Jump to content

Dorota_dn

Użytkownik
  • Content Count

    30
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2

Recent Profile Visitors

522 profile views
  1. Dorota_dn

    Marzenie?

    To słyszałam, że straszne pijaństwo tam jest ale to też kwestia hmm...przebywania w towarzystwie. Ja generalnie nie lubię takiego uogólniania bo nawet w danym stanie są rejony, gdzie jest lepiej i takie gdzie jest gorzej. Natomiast, co do statystyk, to dla mnie nie jest żadnym wykładkiniem podanie ilośc zgłoszeń na policję, tylko co najwyżej ilość wyroków sądowych. Głupi przykład sprzed kilku lat w mojej miejscowości - w przeciągu miesiąca dokonano ok 30 zgłoszeń na policję dotyczących gwałtów (oczywiście te zgłoszenia wliczono do statystyki przestepczości). Natomiast ostatecznie okazało się, że to była dziewczyna gościa namówiła koleżanki z akademika, żeby dokonały zgłoszeń na grupę chłopaków, którzy porywają studentki do samochodu i gwałcą - ot, taka zemsta za to, że chłopak z nią zerwał. Dlatego też, osobiście nie polagam na statystykom opartym na samych zgłoszeniach dotyczących dokonania czynu karalnego.
  2. Jeśli chodzi o podatki i inne opłaty od "pensji", to w ramach E-2 visa zasadniczo będe płacić tylko podatek dochodowy (w ramach wypłacanej dywidendy) oraz ewentualny sales-tax w ramach samej spółki. Jako alien i pratner w spółce LLC nie podlegam żadnym dodatkowym opłatom w stylu Social Service and Medicare. W przypadku NNW, koszty leczenia pokryje mi ubezpieczenie wykupione w Polsce (1000zł.rok, w sytuacji, gdy wykorzystam całkowicie kwote ubezpieczenia, to mogę je ponownie wykupić za 1000zł). Jeśli chodzi o podstawową opiekę, czy wizytę u specjalisty, to i tak wychodzi taniej. Ja w Polsce płacę każdego miesiąca 1300zł/mc ZUS plus 1800 zł/rok prywatnego Medicoveru. A i tak dodatkowo jeszcze płacę za wizyty i badania, których Medicover nie obejmuje. Także cóż...każdy sam może ocenić, co bardziej i gdzie się opłaca ale nie będę się spierać . Gdyby było tak fatalnie, to przecież byście w U.S. nie mieszkali .
  3. Hmm...ja latając do Kanady LOT-em miałam do wyboru mięsa. Może zależy jakimi liniami się leci albo generalnie od lotu. Może zostało im z 1-szej klasy więc proponowali tym z klasy ekonomicznej. No ja mam niefajne doświadczenia jesli chodzi o lot przy oknie. Niestety, raz wybrałam miejsce przy oknie a obok mnie siedział jeden chłopak a na wyjściu siedział chłopak ważacy chyba z 160kg. Sama stewardessa podeszła, żeby zapytac chłopaka siedzącego obok mnie, czy nie mógłby się przesiąść, żeby ten otyły chłopak miałwięcej miejsca. Ja po chwili przemysleń uznałam, że kiepsko byłoby tego chłopaka co jakiś czas prosić, żeby wstawał bo muszę do WC albo rozprostować nogi. Sama się przeniosłam własnie na miejsce zaraz przy drzwiach przy oknie (to, którego nie da się zarezerwować). Obyło się bez problemów. Kolejna kwestia, to siedzenie przy oknie, gdzie obok chrapie nawalony koleś wyglądający jak z rynsztoku, to też nie jest miłe przeżycie. Sporo zależy też od tego, kto nam sę na siedzeniach obok trafi.
