Jump to content

Wiza Turystyczna do USA (Ambasada Al.Ujazdowskie)


Recommended Posts

Witam :lol: Zapraszam do zapoznania sie z moja historia podczas pobytu w Wa-wie, reszcie ubiegajacej sie o wize b1, b2 ?ycze powodzenia :D

17.01.2005 Wyjazd do Wa-wy

Wszystko zacze3o sie od biletu w strone centrum Polski (czyli doWarszawy). Bilet zakupiony 16.01.2005. Wyjazd 17.01. pociągiem PKP IC, kl. II, o godz. 4.49 ze S3upska. Zapowiada3o sie pieknie 6 godzin jazdy z przystankami w Trójmieście, Malborku, I3awie oraz Warszawie. Godzina 10.40 jestem ju? na przedmieściach Wa-wy wschodniej... Po letniej kawie z wagonu Warsa za jedyne 5 z3 doje?d?am do „Centralnego”, w przedziale nie najgorzej 5 osób na 8 mo?liwych. Zatrzymujemy sie... Przejście przez perony i przejścia podziemne... Wychodze na wprost Mariott’a... I co dalej?! Stoje jak s3up ko3o centralnego z plecakiem na plecach i myśle... Co ja tutaj robie?! Wizyte w ambasadzie mam dopiero jutro... OK., ide dalej, przez przejścia podziemne, pó1niej ko3o Pa3acu kultury i nauki. Jestem przed rotunda PKO... Ide w strone Nowego Świata. MC Doland’s ko3o Al. Jerozolimskich.. Nie ma co czekaa, wpadam na kawe (w koncu tylko 2 z3)... Reszta dnia zapowiada3a sie nie tak 1le. Spotkania, meetingi etc... tak miną3 przeddzien spotkania z konsulem w ambasadzie USA przy Al. Ujazdowskich. (Przystanek Piekna). Wieczorem ostatni przegląd zgromadzonych przeze mnie informacji, oraz dokumentów. Nastepny dzien nie zapowiada3 sie weso3o i tak tez nie by3o....

18.01.2005

Dzien wizyty w konsulacie USA w Wa-wie nie napawa3 mnie optymizmem, aczkolwiek... w g3ebi duszy mia3em nadzieje, ze dostane wize. Wsta3em oko3o 6 rano, szybki prysznic, kawa i biegiem w strone petli autobusowej ( nocleg by3 na obrze?ach Warszawy, przez co trzeba by3o przejechaa jakieś 30-40 min autobusem komunikacji miejskiej MZA). Oko3o 7 rano stoje przed autobusem 116, który kieruje sie w strone Al. Ujazdowskich. Wsiadam, kasuje bilet i jade....

7.30 - jestem ju? na Al. Ujazdowskich, mijam pomnik Chopina, budynki rządowe, oraz inne ambasady. Przystanek „Piekna” to tutaj! Przeciskam sie przez ca3y autobus, wychodze...

Na moich oczach wy3oni3 sie budynek Ambasady USA. Przechodze na drugą strone ulicy i pospiesznym krokiem mijam policjantów z bronią maszynowa „gotowych na wszystko”.

S3ynne wejście do ambasady, oraz znane z telewizji d3ugie kolejki oczekujące na wejście do środka. Mnie na szczeście to nie czeka3o. Podchodze ju? pod wejście do ambasady, kiedy nagle zbli?a sie do mnie starsza kobieta pytając czy mam wniosek wype3niony internetowo, odpar3em twierdząco.... jestem w środku. Zacze3o sie skrupulatne przeszukiwanie plecaka oraz mojej osoby, kilkakrotne przejścia przez bramke wykrywającą metale nic nie pomaga3y... trudno przechodzimy do skutku... Wszelki sprzet elektroniczny pozostawiamy oczywiście w depozycie. Uda3o sie, bramka ju? nie piszczy, otrzyma3em pozwolenie na przejście w dalszą strone.

