Skocz do zawartości

mcpear

Użytkownik
  • Zawartość

    404
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    11

Zawartość dodana przez mcpear

  1. Postanowiłem podzielić się przykrym doświadczeniem, które mnie spotkało. Byłem ostatnio w Polsce i zakupiłem w formie prezentów różne gadżety w tym też flakonik perfumu. Zawsze (ale to zawsze) latam z bagażem podręcznym tylko i jakoś misternie pakuje się w walizkę kabinową, aczkolwiek zapomniałem, że nieszczęsny perfumik był w buteleczce 125 ml co spowodowało, że ochrona na lotnisku LAX cofnęła mnie i nakazała mi nadać walizkę. Nadawałem ją do Kopenhagi. Tam ją odebrałem i było wszystko OK. Po dwóch dniach nadawałem ją na trasę CPH-WAW-POZ. W Poznaniu walizka wyleciała na taśmę z widocznymi śladami otwierania. Szybkie otwarcie upewniło mnie, że ktoś ją otwierał, grzebał i ... ukradł perfum. Nerwy i wkurzenie, które człowieka w takiej chwili ogarniają są nie do pozazdroszczenia. Wiesz, że za chwile spotkasz się z najbliższymi (po jakimś dłuższym nie widzeniu) i wiesz że z niespodzaianki nici, a poza tym wiedza, że ktoś ci grzebał i przeglądał prywatne rzeczy powoduje bezsilne wkurzenie - nikomu nie życzę takich doświadczeń. Tak więc jeśli lecicie przesiadkowo przez WAW to zamykajcie walizki (oczywiście przy bagażu nadawanym w USA dozwolone są tylko zamknięcia aprobowane przez TSA) lub latajcie z podręcznym!! Aczkolwiek trzeba oddać cesarzowi co cesarskie. LOT, który wiózł mnie z Kopenhagi do Poznania przyjął reklamację i w zasadzie po minimalnej wymiany korespondencji elektronicznej rozpatrzył moją reklamację pozytywnie (zajęło im to w sumie może 4 godziny) i po przybyciu do domu w USA czekał na mnie czek z rekompensatą. Pod tym względem zachowanie LOTu było wysoce profesjonalne.
  2. Wg mnie należy ci się odszkodowanie. Jeśli przewoźnik nie ma odpowiednio dużej floty maszyn do obsługi swoich rejsów to czyja miałaby to być wina?
  3. mcpear