  4. Jesli chodzi o słuzbę zdrowia (mam na mysli wizytę u lekarza, badanie krwi itp.), to w U.S. jest taniej. W Polsce płacę za 15min wizyty u lekarza rodzinnego 150zł, a u specjalisty 150-200zł za 15 min wizytę. Nie chcę stanów zjednoczonych idealizować natomiast w Polsce obowiązkowo płacę jeszcze każdego miesiąca $400zł haraczu dla ZUS w ramach państwowej opieki zdrowotnej, z której i tak nie mam mozliwości skorzystać bo wiadomo - terminy do specjalistów na minimum rok wprzód trzeba rezerwować. Podobnie z różnego rodzaju badaniami. W U.S. jednak ten system w mojej opini jest bardziej przyjazny. W Kanadzie z kolei w ogóle nie płąci się dodatkowo żadnych opłat na służbe zdrowia bo jest ona finansowana z podatków, natomiast jest ona na bardzo niskim poziomie. Wielu Kanadyjczyków jeździ do lekarza do U.S. m.in. z tego względu, że lekarze rodzinni blokują dostęp do specjalistów a państwo nie zezwala na wprowadzenie prywatnej opieki zdrowotnej. Co do systemów podatkowych, to mam świadomośc, że w każdym stanie jest inaczej i w jednym jest ten system bardziej skomplikowany a w innym mniej no ale to już od tego są specjaliści, żeby wypełniać należycie dokumenty . Wiem, że ktoś kto chce wyemigrować do danego kraju zazwyczaj ten kraj idealizuje. Ja nie uważam, że U.S. to kraj mlekiem i miodem płynący natomiast dla mojej osoby jak i mojej działalności daje o wiele większe mozliwości rozwoju aniżeli Polska. A w Europie z pewnością zostać nie chcę przez wzgląd na to, co się generalnie dzieje. Nic, zobaczymy jak się dalej moje losy potoczą .
  5. W żadnym samolocie w klasie ekonomicznej siedzenia nie są jakieś super wygodne. Jeśli Ci się uda, to polcam zarezerwować miejsce w pierwszych rzędach lub chociaż kolumnach przy przejściach, żeby móc wyprostować nogi. Najgorzej jest siedzieć przy oknie lub w środkowej kolumnie bo nie dośc, że jak chcesz wyjśc np. do WC to przeciskanie się przez innych pasażerów (a co gorsza, gdy akurat śpią), to jest tragedia. Do tego, jak osoba siedząca przed Tobą rozłoży sobie oparcie, to już w ogóle średnio jest. Jesli nie uda Tobie się zarezerować dobrego miejsca, to zawsze możesz już po odprawie i po rozlokowaniu pasażerów przejśc się po samolocie i zobaczyć, czy nie ma jakiegoś lepszego miejsca. Jesli znajdziesz, to spokojnie możesz zmienić miejsce (nikt na to uwagi nie zwraca). Dobre miejsce jest zaraz przt drzwiach - po jednym miejscu przy każdych, którego nie da się zarezerwować i zawsze na początku lotu jest puste więc może podejśc do stewarda lub stewardessy z prośbą o przydzielenie tego miejsca - natomiast tutaj jest uwaga - jest to miejsce teoretycznie dla osoby, która zna się na udzielaniu pierwszej pomocy oraz umie awaryjnie otworzyć drzwi samolotu w razie potrzeby. Oczywiście, tego formalnie nie udowodnisz ale jesli sam czujesz się na siłach, to wystarczy, że zapewnisz obsługę o swoich ewentualnych mozliwościach. Nigdy nie ma z tym problemu. Co do posiłków, to zawsze serwowane są 3 dania w tym jedno ciepłe. Co do ciepłego, to zawsze masz d wyboru 2 rodzaje mięsa (tutaj uwaga: nie ma przewidzianej ilości 2 rodzaje na każdego pasażera więc może się okazać, że np. drób już został cały zarezerwowany, a tobie pozostanie np. wołowina). Do tego masz ciepłe napoje herbata/kawa (o ile dobrze pamętam są one rozdawane tylko do posiłków), natomiast napoje zimne - woda, sok, napoje gazowane są dostępne przez cały czas lotu (teoretycznie bez ograniczeń). Czasem zdarza się, że wózek jest pozostawiony na zapleczu obok WC więc ja tam się nigdy nie krępuję i sama sobie leję, co mi się podoba . Jak już wyżej napisano, warto ubrać coś ciepłego bo na górze jest dość chłodno.