PS. Osoby bez wniosków wype3nionych internetowo bedą proszone o przejście do kawiarenki internetowej w celu przepisania wszystkiego na wniosek internetowy. Wyszed3em z pierwszego budynku... przede mną ukaza3y sie trzy linie z polbruku, je?eli dobrze pamietam... czerwona, ?ó3ta oraz zielona. Nad nimi tablice wyświetlające: „Dla obywateli amerykanskich”, „Wizy Imigracyjne”, oraz „Wizy Nieimigracyjne”. By3a godzina 7.40, a ja by3em dopiero szósty w kolejce... Po jakimś czasie podesz3a do mnie osoba odpowiedzialna za sprawdzenie, czy wype3niony przeze mnie wniosek jest poprawny, czy op3ata wizowa zosta3a wp3acona na konto, oraz czy posiadam inne potrzebne dokumenty (min. paszport, oraz wniosek uzupe3niający DS-157). Po 10-20 minutowym oczekiwaniu, poproszono nastepne trzy osoby do środka. Podczas stania w kolejce zorientowa3em sie, i? oprócz mnie by3y tak?e cztery osoby z mojego miasta. Wymieniliśmy zdania na temat konsulów jak i samego wniosku...Czekaliśmy dalej... Automatyczne podwójne drzwi otwiera me?czyzna od środka. Jestem ju? we w3aściwym budynku Ambasady. Wszelkie dokumenty przekazuje jednej z osób, która jest odpowiedzialna za zeskanowanie mojego wniosku, wprowadzenia poprawek, oraz przygotowania zdjecia, w przypadku gdybym otrzyma3 wize... Dostaje informacja, ?e musze skierowaa sie schodami w dó3 do sali sekcji wiz nieimigracyjnych. Oko3o 7.55 siadamy w jednym z pierwszych rzedów plastikowych krzese3ek: ja, nowo poznana osoba ze Szczecina, jak i osoba ze S3upska. Przed nami by3a tylko ściana z okienkami (tak jak na poczcie + numerek oczekującego na rozmowe). Mia3em nr A007... nie wiem czy to by3 tylko szcześliwy traf. Oko3o 8.30 zza okienek pojawia sie czterech konsulów. Jedna kobieta, reszta me?czyzn. Zacze3o sie... 001,002,003... Widze smutną twarz starszej kobiety, która w3aśnie wraca3a po rozmowie od ciemnoskórej kobiety- konsul (nie wiem, czy to znów by3 przypadek, ale krą?y3y g3osy, i? ta osoba bardzo niechetnie wydaje wizy komukolwiek). Niestety mój numerek by3 nastepny... No, najwy?ej spróbujemy za rok... Jednak w ostatniej chwili mój nr zapala sie gdzie indziej. Pospieszam tam jak najszybciej w strone okienka nr 1 z zadowoleniem, ze jest to ktoś inny. Po chwili na oczy ukazuje mi sie Konsul, lat oko3o 30-35, średniej budowy cia3a z krótkimi w3osami uczesanymi na bok. Z uśmiechem mówi do mnie: Dzien dobry. Odpowiadam na jego przywitanie, oraz podaje mu wnioski DS-156, DS-157, dokumenty wraz z op3atą wizową, paszportem oraz planem podró?y po USA. Przeglądając dokumenty ogólnie wypytuje mnie, co aktualnie robie etc... Odpar3em, i? aktualnie sie ucze. Widzia3em, ze konsulowi nie bardzo to sie spodoba3o, bąd1 nie do konca rozumia3 co mówie, wiec zapyta3 sie mnie: „Do you speak English?” Odpar3em: „Yes, a little..” Poprosi3 mnie wtedy o przy3o?enie lewego oraz prawego palca na mini skaner, w celu zdjecia moich odcisków palców. Tak zacze3a sie rozmowa z konsulem. Wypytywa3 mnie o najró?niejsze rzeczy... począwszy od pytan o szko3e, po zajecia/prace jaką wykonują rodzice (wszystko oczywiście w jezyku angielskim). Po odpowiedzeniu na wszelkie pytania, oraz po przedstawieniu wszystkich dokumentów, konsul powiedzia3, ?e moge ju? mówia po polsku. Po 5-7 minutach spedzonych przed okienkiem, dosta3em jedno z ostatnich pytan, nastepnie konsul sie uśmiechną3 i wbi3 mi cos do paszportu, lub cos obok, nie by3em pewien...(w g3ebi duszy sądzi3em, ze odda paszport i powie: spróbujemy za rok...) Jednak konsul spyta3 mnie jak chce odebraa wize, odebraa ją jutro o godz. 16.00, czy przesy3ką DHL do domu, oczywiście odpar3em, ze bardziej odpowiada mi DHL, poniewa? pociąg mam o godz. 15.55 i po prostu nie zdą?e. Przed odejściem od okienka zapyta3em na jak d3ugo przyznano mi wize? Otrzyma3em odpowiedz, ze na rok... no có? spojrza3em z lekkim niezadowoleniem, mimo ?e wize mia3em ju? w kieszeni. Konsul spojrza3 sie na mnie i powiedzia3: no tak, niestety, ale za pierwszym razem mo?emy przyznawaa tylko na rok. OK. nie ma sprawy... zobaczymy co bedzie dalej. Dosta3em od konsula kawa3ek ?ó3tej karteczki z numerem, którą musia3em przekazaa osobie w ambasadzie, która by3a odpowiedzialna za przesy3ke. Przekaza3em karteczke, poda3em dane... Paczka z paszportem bedzie dostarczona do Pana do 10 dni roboczych. OK. nie ma problemu, wyszed3em z ambasady, odebra3em komórke z depozytu...i dzwonie... Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty telefon... Wszyscy ju? wiedzą trzeba to uczcia. O godzinie 9 z minutami by3em ju? szcześliwym posiadaczem wizy turystycznej. Po wyjściu na ul. Piekną podesz3a do mnie kobieta i wreczy3a ulotke z tanimi lotami do USA. Pomyślimy co dalej...

