Jump to content

ajlo19

Użytkownik
  • Content Count

    39
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

ajlo19 last won the day on December 25 2019

ajlo19 had the most liked content!

Community Reputation

7

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tak, jesteśmy tu nadal, nawet w tych samych apartamentach :) tydzień to tuż tuż! Nie mam nic przeciwko zawieraniu znajomości, jeśli masz ochotę to napisz do mnie ! Pozdrawiam, Ilona Sent from my Redmi Note 7 using Tapatalk
  2. Hej, wg mnie za mało danych, żeby coś konkretnego podpowiedzieć... Inna będzie kwota w zależności od tego gdzie pojedziesz, czy niezbędne będzie auto czy nie, czy masz rodzinę, dzieci, w jakim mniej więcej zawodzie chcesz startować (ile mniej więcej czasu zajmie poszukiwanie pracy) itd. Jest naprawdę tyle czynników... Mogę co nieco powiedzieć ile to u nas wyniosło. Columbus, Ohio. Rodzina 2+2, mąż pojechał pierwszy we wrześniu 2019, na początku mieszkał na Airbnb za pokój zapłacił 700$, mniej więcej miesiąc mu zajęło znalezienie pracy, od połowy października rozpoczął pracę, znalazł mieszkanie w nienajparszywszym miejscu, ale mi się tu nie podoba i przy najbliższej okazji zamierzamy się wynieść koszt to 900$ w tym już jest internet i woda, dodatkowo płatny gaz i prąd, bez kaucji. Największy wydatek to auto, gdyż komunikacji miejska praktycznie nie istnieje, jeżdżą jakieś autobusy, ale jak przejeżdżając obok to nigdy nikogo w nim nie widzę. Auto wyniosło ok. 4000. Trzeba jeszcze mieć na uwadze koszty ubezpieczenia auta (u nas ok 80/mc), jakiś depozyt na otwarcie karty kredytowej (secured), ubezpieczenia medycznego (my mieliśmy jakieś turystyczne z Polski , nie wiem, czy to w ogóle działało, na szczęście nie było żadnej "okazji", żeby z niego korzystać. Nie wiem, czy czegoś nie pominęłam, ale wg mnie wszystko zależy od tego, kiedy się znajdzie pracę... Sent from my Redmi Note 7 using Tapatalk
  3. To musisz kogoś znaleźć. Na etapie wypełniania ankiety można nie podawać adresu a napisać coś w stylu "adres przedłożę podczas wizyty w konsulacie". W konsulacie trzeba mieć ze sobą adres żeby podać im. Ten adres można jeszcze zmienić na lotnisku kiedy przylatujesz na miejsce. Adres trzeba mieć, kogokolwiek kto w razie wu będzie w stanie ci przesłać te dokumenty. Sent from my Redmi Note 7 using Tapatalk
  4. Adres koleżanki Sent from my Redmi Note 7 using Tapatalk
  5. Wesołych Świąt wszystkim czytającym forum, rodzinnych i ciepłych oraz wielu sukcesów i spełnienia marzeń w Nowym Roku. Już ponad miesiąc jesteśmy na miejscu, na lotnisku nie było tak strasznie jak myślałam, w ogóle cały przelot uważam za - MOGŁO BYĆ GORZEJ, nie umarłam szczególnie, że dzieciaki nie były do końca zdrowe :/ całą drogę prawie nie spały, córa na lotnisku już jak oczekiwaliśmy na przyjazd znajomego spała w wózku brata, a brat rządził. Dolecieliśmy po 17, a znajomy przyjechał po nas przed 20, córa ledwo trzymała się nogach jak ją wybudziłam, bo do auta trzeba było jeszcze jechać autobusem. Można podsumować, że drogę znieśliśmy dobrze, chociaż było zimno w Chicago po przesiadce w Lizbonie Muszę powiedzieć, że jakichś szczególnych perypetii czy problemów językowych w drodze nie miałam, myślałam, że moja znajomość angielskiego jest gorsza. W samolocie sobie pogadałam ze stewardessą, potem z jakimś pasażerem, wszędzie sobie, można powiedzieć, poradziłam. Moje wrażenie ogólne o całej tej wizji przeprowadzki z perspektywy po pierwszym miesiącu z hakiem jest pozytywne, dobrze, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do luksusu jakiegoś i że mój pułap cierpliwości i wytrzymałości jest wysoki. Chyba najbardziej zdziwiło mnie, że roboty jest MULTUM, ale dostać pracę wcale nie jest tak łatwo, zdziwiła mnie długość procesu rekrutacji, a