  6. Każdy kraj, gdzie rządzi "demokracja" oraz nadmierny socjalizm i tolerancja + multikulti się sypie. Natomiast jedne wolnie, inne szybiej. Zaletą U.S. czy Kanady jest to, że jednak są to bardzo duże kraje i w poszczególnych stanach/prowincjach istnieje różny poziom życia więc mimo wszystko ma się jakąs mobilność i jeśli ma się dobry pomysł na życie, to człowiek może żyć spokojnie. Kiedyś nie miałam takiego parcia na ucieczkę z Europy, myslałam nad emigracją do Angli, Irlandii czy Szkocji ale niestety, są to na tyle małe powierzchniowo kraje, że plaga imigrantów z Afryki oraz bliskiego wschodu zniszczą te kraje szybciej niż się wydaje. Wiadome jest, że przy wyborze kraju, do którego chcemy emigrować należy spojrzeć na wiele aspektów - ekonomia, bezpieczeństwo, słuzba zdrowia. Ja chciałam początkowo wyemigrować do Kanady ale zraził mnie mocno fakt, że tam słuzba zdrowia jest na bardzo niskim poziomie, ponad to nie istnieje tam takie pojęcie jak "prywatna słuzba zdrowia" - nie ma tak jak np. w Polsce, czy U.S., że płacić i idziesz do specjalisty. W Kanadzie ze wszystkiego leczy lekarz rodzinny (nawet wystawia skierowania na wszczepienie endoprotezy ). Dostać skierowanie do specjalisty graniczy z cudem. Generalnie, myslę, że każdy zgodzi się z faktem, że Polska jest fatalnym krajem do życia a pozostała część Europy (mam na mysli zachód) jest jednak niebezpieczna, i nie chodzi o zamachy. Miszkanie w U.S. też ma swoje wady - ot, chociażby płacenie haraczu na bezrobotnych. Ale z kolei w U.S. życie jest bardzo tanie do tego podatek od dochodu jest bardzo niski. Można by tak wymieniać w nieskończoność.... Ale fakt, koniec tematu . Takie dostaliśmy informacje od agenta emigracyjnego oraz kilku innych doradców. Zobaczymy, najwyżej stracę $200 .
  7. czarex, na temat wizy E-2 oraz informacji jakie na temat tej wizy mam i moich poczynań z nią związanych pisze w moim temacie "E-2 - moja historia". Nie muszę robić żadnej inwestycji w wysokości $100,000, właściwie, to tych pieniędzy nawet nie trzeba wydawać, wystarczy, że będą na koncie . Inacze jsprawa się ma w zakresie usług a inaczej handlu/czy usług typu hotelarstwo/restauracja. Ja z wykształcenia jestem architektem ale generalnie od wielu lat prowadzę działalnośc w zakresie grafiki 3d (usługi głównie dla biur architektonicznych, firm wnętrzarskich, developerów itp.). Na wiże L-1 się nie załapię bo nawet jesli otworzyłabym oddział firmy w U.S., to ze względu na małą ilośc zatrudnionych ludzi w Polsce, nie mogłabym wnioskować o L-1 bo trzeba wykazać, że firma w Polsce nadal będzie działać i mieć zatrudnionego managera itd. A w moim zawodzie poza kilkoma firmami typu Stantec, nie ma za bardzo takich wielkich międzynarodowych korporacji. Dla naszego typu działalności rynek zbytu usług jest o tyle fajny, że zasadniczo można zaliczyć do niego cały świat, gdyż sa to usługi świadczone typowo zdalnie. Jak dobrze pójdzie, to można na tym wyciągnąć $100,000 rocznie na osobę, chyba, że tak się firma rozwinie, że zatrudnimy dodatkowych pracowników, to wtedy nawet jeszcze więcej. Jeśli chodzi o wartośc inwestycji, to na początek wystarczy nam ok $30,000 kapitału zgromadzonego na koncie i ok $15,000 inwestycji w środki trwałe plus wynajęcie biura, księgowego itp. Środki trwałę, to dla nas stacje robocze i oprogramowanie, które możemy sprzedać miedzy naszymi istniejącymi spółkami. Tak na prawdę, kluczowe w aplikacji o E-2 jest sporządzenie dobrego business plan, który to ma przekonać urzednika, że