Jump to content

Uniwersytet Kalifornijski- Berkley


Recommended Posts

Witam. Moje pytanie, które jak się zapewne domyślacie, dotyczy Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley ;)

Może znajdzie się na tym forum osoba, która studiowała, studiuje, albo chociaż osobiście zna kogoś, kto uczy się na tym uniwersytecie. Myślę nad tym, żeby złożyć tam podanie, ale maturę piszę dopiero za rok. Wiecie może co najbardziej brane jest pod uwagę przy rekrutacji, ile płaci się za jeden semestr ( pół roku ) nauki, jak ciężko jest się dostać i czy w ogóle warto? Po prostu chciałabym zacząć się przygotowywać już teraz... :)

Mam nadzieję, że mogę mieć chociaż niewielką nadzieje, że mi się poszczęści.

Z góry dziękuję za odp. i pozdrawiam:)

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 28
  • Created
  • Last Reply

Ja tam studiowalam, ale baaaaardzo dawno temu. Nadal mam kontakty na tej uczelni, i uwazam ze to jest jeden z najpiekniejszych, najciekawszych uniwersytetow w USA - a okolice Berkeley sa wrecz fantastyczne. Powiem ci jedno: dla kandydatow miedzynarodowych jest trudno sie dostac (pierwszenstwo maja Kalifornijczycy, a ich jest masa) i bardzo drogo. Jako uniwersytet publiczny Berkeley nie daje znaczacych sie grantow/stypendiow dla miedzynaradowych kandydatow na poziomie undergraduate. Te sa przedewszystkim dla rezydentow Kalifornii. A poniewaz teraz jest naprawde powazny kryzys gospodarczy w Kalifornii, jest coraz mniej funduszy - nawet dla tutejszych - a koszty rosna astronomicznie. W tym roku chyba jakies 30%. Koszty w tej chwili dla nie-rezydenow i studentow z zagranicy sa powyzej $50,000/rok. Czy warto? Trudno odpowiedziec: jezeli masz taka sytuacje ze koszty nie wchodza w rachube - to znaczy mozesz sobie pozwolic na $50,000/rok, to oczywiscie "warto." Ale moze rozsadniej byloby skladanie papierow na jakas dobra prywatna uczelnie gdzie szanse sa lepsze ze dostaniesz stypendium, a potem probowac na Berkeley na poziom graduate (po bachelor's.) Wtedy mozna pracowac/wykladac na uczelni i w ten sposob sie utrzymac.

Link to comment
Share on other sites

Z perspektywy czasu, studiowanie tam wydaje mi sie jedna z moich najlepszych decyzji. Berkeley jest troche jak Oksford czy Harvard czy Sorbona, w sensie ze jest wszedzie znanym uniwersytetem. Wiec od razu cos soba reprezentujesz mowiac ze studiowalas na Berkeley. Uczelnia ta tez ma bardzo specyficzna renome: sila swiatowa w naukach scislych, szalenie progresywna - wrecz komicznie nawet - atmosfera polityczna na kampusie i w miasteczku (czasami nazywany Bezerkeley lub People's Republic of Berkeley.) Jezli politycznie jestes konserwatywna -- oj, nie bedziesz sie dobrze czula w Berkeley. Lewacy na maks ;)