także, że odpowiada się na oferty a nikt nie zareaguje nawet w stylu że spadaj, nie chcemy Cię, dość absorbujące jest aplikowanie na oferty pracy przez wypełnianie formularzy, chciałam nawet ja zaaplikować na jakiś niepełny etat do pracy z językami słowiańskimi, ale się nie dało, bo trzeba było wypełnić at least 4 zajmowane stanowiska, a ja mam tylko 2 bo reszta to makdonaldy 10 lat temu. Ostatecznie straciłam godzinę i nie dało się zapisać tej aplikacji i wysłać, a próbowałam już nawet wpisywać tam głupoty żeby tylko przeszło. Od razu po przyjeździe siadłam za kółko, można powiedzieć, dostawcą pizzy już mogę być, jeździ mi się całkiem komfortowo chociaż już staram się nie jeździć, ponieważ nie mogę zrobić prawa jazdy, bo do tej pory nie przyszedł mi SSN, mimo że teoretycznie gdzieś wypełniałam, że chcę SSN z automatu, ostatecznie pojechałam do ofisu i nie było nas w żadnych ichnich systemach, musiałam wypełniać wnioski na siebie i dzieci, czekamy.... Po przyjeździe się rozczarowałam trochę problemami ze szkołą, to nie ma miejsc w szkole wg miejsca zamieszkania, która i tak nie jest najbliższą szkołą, to Kindergarten jest tylko pół dnia, to miejsce się znalazło dopiero w jeszcze bardziej oddalonej szkole, do której trzeba dojeżdżać 2 autobusami, myślałam, że szkoła będzie najmniejszym problemem. Ale nic, pokonaliśmy te niejasności i przeszkody, córa chodzi do szkoły od miesiąca i po tygodniu już jeździła autobusami szkolnymi, sama się rwała do tego i jest przeszczęśliwa biegnie do tego autobusu wesoła i wraca też z uśmiechem. Najwidoczniej w szkole jest wszystko w porządku. Najbardziej nie chciałam doprowadzić do sytuacji, że będę siedziała cały dzień w 4 ścianach i zamulała, dlatego stwierdziłam, że najlepiej będzie znaleźć jakieś kursy języka, żeby wyjść do ludzi. Pozwolili mi uczęszczać na te zajęcia z maluszkiem, więc chodzę 3 razy w tygodniu od 10 do 11.30 , ale muszę powiedzieć, że efektów po tych kursach to bym nie oczekiwała raczej Tak może żeby wyjść do ludzi i żeby utwierdzić samą siebie w przekonaniu, że COŚ robię. Jestem bardzo zdziwiona poziomem języka u ludzi na tych kursach, niektórzy po x lat tam, a ledwo dukają trzeba się naprawdę postarać, żeby coś z tego pojąć. Pytam się gościa, skąd jest , no stąd i stąd, a ile jesteś tu, a on - 27 lat (!) i sam się zaczyna tłumaczyć, że ostatnie x lat spędził wśród "swoich". Poznałam też panią z Ukrainy, szczerze jestem pełna podziwu dla takich ludzi, przyjechała 13 lat temu po wygranej w loterii jako SAMOTNA MATKA z córką 16 lat i BEZ JĘZYKA, przyznaje sama, że pracuje tylko na fizycznie ciężkich robotach, aktualnie przy opiece nad starszymi, ale córkę zdołała wykształcić i jakoś dała radę, więc szacun. Ja bym się sama chyba nie odważyła na taki krok. Tak się naczytałam for rosyjskojęzycznych i wywnioskowałam z tej czytaniny, że dla średniostatystycznych osób z Rosji, Ukrainy, Mołdawii, wygrana w loterii wizowej, to po prostu jak jakiś cud od losu, rzucają wszystko i jadą bez zastanowienia, bez języka, nieważne. Dla średniostatystycznej rodziny z Polski to już nie jest takie oczywiste... Kurczę czytam te fora, bo próbuję z nich coś wyciągnąć dla siebie, poczytać o ludziach w podobnej sytuacji, jak się potoczyły ich losy, a tu u nas jest tego trochę mało, i tak zrozumiałam, że u nas na forum jest dużo speców-profesjonałów z wysokimi zarobkami, z super angielskim, kurcze nie wiem jak to wyrazić Wiem wiem, los każdego jest inny wiem wiem Aktualnie szukam swojej drogi takiej zawodowej, we wcześniejszych postach wspomniałam o księgowości, mam kilka lat doświadczenia w HR, ale rekrutacji osób z zagranicy do prostych prac logistycznych nie uważałabym za nie wiadomo jakie osiągnięcie, którym mogę się tu poszczycić. Idę po Nowym Roku na test poziomujący i jeśli