ta inwestycja będzie przynosić dochody na odpowiednim poziomie. Ponad to, ważne jest też, żeby udowodnić, że mamy do czego w Polsce wracać (to daje jakieś 20% do pozytywnego rozpatrzenia aplikacji), czyli np. mieszkanie włąsnościowe, praca (w naszym przypadku w dalszym ciągu działająca spółka na terenie Polski). W tymi funduszami, to chodzi o to, że masz wykazać iż będzie Cię stać na utrzymanie firmy przez kilka lat i im mniejsza wartość inwestycji, tym mniej musisz pieniędzy wydać a więcej posiadać na koncie. Np. u nas już tak na siłę licząc, wyszłoby $50,000 czyli musimy około $15,000 od razu zainwestować a $35,000 mieć na koncie (bo nasza inwestycja nie wymaga dużych nakładów finansowych, trzeba tylko to udowodnić, że nie potrzebujemy więcej funduszy na rozruch oraz utrzymanie biznesu. Jesli natomiast ktoś chce otworzyć hotel, to urzędnik widząc $50,000 oszczędności, oczywistym jest, że raczej nie wyda E-2 visa bo ewidentnie taki inwestor nie będzie w stanie w ramach takich funduszy go wybudować. Ja o emigracji na stałe myślę dopiero w dalszej perspektywie. Jeśli się uda, to i 10 lat mogę siedzieć na E-2 visa i na nuż w między czasie uda się w loterii bądź uda się znaleźć firmę, która będzie w stanie uzyskać pozytywną opinię "labor certification" itd. Nie mam parcia, że muszę uzyskać Green Card tu i teraz. Kto wie, może uda mi się w Kanadzie znaleźc w między czasie pracodawcę, któy wystapi o LMIA i uda mi się w ramach Expres Entry dostać Permanent Residence. Nie ograniczam się, ani nie spieszę .A może ostatecznie wyląduję w Nowej Zelandii . Mam ten plus, że moją pracę moge wykonywać z dowolnego miejsca za ziemi więc staram się po prostu "uciec" z Europy bo ta się sypie.
  8. czarex, dzieki. wstyd mi ale prawdę powiedziawszy, to nie przeglądałam polskich stron dotyczących loterii wizowej. Wiesz, ja tam jestem człowiekiem oszczędnym i wolę nie siedzieć i nie szukać męża wydając po drodze całe oszczędności. Poza tym, nie pali mi się do bycia męzatką a w konsekwencji posiadanie jakichkolwiek zobowiązań w stosunku do drugiego człowieka. Zresztą ślub na chama, żeby dostać Green Card, to nie w moim stylu. Ja chcę móc normalnie pracować legalnie a w między czasie szukać innych opcji emigracji. Mogę lecieć i szukać na miejscu firmy, która byłaby chętna, aby sponsorować mój wniosek o Green Card ale nie chcę też lecieć i tylko wydawać pieniądze w nadziei, że może za miesiąc, czy dwa znajdę takiego pracodawcę bo może się okazać, że i przez rok go nie znajdę. Ponad to, dzięki E-2 visa zawsze mogę potem do Resume wpisać doświadczenie w pracy w U.S., co może być kluczowe przy ewentualnym sponsorowaniu Green Card przez potencjalnego pracodawcę. Wiem z doświadczenia, że akurat w moim zawodzie oraz zawodach z nim powiązanych nie jest łatwo znaleźć pracę np. w Kanadzie, nie posiadając już doświadczenia tam nabytego więc podejrzewam, że w U.S. może być podobnie. I przyznam się bez bicia, że ja od zawsze prowadziłam własną działalnośc gospodarczą i przyznam, że chyba cięzko by mi było pracować u kogoś w biurze. Przyzwyczajona jestem, że pracuję kiedy chcę, żeby tylko dotrzymać terminu - a czy zrobię to między 8-16, czy 16-22, to już mój interes. Byłam w biurze na praktykach architektonicznych i krew mnie zalewała. Wolę pójść bardziej dłuższą i być może trudniejszą ścieżką, lecz mniej absorbującą finansowo niż liczyć na szczęscie .
  9. Dorota_dn

