Jump to content

Gościnność W Usa


Piotrdy

Recommended Posts

to zalezy kto ,,jak itp

to samo mozna powiedziec o Polakach ze sa niby goscinni ale co zycie pokazuje to inna sprawa

kazda osoba czegos innego szuka,poszukuje i znajduje potem,,znam takie osoby-opowiesci ze az sie lezka w oku kreci ze tak moze byc a znam takie -po sobie np ze najgorszemu wrogowi nie zycze tego i teraz kto mowi-pisze prawde o goscinnosci?

tyle ile osob tyle opowiesci

Link to comment
Share on other sites

zalezy o jakiej goscinnosci tu mowimy, jesli chodzi Ci o to slynne 'how are you' do kazdego napotkanego czlowieka - to ja to niestety odbieram jako bardzo sztuczne zachowanie (widac to w sklepach czy w innych miejscach: osoba nie spojrzy Ci nawet w twarz, mowi 'how are you' i idzie dalej nie czekajac na odpowiedz - mowie o pracownikach, bo przypadkowa osoba rzadko, o ile wogole, sie z Toba przywita ot tak. Pracownicy maja nakaz 'z gory' byc takimi dla klientow-co zreszta i w Polsce funkcjonuje). Raz mialem sytuacje, ze policjant zobaczyl mnie jakies 100m dalej podniosl reke i krzyknal how are you.

I na tym sie konczy ta slynna goscinnosc Amerykanow (no przesadzilem..zamienia z Toba pare slow :)). Potem sa oni dla Ciebie bardzo mili jak mozesz cos dla nich zrobic. I jeszcze jedna charakterystyczna rzecz to taka, ze probuja z Ciebie wyciagnac jak najwiecej szczegolow z Twojego prywatnego zycia przy czym sami nic Ci nie powiedza.

Aaa no i wg Amerykanow zawsze musisz miec usmiech na buzi bo jak nie masz to znaczy ze cos jest z Toba nie tak i ze nie jestes zadowolony z zycia/pracy czy czegokolwiek tam..

tak wiec Amerykanie sa dobrymi znajomymi na 5 minut do pogadania, bo tak to ciezko znalezc kogos kto bezinteresownie Ci pomoze lub sie zaprzyjazni..w koncu to kraj gdzie rzadzi pieniadz

oczywiscie to co napisalem to tylko moje odczucia.

Link to comment
Share on other sites

I jeszcze jedna charakterystyczna rzecz to taka, ze probuja z Ciebie wyciagnac jak najwiecej szczegolow z Twojego prywatnego zycia przy czym sami nic Ci nie powiedza.

z kim ty sie spotykasz w tej Ameryce?

OSTATNIA rzecza o jaka pytaja Amerykanie jest czyjes prywatne zycie.

Link to comment
Share on other sites

zalezy o jakiej goscinnosci tu mowimy, jesli chodzi Ci o to slynne 'how are you' do kazdego napotkanego czlowieka - to ja to niestety odbieram jako bardzo sztuczne zachowanie (widac to w sklepach czy w innych miejscach: osoba nie spojrzy Ci nawet w twarz, mowi 'how are you' i idzie dalej nie czekajac na odpowiedz - mowie o pracownikach, bo przypadkowa osoba rzadko, o ile wogole, sie z Toba przywita ot tak. Pracownicy maja nakaz 'z gory' byc takimi dla klientow-co zreszta i w Polsce funkcjonuje). Raz mialem sytuacje, ze policjant zobaczyl mnie jakies 100m dalej podniosl reke i krzyknal how are you.

I na tym sie konczy ta slynna goscinnosc Amerykanow (no przesadzilem..zamienia z Toba pare slow :)). Potem sa oni dla Ciebie bardzo mili jak mozesz cos dla nich zrobic. I jeszcze jedna charakterystyczna rzecz to taka, ze probuja z Ciebie wyciagnac jak najwiecej szczegolow z Twojego prywatnego zycia przy czym sami nic Ci nie powiedza.

