Jump to content

Mienie Przesiedleńcze ( Auto).pilne.


maliaaa

Recommended Posts

Witam.

Wiem ze temat ten byl juz niejednokrotnie tu omawiany,ale niestety nie znalazlam nigdzie odpowiedzi na pytania które mnie interesują . Jesli ktos mógłby mi odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania z góry bardzo dziękuje:)

Sytuacja przedstawia sie po krótce następująco.

Moj tata od 15 lat jest w USA, ma juz zieloną kartę i przebywa w USA własciwie cały czas, do Polski przyjeżdża przeważnie raz na rok na ok. 1-2 miesiące. Teraz chciałby sprowadzić do Polski na mienie przesiedleńcze auto. Wiemy mniej więcej jakie formalności trzeba spełnić żeby to auto sprowadzić ( 6 m-c zarejestrowane w USA, przez 12m-c nie można go sprzedać w Polsce itp, itd).Natomiast zastanawia nas inna kwestia. Jesli wyśle juz to auto do Polski to czy w Polsce musi je odebrać osobiście z kontenera czy np. mogę to auto odebrać ja jako jego córka na podstawie jakiegoś upoważnienia powiedzmy zatwierdzonego np. notarialnie, lub w jakiś inny sposób. I jesli byłaby możliwość taka, ze to auto odbiorę ja, to jak długo mogłoby ono jeździć na tablicach amerykańskich w Polsce i kiedy musiałby je na siebie zarejestrować. Zaznaczam też że tata nie planuje wracać do Polski a nadal przyjeżdżać tu tylko na parę miesięcy w roku.

Z góry dziękuje za odpowiedz i przepraszam jeśli coś niejasno przedstawiłam.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Jesli tato nie ma zamiaru sie do Polski przeprowadzac to deklarowanie auta jako mienia prazesiedlenczego jest przestepstwem karno-skarbowym i podlega pod jakis tam paragraf kodeksu karnego i/lub cywilnego. Czy tato podobnie postepuje w Ameryce ? To znaczy czy rowniez olewa obowiazujace tu prawo? Wielu Polakow za granica tak sie niestety zachowuje i przez to wyrabia wspaniala opinie takim jak np. ja i moja rodzina.

Gdyby jednak tato zdecydowal sie przesiedlic do Polski to moze wyznaczyc osobe, ktora auto odbierze. Niestety do urzedu celnego bedzie sie musial pofatygowac sam, przedstawic aktualny dowod osobisty ( z zameldowaniem na terenie RP) i inne dokumenty z USA, o ktorych Pani napewno wie. Auto powinno byc zarejestrowane w ciagu 30 dni od wydania zaswiadczenia z urzedu celnego. Tak przynajmniej bylo w roku 2004 kiedy znajomy Polak sasiad sie przesiedlal ( wrocil zreszta biedaczysko z rodzina z powrotem do Ohio po trzech latach - obecnie otrzymuje welfare, medicaid i food stamps a ja i inni przyjazni podatnicy za to placimy). Do rejestracji auta w RP potrzebny jest rowniez "certyfikat homologacji". Przed wejsciem Polski do EU wydawany byl bez problemu przez np. PeZetMot. Oczywiscie po wymianie swiatel i szeregu tanszych czesci ( liste dostanie tato w urzedzie celnym). Auto zarejestrowac i ubezpieczyc musi rowniez tato. Dopiero po roku moze np. Pani zrobic prezent i od tego czasu tato nie bedzie potrzebny do wykonywania jakichkolwiek "czynnosci prawnych" przy aucie. Tak na marginesie, mojemu sasiadowi, ktory sie przesiedlil auto skradziono po niecalym roku, wiec nie mogl biedaczysko nawet go sprzedac czy sprezentowac. Passata kombi znaleziono w lesie pod Wlodawa po kilku dniach. Nie nadawal sie niestety do dalszego uzytkowania a poniewaz sasiad - z wrodzonej i nabytej oszczednosci - nie wykupil auto casco a jedynie obowiazkowe oc, poniosl jedynie strate. Kilka lat pozniej pobito mu syna ( wstrzas mozgu , wypadniety dysk i odbita nerka albo i dwie). Chlopak nigdy nie doszedl do siebie i obecnie w Ohio przechodzi "home schooling", leczy sie z polisa medicaid a nawet dostaje jakies pieniadze z "disability" ( ssi). Po wlamaniu i zdemolowaniu mieszkania w Lublinie przez nieznanych sprawcow ( w Polsce sprawcy sa "nieznani" w 95% przypadkow - te 5% wykrywalnosci to dzieki sprawnemu dzialaniu polskiej policji) sasiad postanowil znowu emigrowac do USA ( Ohio). Bylo to w 2007 roku chyba w listopadzie a wiec amerykanski kryzys panowal juz w pelni. Sasiad ani zona do tej pory nie znalezli pracy. Poniewaz maja dwojke nieletnich dzieci ( w tym jedno bedace inwalida) przysluguja im wspomniane wczesniej benefity ( welfare, fs, medicaid, bezplatne drugie sniadania dla corki w szkole). Sasiad mieszka gdzie indziej niz za poprzednim razem. W tzw. project czyli po polsku w bloku. Mieszkanie jest z tzw. section 8, dookola czarni przestepcy, "welfare mommas" i dilerzy narkotykow. Policja odwiedza kilka razy dziennie. Czasami sasiad do nas dzwoni. Mowi, ze ten "project" to mimo wszystko lepsze warunki niz w Lublinie " na osiedlu" gdzie kupili w 2004 roku "wlasne mieszkanie". I do Polski juz sie nie wybiera. Nawet na wycieczke( nie ma za co).