    Przewoz podzespolow komputerowych

    Zależy się czy "martwisz się" tym czy Ciebie złapią, czy tym że "wszystko jest zgodne z prawem"? Zgodnie z prawem cło wynosi 0%, ale należny jest podatek VAT w wysokości 23%. Czy jednak masz szanse przejść przez kontrolę w Niemczech niezaczepiany - myślę, że tak i to duże. Czy w przypadku kontroli argument "użytek własny" będzie działał? Nie koniecznie - szczególnie jak zwoził będziesz specjalistyczny sprzęt warty kilkaset lub może i kilkanaścieset dolarów. W Monachium przechodząc z terminala międzynarodowego na Schengenowski przechodzi się przez taki wąski korytarzyk, gdzie stoją celnicy. Bardzo często tam przechodziłem i w sumie aż dwa razy zaprosili mnie na kontrolę. To chyba moje jedyne kontrole które pamiętam gdziekolwiek. We Frankfurcie celnicy stoją na dole schodów ruchomych po przejściu paszportów i mnie nie zaprosili tam ani razu, aczkolwiek za każdym razem kogoś "trzepali" - z tego co obserwowałem to zawsze brali ludzi przylatujących z dużą walizką kabinową (aczkolwiek może to tylko mi się tak zdawało). We Frankfurcie pamiętam byłem świadkiem jak wzięli do kontroli nawet stewardessę
  4. Wpisz adres zamieszkania. I wpisz Adres biura gdzie faktycznie pracujesz.
  5. Premium Economy LOTu na lotach transatlantyckich jest bardzo przyzwoite - lepsze niż Premium Lufthansy moim zdaniem
  6. Jeśli jesteś pracownikiem biura handlowego to pewnie zajmujesz się sprzedażą (zgaduję) wówczas "salesman" byłoby odpowiednie
  7. To zależy ile rzeczy chcesz przewieźć, ile chcesz za to zapłacić. Są firmy, które zajmują się kompleksową transatlantycką przeprowadzką. W sensie przychodzą do Ciebie do domu, pakują twoje szafy, twoje biblioteki, porcelanę, garnki, przedmioty kuchenne, twoje meble. Generalnie prawie, że ogałacają twój dom / mieszkanie w Polsce do ścian i pakują do kontenera (20sto lub 40sto stopowego). Potem jest to wysyłane statkiem. Na miejscu przywożą i rozpakowują. Skręcają z powrotem twoje meble, książki układają w bibliotekach a rzeczy w szafach. Nie są to usługi tanie i nie chciałbym tu robić na forum podejrzanej reklamy. Ja korzystałem z takiej firmy (aczkolwiek miałem tę usługę sponsorowaną) - jak kto chce to wyślę na priva nazwę firmy. Jeśli się ma jednak wartościowe meble, dużo różnych, trudnych do spakowania przedmiotów to wydaje się, że jest to ciekawa alternatywa. Jeśli jednak planujecie przewieźć tylko książki i rzeczy osobiste to pewnie spakowanie w walizki jest najlepszą alternatywą. Można rozważać wykupienie walizek dodatkowych (W Norwegianie ostatnio kosztowała znajomych $90), lub wykupienie tzw nadbagażu (do 70 funtów - 32 kg) o ile nie macie złotych kart lojalnościowych w liniach lotniczych (jeśli je macie to możecie wziąć 3 sztuki bagażu 32 kg każda). Należy pamiętać, że walizka też nie jest wysoko ubezpieczona przez linie lotnicze, ale szansa jej zaginiecia jest chyba mniejsza niż zaginięcie paczki (choć może się mylę). Jeśli planujecie wyjazd aktywacyjny zieloną kartę i powrót do Polski na zamknięcie spraw i powrót za jakiś czas to nie traćcie okazji przewiezienia mienia i już za pierwszym razem wywieźcie tyle mienia ile się da. Ja mimo, że wywiozłem kontener to jeszcze w domu pozostało ileś rzeczy, które sukcesywnie zwoże do USA co przyjazd do Polski
  8. Chyba nie ma czegoś takiego jak "standardowa" procedura. Nie spotkałem się nigdy ze szczegółowym jej opisem. Będą pewnie sprawdzali bardzo szczegółowo gdzie jedziesz, jakie masz dokładne plany (czy na 100% są one czysto wakacyjne), czy możesz je czymś poprzeć, czy masz rezerwacje hoteli, czy masz rezerwację auta, czy masz rezerwację jakichkolwiek "wakacyjnych" atrakcji jak koncerty, mecze, wycieczki itp, będą sprawdzali ile masz pieniędzy w cash i na kartach, sprawdzić moga tobie facebooka, insta, twoje maile, smsy, rozmowy na komunikatorach (poprosić Ciebie mogą o wszelkie hasła), sprawdzić mogą twój bagaż, czy nie ma tam rzeczy "podejrzanych" jak na narzędzia czy stroje robocze. Z drugiej strony zwrócą uwagę czy w bagażu jest coś co przeważnie się bierze na wakacje: sprzęt do turystyki górskiej, sprzęt turystyczny do spędzania wakacji nad morzem itp. Bardzo istotne będzie na kiedy masz wykupiony bilet powrotny: czy jest to przyjazd na 2-3 tygodnie czy na dłużej. Przyjazdy na 2 miesiące, 3 miesiące czy dłużej od razu wzbudzają podejrzenie, że nie przyjeżdżasz na wakacje a do nielegalnej pracy - w Ameryce urlopy / wakacje dłuższe niż 10 dni / 2 tygodnie się prawie nei zdarzają i wzbudzają
  9. EB-3 to kategoria zielonej karty - oni przyjadą nie na "wizę pracowniczą" ale na zieloną kartę sponsorowaną przez pracodawcę. Jako małżonka w tym procesie otrzyma pełnoprawną zieloną kartę - z prawem pracy i prawem permanetnej rezydencji w Stanach Zjednoczonych. Trzymam kciuki aby proces biegł szybko, decyzja była pomyślna, aby Teksas Wam się spodobał. Dawaj znać na forum czy się zdecydowaliście i jak postępuje proces imigracyjny. Myślę, że Wasze dświadczenie będzie bardzo interesujące - wielu szuka "drogi do zielonej karty" a ta wasza ostatnio zaczyna być popularna
  10. mcpear

