Jump to content

MeganMarkle

Użytkownik
  • Content Count

    808
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

MeganMarkle last won the day on August 20

MeganMarkle had the most liked content!

Community Reputation

187

1 Follower

About MeganMarkle

  • Rank
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    California

Recent Profile Visitors

1,663 profile views
  1. A tak w temacie wracania do PL na emeryturę to powiedz mi, bo pewnie się orientowałes, jak tam będzie wyglądać kwestia twojej opieki zdrowotnej? Na NFZ chyba się łapiesz bo nie płaciłeś składek zdrowotnych do ZUSu przez wiele lat, wiec na jakiej zasadzie? Prywatne ubezpieczenie? Pytam, bo tez mam chytry plan emeryturki w Polsce za dolary z dzikiego zachodu ;p
  2. Nie mam zielonego pojęcia szczerze mówiąc, szukałaby informacji w necie. Moje na razie małe wiec się zastanowię jak podrosną. W PL z tego co pamiętam poniżej 12 lat musi ktoś być zawsze z dzieckiem w domu, ale nie wiem jak w usa..
  3. Myślimy o tym średnio raz w tygodniu tyle, że kij ma dwa końce - tam gdzie są niższe koszty życia tam i zarobki będą sporo niższe... wyliczyliśmy sobie, że net-net tutaj więcej odłożymy wiec warto siedzieć mimo wszystko. Są tez inne argumenty jak świetna pogoda, kultura czy polityczne aspekty (California ma zdecydowanie najbardziej zbliżone do naszego, liberalne podejście do różnych spraw i to nam tez się podoba). Z racji zawodu/ branży gdybyśmy się przenosili to najłatwiej byłoby nam znaleźć dobre prace w okolicach NY, Mineapolis czy Chicago i jakoś nas nie zachęca ta zima, komary, kleszcze i ciśnienie w pracy tamże... Bay Area rulez...
  4. Dokładnie tak! Mi akurat się udało znaleźć fajne domowe przedszkole za 1300$ na mc ale już za Day care dla małego będziemy musieli zapłacić 550$ na tydzień :/
  5. Za 1500-2000$ w Bay Area to chyba w szopie można mieszkać nie bez powodu jest tu tylu bezdomnych a w samym centrum Silicon Valley stoją całe rzędy przyczep i camperow w których mieszkają młode wilki z IT, bo nie stać ich na mieszkanie, także no... FYI - nie mieszkam w najlepszej dzielni, lecz raczej w słabym school district, TV nie posiadam bo oboje z mężem uważamy go za zbedny i mamy tylko 1 samochód (Hondę civic wiec bez szaleństw), a do pracy jeżdżę pociągiem.. także nie uważam się za krezusa. Jak mi nie wierzysz to wygugluj sobie po ile chodzą mieszkania i domy w SF i okolicy.
  6. Mi jeszcze 4 lat do obywatelstwa brakuje, wiec się zastanowię jak przyjdzie co do czego, ale na ten moment myśle tak - owszem, rozliczanie się z IRS forever to wrzód na dupie, ale za to mając amerykański paszport zawsze ma się opcje wjazdu (w razie gdyby jakaś wojna czy coś ) bez proszenia się o wizę, nikt Cię tez z kraju nie wyrzuci - z GC jesteś jakby obywatelem drugiej kategorii i zawsze będziesz zdany na łaskę obecnego prawa imigracyjnego. A poza tym jako obywatel możesz głosować i decydować o tym kto w kraju rządzi - dla mnie to ważne, nie chce żeby decydowali za mnie inni. I nawet pomimo tego że mam w planie docelowo powrót do Polski na emeryturę - wolałabym jednak mieć ten paszport i opcje że w każdej chwili mogę wskoczyć w samolot i być w usa. Takie mam refleksje na ten moment
  7. Ano siedzą i zostają w usa bo mają inne mocne ku temu powody - np małżonka z Usa albo nie mają już do czego wracac w PL, albo tak jak ja - siedzą tu z powodów politycznych głównie. Jeśli Tobie się w PL dobrze żyje i nie przeszkadza Ci to co wyprawia PIS i nie boisz się o to, że ten kraj totalnie się stoczy albo ruscy wejdą w pewnym momencie i nie przeszkadza Ci toksyczny smog - to moja rada, nie wyjeżdżaj! Nigdzie Ci lepiej nie będzie a już na pewno nie w usa. Tak ciepłego socjala jak teraz w PL to nigdzie nie znajdziesz, zwłaszcza jak masz dzieci American dream który przeżył twój teść to raczej przeszłość, czasy się w usa zmieniły. Aczkolwiek up to you - może akurat się uda