Pozdrowka.

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje za odpowiedz.

Choc nie mam pojęcia skąd te zarzuty o jakieś łamanie prawa czy to w Polsce czy USA. Tylko zadawałam pytania.

Co do taty, faktem jest ze nie ma w tej chwili zamiaru przeprowadzać sie do Polski,ale jednak bywa tu rok w rok i tak jak napisalam jest to czasem 1 -2 miesiace,ale byl czas kiedy i byl tu pol roku. Ponad to tata ma polski dowód jak również adres zameldowania ponieważ posiada tu mieszkanie. Tak wiec za pol roku moze przyjedzie na miesiąc a moze na 5 m-c. Stad tez moje pytania.

Dziekuje za odpowiedz, która rozjasniła mi pare kwestii:)

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Do rejestracji auta w RP potrzebny jest rowniez "certyfikat homologacji". Przed wejsciem Polski do EU wydawany byl bez problemu przez np. PeZetMot. Oczywiscie po wymianie swiatel i szeregu tanszych czesci ( liste dostanie tato w urzedzie celnym).

Certfikat homologacji jest potrzebny do rejestracji auta sprowadzonego z zagranicy? Czy aby na pewno? Skąd masz takie informacje?

Według mnie aby zarejestrować auto sprowadzone z zagranicy konieczne jest:

1. Dowód własności pojazdu

2. Dowód rejestracyjny, jeżeli pojazd był zarejestrowany (przypadku pojazdu sprowadzonego z zagranicy zamiast dowodu rejestracyjnego dopuszcza się przedstawienie innego dokumentu wydanego przez organ właściwy do rejestracji pojazdów za granicą stwierdzającego rejestrację pojazdu za granicą)

3. Dowód odprawy celnej przywozowej

4. Dokument potwierdzający zapłatę akcyzy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (w przypadku mienia przesiedleńczego nie dotyczy, ale trzeba przedstawić decyzję o zwolnieniu)

5. Zaświadczenie wydane przez właściwy organ potwierdzające uiszczenie podatku od towarów i usług, czyli tzw. VAT (w przypadku mienia przesiedleńczego nie dotyczy, ale trzeba przedstawić decyzję o zwolnieniu)

6. Zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu

Nigdzie nie ma mowy o "certfikacje homologacji". Homologacja na szczesćie dotyczy tylko importerów i producentów aut.

Poza tym, że podajesz błędną informację, to jeszcze piszesz dużo nie na temat.

