Jump to content

Czy Zostałem Legalnie Zwolniony?


bekble

Recommended Posts

witam.

przyleciałem do usa w czerwcu tego roku na trening z immunologii w szpitalu.

jestem farmaceuta i przedmioty medyczne nie są mi obce, jednak immunoligię miałem 5 lat temu przez 2 mieiące w ramach zaliczenia, generalnie przedmiot tylko na papierze.

rok przed przyjazdem kiedy to obecna tu szefowa zadzwoniła do mnie z ofertą, powiedziałem ze jestem bardzo zainteresowany jednak nie znam za bardzo tego przedmiotu i bedę wymagał przeszkolenia abym mogł u niej pracować.

umowa więc miedzy nami byla taka, ze przyjade na 2-3 lata.Pierwszy rok mnie ona uczy a 2 kolejne "zwracam" w postaci wyrabiania publikacji na jej konto.

pracę tu zalatwila mi kolezanka z poslkiego labolatroium, która rok temu tu przyleciała i była mowa przez przez właśnie rok bedę jej towrzyszł a dopiero pozniej dostane swoje projekty.

przedwczoraj (1 wrzesnia) szefowa mnie wezwała i powiedziała, ze nie ma żadnych postępów, nic nie umiem, do niczego sie nie nadaję i ze ona wymaga komunikacji hasłami od swoich pracowników i że nie ma ani czasu ani pieniędzy ani ochoty na nauke mnie.powiedziła ze jej pieniedzy nie przyniose wiec mam wybor albo mi obniży pensję albo mam wracac do polski.

powiedziałem ze za mało dostaje, zeby mi cokolwiek obizala, ze mowilem rok temu ze nie mam za wiele wspólnego z jej przedmiotem i wtedy jej to nie przeszkadzało.

wczoraj poszedłem do niej zeby mi dała na pismie, ze mnie zwalania, zostałem przysłany tu przez szkolę i musze pokazać, że nie odszedłem dobrowolnie a zostałem zwolniony.

nie wpusciła mnie do gabinetu, przez zamknięte drzwi powiedziała ze mam isc do sekretarki, ktora ma juz wszystko przygotowane , ale kiedy poszedlem do sekretarki ta nic nie miala naszykowanego.Zadzwonila do mojej szefowej, ktora powiedziala ze mam isc do domu a sekretarka ma naszykowac papiery na dzis.

dzis przyszedlem do pracy po te papiery ale sekretarka powiedziala mi ze nie da mi papierow do przyszlego wtorku, kiedy to mam przyjsc i pokazac reszcie pracownikow gdzie sa moje prace badawcze, zeby mogli je kontynuowac.

obawiam sie ze wstrzymaja mnie z jakimikolwiek papierami do tego wtorku i zwolnia za niestawianie sie w pracy.

poszedlem do szefa zakladu ale powiedzial ze moja szefowa placi mi z grantu i ze nie podlaga żadnej kontroli i ze moze robic co chce.

następnie poszedlem do szefa Human Resources, ktory mniej wiecej powiedzial to samo, ze dopoki jestem oplacany z grantu szpital nie ma nic do powiedzenia i moja szefowa moze robic co chce.

poszedlem do szefa kontroli pracy, powiedzial to samo.

poszedlem do dyrektora szpitala ale sekretarka powiedziala, ze teraz jest dlugi weekend i ze moze mnie umowic dopiero na nastepny wtorek na wizyte u niego.

wrocilem do Human resources i porozmaiwialem z kolejna sekretarka, ktora powiedziala ze zaczyna sie cos dziac w mojej sprawie, poniewaz dzwonili do nich z gabinety dyrektora, ale nie chcial mi wydac zadnego dokumentu.

poszedlem do kolejnej osoby w human resources, ktora dopiero zrozumiala o co mi chodzi, ze chce potwierdzenie ze stawiam sie w pracy i ze dobrze ze przyszedlem bo faktycznie jakbym sie do wtorku nie pojawil w pracy to byloby to podstawa do zwolnienia mnie dyscyplinarnego.

opisalem wszystko na papierze, i dopiero ta kobieta zrobila ksero mijego raportu za pokwitowaniem.

wg komputera nadal pracuje i jestem oplacany i powiedziala mi zeby jutro sie mam stawic normalnie w pracy i ze moja szefowa nie ma mocy prawnej mnie zwlaniac i ze to human resources odpowiada za przyjecie nowych ludzi i ich zwlanianie.

ponadto tydzien temu szefowa zabronila mi uprawiania sportu mowiac ze jesli mi sie cokolwiek stanie to ona musi miec pracownika i jesli stanie mi sie to na sporcie to ona nie chce placic mi ubezpieczenia za moja glupote.

ponadto w zeszly czwartek powiedziala mi ze mam w piatek egzamin i "jesli go kur..a nie zdam to mam sie pakowac i wypier...lac".

szefowa jest polka, od marca tego roku potraktowala w ten sam sposob 2 osoby wysylajac je po 2 tygodniach do domu.

przylot tu kosztowal mnie rok czasu przygotowan, koszty biletu, wizy, innych papierow, specjalistycznych szczepionek, kara za zerwanie umowy o wynajecie mieszkania rowna 1500$ to wszystko kosztuje.

czy mozecie mi cos podpowiedziec?jestem tu sam, nie wiem co moge zrobic.

pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

mam pytanie czy faktycznie takie cos powiedziala ta osoba:

"jesli go kur..a nie zdam to mam sie pakowac i wypier...lac".

bo jak widac nic taka osobe nie nauczylo zycie w USA a nawet w Polsce nie nalezy tak mowic do pracownika...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...