Jump to content

mcpear

Użytkownik
  • Content Count

    1,059
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

mcpear last won the day on February 6

mcpear had the most liked content!

Community Reputation

360

About mcpear

  • Rank
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    California

Recent Profile Visitors

2,018 profile views
  1. Aby ceny poszły w dół to musi zabraknąć kupujących na rynku. Jak mąż Megan trzeciego dnia spadków giełdowych wybiega napalony na boisko szukając przecen to wielkich przecen nie wróżę. Ale Fingers crossed:)
  2. Stary paszport nie jest dziurkowny jeśli w momencie wyrabiania nowego był już nieważny (minął jego trmin ważności) - wtedy nie ma potrzeby dziurkowania go bo i tak jest nieważny. Jeśli wyrabiamy nowy paszport a stary jeszcze nie stracił ważności wtedy najpóźniej przy odbiorze nowego urzędnik ma obowiązek przedziurkowania starego. Wtedy należy przypilnować aby wizy nie przedziurkowali (o ile jest ważna)
  3. Hehehe. Programiści nie programują tylko dla własnego samozadowolenia. Ktoś to musi od nich kupić i za to zapłacić. Jak u klientów programistów produkcja stoi i nie ma zysku to w dłuższej perspektywie programiści będą głodni Giełda już antycypuje to i wycenia to ryzyko
  4. Dzieje się. Dzieje. Klienci odwołują spotkania. Korporacje wprowadzają nakaz "web meetings only". Biura się zamykają i pracownicy dostają nakaz pracy z domu. Właśnie przeczytałem korpo-newsy w poczcie. My uziemiliśmy w domu wszystkie azjatyckie biura już od jakiegoś czasu - pracownicy mają pracować z domu a biurach tylko super essential guys. Z wyjątkiem mainland China, HK i Taipei gdzie biura zamknięte na 4 spusty. Teraz rozszerzamy to jako "sugestię" na razie dla biur europejskich. Aczkolwiek korpo-newsy piszą, że lada dzień może to się zmienić w "policy". Spójrz na giełdę i wskaźnik S&P 500. Oczekiwana korekta / recesja może właśnie się zaczyna i to jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Czyżby @MeganMarkle miała kupić dom jeszcze w tym roku? ;););) Osobiście uważam, że dużo w tym medialnej paniki - trochę nakręcają ją producenci masek, trochę producenci potencjalnej szczepionki (która zapewne jak zostanie wyprodukowana to będzie kosztować w USA pewnie pomiędzy 1k a 5k za shota - ciekawe czy Insurance będzie traktował ją jako preventive care czy jako out-of-pocket) - aczkolwiek nie należy lekceważyć. Kiedy lecisz? Generalnie monitoruj i patrz uważnie co się dzieje. Moja rodzina leci do Polski w czerwcu - na razie nie rozważam drastycznych kroków (typu odwołanie)
  5. Normalnie. Jedynie sprawdzają, czy w ostatnich 14 dniach nie odwiedziłeś / odwiedziłaś Chin. Ale to powinni sprawdzić zanim wpuszczą Ciebie na pokład samolotu w Europie. W przypadku gdy odwiedziłeś / odwiedziłaś Chiny w ostatnich 14 dniach odmawiają boardingu. Leciałem z Europy przez EWR w zeszłym tygodniu. Do 19 marca mogą potencjalnie rozszerzyć listę "zakazanych krajów" - sytuacja zmienia się dynamicznie. Umiem sobie wyobrazić, że Południowa Korea będzie wkrótce na liście. Włochy, które są kolejnym ogniskiem na razie się nie zanoszą, żeby miały restrykcje.
  6. @marwinJa nie mam alternatywy: mieć 8k i od czasu do czasu zapłacić 5k. Moja alternatywa to zgodzić się na 500USD extra podatku rocznie i nie mieć nie kontrolowanych nie pokrytych przez ubezpieczalnię wydatków, które rosną w tempie znacznie szybszym niż wzrost mojego wynagrodzenia. Zgadzam się, z twoim punktem widzenia bo jest logiczne z Twojej perspektywy. Z mojej perspektywy (i perspektywy wielu ludzi w CA) Bernie wydaje się być atrakcyjnym. Jeśli jeszcze odwróci "obniżenie podatków Trumpa" (a może to zrobić z wizerunkowego chociażby punktu widzenia), przez które wszyscy tutaj płacimy tutaj znacznie więcej to może się okazać, że Bernie będzie prawdziwym obniżającym podatki (czyż nie brzmi to przerwotnie ??)