    Marzenie?

    Takie statystyki sa bardzo względne i jakieś kilka cyferek nie może być żadny mwykładnikiem w moim mniemaniu. Może być jakieś jedno miasto, gdzie każdego dnia są bijatyki w barach i drugie obok całkiem spokojne. Inna sprawa, że co jak co ale w U.S. wytacza się innej osobie sprawę nawet za to, że się spojrzy . To jest zapewne statystyka wynikająca ze zgłoszeń na Policję, weźmy poprawkę, że wiele takich zgłoszeń nie ma dalszego postępowania. Ktoś się np. upije, pójdzie do łózka z mężczyzną a potem posądzi go o gwałt (tak to często działa) ale w między czaie taka osoba pójdzie po rozum do głowy i wycofa oskarżenie. Kumple pójdą na polowanie i przez przypadek jeden drugiego postrzeli itd. itd. Istotną statystyką co najwyżej to można podpierać się w ramach wyroków sądowych a nie zgłoszeńna Policję, z którym na pewno mniejsza lub większa część nie ma finału w sądzie .
  10. Dorota_dn

    Marzenie?

    Alaska jest piękna i dzika, też mi się marzą takie klimaty - zdala od zgiełku, miasta, chałasu itd. itd. Góry, prawdziwa ryba, mało zanieczyszczeń, niska przestępczość. Ja do tego lubię takie mniejsze miejscowości, gdzie ludzie się znają, społeczność jest ze sobą związana. Natomiast Alaska nie jest dla każdego bo ładne obrazki w internecie oraz opowieści kogoś kto tam mieszka nigdy nie będą obiektywne. Jak już, to ja bym pomieszkała najpierw trochę w Stanach Zjednoczonych i i zanim podjęłabym decyzję o przeprowadzce, to bym się przejechała na kilka tygodni, żeby doświadczyć tamtejszego życia. Ja generalnie też lubię takie "ostre klimaty", lubie zapakowac namiot i pójść na tydzień w góry, potrafię wybudować dom z desek i gliny więc mogłabym założyć, że poradzę sobie tam ale wiem też, że dopóki człowiek nie nabierze jednak doświadczenia, to nie ma co się pchać na siłę gdzieś bo można sobie guza nabić .
  11. Skoro Ona tylko myśli albo jej się wydaje, to nie powinna świadczyć usług za opłatą. A to była normalnie płatna konsultacja a okazuje się, że babka sama nie do końca zna się na tego typu wizach ehh... Kiedyś konsultowałam się z agentem ds. emigracji do Kanady i wyglądało to tak, że ja mówiłam o jednym a ta kobieta odpowiadała mi o zupełnie czymś innym. Poza tym, mam dziwne wrażenie, że Ci agenci trochę celowo nie mówią wszystkiego, żeby człowiek finalnie ich wynajął do wypełnienia dokumentów itd. No nic, walczymy najpierw z pozyskaniem klientów, żeby nie pakować się póki co w dodatkowe koszta zarejestrowania oraz prowadzenia firmy w Stanach Zjednoczonych, ponad to też nie jesteśmy jeszcze w 100% pewni, czy faktycznie biznes się przyjmie. Do nowego roku zobaczymy jak wyjdzie z klientami a w między czasie sporządzimy biusiness plan (bo to dośc obszerny i szczegółowy dokument więc trochę czasu zajmie), do tego reszta dodatkowej dokumentacji no i gromadzenie kapitału bo jednak z $50,000 USD jest potrzebna jako kapitał, a niestety ale póki co musimy przeliczać wszystko na złotówki. Przydatna informacja, to taka, że nie ma wymaganej minimalnej wysokości inwestycji natomiast jest to niby minimum $40,000 USD jednak jest to kwota dotycząca inwestycji np. handlowej, produkcyjnej itp. W przypadku inwestycji w firmę usługową - np. tak jak nasza, gdzie tak na prawdę nawet nie ma w co zainwestować takich kwot dobrze jest wynając firmę, która sporzadza raport dotyczący faktycznych kosztów inwestycji w taki typ działalności na terenie Stanów Zjednoczonych (z założenia rozruch firmy traktuje się na około rok czasu więc w takim kontekście rozpatruje się wartość inwestycji). Wiem, że moje wypowiedzi póki co są nieco chaotyczne ale ostatecznie, jak już będzie po wszystkim i uda nam się te wizy uzyskać, to opiszę bardziej "przyjazny" poradnik.