wszystko będzie w porządku z pracą u męża, to zapiszę się na kursy językowe w college'u, mam nadzieję, że jeśli są płatne i teoretycznie przygotowują do prawdziwej nauki, to będą efektywne, a póki co mam już jakieś gramatyki, netflixy, oglądam seriale i jeszcze kontynuuję konwersację przez skype z kobitką, z którą już dobre 8 miesięcy uczę się angielskiego. Oglądam sobie też kurs Bookkeeping i Excel na lynda.com, żeby się osłuchać ze słownictwem branżowym. Czy ktoś jest mi w stanie podpowiedzieć, co na tym etapie mogłabym JESZCZE zrobić, biorąc pod uwagę dwójkę dzieciaków i drogowiznę edukacji tutaj? Czy jeśli będę się w miarę swobodnie porozumiewać, mam szansę dostać pracę na jakimś prostym stanowisku biurowym, jakimś clerical, nie wiem co? Widziałam nawet jakieś kursy Payroll, Bookkeeping itp. online z możliwością opłaty ratalnej, ale czy to ma jakąkolwiek wartość taki papier? Czy też tylko aby trochę obyć się ze słownictwem? W Community College jest taki kurs, ale ja tak zrozumiałam, że dopiero po 12 miesiącach jest się rezydentem i przysługuje czesne dla rezydentów. W innym przypadku cena jest dwukrotnie wyższa. Aha, tu jeszcze w grę wchodzi opieka 2 dzieci, czy mam szansę znaleźć pracę, żeby chociaż wyjść na 0 (t.j zarobić na opieki dla dzieci). Jeśli czyta mnie lub będzie czytał ktoś, kto jest zainteresowany danymi w pieniądzu, to wynajmujemy mieszkanie 2-bedroom za niecałe 900$ w tym jest już net i woda, dodatkowo płacimy za elektryczność i gaz, wychodzi ok. 150$. Żywimy się dość skromnie, kupujemy dużo owoców, maliny, arbuzy, na śniadanie płatki owsiane, na obiady gotuję jakieś zupy, ryż z warzywami, kotlety, ziemniaki, nic specjalnego, myślę, że z takim racjonem w 100$ na tydzień można się zmieścić, ale to produkty podstawowe, nie przetworzone, nie organic, wszystko najtańsze. Ubezpieczenie mieliśmy póki co z Polski, od stycznia wybraliśmy plan na Marketplace za 120$/miesiąc ale to z jakąś wielką dopłatą za niski dochód, mam tylko jedną zagwozdkę w tym wszystkim, czy jak mąż np. znajdzie lepszą robotę w sensie powiedzmy będzie zarabiał o, rzućmy, 800$ więcej, a się okaże, że ubezpieczenie będzie kosztowało 500$ albo coś w tym stylu. K*** czemu te systemy są jakieś takie ułomne, żeby ludzie siedzieli na tych pomocach? Dlaczego system wspiera bycie biednym? Może ja coś nieprawidłowo rozumiem, może jakby dowalili komuś co zarabia 2K miesięcznie to jakby musiał płacić 1K za ubezpieczenie to by się wygiął, nie wiem, może ktoś się wypowie na ten temat Ubezpieczenie samochodu kosztuje ok. 80$ na miesiąc, ja też w nim jestem z moim polskim prawem jazdy. Paliwo jest 2 razy tańsze niż w Polsce, ale też odległości są o wiele większe i nie wiem, wydaje mi się, że za dużo żre paliwa to auto, a mąż do pracy ma 3 mile, ciężko jeszcze tak przeliczyć , ale w 100$ miesięcznie chyba jeszcze póki co się mieścimy. Nie wiem, czy coś mi nie uciekło z wydatków, bo na początku ciągle coś brakuje i trzeba kupić. Na ten moment zmuszam męża, no i on sam już to zrozumiał, żeby sobie zrobił certyfikaty swoje zawodowe, mam wielką nadzieję, że nawet przy braku doświadczenia w tym, w co chce wejść, uda mu się znaleźć pracę i się rozwijać. Bardzo chciałabym, aby każdemu z nas udało się rozwinąć trochę skrzydła. Będę niezwykle wdzięczna za jakieś przydatne wskazówki. Uprzejmie proszę hejterów o niekomentowanie Konstruktywna krytyka przyda się. Dziękuję i życzę wszystkim przyjemnego wieczoru.