    Wyjazd do Meksyku i powrót

    Tak w San Diego można znaleźć busa do Tijuany. Można też pojechać na granicę samemu. Zostawić auto na parkingu niedaleko granicy i przejść się. Ponoć z granicy do downtown Tijuany to tylko 30 minut. Pownieneś wrócić bez problemu.
  11. Jeśli przyjedziesz tu na "zieloną kartę" typu EB-3 (jak to było opisywane w innym wątku) to pewnie warto te trzy lata troche "pocierpieć". Ty powinnaś mieć prawo do legalnej pracy więc pewnie jeszcze do tych $70k dołożysz trochę.To są sumy za które "da się" :) Zielona karta da wam prawo permanetnego pobytu i pracy w USA z prawem do naturalizacji za jakiś czas i wielu za taki dokument oddałoby wiele, a nawet bardzo wiele. Pojęcie "żyć w teksasie" jest bardzo pojemne. Teksas powierzchniowo jest około 2 razy większy niż Polska. I też jest zróżnicowany. Inaczej się żyje w aglomeracjach a inaczej na prowincji. Myślę, że najlepiej dowiedzieć się od takich co przez taką rekrutację dla tej konkretnej agencji przeszli i już tam mieszkają. Możesz na subforum Teksasu spróbować się popytać, czy na forum jest tu ktoś dokładnie z okolic, gdzie mieli byście mieszkać, aczkolwiek musiałabyś sprecyzować bardziej dokładnie miejsce relokacji. Chyba to trzeci czy 4ty przypadek gdy slyszę o zielonej karcie dla truckera (wiza H nie pozwalałaby małżonce na pracę, więc dlatego wnioskuje o GC typu EB-3).
  12. Enforcement kalendarza jest słabszy. W przedszkolu / szkole nikt "zakazu wstępu" dla nieszczepionych nie może ustanowić.
  13. Stan emocjonalny lekarza nie powinien cię obchodzić, jak będziesz miał szczepionki to wystawi odpowiednie dokumenty. Robiłbym je gdziekolwiek jest taniej, gdzie masz zaufanie. Od maja 2017 (kiedy Ciebie wylosowano) do lipca 2018 mogłeś "rozkładać" i nie musiało to się odbyć w ciągu tygodnia. Szczepionki jak DATP czy MMR łączą odpowiednio 4 czy 3 choroby. A jeśli dziecko miało jakiekolwiek szczepionki w przeszłości to sprawdź na karcie szczepień, może się okazać, że są ważne. W USA te szczepionki będą bardzo ważne. Nie zapiszesz bez nich dziecka do przedszkola czy do szkoły. A po wrześniu 2018 twoja wylosowana szansa przepada. Jak odczekasz za długo to może się okazać, że ... musisz startować w loterii raz jeszcze.
  14. mcpear

    Orange County CA mecz Polski PUB

    Wczoraj spotkani rodacy w sklepie powiedzieli mi ze jada do Santa Monica do knajpki "Solidarity", gdzie maja sie zebrac Polacy - daleko poza OC
  15. Dzięki za wyrazy współczucia. Odwzajemniam
  16. mcpear

    formularz i-94

    Na pierwszej stronie jest pytanie czy masz jedzenie. Tak/Nie - zaznaczasz tak. Poniżej oszacowujesz wartość wszystkich prezentów / podarunków, które zostaną na terenie USA. Do $100 nie będziesz płacił żadnych opłat. Na drugiej stronie wymieniasz te produkty
  17. mcpear

    formularz i-94

    Przeczytaj: https://help.cbp.gov/app/answers/detail/a_id/3619 Grzyby suszone wg tego można przywieźć
  18. To też mogę potwierdzić, że u nas taka kombinacja też wchodzi w grę co pisze @Karuzelka Szczególnie ludzie z Indii lecą z rodzinami na 3-4 tygodnie na wakacje, z czego 2-3 tygodnie z tego wyjazdu pracują zdalnie.
  19. U nas z dłuższym urlopem niż 2 tygodnie się nie spotkałem - ale może nikt "nie prosił":)
  20. Z tymi startupami to zależy. Często są one jedyną (ryzykowną) szansą zrobienia dużego majątku szybko. Pod warunkiem, że startup wypali. Pod warunkiem, że wynegocjujesz, że część wynagrodzenia i premii będą ci płaciły w akcjach (pre-IPO) - wtedy jak dotrwasz do wejścia na giełdę albo sprzedaży firmy możesz szybko zainkasować 7mio cyfrowy czek. Praca u dużych firm nie spowoduje, że z programu akcyjnego łykniesz jakoś potencjalnie szybko $1M+. Aczkolwiek praca w dużej firmie jest generalnie bardziej stabilna. To wszystko zależy od oceny ryzyka i benefitów każdego z pracowników. Skądś się ci multimilionerzy facebookowi, tweeterowi, linkedinowi, i inni w Bay Area wzięli. Jak to kiedyś pisałem to oni głównie (startupowcy, którzy doczekali "z-cash-owania" swoich akcji) wywindowali ceny nieruchomości Ale generalnie mi się wydaje, że pracuje się dużo. Ja opowieści, że od 10 do 5 z godzinną przerwą nie mogę potwierdzić - pracuje w dużej firmie. Często pierwsze "calle" mam o 7:30 rano (jak Europa kończy dzień roboczy), a ostatnie o 8:00 lub 9:00 wieczorem jak deweloperzy w Indiach przychodzą do pracy. Prawdą jest, że na home-office nikt się nie krzywi i że do biura nikt nie ściga. Poza tym garnituru, koszul itp nie trzeba nosić. Jeansy + koszulka polo z kołnierzykiem to jest to raczej strój OK. O ile nie masz danego dnia sppotkania z klientami lub jakimiś executive managerami to T-short też jest OK Nielimitowany urlop zaczyna być standardem w Bay Area, aczkolwiek to też ma drugą twarz. Po pierwszym roku wprowadzenia tego u nas zaobserowowaliśmy, że ludzie biorą znacząco mniej urlopu. Zasada tego nielimitowanego urlopu jest taka, że bierzesz tyle ile chcesz i kiedy chcesz o ile twój szef się zgodzi. Generalnie ludzie teraz jakby "mniej prosili". Przed wprowadzeniem tej polityki mieliśmy chyba 12 dni urlopu rocznie (włączając obowiązkowy urlop między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem) czyli efektywnie latem 7-8 dni. Po iluś latach pracy rosło to do 18, czyli efektywnie latem 13-14 dni (co można było wykorzystać np na 2 tygodnie urlopu + 2 wydłużone weekendy zimą / wiosną na narty). U nas widać, że np ludzie migrujący z Europy biorą zasadniczo więcej wolnego, a ludzie wywodzący się z USA lub migranci z Azji zasadniczo dużo mniej. Znam takich co od dwóch-trzech lat nie byli wcale na urlopie (jedynie brali obowiązkowe wolne między Gwiazdką a Nowym Rokiem)
  21. mcpear

