Jump to content

2 Miesiące W Stanach Ny-część Zachodnia-ny


zapola

Recommended Posts

Witam,

Planuje z mezem i córką- 2 miesieczna (sierpień, wrzesień) podróz po Stanach własnym samochodem. Rozpoczęcie podrózy w NY, potem Niagara- Toronto-Detroit-Chicago ( i tam konczą sie znajomi u których bedziemy). W dalszej drodze zostaje namiot i motele. No właśnie jeszcze cały ekwipunek typu namiot, materace, śpiwory itd.chce kupic w NY. Potem zaplanowaliśmy Mount Rushmore - Yellowstone, a dalej nie bardzo wiem co najciekawsze bo tyle tych poradników, ze zaczynam sie gubic czy wystarczająco duzo zdarzymy zobaczyć. Moze jakaś pomoc ;) ? Zakonczyc musze w NY bo stamtąd mam samolot.

Link to comment
Share on other sites

Mozliwosci masz multum bo zachod USA jest wg mnie bardzo ciekawy i jest co zobaczyc. Wejdz na strone z parkami narodowymi i juz masz opcje. Jesli chodzi o mniasta to SF,SD i LV(na 1 wieczor). Seattle w miare mi sie podobal LA strata czasu.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem ile czasu bedziecie miec po Chicago. USA to ogromny kraj, a w srodku nic nie ma. Ja bym radzila trase Chicago-Denver-Salt Lake City-San Francisco-Los Angeles-Las Vegas-Santa Fe... zaliczajac po drodze glowne parki narodowe, zwlaszcza Moab, Yosemite, Grand Canyon, itp. A potem jak najszybciej spowrotem do NYC. Z tym ze, to jest kaaaawal drogi, i nie wiedzac jak dlugo mozecie sobie na to pozwolic, i ile macie cierpliwosci wysiedzenia codziennie w samochodzie, nie moge poradzic czy jest realny czy nie.

Druga, krotsza trasa omija zachodnie wybrzeze: Chicago, Salt Lake City (parki narodowe Arches-Moab) Denver (park narodowe Rocky Mtn. NP, Mesa Verde ) Grand Canyon, Las Vegas, Santa Fe... a potem szybciutko do NYC chociaz nie bedzie to sie wydawac szybciutko bo daleko i nudno...

Link to comment
Share on other sites

Dobrym rozwiazaniem moze byc tez pozyczanie auta i po kolejnym odcinku oddawanie. W tej podrozy najgorszym pkt jest odc Chicago-Denver lub Rushmore. To jest okolo 2 tys km. Wiadomo ze swoje auto to swoje auto ale ten odc bedzie ciezki bo tam nic nie ma. Wg mnie najlepszym rozwiazaniem bedzie samoloty+auta. Choc tutaj bedzie ciezko z dzieckiem.

Link to comment
Share on other sites

zwiedzanie z dzieckiem całych stanów samochodem nie jest najlepszym pomysłem, to ogromny kraj, ja na waszym miejscu bym się zdecydował - wschód czy zachód, ewentualnie po zwiedzeniu wschodniej częsci polecial samolotem na zachód, takie moje skromne zdanie

Link to comment
Share on other sites

Super dzięki za wskazówki. Dziecko nie takie małe bo ma 13 lat, ale właśnie trochę się obawiam tej monotoni. Samochód zostanie swój bo to przede wszystkim taniej. Ostatnio niemal codziennie siedzę przy ksiażkac i atlasach i wytyczam trase. Jeszcze małe pytanko odnośnie zakupu namiotu, placaków itd.

Dostałam namiar ze najlepiej byłoby kupic namiot Coleman, ale chodząc po stronach amerykańskich jakos te mi sie nie podobają. Najlepiej aby być z 2 oddzielnymi częściami, ale takie z Colemana są na Europę. Zakładam ze w Stanach taki sprzęt kupię po prostu taniej niż w Polsce.

A jeśli chodzi o plecak Deuter, bo chcielibysmy zejść w Grand Canyonie na dół i tam nocować. I kolejne pytanie czy konieczna jest wcześniejsza rezerwacja na cempingu w Grand Canyonie. Jeszcze raz wielkie dzieki :(

