponad 30 kredytów w zależności od wybranych przedmiotów i kończy się otrzymaniem Bookkeeping Certificate. Najwiecej jest przedmiotów z księgowości, biznesu ale jest tez english composition i jakiś jeden komputerowy ogólny. Nie zamierzam poprzestać na tym, bo dobrze mi nawet idzie i podoba mi się nauka , ale kompletnie nie wiem jak mogłabym to podciągnąć pod jakiś tutejszy papier (czyt.degree). Oczywiście można znaleźć program Associate degree i dobrać kolejne 30 kredytów (te brakujące to będą zapychacze typu logika, kolejny composition, matematyka itp.). Zastanawiam się , czy jest jakiś sposób na to, żeby sklecić z mojego polskiego licencjata filologii rosyjskiej plus ilastam godzin tutejszych kredytów i to jakos ewaluować tak, żeby to się zrobiło degree jakies biznesowe a nie filologiczne ? )) czy tylko Associate potem na uniwerek Bachelor i wszystko od zera? Pracuję na pełen etat nie zdalnie i czasu nie mam za dużo , mogę brać 2 przedmioty w semestrze. Zastanawiam się , czy są jakies jeszcze inne opcje dla mnie oprócz : 1. Od zera Associate degree + Bachelor’s degree w przyszłości 2. Ewaluacja licencjata + jakiś Master’s degree 3. Po otrzymaniu Bookkeeping certyfikatu zacząć kolejny taki typu CPA preparation (niekoniecznie zakończyć to zdaniem egzaminu na CPA). Może ktoś z was ma jakieś przemyślenia na temat kariery w obszarze księgowości , chętnie poczytam, coś cicho się zrobiło w tym temacie. Sent from my iPhone using Tapatalk
  6. Ale świetny i zawierający wiele aspektów nauki wpis! Ja mogę podzielić się swoim sposobem. Przed przyjazdem do USA znałam już rosyjski a w szkole miałam niemiecki jednak po angielsku nigdy nie mówiłam i zawsze się tego wstydziłam. Naukę zaczęłam gdzieś rok półtora przed przeprowadzką, mając dwójkę małych dzieci. Może kompletnym 0 nie byłam , ale to co znałam to jakaś pasywna gramatyka. Zaczęłam brać lekcję online wybrałam kilku tutorów na italki i wzięłam kilka lekcji , jedna osoba mi podpadła do gustu i znalazłyśmy wspólny język co przełożyło się na to, ze nie traktowałam tego jak naukę a jak miłe spędzony czas również. Plusem italki jest to, ze jest tam naprawdę wielu nauczycieli i dla każdego można obejrzeć filmik , ocenić akcent lub czy w ogóle osoba się podoba, mogę nawet polecić jednego nauczyciela który jest wykładowca akademickim od angielskiego także ESL, świetny gość. Również chodziłam na kurs raz w tygodniu 3 minuty od domu , ale to akurat było jak nauka w szkole. Próbowałam tez oglądać seriale i coś czytać. Polecam tez kanał na YouTube „Learn English with movies” , oni tez maja kursy gdzie oglądasz odcinek Friends i dostajesz co tydzień transkrypt z odcinka i wyjaśnieniami słownictwa i aplikacja do nauko, ale to już niestety trochę kosztuje. Ja się trochę nie zgodzę z jednym z powyższych postów z twierdzeniem , że na głębokiej wodzie to się można super nauczyć. OK, poziom konwersacyjny pewnie można osiągnąć prosty język , którym się posługujesz w codziennym życiu i potrafisz się jakoś komunikować i coś tam rozumiesz, ale raczej nie osiągnie się poziomu gdzie można w sposób naturalny się komunikować na tyle, żeby rozumieć jakieś żarty czy wysłowić się naprawdę w taki sposób w jaki chcesz Sent from my iPhone using Tapatalk
  7. Dzien dobry wszystkim, chcialabym zapytac tych co wypowiedzieli sie wyzej kilka postow, tak ogolnie jestescie zadowolone (!) ze swojego zycia zawodowego? Z nadzieja i pozytywem patrzycie w przyszlosc czy raczej macie poczucie, ze utknelyscie i malo szans na lepsze perspektywy w najblizszym czasie? Ja sie po prostu zastanawiam, czemu czasem tak jest, ze ludzie z magistrami tkwia na jakims stanowisku niezbyt sie rozwijaja a inni dostaja jakies super prace i wlasciwie poziom tych osob jest podobny, z czego to wynika? Lut szczescia, jakies znajomosci, lepszy jezyk, umiejetnosc sprzedania siebie? Ja to nawet nie mam licencjata w branzy wiec sie nie bede wypowiadac i narzekac Maly update jak pisalam wczesniej zapisalam sie do community college. Musze powiedziec, ze sposob w jaki material jest serwowany mi sie podoba. Oczywiscie nie mowie o English composition ktory jest typowym zapychaczem i zabiera bardzo duzo czasu i jestem tylko przerazona tym, ze jak sie zdecyduje na Associate degree, to bedzie jeszcze composition II :/ A Financial Accounting mi sie podoba, tez jest duzo roboty, ale jest to tak zrobione, ze jak nie przeczytasz i nie wglebisz sie w temat, to nie zrobisz tych zadan, a material jest podany naprawde w ciekawy sposob na platformie, na ktorej oprocz ebooka sa filmy, ktore nie sa nudne a po ktorych naprawde jest sie w stanie przejsc zadania.
