Jump to content

mcpear

Użytkownik
  • Content Count

    1,289
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    43

mcpear last won the day on May 20

mcpear had the most liked content!

Community Reputation

469

About mcpear

  • Rank
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    California

Recent Profile Visitors

2,348 profile views
  1. Wiele razy się bym zastanawiał czy chcesz w takich relacjach (chłopak-dziewczyna) tam lecieć z dzieckiem. Jak polecisz na wizie turystycznej to nie masz łatwej drogi zalegalizawania na stałe swojego pobytu w USA o ile nie weźmiecie ślubu. Pobyt turystyczny to maksymalnie 180 dni. Oczywiście możesz próbować zmienić status - np. wielu czytelników forum potwierdzało, że zmieniło status na studencki po zapisaniu się na uczelnię. To przdłuży Twój pobyt legalny w USA do może nawet i 2-3 lat (w międzyczasie nie będziesz mogła wylatywać do Polski tak a propos bo wizy studenckiej w paszporcie mieć nie będziesz a jedynie status, ktory wygaśnie jak wylecisz z USA). Zmiana statusu to jest jakaś tymczasowa droga, ale jeśli finalnie nie weźmiecie ślubu to twoja legalna przygoda z USA kiedyś się skończy. Szansa na zmianę statusu na pracowniczy jest praktycznie niemożliwa (zawsze była ona bardzo trudna, a teraz przy ponad 30 milionowym bezrobociu jest ona nieosiągalna). Jak Twoja legalna przygoda z USA się skończy a chłopak nadal nie będie chciał zostać mężem to praktycznie będziesz musiała wrócić do Polski, a dziecko czy wróci z Tobą będzie jedynie dobrą wolą Twojego chłopaka. Jak nie wyrazi zgody to dziecko pozostanie w USA. Twoje szanse na powrót do Polski z dzieckiem przy złej woli chłopaka są bliskie zera. Najbezpieczniejsza droga dla Ciebie jak chcesz lecieć do USA z dzieckiem, że to dziecko nie zostanie Tobie zabrane to ... ślub i imigracyjna wiza małżeńska dla Ciebie. Wtedy wlatujesz i masz Zieloną Kartę w kieszeni i praktycznie deportacja z USA Tobie nie grozi
  2. Nie jestem pewien czy na 100% link, który wkleiłaś jest tym co chciałaś wkleić - mi się nie wyświetla żaden specjalny film/serial a jedynie przeglądarka kategorii
  3. Porównując dane z kwietnia 2019 i kwietnia 2020 w sprawie wydanych wiz imigracyjnych widać bardzo wyraźnie "zatrzymanie emigracji". Kwiecień 2019 - 38573 Kwiecień 2020 - 1521 Spadek o 96%
  4. W swoim poście napisałem: (..) Sierpień 2023 - kategoria EB3 staje się dla twojego case "current". Możesz złożyć petycję o zieloną kartę, I-130 oraz EAD w oczekiwaniu (..) Miało być (a nie mogę już wyedytować): (..) Sierpień 2023 - kategoria EB3 staje się dla twojego case "current". Możesz złożyć petycję o zieloną kartę, I-131 oraz EAD w oczekiwaniu (..)
  5. W szczegółach wygląda to tak. Masz obecnie status studencki, ale nie masz wizy studenckiej w paszporcie. Czyli jak wyjedziesz obecnie do Polski to przed wyrobieniem nowej wizy studenckiej nie wrócisz na wizie studenckiej. Nie rekomenduje się wyjazdu osobom, które zmieniały status, gdyż uzyskanie nowej wizy nieimigracyjnej może być bardzo trudne. Czyli w skrócie nie pownnnaś obecnie rozważć wyjazdu do Polski zanim nie zakończysz nauki. Status studencki masz ważny do jakiejś daty. Jeśli byś chciała zmienić status na zieloną kartę to musiałabyś utrzymać status (np studencki) przez cały czas sponsorowania przez pracodawcę procesu zielonej