Jump to content

MeganMarkle

Użytkownik
  • Content Count

    779
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Everything posted by MeganMarkle

  1. Mnie zawsze proszą. Plus ID potrzebne na lotnisku również i pewnie jeszcze w innych sytuacjach... w PL tez miałam dla niej dowód osobisty wyrobiony.
  2. Dzięki, aż mi się odechciało w całości. Tyle pitolenia żeby zdobyć dla dziecka 2gi paszport który i tak będzie ważny 5lat tylko a pewnie w tym czasie Polskę odwiedzimy 1 czy 2 razy... i raczej na pewno z przesiadka poza PL. Wiec chyba szkoda zachodu...
  3. W praktyce to zależy jak trafisz. Lepiej byłoby mieć paszport ważny te 6m jeszcze ale jak masz wylot za pare dni to już i tak niespecjalnie masz czas na reakcje. Wiec leć i tyle. Powodzenia!
  4. Jeśli nie masz nic przeciwko to odezwę się do ciebie na priv żeby wymienić się info co do planów na poród i macierzyński (ciagle mnie szokują amerykańskie realia), nie chce tu zaśmiecać dyskusji offtopem...
  5. A o ten paszport to można w dowolnym miejscu w PL aplikować? Czy to musi być w wawie czyli naszym ostatnim miejscu zamieszkania...? A na czym polega „umiejscowienie” altu urodzenia? Brzmi jak sporo łażenia po urzędach... byłoby mega gdyby to mogła za mnie mama załatwić w PL, tylko mam jej ten oryginalny akt wysłać poczta? Jakoś mało bezpieczne się to wydaje... a co do dowodu tożsamości to mnie akurat u lekarza zawsze proszą o karte ubezpieczenia i ID, moje dziecko również. A w laboratorium trzeba wręcz ID okazać dwa razy - raz przy rejestracji a potem jeszcze raz pielęgniarce pobierającej krew. Jak rozumiem jest to ich sposób na zapobieganie insurance fraud.
  6. A co w przypadku kiedy będę chciała poleciec do polski z dzieckiem które nie ma polskiego paszportu? Za dwa miesiące mam zamiar urodzić pierwszego w naszej rodzinie amerykańskiego obywatela - wiec amerykański paszport mu wyrobie na miejscu. Czy może na nim poleciec do PL? I czy może mogę jakoś przy okazji tego pobytu w PL mu polski paszport wyrobić? Czuje ze byłoby łatwiej niż w usa (najbliższy polski konsulat chyba w LA? Generalnie nie po drodze). Czy w PL wezmą ode mnie amerykański akt urodzenia bez problemu czy najpierw trzeba będzie jeszcze jakieś procedury ze zdobyciem jego polskiej wersji uskuteczniać? Nie chce mi się w to bawić a w ogóle to jaki jest dowód tożsamości którym posługuje się małe amerykańskie dziecko? DL przecież nie ma a chodzić do lekarza z paszportem? Dla mojej małej mam GC ale młody jako Amerykanin takowej mieć nie będzie przecież...
  7. Aż mi się przypomniało jak byłam pare lat temu na wakacjach pod Barceloną w malowniczej miejscowości Sitges, która jest typowo gejowską miejscówką na wakacje (sami geje wszędzie, w klubach, restauracjach, na plazy), trafiłam tam przez przypadek z koleżanka i mieszkalysmy na kwaterze gdzie było pełno gejowskich magazynów. A że była to jedyna dostępna prasa to je czytałam - był tam właśnie artykuł pisany przez pana który testował takie właśnie apki do szukania partnera na szybki sex (oczywiście to akurat były apki dla gejów). Była w takiej apce mapka na której lokalizowales siebie i widziałeś chętne na przygodny sex w tym momencie, w twojej okolicy. I jazda. Strasznie mnie to zszokowało i do dziś pamietam ten artykul i opisy jak to wyglądało w praktyce...aż ciężko mi uwierzyć że popularne stały się takie same apki dla ludzi hetero O.o
  8. Mi kiedyś Lufa zgubiła bagaż, ale już po 6h znaleźli i odesłali grzecznie do domu, więc nie było dramatu. Nie wiedziałam natomiast że mogę się za taki zgubienie domagać od linii odszkodowania - na jakiej to działa zasadzie? Pytam, bo wczoraj właśnie przy okazji powrotu z Denver do SF szanowny United zgarnął nasz wózek dziecięcy przy gejcie i tyle go widzieliśmy... został zgubiony tudzież zapisali go na inny lot (jakim cudem tego pojąć nie mogę). Na ten moment obiecali do dostarczyć do domu jak tylko znajda i dali nam w międzyczasie zastępczy pseudo-wózek, ale - czy mam szanse na jakieś zadośćuczynienie jeśli tego wozka już nie znajda??