  8. A to nie jest tak ze Polacy to na calym swiecie nie ciesza sie zbyt dobra reputacja?
  9. to sie wypowiem jako autor watku xD po pierwsze jak juz pojedziesz to zglos sie do organizacji non-profit Upwardly Global - pomoga Ci napisac resume, pomagaja tez jezykowo i merytorycznie (np. ja otrzymalam 10 lekcji za darmo z wolontariuszka, ktora na codzien ma swoja firme i pracuje jako coach kariery, dostalam dostep do platformy efs corporate do nauki jezyka plus dostep do coursery za free). Przyjechalam z zerowym doswiadczeniem w ksiegowosci i po studiach na bardzo "prestizowym" kierunku, szczegolnie w USA, jakim jest filologia rosyjska xD W ogole to pytanie czy warto nie ma sensu. A na co chcesz aplikowac jesli na podobne stanowiska aplikowac "nie warto"? No chyba ze nie chcesz w tej branzy pracowac Druga kwestia jest taka, ze na takich stanowiskach jakie ja mam (mam na mysli poczatkujacy w branzy) to wynagrodzenia sa na poziomie amazona jak nie nizsze a ubepieczenie medyczne, szczegolnie jesli sie mysli o calej rodzinie, nie na moja kieszen. Popatrz sobie na oferty pracy w miejscu do ktorego chcesz jechac, Accounting Assistant, AP/AR associate, na pewno masz szanse tylko pewnie zarobki beda marne.
  10. Chyba mam znajomych w podobnej sytuacji - z tym ze akcja toczy sie w Cleveland i jego okolicach. Rodzina 2+1 dzieciak szkolny 8lat. Zona siedzi w chacie, bo nie ma kasy na drugie auto. A moze taka wymowka, co jej trzeba - dzieciak w szkole mozna siedziec z tylkiem czemu nie. Mysle, ze zarobki moga byc troche ponad 60k bo pracuja w swiatki, soboty Thanksgivingi. Gosc placi 1600+ za wynajem chaty, wiem ze NIC nie odklada, bo maz z nim rozmawial. Ubezpieczenia brak bo nie stac. Z tym ubezpieczeniem to tez moze byc tak, ze pracodawca zapewnia, tak, oczywiscie, koszt $700+ na miesiac. Sent from my moto g(7) optimo maxx(XT1955DL) using Tapatalk
  11. I wlasnie mi przyszly do glowy bardziej takie przemyslenia , ze tu nie chodzi o Polszu jedna jedyna Polsza na calym swiecie? I tez nie wina USA , ze przyjechaly glaby bez umiejetnosci i doswiadczenie, niczyja to wina jak samych ich. Mi bardziej chodzi o to, JAKI STYL ZYCIA ZOSTAWILAM?, ZE BYLAM SAMOWYSTARCZALNA, NIEZALEZNA, pracowalam sobie i moze nie zarabialam kokosow, ale mieszkanie, zlobki i jedzenie bylabym w stanie oplacic, mimo ze pewnie nic poza tym by nie zostalo. Tu jestem nikim, i wcale sie nie zapowiada w najblizszym czasie, zeby sie to zmienilo. Jak ktos wyzej wspomnial, zarobisz na zlobki, jesli zarobisz, i rzeczywiscie tak jest. Ja po prostu nie czuje sie komfortowo z tym, i nie jest to niczyja wina. Przeciez nie kazdemu musi sie podobac sam fakt, ze tu przyjechal. Ja po prostu chcialabym czuc sie komfortowo z praca, stylem zycia, sama ze soba.
  12. Nie wiem co powiedziec mozna to bylo moze zignorowac/nie czytac watku, nie wiem. Czasem lepiej moze przemilczec bo potem ci powiedza - nie podoba sie to CIEMODAN -> WOKZAL -> MATUSZKA!!! Rozni sa ludzie, rozne sytuacje, ale ja jak czytam to forum to mam wrazenie, ze tu same inzyniery, managery, ludzie z dobra praca, wyksztalceniem, doswiadczeniem. Jak was czytam, to sie czasem zastanawiam czy my na tej samej ziemi zyjemy?? Urlopy?? Praca z domu??
  13. Hejka, dzieki za informacje, wczoraj zaczal sie semestr i moglam juz otworzyc kurs - jest dokladnie jak mowisz. toc-w-toc!!! Nie wiem, czy dam z tym rad enaprawde :/
  14. Nie jestem pewna czy dobrze doradzam, ale wydaje mi się, że jest coś takiego jak GED - i to jest właśnie takie high school diploma equivalent. Zajęcia które do tego przygotowują można znaleźć w wielu miejscach za darmo. U nas np. jest program ASPIRE, dzięki niemu ludzie mogą uczyć się angielskiego za darmo, przygotować się do egzaminu na obywatelstwo i właśnie GED. A propos zapisałam się do community college na 2 przedmioty dzisiaj- póki co nikt ode mnie nie wymagał świadectwa szkolnego, musiałam za to zrobić 3 testy poziomujące - z matmy, angielskiego i angielskiego akademickiego (esej). Sent from my Redmi Note 7 using Tapatalk
×
×
  • Create New...