  6. Tak, jest na miejscu. Ale przyjechać ma znajomy, no i tu takie kwiatki. Będę jak prawdziwy uchodziec. Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  7. Bardziej boję się, że z 4 godzin zrobi się 7, serio :/ Mam nocleg zabukowany, czy będzie ciężko się poruszać jak będę miała walizkę i wozek a na wózku 2 torby, chodzi mi o to czy są tam jakieś ruchome schody w dół w górę czy windy dla tego całego chłamu jeśli nie chciałabym tam czekać tylko od razu pojechać na miejsce gdzie spędzę tę najwspanialszą noc w moim życiu? Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  8. Napisałam post wyżej Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  9. Nie wiem właściwie, nawet nie wiem co mam sobie sama polecić w tej sytuacji. Właśnie dostałam informację, że będę musiała czekać w Chicago ok. 4 godzin aż po mnie przyjadą, z 4 torbami i 2 dzieci :/ nie wiem co robić co wymyślić Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  10. A jeśli już kontynuujemy temat, kto mógłby mi pomóc w temacie lotniska w Chicago? Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  11. Dziękuję za dobre słowa! Właśnie znajomy bardzo polecał taniość życia tam, że z niskim budżetem początkowym będzie stosunkowo łatwo wystartować. Również mam nadzieję, że jakoś damy radę, zwłaszcza, że do luksusu nie jesteśmy przyzwyczajeni, także chyba potrafię liczyć każdą kopiejkę. Jeszcze chciałabym zapytać, bo mam sprzeczne zdania na ten temat, może ktoś znajdzie odpowiedź lub odeśle do źródła, czy ja mogę po przyjeździe prowadzić auto na moim polskim prawie jazdy? Niby przeczytałam, że można 30 dni a później trzeba już mieć lokalne, znajomy też tak mówił, a mąż twierdzi że w BMV mu powiedzieli, że nie wolno. Prawo jazdy polskie, bez międzynarodowego. Przypominam stan Ohio. Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  12. Hej, ja jadę za 2 dni z dwójką dzieci 5 lat i 11 miesięcy, mam nadzieję, że przeżyję tę podróż Będziemy mieszkać w Columbus, Ohio. Wybór padł tylko ze względu na to, że mieliśmy tam znajomego z internetu (sic!), bez którego chyba mąż wróciłby pierwszym lepszym samolotem A czemu akurat Austin? Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  13. Hej, mąż wysyłał CV jeszcze z Polski jako osoba z doświadczeniem tylko w IT Specialist/ IT Support , z marnym skutkiem. Owszem, dzwonią, ale jak tylko słyszą, że człowiek nie jest fizycznie w US, to mówią, proszę o kontakt po przyjeździe. Ja uważam, że wszystko zależy od tego , na ile jesteś jakimś super specjalistą z jakim doświadczeniem itd. no szczerze powiem on i tutaj nie był jakoś super rozchwytywany. Mogę tylko podpowiedzieć, że trzeba brać rekomendacje od byłych pracodawców i umieć udowodnić doświadczenie. Jeśli chodzi o wynajem, to jeszcze nigdy na żądnym forum nie spotkałam się z tym , aby ktoś prosto z pokładu samolotu wynajął mieszkanie, zawsze chociaż tydzień był jakiś hotel lub Airbnb, tu chyba też zależy od sytuacji, np. ile masz pieniędzy, czy masz już pracę, u nas mąż miesiąc mieszkał na Airbnb I potem znalazł mieszkanie mając już wszystkie dokumenty na rękach (SSN i green card). Dodam, że nawet o dziwo nie musiał płacić kaucji za to, wprowadził się chyba 8 października i naliczyli mu proporcjonalnie opłatę do końca miesiąca. Otwarcie konta może zależeć od banku, u nas w banku Huntington powiedzieli przyjść jak będzie SSN. Na ostatnie pytanie nie odpowiem, ja jestem na początku 3 z przodu. Także nie zaliczam się ;P Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  14. Szanowni forumowicze! Czy nikt z loterii 2019 nic nie pisze? Kto gdzie pojechał, jak życie się układa, nie ma chętnych? Ja się szykuję do wyjazdu z dziećmi, mąż już na miejscu, myślę o założeniu wątku lub kontynuowaniu mojego gdzie pisałam o wątpliwościach jechać czy nie. Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
  15. Jeśli językiem źródłowym tych dokumentów jest polski, to można przedłożyć dokumenty po polsku. Jeśli ktoś urodziłby się np. w Czechach i miałby akt po czesku, musiałby przedłożyć tłumaczenie na angielski. Wysłane z mojego Redmi Note 7 przy użyciu Tapatalka
×
×
  • Create New...