Link to comment
Share on other sites

Właśnie wczoraj wróciliśmy z wyprawy do Stanów. Lecieliśmy do Chicago a dalej jeździliśmy samochodem wynajętym i swoim. Polecam wynająć samochód bo tyle ile tam zrobiliśmy przez 5 tygodni robię w Polsce w rok. Szkoda swojego samochodu. Lepiej wziąść pełne ubezpieczenie na samochód ( ja o mało nie spaliłem hamulców w górach skalistych, dostałem kamieniem w szybę na autostradzie, zarysowali mnie na parkingu). W sumie przejechaliśmy ok 9 tys mil. Nie wiem czy pomysł z namiotami i biwakami z 2-mies dzieckiem w tak męczącą( wierzcie) podróż jest dobrym pomysłem? Lepiej od razu nastawić się na motele. Lepiej tak zaplanować podróż żeby nie spać w miejscach atrakcji turystycznych bo jest drożej. Nam to sie jednak nie zawsze udawało.Spaliśmy głównie w Best Western. W każdym mają katalog ze wszystkimi hotelami w stanach. Wczesniej można zaplanować i wybrać motel na następną noc. Zawsze wybierajcie hotele ze śniadaniem (zaoszczędzicie a można coś zabrać na drogę). Następna uwaga GPS jest niezbędny na taką drogę. Wszędzie was zaprowadzi.My zrobiliśmy "zachód" w dwa tygodnie, jakieś 6 tys mil. Głównie się jedzie. My byliśmy w Chicago więc mieliśmy dużo czasu na zaliczenie atrakcji tam. A jest sporo. Sears Tower, aquarium, Field museum, navy pier, downtown, chinatown. Nie będe opisywał bardzo szczegółowo na razie w skrócie. Pierwszym etapem miał byc Mount Rushmore. I był ale " głów prezydentów " nie zobaczyliśmy bo była straszna pogoda a nie mielismy niestety czasu żeby czekać następny dzień(następnym razem) po drodze tam zaliczyliśmy Badlands, robi wrażenie tylko na początku wycieczki.Wszystko co jest potem jest o wiele ciekawsze.Potem Yellowstone,nie wiem jak sierpień-wrzesień ale jak my byliśmy ( koniec maja) było ok 0 st celsj,polary polecane,nie bede opisywał co tam jest. Wszystko jest w przewodnikach.Potem pojechalismy przez Grand Teton .Zatrzymaliśmy sie na obiad w Jackson.Piękne miasteczko prosto z dzikiego zachodu.Mają na"rynku" kamerkę internetową wiec mozna pomachac znajomym.Super jedzenie w knajpie Teton Steakhouse.Szkoda odjeżdżać.Spalismy w Salt Lake City.A potem droga przez pustynie do Las Vegas.Las Vegas do przyjęcia tylko wieczorem.My w ogóle bylismy z dwójką dzieci 5 i 7 lat. Ale wieczór( do 23 ) w Las Vegas zaliczyliśmy. Aha i jeszcze "tam gdzie walczyli Transformers" czyli hoover dam - robi wrażenie.Potem Sequoia NP. San Francisco.Potem 101-ką do Los Angeles.Nastepnie do San Diego.Żeby zobaczyć pokaz orek Shamu w San Diego Sea World warto wiele pośwęcić.Jeszcze San Diego ZOO.Z San Diego przez San Bernardino do Grand Canyon NP.Po drodze nie mogłem nie zaliczyć przejażdżki po historic route 66.Z Grand Canyon pojechalismy zobaczyć Nawajo Bridge pod Page oraz piękny Antelope Canyon którego nie ma w przewodnikach.Potem Monument Valley i Arches NP. No i znowu tylko jazda i jazda( autostrady już mi się sniły).Po drodze zaliczyliśmy piękny łuk w St.Louis. I z powrotem Chicago.Druga część wyprawy ( po kilku dniach koniecznego odpoczynku)była już prostsza. W jeden dzień 720 około mil do Washington D.C. Potem New York i Niagara.Wycieczka piekna pełna wrażeń ale bardzo ,bardzo męcząca.Następny raz tylko Floryda plaża, leżenie i picie drinków.Żadnego jeżdżenia samochodem.Mam dość. Życzymy powodzenia

Link to comment
Share on other sites

Szlosiu73 :( bardzo mi pomogłeś, dzięki.Sorki bo jakoś tak niejasno napisałam. Wybieramy się w podróż 2 miesięczną ( a właściwie jutro chyba przesuniemy bilet o 10 dodatkowych dni, więc troche więcej), a córa ma 13 lat, więc mam nadzieję, że juz trochę pomoże w podróży. Sądzisz, że przy tych całych wrażeniach nie warto zahaczać o Badlands? I jak ze spaniem w San Francisco, rzeczywiscie tak drogo?

Link to comment
Share on other sites

W sumie warto zobaczyć Bablands. My nie spaliśmy w samym San Francisco. Spaliśmy w Modesto a potem wieczorem w Morro Bay nad pacyfikiem. Faktycznie 13-to letnie dziecko to możecie troche bardziej poszaleć.Spanie najdroższe w grand canyon i nowym jorku.Dlatego głównie tam polecam tak zaplanowac żeby spać gdzies indziej. Chociaż zachód słońca nad kanionem i noc w New York-bezcenne. Pisz pytania -odpowiem.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...