karty do momentu, gdy zielona karta będzie dostępna. Co to oznacza w praktyce? Narysowałem przykładowy kalendarz abyś zrozumiała co to znaczy "utrzymać status" Wrzesień 2020 - rozpoczynasz naukę Czerwiec 2022 - kończysz naukę Lipiec 2022 - znajdujesz pracodawcę, który zgadza się Ciebie sponsorować - twoja petycja I-140 złożona przez pracodawcę będzie miała priority date z lipca 2022. Kategoria EB3 ma obecnie 13 miesięcy opóźnienia to oznacza, że jak chcesz czekać na zieloną kartę na terenie USA musisz utrzymać legalny status przez te 13 miseięcy. Np. idąc na kolejne studia i przedłużając status studencki. Sierpień 2023 - kategoria EB3 staje się dla twojego case "current". Możesz złożyć petycję o zieloną kartę, I-130 oraz EAD w oczekiwaniu Czerwiec 2024 - po około 10 miesiącach (tyle czeka się obecnie) przychodzi Travel Authorization i EAD - możesz zacząc pracować i wylecieć do Polski Trochę pózniej 2024/2025 - przychodzi zielona karta Czyli pomiędzy skończeniem studiów a momentem gdy kategoria dla Ciebie będzie Current musiałabyś utrzymać "legalny status" jeśli chcesz czekać na zieloną kartę w USA. Małżonek ma to samo. Jeśli jest w USA to musi mieć cały czas legalny status. Jeśli jest w Polsce to zieloną kartę / wizę imigracyjną odbierze w ambasadzie w 2024 roku
  6. Ja z kolei obserwuje, że takie "warzywniakowe sklepy" prowadzone przez emigrantów mają przeważnie niskie ceny, świeże produkty ale te produkty są do użycia dzisiaj lub jutro. One są na granicy "przejrzenia" (nie wiem czy takie słowo jest poprawne). W sensie np kupisz pomidory to one są ok na ten dzień wieczór (wręcz idealne), ale już jutro czy pojutrze to znaczna ich część będzie zepsuta. To samo z wszystkim innym: owocami np. Nie wiem czy oni je jakoś sztucznie przyspieszają aby były super dojrzłe czy skupują na granicy ważności (wtedy ceny są niskie) i starają się bardzo szybko upłynnić. Tak więc strategia kupowania u nich dla mnie polega tylko na kupowaniu "na dzisiaj"
  7. Uważam, że jeszcze dostaną extra kasę pod warunkiem, że nie zwolnią do 3 listopada ... Rzeź raczej w listopadzie
  8. Teraz dostaje 870. Normalnie dostawałby 270. W większości stanów jest do 26 tygodni (pół roku). 270 na tydzien to 1100 na miesiąc. Za 2200 na miesiąc nie opłacisz czynszu, czesnego dzieci, wakacji rachunków i nie będzie to życie na luzie. Koszty życia, koszty opłat oczywiście zależą od miejsca gdzie mieszkasz. Inne koszty oczywiście będizesz miał w Wyoming a inne w Nowym Jorku. To ile płacisz za rachunki medyczne zależy od ubezpieczenia - ubezpieczenia medyczne są oferowane przez prywatne firmy ubezpieczeniowe - nie przez państwo. Konstrukcja tych ubezpieczeń jest różnoraka. To ile płacisz i kiedy zależy od warunków ubezpieczenia. Jeśli ktoś miałby ubezpieczenie, które powyżej pewnej kwoty jest w całości pokrywane przez ubezpieczyciela bez udziału własnego to takie ubezpieczenie uznawane jest za wyjątkowo dobre. W większości musisz się starać o wizytę w "In-Network" bo inaczej ubezpieczenie nie pokrywa lub pokrywa mało. Co oznacza, że jak trafisz na Emergency Room to w większości przypadków lekarze przyjmujący Ciebie będą poza "Network". Wizyta w Emergency Room to najczęściej 3-6 różnych rachunków, które dostaniesz i tylko jeden z nich ubezpieczalnia będzie chciała pokryć zgodnie z zasadami "Emergency