Aaa no i wg Amerykanow zawsze musisz miec usmiech na buzi bo jak nie masz to znaczy ze cos jest z Toba nie tak i ze nie jestes zadowolony z zycia/pracy czy czegokolwiek tam..

tak wiec Amerykanie sa dobrymi znajomymi na 5 minut do pogadania, bo tak to ciezko znalezc kogos kto bezinteresownie Ci pomoze lub sie zaprzyjazni..w koncu to kraj gdzie rzadzi pieniadz

oczywiscie to co napisalem to tylko moje odczucia.

Typowa charakterystyka Amerykanow, napisana przez osobe, ktora zna USA z WAT'ow albo krotkich wakacji.

Wiekszosc, ktora mieszka w USA na stale, ma kompletnie inne zdanie na temat goscinnosci, bezinteresownosci i przyjazni Amerykanow.

Link to comment
Share on other sites

cóż ja również odnoszę wrażenie, że amerykanie bywają wścibscy. bynajmniej dla nich jest to normalne wypytwać się o różne aspekty życia jak praca pochedzenie itp ale ja osobiście tego nie lubię. tak samo jak męczy mnie to odwieczne how r u przy każdej okazji. bułek se w ciszy już nawet kupić nie można :)

jak dla mnie Amerykanie są po prostu bardziej nastawieni na ludzi i kontakty niż Polacy. I mam wrażenie, że mają dużo większy respekt do prawa niż my. Najbardziej lubię ich za patriotyzm.

nie wiem co dokładnie macie na myśli pytając o gościnnosc bo to bardzo ogolne sformulowanie.

ja osobiscie natrafialam na amerykanow ktorzy nawet ledwo mnie znajac oferowali mi pomoc w roznych rzeczach (poczyanjac od przeprowadzki a konczac na problemach z podatkami). ogolnie nie sadze zeby mozna bylo tak generalizowac. zalezy gdzie sie wyladuje, w jakim srodowisku.

a wy koledzy wyzej - zamiast wytykac komus jego wlasne zdanie moze sami napiszecie swoje uwagi? no panowie 'wyjadacze' dalej :)

Link to comment
Share on other sites

racja..dlugo tutaj nie siedze i nie twierdze ze nie zmienie kiedys zdania jak juz poznam blizej jakis ludzi (mam na mysli typowych Amerykanow)..

no i skoro zgadzacie sie z tym, ze moja opinia jest typowa dla WATowca czy turysty to chyba cos w tym jest, bo goscinnosc to chyba rowniez stosunek do tych przyjezdnych a nie tylko do 'stalych mieszkancow', ktorzy maja znajomych na miejscu od 20 lat czy dluzej.

poza tym tak jak kara_kc chyba slusznie napisala - duzo zalezy od miejsca gdzie sie wyladuje

a co do zakupow, to czesto ide kupic mleko lub cokolwiek innego i koles przy kasie zaczyna mi sypac 20-oma pytaniami i nawet nie czeka na odpowiedz..jak jakis zaprogramowany..i wlasnie taka sztucznosc mnie drazni..a moze jeszcze nie jestem przyzwyczajony

i nie ma sie co podniecac, bo jak juz wspomnialem to moja opinia- osoby ktora nie wychowala sie w USA, ale w innej kulturze i na pewno od razu nie przyzwyczaje sie do tutejszych zachowan..i wiem ze sa na pewno tutaj ludzie z ktorymi mozna normalna przyjazn nawiazac, dla ktorych pieniadz nie jest na pierwszym miejscu..ale poki co nie mialem takiej okazji..

Link to comment
Share on other sites

Nikt mi tyle w zyciu nie pomogl co moi amerykanscy przyjaciele ktorych dopiero co pare lat temu poznalam, wiec nie wiem skad ty wyciagnales te swoje dziwne opinie na ich temat. Nie znam bardziej uczynnych i uprzejmych ludzi, ktorzy bezinteresownie potrafia pomoc w wielu sytuacjach.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...