    Nowe życie w USA - moje wrażenia

    Orange County :) Ale zawodowo jestem w bay area prawie co drugi tydzień, a zapowiedzieli mi, że mam być częściej :)
  22. mcpear

    Nowe życie w USA - moje wrażenia

    W CA w ciągu 30-45 dni przyjdą do ciebie blachy - na razie jedyne co musisz wozić to tę nalepkę na szybie co ci dealer przykleił + ubezpieczenie. Jak przyjdą blachy to przyjdzie też "registration". Wozisz tylko registration i potwierdzenie ubezpieczenia.
  23. Skąd masz taki obraz USA / Amerykan? To znaczy gdzie mieszkasz albo gdzie byłeś (w jakiej części USA) w odwiedzinach / pracy? Podejrzewam, że moje życie zawodowe może mnie zmusić do przeprowadzki w inne okolice USA i chciałbym wiedzieć których rejonów mam się wystrzegać. Obraz, który przedstawiłeś, że 99.999% społeczeństwa nie ma wyższych potrzeb niż konsumpcjonizm oznacza, że albo mieszkasz w jakimś bardzo nieciekawym miejscu USA, albo tam gdzie odwiedzałeś Amerykę było bardzo nieciekawie. Ani tu gdzie mieszkam (Orange County), ani gdzie super często zawodowo spędzam czas (Bay Area) nie dostrzegam tego o czym piszesz (16 godzinne seanse telewizyjne, jakiekolwiek przejawy rasizmu, brak wyższych potrzeb niż konsumowanie itp). Jeśli chodzi o "zamkniętość" to jedyną grupą, która bardzo silnie "trzyma się ze sobą" i którą dostrzegam to mormoni. Spędzają czas we własnym towarzystwie, bardzo się wspierają i bardzo sobie pomagają. Dzieci mormońskie w szkołach też głównie ze sobą spędzają czas (tak mi moje dzieci raportują). W pracy nie dostrzegam najmniejszych przejawów rasizmu, klikowania, tworzenia etnicznych/rasowych towarzystw wzajemnych adoracji. Aczkolwiek to tylko moje jakieś (być może ułomne i ograniczone) postrzeganie USA. Dlatego chciałbym wiedzieć gdzie mieszkasz? Albo jeśli mieszkasz w Polsce co odwiedziłeś i na jak długo abym pewnie tych terenów nie rozważał do potencjalnej relokacji.
  24. mcpear

    staranie o obywatelstwo

    Nie. Musisz czekać do 2021. Przejrzyj sobie https://www.uscis.gov/sites/default/files/files/article/chapter4.pdf Aby dostać obywatelstwo po 3 latach musisz: - być obecnie zamężny/żonaty z obywatelem - być zamężny/żonaty z obywatelem przez ostatnie 3 lata - mąż/żona musi mieszkać w US przez ostatnie 3 lata
  25. mcpear

    Nowe życie w USA - moje wrażenia

    Jak masz bardzo dużą potrzebę pumeksu to zapisz się na 30 dniowy free trial prime'a. Pozamawiaj i odwolaj membership w ciagu tych 30 dni. Co prawda zrobisz taki "numer" tylko raz ale jak bardzo ten pumeks potrzebujesz i szybko to pewnie jest to jakies rozwiazanie :)
×