  8. Tak na marginesie - jest jeden aspekt o którym się nie wspomina rozważając koszty życia - otóż różni ludzie mają różne podejście do pieniądza. W Ameryce jest powszechne (przynajmniej z tego co widzę wokół siebie u przeciętnych ludzi) życie bardzo konsumpcyjne, przejadanie na bieżąco wszystkiego co się ma na wygodne życie i fajne gadżety typu super samochód. 5 kart kredytowych i życie od pierwszego do pierwszego. Wtedy faktycznie taka osoba z mniejsza pensja może uznać że żyje na poziomie bo „na wszystko ją stać”. Ja np z mężem mam inne podejście, staramy się jak najwiecej odkładać, co najmniej polowe zarobków - żeby mieć zabezpieczenie na przyszłość, na studia dla dzieci, na wczesna emeryturę itp. Wiec ten sam próg zarobków będzie dla nas nie do zaakceptowania i na wiele rzeczy uważamy że nas nie stać i sobie odpuszczamy. Ten aspekt wg mnie zniekształca mocno wszelkie porównania „czy można spoko żyć i za ile”, bo każdy m inną definicje tego co to znaczy „dostatnie życie” i co to znaczy „wegetacja od 1 do 1go”.
  9. Jako osoba z dziećmi mieszkająca pod SF potwierdzam ze za 100k to się przeżyć nie da. Można wegetować. Płacimy 3500$ czynszu za mieszkanie na miesiąc, do tego opłaty za przedszkole dzieci? No nie, gdybyśmy zarabiali 100k to byśmy już dawno się spakowali i wracali do PL, gdzie za samo posiadanie 2 dzieci dostawalibysmy 1000zl na mc od państwa... no ale co do innych stanów się nie wypowiadam
  10. O ironio, co ja widzę w internecie - Warszawa już schodzi na psy. Wszystkie te najgorsze okropności z USA przywieźli do Polski :O nie mam co narzekać na bobę :p http://www.fpiec.pl/foodie/american-candy-shop-czyli-najslodszy-sklep-w-warszawie
  11. Ja nie winie wcale kalifornijskiej kultury za nic, pisze tylko jak czuje. A ci Hindusi i Azjaci w mojej okolicy akurat w ogóle mi nie przeszkadzają. Mimo, że jako Europejczycy jesteśmy tu w skrajnej mniejszości, wiec myślałam że to nam będzie z czasem wadzić, ale jest ok. Wszyscy sobie żyją w zgodzie i nie przeszkadzają. Jest w porządku. Tylko ta ich miłość do „boby” ciagle mnie szokuje (bubble tea). To najdziwniejszy napój jaki widziałam, próbowałam i za nic nie rozumiem co w tym widzą - tymczasem jest tego wszędzie pełno i jest wśród Azjatów bardzo popularne. W Warszawie notabene tez widziałam takie pijalnie bubble tea ale tutaj to po prostu zatrzęsienie... taka ciekawostka.
  12. Miło, że ktoś mnie rozumie i owszem - dużo lepsze burgery jadłam w Polsce! Tutaj tylko tłuszcz, cukier i sól... bleee. Ale wiesz, to zawsze jest tak że trawa u sąsiada jest bardziej zielona i jak się już wyjedzie z PL i posiedzi trochę gdzieindziej to się z PL wspomina tylko te dobre rzeczy.... a o tych kiepskich zapomina. Ja teraz to mam jakiś kryzys, ale jednak mimo wszystko nawet teraz nie żałuje wyjazdu. Trzymam listę rzeczy które w PL doprowadzały mnie do szału a których w usa nie i to mi pomaga trzymać balans. Polska poza tym staje się teraz coraz bardziej nie do życia i jest na dobrej drodze do podzielenia losu Wenezueli (tam tez się zaczęło od masowego rozdawnictwa i drukowania pieniędzy). A w Kalifornii ogólnie żyje się bajecznie, wczoraj wieczorem mocząc się z mężem w basenie pod palmami, który mamy dostępny na terenie naszego budynku, stwierdziliśmy że mimo iż nie byliśmy nigdzie na wakacjach w tym roku (bo oszczędzam cały urlop na macierzyński) to w sumie nie czujemy się jak bez urlopu - bo przy tej pogodzie to jakby co weekend mamy wakacje, a mieszkamy jakby na stałe w hotelu z basenem - a w Wawie to zawsze było odliczanie do urlopu... i niebo w kolorze szarej szmaty:/ gdyby tylko nie te potworne koszty życia tutaj O.O no ale coś za coś! A co do dzieci to nie poddawajcie się! jest ciężko, ale warto. Nie wyobrażam sobie nie zbudować rodziny bo mi się nie chciało mieć kłopotu albo kosztu. A dodatkowo - jak już będziecie mieć dzieci to łatwiej wam będzie poznać ludzi. My polskich znajomych tutaj właśnie na placach zabaw poznaliśmy
  13. No nie sądziłam, że się zgodzę z Trumpem, ale akurat to że ograniczyć imigrację ludzi którzy kończą potem na „social benefits” to jest wg mnie słuszne. Dlaczego obywatele mają utrzymywać obcych ze swoich podatków? Powinno się promować imigrację ludzi z potencjałem, którzy budują te gospodarkę i będą płacić podatki, a nie kolejnych nierobów i nowe gęby do wyżywienia... to już mamy w PL i wystarczy.
  14. O jakby z SFO latali to ja tez bym dała sporo zarobić! Ach, marzenia...
  15. Prawda - coraz gorzej z tymi polaczkami i owszem, fast foody tez maja się w PL dobrze a do tego panowie lubią sobie chlupnąć i od piwa brzuch rośnie :/ ale jakoś tak w Wawie miałam swoje sprawdzone miejsca gdzie można było fajnie zjesc a tu jakoś nie mogę się odnaleźć... może czasu trzeba ?
×
×
  • Create New...