Moja wizyta w Ambasadzie USA dobieg3a konca. Dotar3o do mnie, ?e osoby pracujące w ambasadzie to równie? zwykli ludzie, którzy po prostu wykonują swoje obowiązki. Nie wiem, czy spojrza3bym na to inaczej, gdybym dosta3 odmowe otrzymania wizy do USA. Jednak dla wszystkich, którzy wybierają sie na spotkanie z konsulem w celu spe3nienia swojego „American Dream” zalecam, aby spojrzeli na to z innej strony, oraz przygotowali sie na konwersacje w ich ojczystym jezyku jakim jest angielski. Poza tym wszelkie zgromadzone dokumenty na pewno pomogą nam psychicznie i trzeba sie liczya z tym, ?e konsul nie bedzie nawet chcia3/chcia3a na to zerknąa. Oraz pamietaa o bardzo wa?nej sprawie odpowiadaa TYLKO na te pytania, które zadaje konsul! NIC NA SILE! Wszystkim, którzy dopiero wybierają sie na rozmowe ?ycze powodzenia,

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 20
  • Created
  • Last Reply

ta czarna pania tez pamietam - przez ponad 2h nie dala wizy nikomu - w koncu przyszla moja kolej - wtedy jeszcze nie bylo numerkow, wiec wyczytywali przez mikrofon po nazwiskach - przed wywolaniem mnie, wziela pelna garsc orzeszkow do buzi i jedzac je - przeczytala moje nazwisko - pelna cisza na sali, nikt nie wie o kogo chodzi, w koncu popila sokiem i sie okazalo ze to o mnie chodzi - wtedy sobie pomyslalem ze po takiej wpadce pewnie jest zla i mi nie da wizy - ale po krotkiej rozmowie ze mna i moja mama (mialem wtedy 16 lat i musiala jechac ze mna) - dala mi wize! :-) choc myslalem ze nie da - bo jakos dziwne podejscie miala pod koniec rozmowy.. tez dostalem wize na rok, ale potem dostalem kolejne 2 wizy poprzez kuriera - tzn nie musialem jechac do nich do konsulatu. teraz mam 5-letnia, wiec najblizsze kolejne starania dopiero za 4 lata ;-) ale na szczescie obejmuje mnie "drop in box" czy jak to sie tam nazywa (od zeszlego roku o nowa wize bez wyjazdu do wawki moga sie starac osoby ktore mialy minimum 5-letnia wize - do tego czasu nie mialo znaczenia jaka to byla wiza - wazne bylo zeby nie minelo 12mcy od jej wygasniecia i zeby choc raz na nia pojechac do usa)