Co mi sie tam podobalo najbardziej to wybor wykladow i mozliwosci studiowania doslownie czegokolwiek. Mialam znajomych ktorzy studiowali starozytnego jezyka Tybetu, historie nauk scislych, archeologie i architekture terenu. Znalam Czeslawa Milosza. Bylam na wykladach dwoch innych Noblistow; poznalam rezysera Francis'a Coppola i Wernera Herzoga pracujac w uniwersyteckim archiwum filmowym. Pasjnonowalam sie wtedy filmem, i chodzilam do kina jakies 7-8 razy w tygodniu bo wtedy (i sadze teraz tez) mozna bylo wszystko zobaczyc. W weekendy mozna bylo lazic po pobliskich wzgorzach, pojechac na plaze (ale zimne plaze, bo ocean tam jest ziiiiimny) do San Francisco, do Napa na wina, do slawnego parku narodowego Yosemite na narty. Jak wiekszosc innych studentow wcale nie chcialam konczyc tych studiow! Ale Berkeley nie jest dla wszystkich. To jest ogromny uniwersytet - jakies 30,000 studentow, w tym okolo 20,000 'undergraduate.' Zeby wszystko zalatwic bezproblemowo i na czas- kursy, biurokracja itp - wymagalo duzo samodzielnosci, bo w takim srodowisku nikt specjalnie nie bedzie sie toba cackal. Sama musisz sie dowiedziec co i jak i sama to zalatwic. Jezeli jestes asertywna, nie masz problemu, naprzyklad, z podejsciem do profesora, z przedstawieniem sie, z nawiazaniem kontaktu z taka osoba - Berkeley bedzie swietnym miejscem dla ciebie, bo to nie jest uniwersytet dla niesmialych. Wyklady, zwlaszcza na pierwszych dwoch latach kiedy sie przerabia 'general requirements' - byly czesto ogromne - 200-400 osob. Z tym ze, zawsze byly oddzielne sesje dyskusyjne gdzie bylo moze 20 osob. I jezli naprawde wczytasz sie w przepisy uniwersyteckie - i najrozniejsze kursy, to odkryjesz mniej znane kursy, gdzie bedzie mniej studentow, i gdzie bedziesz miala wiekszy kontakt z profesorem. Co czesto dziwi na Berkeley to ilosc Azjatow i Hindusow; takze wysoki poziom plus ostra konkurencja na wydzialach jak biologia/chemia (bo tam jest duzo studentow pre-medicine) business, computer science i matematyczno-fizyczno-inzynierskich kierunkach. Z tym ze, jako Polka wyksztalcona w dobrym polskim liceum napewno dasz rade :)

Link to comment
Share on other sites

W USA studia rozpoczyna się mając 16 lat. Czy na tym uniwersytecie jest dużo osób na pierwszym roku, które skończyły chociażby 20lat? Marzę o tej uczelni, ale nie chciałabym po prostu być najstarsza...

Nie wiem gdzie wyczytalas ze w USA studia rozpoczyna sie majac 16 lat. Faktem jest, ze wiekszosc studentow na pierwszym roku bedzie miala 18 lat.

Link to comment
Share on other sites

Studiowalam humanistyke, wiec cos co sie raczej malo przeklada na zycie zawodowe ;) To co osiagnelam profesjonalnie jest mniej zwiazane z faktem tej uczelni, a bardziej z moimi zainteresowaniami i pomyslowoscia wykorzystania tych zainteresowan.

Ci ktorzy studiuja tam cos 'praktycznego' - inzynierstwo, komputery, nauki scisle itp - przewaznie nie maja problemu ze znalezieniem pracy lub wstepu do dobrych grad schools.

Link to comment
Share on other sites

Katlia przepraszam, że zasypuje Ciebie pytaniami ale właśnie szukałem takiej osoby z doświadczeniem studiowania w USA . A nie tylko obyciem książkowej wiedzy na temat studiowania.

A powiedz mi jak z kierunkami biznesowymi ?

Chodzi mi Buisness Administration, Management, International Buisness ...

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, na Berkeley? Uczelnia ma bardzo dobry wydzial businessu -- Haas School of Business -- na ktory jest dosyc trudno sie dostac. W 'normalnych' czasach (to znaczy mozliwe ze nie w tej chwili kryzysu) absolwenci przewaznie bez problemowo dostaja prace, lub na dobre studia MBA. Kiedys MBA to byl taka automatyczna przepustka na sukces, zwlaszcza dla absolwentow znanych uniwersytetow. Teraz troche mniej, ale nadal to nie sa zle kierunki jezeli chodzi o robienie kariery.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...