Skocz do zawartości

Magducha

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Sopot

Ostatnie wizyty

135 wyświetleń profilu
  1. Pewnien youtuber bezruch ( kierowca zawodowy w Ameryce) ciekawie odniósł się do całego przedsięwzięcia Visa Solutions. Szczerze, dało mi to do myślenia. Nie mogę wkleić linku do filmu ale nazywa się „Zielona karta do USA”. A nóż, komuś to pomoże i rozwieje pewne wątpliwości.
  2. Na ten moment i tak odpuszczamy. Podobno rekrutacje mają odbywać się cyklicznie, co dwa/trzy miesiące do innej firmy. Może kolejna oferta będzie na tyle atrakcyjna by mojego chłopa przekonać
  3. Mesilla Valley czy jakoś tak nazywała się ta firma.
  4. Żaden fake... byliśmy na spotkaniu w Warszawie w oddziale tej agencji. Wszystko odbyło się profesjonalnie. Jednak mimo próśb, gróźb raczej nie będzie mi dane oglądać nieba po tamtej stronie oceanu narzeczony mimo młodego wieku(37 lat), czuje się za „stary” i mało odważny na zmianę życia o 180 stopni.
  5. Ostatnie na co miałabym ochotę, to zamykanie się w czterech ścianach obecnie pracuję jako spedytor międzynarodowy, także w przyszłości może by to było jakieś zajęcie jeśli udałoby nas się ustukać dolce na własnego trucka
  6. Tak, wiem ze jako narzeczona to niewiele zdziałam. Ślub mamy w planach
  7. Ma to być wiza EB-3, tak mi się wydaje. Już jakiś czas temu mieliśmy spotkanie i mogę dokładnie nie pamiętać. W każdy razie, Pani z agencji podkreślała kilkakrotnie, że będę mogła pracować.
  8. Jak to wspomniana agencja określiła- miałoby to być sponsorowanie pracownicze, a mielibyśmy się osiedlić w El Paso. Program dopiero rusza i jesteśmy pierwszymi, którzy mają szansę wyjechać. Obawy tez wynikają stad, ze nie mamy kogo zapytać jak to jest na takim kontrakcie.
  9. Witam wszystkich na forum :) zacznę krótko. Nie udało się w loterii wizowej, ale wcześniej już pojawiła się opcja wyjazdu do USA na trzyletni kontrakt (z możliwością przedłużenia) do pracy jako kierowca ciężarówki. Pracę ma podjąć mój przyszły mąż i mielibyśmy wyjechać razem. Agencja załatwia wszystko narzeczonemu, ja natomiast za aplikację,badania i przelot płacę z własnej kieszeni. To nie problem. Od zawsze marzę, by wyjechać do Stanów. Nadmienię, że wiza, jaką miałabym otrzymać, pozwala na podjęcie pracy, także utrzymanie nas nie leżałoby tylko w rękach mojego mężczyzny. Agencja daje nam lokum na pierwsze dni pobytu, kogoś w rodzaju opiekuna, który pokaże okolice, pomoże w załatwieniu SSN i otwarciu konta w banku. Przyszły pracodawca sponsoruje kurs CDL i od momentu przylotu narzeczony już otrzymuje pensję. Oczywiście nie obyłoby się bez „haczyka” w postaci cotygodniowej opłaty 66$ dla agencji. Suma ta jest mniejsza od tej która mielibyśmy spłacić w momencie gdyby nam zachciało się zrezygnować przed upływem trzech lat... Wątpliwości ma narzeczony. Boi się, że najzwyczajniej w świecie sobie nie damy rady i potoczy się wszystko tak, że nie będzie nas stać na bilet powrotny. Roczna pensja ma oscylować w okolicach 70k-80k $, a obecny nabór jest do Teksasu . Powiedzcie proszę, czy da się za taką kwotę żyć spokojnie w Teksasie? Czy warto w Waszej ocenie skorzystać z takiego typu możliwości wyjazdu? Pozdrawiam wszystkich i liczę na pomoc :)
×