  12. Jeśli chodzi o kwestie Polski, to dowiedziałam się tyle, że jesli będąc nieletnią popełniłam jakiś czyn zabroniony ale nie zastosowano w stosunku do mnie kary (czyt. wyroku skazującego), to wystarczy zaświadczenie z Kartoteki Karnej. Ja dostałam jakieś upomnienie tylko wiec tak czy siak ponoc nawet nie widnieję w Kartotece Nieletnich. Także sprawa rozwiązana.
  13. Generalnie, tak czy siak posiadając E-2 visa/status (jakolwiek to nazwać w tej sytuacji) można przez cały czas jej wazności podrożować poza teren U.S. i wracać. Chodziło mi tylko o to, że nasza agent wprowadziła nas w błąd bo Ona uważa, że nie można. Strony rządowe oczywiście też lustruję, natomiast nie zawsze jest na nich wszysko napisane wprost stąd weryfikuję też informacje korzystając z innych źródeł. Ostatecznie postanowiliśmy, że najpierw spróbujemy pozyskać klientów z terenu Stanów Zjednoczonych, w ramach naszej polskiej spółki. A wnioskować będziemy dopiero przed utworzeniem spółki w Stanach Zjednoczonych. Niestety, zagłębiając się co raz bardziej w ten temat i równoczesnie analizując rozmowę z agentem oraz prowadzoną obecnie korespondencję, dochodzę do wniosku, że dość niekompetentna osoba się nami zajęła.
  14. Czyli generalnie składamy dokument, który jest adekwatny do "criminal records" pod jurysdykcją kraju, w ktróym skłądamy podanie o "criminal records" (czyli w tym wypadku pod jurysdykcją polską)? W polsce "criminal records" też oznacza sprawy, w których dana osoba była sądzoną jako osoba pełnoletnia (co nie zawsze wiąże się z tym, że miała ukończony 18 rok życia) i można zdarzyć się tak, że osoba np. 16 letnia ma już założoną kartotekę karną. Ale mnie ta sytuacja nie dotyczy. Sorry, że tak ciągnę wnikliwie temat ale jakby nie było ma to dla mnie spore znaczenie.
  15. We wczesniejszej wypowiedzi zawarłam cytat ze strony, gdzie jest napisane, że mozna podróżować poza granice U.S. tak długo jak status E-2 jest ważny. Na jednej z polskich stron dziś też czytałam, że będąc na statusie E-2 można normalnie podróżować do innych krajów i wracać. Byłoby to w mojej opinii mało logiczne, gdyby takiej mozliwości nie było. E-2 to normalna wiza jest i nigdzie w internecie nie jest napisane, że E-2 to "status". Mnie się wydaje, że ta agent pomyliła nieco pojęcia i chodziło jej o to, że jesli moja aplikacja o wizę E-2 zostanie pozytywnie rozpatrzona, to mam rok czasu na to, aby do Stanów Zjednoczonych polecieć bo w innym wypadku dokument straci ważność i nie będę mogła już aktywować tej wizy E-2. No bo nie wyobrażam sobie sytuacji, że jestem na wizie E-2 (jako inwestor) i mam kontrahenta np. z Kanady i muszę do niego pojechać, żeby omówić jakieś sprawy i co wtedy, nie mogę już wrócić? To byłoby nie logiczne, ponad to działałoby na niekorzyść U.S. bo im więcej zagranicznych kontrahentów, tym więcej podatków zapłaconych w U.S.
×
×
  • Create New...