  7. Jeśli wydałeś $300 to masz szczęście. Moi członkowie rodziny w ostatnich 3 latach 2 razy byli w ER. I po wizycie ich nauczyłem się co to znaczy magiczne "ER $150" na mojej karcie ubezpieczenia. Trafiasz do ER, pobierają ci $150 i wydaje ci się, że wszystko jest OK. Potem do domu przychodzą 3-4 rachunki od lekarza, anestezjologa i kogo tam jeszcze oddzielnie. Wszystkie na sumę grubo ponad 8k. Zaczyna się jazda z ubezpieczalnią. Bo lekarze z ER nie są "in-network". Ubezpieczalnia połowę ich usług oznacza "denied" co oznacza, że mimo, że mam Out-of-Pocket na poziomie 2.4k to za te "denied" usługi trzeba zapłacić i nie wchodzi to w "Out-of-Pocket" - więc nikogo nie wzrusza, że przekraczają 2.4k. Generalnie lekarza, szpitale i ubezpieczalnie mają więcej prawników / specjalistów od negocjowania "w sensie wymuszania opłat / odmawiania za zapłacenie" niż pewnie lekarzy. W moim przypadku mimo że mam "Family Out-of-pocket" na pozimoie 2.4k to dwa lata z rzędu moje rachunki za healthcare grubo przekorczyły 5k (co nie oznacza, że byłem 250 razy na wizycie po 20 dolcy każda). Te przypadki serio spowodowały, że uważam, że nawet jak masz dobre ubezpieczenie w USA (uważam że mam takowe) to wobec zgraji prawników / negocjatorów ubezpieczyciela jak rzeczywiście przyjdzie jakaś poważna choroba to przez praktykę "denied claims" mogą cię "uszczypnąć" praktycznie na dwoloną kwotę
  8. Ktoś z Was ogląda Survivora? Czy jestem tu jedyny?
  9. Ja mam na tej stronie: You lose $1,568 Czyli jesteś lucky bo nie wszystkim Mr President dawał Co więcej pierwsza ze stron w moim przypadku pokazuje: – $512.00 Your annual disposable income will be lower with a Sanders tax plan. Co oznacza, że Bernie za Healthcare chce mi zabrać dużo mniej niż Mr President za to, że mieszkam w Kalifonii
  10. Są firmy co dają znacznie więcej na relokację i to "gross up" (czyli taxy on top) - $16k (do opodatkowania - czyli $11-12k na rękę) jak masz rodzinę nie jest majątkiem i nie pokrywa kosztów relokacji z całą pewnością (szczególnie jak chcesz zabrać coś więcej niż 4-5 walizek). Aczkolwiek rada o przenieisieniu się w ramach L1 jest celna i w zasadzie najprostsza.
  11. Zagadzam się z @rzecze1 że dla Bidena to było najlepsze wystąpienie w całej kampanii. Aczkolwiek uważam, że większość demokratycznych wyborców w USA obecnie o Bidenie wyraża dokładnie ten sam pogląd co @Jackie - "niech spada - jego czas minął". Aczkolwiek Biden może wygrać w sobotę w SC. Celował w SC już od dawna. Zobaczymy jak to we wtorek będzie, ale po wtorku iluś z runnerów powinno się wycofać (szkoda kasy po prostu) - po wtorku uważam, że na scenie zostanie Bernie, Pete, Bloomberg i zapewne Biden. Każdy inny setup po wtorku runnerów będzie dla mnie niespodzianką
  12. A w lutym 2016 umiałaś sobie wyobrazić, że USA wybierze po Obamie PDT?
  13. Oglądałem dzisiaj przemówienie Sandersa w San Antonio ogłaszające zwycięztwo w Newadzie. Muszę przyznać crazyBernie ma "chemię" z tłumem ponad przeciętną - myślę, że kpiący z niego PDT nawet sobie nie zdaje sprawy jak trudnym będzie przeciwnikiem o ile demokraci się zdobędą na jego wystawienie. Co więcej jest chyba jedynym z grona kandydatów co pewnie podczas debaty 1:1 z PDT nazwie, go prosto w oczy kłamcą, oszustem i kryminalistą - czekam na to . Jak to swego czasu w Polsce Lepper mówił "Wersal się skończył". Co więcej odbicie "blue wall" czyli głosy "blue collars" to klucz do listopadowych wyborów. On chyba jest jedynym, który adresuje dokładnie ten segment wyborców. Wydawało się, że będzie nudno i przewidywalnie a tu nagle prawdziwe emocje - jak na fali dotychczasowej kampanii nie polegnie w SC (zapowiada się na minimalne zwycięztwo Bidena) i zbliży wyniki do około remisu to wróżę mu landslide victory za tydzień w Super Tuesday. W Kalifornii obserwuję rosnącą gwałtownie jego popularność - myślę, że wielu nie wierzyło, że jest on "wybieralny" - po IA, NH i NV nagle wielu wyborcom demokratycznym nowy "new deal" wydaje się być na wyciągnięcie ręki. BS jest stały w swoich poglądach od lat i przez to zyskuje. Muszę też powiedzieć, że narracja: "W pierwszych godzinach urzędowania poprzez Executive Order zrobię to i to" bardzo pobudza wyobraźnie i robi z niego wrażenie niebywale zdeterminowanego i bardzo skoncentrowanego. A propos te demokratyczne prawybory układają się podobnie do republikańskich w 2016. Gdzie najpierw jeden crazy underdog walczył z całą grupą establishmentowych kandydatów. Najpierw nie dawano mu szans. Później wróżono, że wygra plurality a nie majority i na konwencji w drugim głosowaniu gdzie już elektorzy będą mogli przegrupowywać głosy to go zmiotą z powierzchni a potem nagle okazało się, że wygrywa w cuglach i establishment republikański z "zaciśniętymi zębami i zatykając nos" stanął za nim murem. Dziś scenariusz wyglądą bardzo podobnie
  14. Mam bardzo podobne przemyślenia - aczkolwiek w domostwie jestem osamotniony
×
×
  • Create New...