Jump to content

Wiza B1 Po Przedluzonym Pobycie?


Recommended Posts

Witam,

jesli to mozliwe to prosze o szybka opinie o mojej sprawie:

otoz w 2002 wyjechalem do USA na wizie turystycznej, dostalem pobyt na granicy na 6 miesiecy, z roznych przyczyn bylem rok. Przedluzylem wiec nielegalnie swoj pobyt o pol roku. W chwili obecnej moj pracodawca chce mnie wyslac na kilka dni do USA, tak wiec musze isc do konsulatu po wize. Oczywiscie nie mam zamiaru zatajac swojego przedluzonego pobytu, we wniosku jest pytanie na temat przekroczenia amerykanskich przepisow wizowych, wiec musze odpowiedziec twierdzaco. Oczywiscie idac do konsulatu beda mial dokumenty w stylu: zaproszenie z firmy z USA, oddelegowanie z macierzystej firmy, koszty pokrywa moj pracodawca, zrobione rezerwacje, etc. . Zajmuje stanowisko kierownicze, bo to chyba tez ma jakies znaczenie.

Prosze o opinie jaka jest szansa ze dostane promese wizowa w konsulacie a nastepnie nie zostane cofniety z granicy? Czytalem ze obowiazuje mnie 3letni zakaz wjazdu, okres ten wiec mina. Czy musze sie starac o jakies extra dokumenty? Jak restrykcyjni sa w tej kwestii amerykanie. Mam zone i dziecko ktore zostaja w Polsce, wysyla mnie firma, powrot za kilka dni... . Jak to wyglada w Waszych oczach?

Prosze o opinie i ewentualne rady.

Z gory dziekuje!

Link to comment
Share on other sites

hej

latwo niestety nie bedzie, najpierw postaraj sie uzyskac wize, potem bedziesz sie martwil co dalej na lotnisku,

na lotnisku mozesz byc cofniety to jest suwerenna decyzja urzednika immigracyjnego, cofaja nawet osoby, ktore nie przekroczyly waznosci wizy, a jedynie istnieje przypuszczenie, ze jada do pracy

jesli bedziesz z nimi szczery od poczatku to moze sie udac, zastanow sie co odpowiesz na pytania typu: co tyle robiles w USA, jak sie utrzymywales, gdzie przebywales itp itd.

pamietaj, tez o tym, ze przesiedzenie wizy to jest jedna sprawa a ewentualna nielegalne praca kolejna rzecz dzialajaca na Twoja niekorzysc

Link to comment
Share on other sites

dzieki za szybka odpowiedz.

A czy znane sa przypadki ze osoby po uplynieciu 3 letniego zakazu wjazdu otrzymywaly wize i nie bylo problemow z wjazdem na lotniksu? czy to jest moze mission impossible i nie ma sie co oszukiwac ze szczerosc + miniecie 3letniego zakazu cos znaczy?

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Na to pytanie nikt Ci w 100% nie odpowie bo kazdy ma inna sprawe i inaczej wypada na rozmowie...

Bywa tak ze ktos po tych 3 latach dostaje wize i nie ma potem problemu na granicy bo dobrze wypada i widac ze leci tylko na ten czas i wroci na czas ten podany w formularzu a nie ten wydany na granicy,bo to tez jest wazne o czym czasami ludzie zapominaja,wez zabukuj tez sobie tak bilet ze jak masz byc 2 tygodnie to niech bedzie widac ze taki masz bilet.

ps te 3 lata oznaczaja tyle ze masz tzw wolna droge do USA ale czy Cie wpuszcza to juz wyzej masz napisane,wola urzednika na lotnisku i Twoje odpowedzi

Link to comment
Share on other sites

w sumie to i tak nie mam wielkiego wyjscia. Skompletuje wszystkie papiery i ide w tygodniu do konsula, dam znac co sie wydarzy.

I tak firma za to placi wiem mam to gdzies:)

I pomyslec, ze kiedys powiedzialem ze Amerykanie jeszcze mnie beda prosic abym do nich przyjechal... hehe no i w sumie prosza, tylko ze to nie Ci sami co decyduja o wizach i wjezdzie:)

ostatnie pytanie: czy dobrze mi sie wydaje iz sa lotniska, na ktorych podejscie do Polakowa jest lepsze/gorsze? Ciagle pisze sie ze w Chicago i New Yorku jest kiepsko. A co powiecie o lotnikach na zachodnim wybrzezu tj. Seattle lub San Francisco?