room visit". Nie demonizujemy kosztów. Podatki w USA są niższe, każdy z tego sobie zdaje sprawę, ale wiele usług państwowych nie jest zaoferowanych i naturalne musi być, że każdy z pracujących odkłada pieniądze na "medyczną czarną godzinę" gdzieś na boku i nie można w tym zakresie liczyć na państwo. To inna filozofia konstrukcji państwa. A czemu państwo wysyła te 600 dolcy co tydzień obecnie? Dobre pytanie. Jakby to była demokratyczna administracja to słyszelibyśmy, że lewacy demoralizują system. A skoro jest to republikańska administracja to jakoś haseł anty-lewackich za ruchy czystego żywego drukowania i rozdawania pustych pieniędzy nie słychać. Na 100% USA zapłaci za to inflacją w bardzo niedalekiej przyszłości. Ale pewnie taniej wysłać 30 milionom bezrobotnych co tydzień 600dolcy niż wysłać armię na 30 milionową społeczność sfrustrowaną, bez kasy, posiadającą broń i relatywnie łatwy dostęp do alkoholu i narkotyków
  9. Po wyborach w listopadzie ... (wróżenie z fusów trochę)
  10. Z ciekawości wszedłem sprawdzić jak to wygląda w Kalifornii. W Kalifornii aby dostać UI musisz być ubezpieczony przez 18 miesięcy. Dostajesz go od 58 do 450 dolcy tygodniowo. Sprawdziłem ile dostałby pracownik co przed stratą pracy dostawał 600 dolcy - dostałby 270 dolcy tygodniowo. Do tego za czasów COVID-19 (do lipca) można się spróbować załapać na program pomocowy rządu dla bezrobotnych w wysokości do 600 dolcy na tydzień pod warunkiem, że dostajesz UI 1200 dolcy to była jednorazowa pomoc
  11. Poza tym najważniejsza różnica. Nie każdy, którego zwolnią z pracy dostaje zasiłek. Pomijam covid-19 bo teraz są specjalne programy pomocowe. Ale generalnie dostawałeś zasiłek tylko wtedy gdy ty lub twój pracodawca oplacał specjalną formę ubezpieczenia (tzw. unemployment insurance). Jeśli tego nie opłacałeś ani twój pracodawca tego nie oferował to po stracie pracy zostajesz bez kasy. Nie ma też gwarantowanych przez prawo okresów wymówienia. Może się zdarzyć, że jak usłyszysz: "You are fired' to w tej chwili straciłeś pracę. Elastyczne formy zatrudniania i zwalniania mają swoje wady i zalety. Przed covidem było w miarę łatwo znaleźć pracę bo pracodawca wiedział, że poza pensją nie musi ci gwarantować żadnych dodatków socjalnych. Z drugiej strony za covidu praktycznie z tygodnia na tydzień pojawiło się chyba 10 milionów bezrobotnych w pierwszym tygodniu. Poza tym na zasiłku dla bezrobotnych jesteś nieubezpieczony medycznie. Nie wiem czy się orientujesz ale nie każdy kto pracuje jest ubezpieczony medycznie. Tak więc jak masz wyobrażenie, że na socjalu można w USA spoko mieszkać, opłacać mortgage, dzieci wysłać na Uniwersytet, na luzie opłacać auto, internet i kablówkę, ze spokojem pokryć koszty wizyt lekarskich i jeszcze zostaje na wakacje na Hawaje to jesteś w błędzie. To 1200 USD to chyba była jednorazowa akcja czyli tzw stimulus check. To nie było tygodniowo. To było nieopodatkowane. To generalnie dostali wszyscy nie będący na czyimś utrzymaniu zarabiający poniżej pewnego poziomu.