  9. No wiec dokładnie - w tymże artykule pisze, że zdanie bar exam w US jest dla osoby po prawie poza US „extremly difficult”, zakładając że w ogóle taka osoba zostanie dopuszczona do egzaminu... nie mówiąc już mogącym trwać rok i dłużej procesie oceny „credentials” takiego kandydata.. jak dla mnie to jest opcje mega nierealna i bez sensu. A zdany w PL egzamin radcowski znaczy w usa tyle co nic.
  10. Niom.... fart w sumie, bo oryginalnie to właśnie do południowej Kalifornii chcieliśmy się wybrać na długi weekend, ale potem zmieniliśmy zdanie. Uff. ale z tego co wiem nikt nie zginął, ani ogólnie katastrofy nie było.
  11. To be fair - to że Ciebie akurat nikt nie pytał o nic to nie znaczy, że to wszystko wyżej to bzdury, każdy pisze tylko o swoich doświadczeniach. Ja osobiscie zgadzam się z Twoim podejściem, że to już jakaś paranoja wozić ze sobą paragon za zakup własnego telefonu - totalny idiotyzm. Laptopem ani inna elektronika tez nigdy się nie przejmowałam. Szczerze mówiąc najwiecej problemów na lotnisku zawsze mi sprawia przewożone jedzenie i woda którą regularnie próbuje przemycić przez bramki („bo dla dziecka to przecież można”). Czasem puszcza a czasem nie
  12. Na ten moment ja tez nie znam, na pewno przy tym kursie dolara jest to niezbyt korzystne... ja jak kupowałam ile tam lat temu to dolar był o wiele tańszy a IPhone kosztował 700$ (wzięłam zdaje się iphona 5 jak właśnie wyszedł IPhone 6 wiec był dużo tańszy a nowiutki). Bardzo się to wtedy vs ceny w PL opłacało.
  13. Mój kolega kiedyś pojechał na W&T i tak mu się spodobało ze wymyślił ze nie będzie wyjeżdżał tylko sobie zostanie na rok, zapisał się do jakiegoś byle jakiego college’u i zmienił status na studencki. Wszystko gites majonez, legalnie przecież... tak się mu wydawało. Po roku wrócił do Polski. W następne lato chciał znów jechac na W&T i spotkał się z odmową wizy. Dziś dla mnie jest oczywiste dlaczego, ale wtedy byliśmy oboje w ciężkim szoku - bo przecież zostawał w usa legalnie. Owszem, pracował na czarno ten rok, ale przecież nikt nie widział - myślał i że taki z niego cwaniak... i co roku kolejne cwaniaki się na te pułapkę łapią
  14. Idzies do iStore i kupujesz IPhone bez simlocka. Nie ma tu nic skomplikowanego.
  15. Ale zaraz, moment... jak to po polskim prawie nie ma problemu z praca w usa? Znajomość polskiego prawa czy tez zdanie egzaminu radcowskiego nie ma kompletnie znaczenia w usa i jest to wiedza bezużyteczna - w usa przecież jest zupełnie inne prawo, oparte na innych zasadach i to inne w każdym stanie... niebardzo rozumiem jak chcesz tam pracować? Chyba jako paralegal albo w ogóle nie w zawodzie.
  16. Ja z tym moim wielkim brzuchem to się raczej na duże wysokości i długie spacery pchać nie będę... szybko się teraz męczę a w upał to już w ogóle ledwo dyszę. Ale dzieciaka czymś rozerwać trzeba wiec wszelkie place zabaw i rozrywki mile widziane. Albo takie coś jak w San Jose : Happy Hollow Park & Zoo -> raj dla małej bo i zwierzątka można dotknąć i karuzela się znajdzie
  17. Haha, wiedziałam że wspomożecie radą na razie spróbuje legalnych opcji wykurzenia ziomka i może tez tych bardziej „low profile” bo w sumie ja sama niedługo tez będę w pewien sposób zakłócać sąsiadom ciszę nocna wrzeszczącym w nocy niemowlakiem... no ale dziecko to dziecko, a tego swojego furacza parkować może sobie gdzieindziej. Czy jak leasing office nie pomoże to dzwonić na pały? W PL to pewnie bym mu nalepila „karny kutas za chujowe parkowanie”, te nakleiki są nie do zdarcia z samochodu i rwą się przy próbie odklejenia... no ale tu ani nie ma gdzie kupić ani by nie skumał co to znaczy notabene Amerykanie tak parkują że co drugi na mieście na tW naklejkę zasluguje...
  18. My nie w techu wiec pracy dla nas w Denver mało (musiało by to być jakieś duże korpo CPG, Danone albo może Northface?), wiec ja tego za bardzo nie widzę (plus w Kaliforni mi dobrze), ale mój mąż ma obsesje na punkcie Denver...