Link to comment
Share on other sites

HEHE ja tez pamietam ta pania konsul - dostalem odmowe - i kilka osob przedemna rowniez - o dziwo dziewczyna z intershipa dostala odmowe ... no coz nie kazdy ma tyle szczescia - gratulacje :D

wlasciwie nie tyle szczescia co rozumu (ale jednak tego wlasciwie tez nie wykazalismy). koniecznie chciala zeby moja mama jej udowodnila ze pracuje tam gdzie pracuje, ale moja mama nie miala zadnych zaswiadczen itd, ale miala legitymacje sluzbowa - i po jej zobaczeniu babka od razu sie zapytala jaka droga chce dostac wize........

a nasz brak rozumu wyszedl w tym, ze okazalo sie potem, ze jako niepelnoletnie dziecko, mam prawo do uzyskania wizy przez drop in box - przez to ze moja mama pracuje na danym stanowisku w danym miejscu... ominalby mnie wowczas ten uwlaczajacy wyjazd do warszawy i czekanie 7h (!!!!) w kolejce (od tej niebieskiej linii przed wejsciem po prawie 4h czekanie w tej podziemnej sali bez dziennego swiatla).... no ale trudno - przynajmniej potem mialem co opowiadac znajomym w usa o przebiegu proceduty wizowej w polsce - wszyscy byli ostro zbulwersowani :lol:

Link to comment
Share on other sites

SantaCruz czyli z tego co rozumiem to dobrze by by3o, abym wyskoczy3 przez ten rok do USA :lol: . Powiem, ze poszukuje tanszego biletu, bo na miejscu tez trzeba za cos przezyc :D a poza tym, po raz pierwszy tam jade bo ja mam 18 lat, no i jak to mowil konsul "Za rok matura ?!"

Pozdr :D

Link to comment
Share on other sites

SantaCruz czyli z tego co rozumiem to dobrze by by3o, abym wyskoczy3 przez ten rok do USA  :lol: . Powiem, ze poszukuje tanszego biletu, bo na miejscu tez trzeba za cos przezyc :D a poza tym, po raz pierwszy tam jade bo ja mam 18 lat, no i jak to mowil konsul "Za rok matura ?!"

Pozdr :D

dobrze by bylo ale jednoczesnie duzo to ci nie da.... tzn powiem w ten sposob - dobrze zebys na ta wize wyjechal, poniewaz na pewno w pewien sposob konsulat nabierze do ciebie zaufanie i latwiej wyda nastepna wize (jezeli wrocisz na czas, nie wpadniesz w zaden konflikt z prawem).... ale niestety nie zalapiesz sie na to , co jeszcze bylo do niedawna - czyli drop in box (czyli bez wyjazdu do konsulatu)- poniewaz z tego moga od zeszlego lata korzystac osoby, ktore mialy wize na minimum 5 lat..... ja sie na szczescie jeszcze zalapalem na to wiosna 2004 z moja 1-letnia wiza i wydali mi 5-letnia, ty juz niestety nie zalapiesz sie..... :-( ale glowa do gory - bedzie dobrze! ;-)

Link to comment
Share on other sites

no niestety... widzal, ze jestem niezadowolony, ze wiza tylko na rok, ale co? powiedzial, ze za 1-szym razem tylko na tyle wydaja... nie wiem, czy to by3a sciema, ale wiem, ze by3a trema :D.. Poza tym jeszcze nigdy nie mialem takiego problemu, zeby cos powiedziec po ang... Stres i jeszcze raz stres... Co do ambasady to mnie np taki wyjazd kosztowal jakies 600 zl (oplata, nocleg, telefon, przejazd etc.) ale przynajmniej wrocilem z czyms :lol:

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.




×
×
  • Create New...