Jump to content

Kosmetyki


Kati

Recommended Posts

Witajcie,

A jak jest z kupnem kosmetyków w Stanach? Czy rzeczywiście są tak dużo tańsze od tych sprzedawanych w Polsce? I czy mogą mi narzucić na nie cło przy powrocie? (zaznaczam, że nie zamierzam ich kupować hurtowo) :)

Pozdrawiam

KK

Link to comment
Share on other sites

Ja wiem czy tańsze... cenowo w zasadzie niewiele odbiegają od cen w Polsce (w przeliczeniu na złotówki), w stosunku do zarobków na pewno są dużo tańsze. Pewnym szokiem może być że marki, uznane w Polsce za te ze średniej półki (L'Oreal, Revlon, Max Factor, Oil Of Olay) tam można kupić supermarkecie i w Walgreens :) Warto kupować w USA Clinique, bo naprawdę wychodzi taniej. Kosmetyki importowane za to nie są tańsze, a w zależności od sklepu mogą być nawet dużo droższe niż w Polsce.

Ciekawostka - kosmiczne ceny mają kosmetyki... polskie. Kremy Eris widziałam za 10-20 dolarów.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o markowe perfumy (Armani, Dior, Klein, Boss, Miyake <czy jakoś tak> etc. etc.) to są one zdecydowanie tańsze niz w Polsce, jednakże w sklepach internetowych czy na eBay'u. Jeśli chodzi o zwykłe sklepy, to różnice również są, na korzyść USA, jednakże w sumie niewielkie...

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie wyższa półka to Chanel, Dior itp., czyli naprawdę drogie, a średnia półka to kosmetyki od 30-100 zł. Zresztą stosuję nawet i te z niższej półki, z wyjątkiem kosmetyków upiększjących. Co innego niedrogi krem - może być dobry choć tani, a co innego np. lakier do paznokci - tani z reguły to badziew :)

A wracając do tematu - zawsze znajdzie się coś tańszego niż u nas. Ale i coś droższego. Ja w grudniu kupowałam podkład Max Factor i kosztował w przeliczeniu tyle samo co w Polsce. Sporo zależy od tego gdzie się kupuje, ceny różnią się w zależności od sklepu.

Link to comment
Share on other sites

Hmm, zaskoczyłyście mnie- może to zależy od stanu? Bo z mojego doświadczenia wynika, że kosmetyki z tzw "średniej półki" są w przeliczeniu tańsze niż w Polsce (zwłaszcza różnice można zauważyć na kosmetykach L'oreal, np.puder który w Polsce kosztuje 50zł kupiłam za 8$), a jeśli chodzi o markowe perfumy, to kosztują w USA połowę polskiej ceny, a nawet mniej!- wszystko to w normalnych sklepach i supermarketach, a nie na E-bay'u

Za to inne kosmetyki z "najwyższej półki" np. Lancome są tańsze jedynie w porównaniu do zarobków, ceny są podobne jak w Polsce.

Link to comment
Share on other sites

jeśli chodzi o markowe perfumy, to kosztują w USA połowę polskiej ceny, a nawet mniej!- wszystko to w normalnych sklepach i supermarketach, a nie na E-bay'u

Za to inne kosmetyki z "najwyższej półki" np. Lancome są tańsze jedynie w porównaniu do zarobków, ceny są podobne jak w Polsce.

Lancome to taka sama półka jak Dior, Armani, Myiake etc., więc nie wiem po co mieszasz... (jeśli to tyczyło się mojej wypowiedzi). Lancome zresztą w Polsce bywa tańszy nawet od Lacosty...

Dla przykładu ceny perfum które sam kupiłem będąc w Stanach:

- 100ml Aqua di Gio (Armani) - 80$ czyli 2 lata temu ok. 300 zł. (w Polsce podobnie)

- 90ml in Motion (Hugo Boss) - 60$

- 50ml Fahrenheit (Dior) - 40$

ceny z "Ford City" w Chicago...

Link to comment
Share on other sites

monroe, z tym Lancomem chodzilo mi o INNE kosmetyki jak np. błyszczyki do ust, cienie do powiek, kremy a Ty piszesz tylko o perfumach :)

Ceny które podajesz faktycznie niezbyt atrakcyjne, za to to są ceny, za które ja kupowałam perfumy w Myrtle Beach, SC:

100ml Aqua di Gio Armani - 25$ (fakt, że to była promocja)

50ml Truth Calvin Klein - 27.99$

100ml Davidoff Cool Water - 37,99$

100ml Glow by J.Lo - 42,99$

50ml Gucci Rush - 40$

Piszę to patrząc na mój rachunek z perfumerii z USA

Pozdrawiam ;)

Link to comment
Share on other sites

bardzo dziwia mnie odpowiedzi. ja kupowalem w perfumy normalnych firmowych sklepach i np: ralf Lorean (jak kolwiek sie to piesze) CK, banana rep., Armani sa co najmniej o połowe tańsze. w Polsce 200-300 i w zwyż - w usa (floryda) 30-50$ za te same objetosci.

gdyby nie byly tak tanie to nie ktorzy by nie przywozili po 10 litrow : )

Link to comment
Share on other sites

Ja sie dołącze do tych "zdziwionych" gdyż sam nigdy nie zapłaciłem za perfumy (a kupowałem tylko 100ml) więcej jak 40$ a w 75% była to kwota w granicach 35$ i to w normalnych sklepach wiec skąd pomysły na ebay ?? no nie wiem ale jak jest jeszcze taniej to Ebay tez mi pasuje :) Z własnej historii wiem iż wystarczyło wskoczyć na chwilkę do hmmm choćby Centrum przy Irving i Harlem w Chicago a juz na dzień dobry można było sie obkupic... po same uszy ;) potem jeszcze odkrylismy iż naprzeciwko tego Dużego centrum jest malutkie po przeciwnej stronie "Harlemu" i tam znowu trafiłem na tzw. podwójne zestawy tzn. 2 x 100ml za 70$ a jak akurat zależało mi na tym zapachu to zaraz znajdował sie ktoś chętny i robiliśmy zrzutke po połowie i każdy zabierał sobie po buteleczce... potrzeba matką wynalazku :)

Co do reszty kosmetyków to Moja lepsza Połowa była wniebowzięta... i to tyczyło sie wg. mojej pani Wszystkich kosmetyków a żeby sie nie naciąc sprawdzała sobie ceny w Polsce na jakiejkolwiek stronie czy to producenta czy to dystrybutora czy może jakiejś apteki Online... Ale po paru takich akcjach internetowych doszła do wniosku że nie ma sie co przejmować Nawet jesli coś byłoby rzeczywiście droższe Tu niż w PL to stosunek zarobków USA/PL i tak kładzie na kolana realia Polskie... wydając w USA 400$ na zakupki wiem ze za 3/4 dni sobie to odrobie albo i szybciej... zależy jak kto lubi leniuchowac :)

Więc przynajmniej do mnie "opowieści dziwnej treści" w stylu Drogie zakupy w USA nie trafiają... sorki z czymś takim się nie spotkałem

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.






×
×
  • Create New...