Czy miejsce wylotu do USA ma znaczenie? Inaczej traktuja Polakow jak leca np z Niemiec a inaczej jak bezposrednio z Polski?

dzieki i pozdr.

Link to comment
Share on other sites

A nie slyszales nigdy o locie z Dublina lub Shannon w Irlandi?

Tam przechodzisz juz inspekcje imigracyjna i jak cos nie bedzie grac wtedy Cie zawroca z Irlandii a nie z USA..

A co do tych lotnisk to chodza sluchy takie,moze dla tego ze tam duzo lata Polakow a wiec i jest duzy procent nie wpuszczonych ..Ja za bardzo na to bym nie liczyl ze na zachodzie beda inaczej patrzec,wszystko zalezy od urzednika i co zobaczy w komputerze.

Link to comment
Share on other sites

no i nadszedl ten dzien. Bylem dzisiaj w konsulacie, mialem mila rozmowe z konsulem po angielsku, na szczescie nie przyszlo mi do glowy zatajac faktu przedluzenia swojego pobytu za co mnie pochwalil i powiedzial ze i tak maja to u siebie w systemie. Konsul powiedzial ze przypadek jest troche skomplikowany i musi zastosowac wobec mnie jakas specjalna procedure. Dodam ze czas nagli bo dzisiaj jest czwartek a planowany wylot w niedziele. Skonczylo sie na tym ze konsul zatrzymal moj paszport i kazal przyjsc jutro, tj. w piatek w poludnie. Podobno Waszyngton musi cos sprawdzic. Odnioslem wrazenie ze chodzi o to czy przypadkiem nie popelnilem jakiegos innego wykroczenia podczas przedluzonego pobytu.

A teraz pytanie: ktos slyszal o podobnym przypadku? Jesli tak to jaka jest szansa? o co chodzi z ta procedura ktora ma wobec mnie zastosowac?

dzieki i pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Musza zobaczyc w rejestrze co tam widac i wtedy podejma decyzje.jak podejma decyzje wtedy prawie masz pewne ze Cie wpuszcza do USA :) a jak Ci przyjdzie odmowa to bedziesz miec czyste konto za brak klamstwa a to bardzo duzoo w przyszlosci

daj znac jak poszlo :)

Link to comment
Share on other sites

Odpowiadając na pytanie "czy są lotniska, gdzie Polaków traktują lepiej/gorzej" to stwierdzam, że Seattle, które konkretnie podałeś, uważane jest akurat za lotnisko mające dość złą opinię "imigracyjną", choć moje doświadczenia tego nie potwierdzają (ale wlatywałam jako rezydent, więc to się nie liczy). Powiem tak: wielokrotnie wlatywałam do USA na wizie turystycznej lub studenckiej, miało to miejsce w czterech portach (Chicago, Washington D.C., Nowy York, Dallas/Fort Worth) i wszędzie traktowano mnie tak samo. Standardowy zestaw pytań "do kogo", na jak długo", "co zamierzam robić" padał wszędzie. Nie zauważyłam, żeby maglowano mnie bardziej w cieszącym się złą opinią Chicago, a nawet stwierdzam, że to chyba w Dallas/Fort Worth miałam najdłuższą, co nie znaczy długą, rozmowę z oficerem imigracyjnym na granicy. Twoja sytuacja jest specyficzna. Odczekałeś okres "kary" za przedłużenie, ale tak naprawdę nikt i nic nie jest w stanie zagwarantować, że powołując się na twoje wcześniejsze wykroczenia, oficer w porcie przybycia nie odmówi ci prawa wjazdu do kraju. Popieram zdanie któregoś z przedmówców, by lecieć z Dublina i finałową rozmowę mieć w Europie, bo w razie cofnięcia ominą cię wątpliwe przyjemności związane z zatrzymaniem na granicy USA.

Link to comment
Share on other sites

no to zeby dokonczyc historie:

w piatek wybralem sie do konsulatu po odbior paszportu. Niestety na miejscu okazalo sie, ze nie ma jeszcze odpowiedzi z Departamentu Stanu na moj temat. Uslyszalem ze jest im przykro, ble ble ble i zostalem z niczym. Wylot mialem w niedziele, wiec wszystkie plany wziely w leb.

Ciag dalszy historii nastapil dzisiaj, dostalem telefon z konsulatu ze paszport jest gotowy do odebrania. Poszedlem, odebralem i stwierdzilem, ze dostalem wize B1/B2, wazna 1 rok. Niby fajnie, ale jednak niedosyt pozostal - teraz to mi ta wiza do niczego nie jest potrzebna, wyjazd i tak przepadl...

pozdr. serdecznie

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...