  19. Dzięki bardzo! Właśnie na takie info liczyłam, obczaje na co byśmy się mogli załapać... przylatujemy jutro popołudniu wiec już chyba tylko sobie centrum zwiedzimy tego dnia i tyle, a w piątek muszę pracować niestety (oszczędzam każdy dzień PTO na maternity) wiec za bardzo mobilni nie będziemy... ale za to może w sobotę wynajmiemy fure i posmigamy gdzieś
  20. Dzieki, wiedziałam że coś poradzicie! Spróbuje się zorientować jak to u nas jest z tymi przepisami i jak je wykorzystać... Zagadam tez do naszych babek z leasing office, bo to musi być ktoś z naszego budynku, może wiedza kto i go skutecznie upomną. O tym parkowaniu tez pomyślałam, tyle że mamy garaż w budynku i celowe stawanie na zewnątrz będzie trochę upierdliwe...plus zawsze może stanąć obok a to tematu nie załatwia . Przyszło mi jeszcze do głowy obrzucenie go jajkami albo rozsypanie gwoździ ale nie chce żeby się to dla mnie jakimś pozwem skończyło czy coś aczkolwiek ziom tak dba o te fure i tyle kasy w nią włożył że na pewno by zabolało.
  21. Drodzy forumowicze, poradźcie mi jakie mam opcje - pod naszym budynkiem, centralnie pod naszym oknem, parkuje codziennie ten sam samochód, jakiś super stuningowany dodge. Nie znam się i mało mnie obchodzi co to dokładnie za model w każdym razie ma strasznie głośny silnik i odpala go codziennie o 5:30am po czym trzyma włączony przez około 15min czym budzi i mnie i dziecko po czym bezczelny skurczysyn odjeżdża z piskiem opon. Strasznie mnie to wkurza wiec zostawiłam mu kartke żeby tu nie parkował bo budzi ludzi - oczywiście olał. Czy mam jakieś inne możliwości przepędzenia dziada?? W PL jest coś takiego jak cisza nocna i mogłabym wezwać na niego pały za jej zakłócanie. Tu w usa to nie wiem czy pały coś pomogą? Jakieś inne pomysły ??
  22. Hej hej mieszkańcy Denver! wybieramy się z mężem i dzieckiem do Denver na ten długi weekend, mieszkać będziemy w centrum... poradzcie co można fajnego w ten weekend robic z 3-letnim maluchem? Jakieś fajne parki z placami zabaw? Imprezy w centrum? Gdzie warto zajrzeć? nie ukrywam że lecimy tam także po to by wyczuć czy to jest miasto w którym potencjalnie chcielibyśmy kiedyś mieszkać, wiec chętnie odwiedzimy co lepsze school dystrykty - które dzielnie polecacie?
  23. Jeśli syn nie będzie wyjeżdżał teraz z wami to GC z loterii nie dostanie. To tak nie działa, że można teraz się o to GC ubiegać a wyjechać sobie za pare lat. Wóz albo przewóz, albo chcesz jechac i jedziesz (masz na to 6m od badań lekarskich przed rozmowa) albo GC dostanie ktoś inny. Będziesz syna mógł jedynie potem sponsorować ze stanów co zajmie całe lata, bo to już zupełnie inny proces imigracyjny... Co do przedłużania by opóźnić rozmowę to nie zwlekalabym z tym za bardzo bo zawsze jest ryzyko że potem już w ogóle się nie zalapiecie. Kto pierwszy ten lepszy. W necie możesz sobie sprawdzić które numery mniej więcej w którym miesiącu miały rozmowę w poprzednich edycjach loterii (no tutaj: https://loteria-wizowa.pl/case-number/). Bezpieczniej chyba zaczekać na zaproszenie i potem zadzwonić do ambasady z prośba o przełożenie na później (aczkolwiek zapewne wypowiedzą się tu lepiej ode mnie inni którzy podobna sytuacje mieli.)
  24. Ja poszłam na badania (w Warszawie) z dowodem i zostałam odesłana do domu - nie było zmiłuj, musi być paszport i koniec. Stresu się najadłam co nie miara, bo badania miałam dosłownie na 2dni przed wizyta w ambasadzie i wszystko by przepadło na szczęście mieszkałam bardzo niedaleko i udało mi się skoczyć na szybko do domu po paszport i wrócić na czas.... To było w listopadzie 2017, wiec kto wie, może się zmieniło. Ale jednak polecam wziąć paszport dla świetego spokoju, i na badania i do lekarza..
  25. Jak to brak zieleni? Central Park masz ogromny przeciez... aczkolwiek rozumiem o co Ci chodzi bo teraz jak mam rodzine to tez wole z daleka od centrum mieszkać, mieć cicha i spokojna okolice i wyjść na spacer po parku czy górach... za młodu to chciałam tylko mieć blisko do barów i łatwy powrót z imprezy o 2am
×
×
  • Create New...