  12. W tej materii za wiele doświadczenia chyba na forum nie ma. Generalnie wygasłą wizę imigracyjną można odnowić na pisemny wniosek aplikanta, w którym opisze on swój przypadek i wytłumaczy dlaczego nie było specjalnej jego winy, że z tej wizy nie mógł skorzystać. Tyle mówią ogólne przepisy. Na zdrowy rozum wydaje mi się, że sytuacja obecna może zostać potraktowana jako dobre wytłumaczenie faktu, że z tej wizy nie skorzystałaś w czasie jej ważności. Tak więc wydawałoby mi się, że na ten wniosek (złożony pisemnie) ambasada powinna odpowiedzieć pozytywnie. Tak więc jeśli pytasz co należy zrobić to według mnie należy pisać do ambasady pisemny wniosek o przedłużenie wizy imigracyjnej. Według mnie przy życzliwym nastawieniu ambasady / administracji wniosek ten powinien zostać rozważony pozytywnie. Oczywiście będą wymagali od Ciebie nowych badań, ale tego jesteś świadoma Trochę to jednak jest test dla intencji ambasady / administracji, bo: Po pierwsze mogą Tobie odpisać, że pomiędzy październikiem /listopadem (kiedy jak wnioskuję dostałaś wizę) a 13 marca mogłaś do USA na tej wizie wjechać bez żadnych problemów. To, że postanowiłaś odwlec w czasie wyjazd emigracyjny i zaskoczyły Ciebie warunki pandemiczne nie jest do końca winą Ambasady. Po drugie jeśli nie będą do końca życzliwi mogą nawet napisać, że do końca ważności wizy mogłaś wjechać na teren USA, jedyne co musiałaś spełnić to, że 14 dni przed przybyciem do USA przebywałaś poza "zadżumionym" obszarem Schengen, UK, Irlandii, Chin i Iranu. Pisałem w innym wątku, że ktoś mi uświadomił, że percepcja administracji jest taka, że granice USA są otwarte generalnie a jedynie wymagają kwarantanny od osób przybywających z zadżumionych obszarów. Kwarantanny odbytej poza USA. Po trzecie mogą powołać się na ową nową proklamację z 22 kwietnia co blokuje wystawianie nowych wiz imigracyjnych i uznać że wystawienie przedłużenia dla wydanej już wizy imigracyjnej również podlega tej proklamacji. W treści tej proklamacji nie jest to jasno wpisane czy przedłużanie istniejących wiz imigracyjnych podlega jej czy nie (a przynajmniej ja nie mogłem znaleźć takiego akapitu, może nieuważnie przeczytałem). Proklamacja jest niby tylko na 60 dni aczkolwiek może być przedłużana praktycznie w nieskończoność, a przynajmniej do początku listopada, kiedy to odbędą się wybory. Jak to też na tym forum było napisane walcząca o reelekcję administracja prezydencka podkreśla obostrzenia graniczno - imigracyjne jako główną formę walki z pandemią COVID-19 i może się okazać, że przedłużenie tej proklamacji będzie racjonalnym wyborem z punktu widzenia kampanii prezydenckiej. Podsumowując: Poniosłaś koszty już pewne. Jeśli jesteś nadal zdeterminowana wyemigrować do USA to pisałbym do Ambasady wniosek o przedłużenia. Życzę Tobie powodzenia. Fajnie byłoby jakbyś podzieliła się na forum "ciągiem dalszym". To znaczy co Tobie Ambasada odpisała i jak to argumentowała
  13. Pewnie pasternak - pietruszki nie widziałem a Megan teraz niedaleko mieszka
  14. Tak. Jednego razu kupowałem w Ralphs tylko dwa produkty: korzeń selera (bo żona mnie wysła bo do rosołu potrzebowała) i korzeń chrzanu (bo kisiliśmy ogórki). Sprzedawczynia patrzyła się na mnie z nieukrywaną ciekawością i dopytywała mnie czy aby na 100% są to rzeczy jadalne. Pytała co się z tego robi. I tak o ile pickles zrozumiała i miało to dla niej sens tak pomysł wrzucenia selera do broth wydawał jej się absolutnie absurdalny. Koniec końców powiedziała, że korzeń selera widzi pierwszy raz w życiu jak ktokolwiek kupuje i że da mi go w gratisie bo i tak by wywalili za dzień lub dwa.
×
×
  • Create New...