Link to comment
Share on other sites

Certfikat homologacji jest potrzebny do rejestracji auta sprowadzonego z zagranicy? Czy aby na pewno? Skąd masz takie informacje?

Poza tym, że podajesz błędną informację, to jeszcze piszesz dużo nie na temat.

Jak zaznaczylem w oryginalnej wypowiedzi ( op) homologacja byla wymagana przynajmniej do roku 2004 w odniesieniu do aut sprowadzanych z usa. Moj niefortunny sasiad byl dla mnie wlasnie zrodlem informacji. Jego auto nie moglo byc dopuszczone do ruchu w Polsce z symetrycznie ustawionymi swiatlami przednimi ( headlights) oraz z czerwona oslona swiatel tylnich kierunkowskazow, ktore w dodatku dzielily obwod elektryczny ze swiatlami stopu. W calej Europie obudowy kierunkowskazow mialy wowczas (a moze i nadal musza miec) kolor pomaranczowy. W dodatku migajace swiatla stopu nie mogly sluzyc jako kierunkowskazy tylnie, jak to ma miejsce w usa. Moze w motocyklach jest inaczej bo niektore nie maja kierunkowskazow i klient po prostu macha reka przy skrecie. Podobnie z przednim swiatlem - poniewaz jest jedno , to zawsze mozna je "zasymetryzowac". No ale nie wierze zebys Ty sam musial machac reka na swoim Harleyu :rolleyes:

Jak juz nejednokrotnie wspomnialem, moja informacja moze byc "bledna" w tym sensie, ze mogla stracic aktualnosc po 2004 roku. Jednakze w swietle mojego "disclaimer" posadzanie mnie o swiadome wprowadzanie kogos w blad jest chyba naduzyciem.

Jesli chodzi o moje "pisanie nie na temat" to rowniez jest to tylko Twoja opinia. Inni uczestnicy tego forum moga miec akurat inne zdanie. Jezeli uwazasz, ze pisze "duzo nie na temat" to po prostu nie czytaj tego a jedynie to co jest "na temat". Problem rozwiazany.

Pozdrawiam wszystkich z Moniek - niegdys przodujacego pegeeru. Czy Twoja Rodzina nadal tam mieszka i czy pegeer nadal funkcjonuje ?

p.s. Dzisiaj obejrzalem sobie polski film p.t. "Plac Zbawiciela" i troche mi sie zecknilo za Starym Krajem, hehehe

Link to comment
Share on other sites

Jego auto nie moglo byc dopuszczone do ruchu w Polsce z symetrycznie ustawionymi swiatlami przednimi ( headlights) oraz z czerwona oslona swiatel tylnich kierunkowskazow, ktore w dodatku dzielily obwod elektryczny ze swiatlami stopu. W calej Europie obudowy kierunkowskazow mialy wowczas (a moze i nadal musza miec) kolor pomaranczowy.

Obecnie też nie są dopuszczane do ruchu pojazdy z symetrycznymi światami przednimi (przynajmniej teoretycznie) oraz z "czerwonymi" kierunkowskazami z tyłu. Jednak nawet przed 2004 rokiem "certyfikat homologacji" nie miał nic z tym wspólnego. Tu właściwe są badania techniczne, certyfikat homologacji to zupełnie co innego.

Jesli chodzi o moje "pisanie nie na temat" to rowniez jest to tylko Twoja opinia. Inni uczestnicy tego forum moga miec akurat inne zdanie.

Piszesz dużo nie na temat, ten temat jest o mieniu przesiedleńczym, i o sposobie zarejestrowania auta po sprowadzeniu go do Polski, a Ty żalisz się na swego sąsiada, który pobiera kartki żywnościowe których Tobie nie przyznali. Twoja pierwsza wypowiedź ma 22 wiersze, a z tego o mieniu przesiedleńczym jest 8, no może 9 wierszy, reszta to opis perypetii Twego sąsiada w Polsce i jego powrót do USA.

Pozdrawiam wszystkich z Moniek - niegdys przodujacego pegeeru. Czy Twoja Rodzina nadal tam mieszka i czy pegeer nadal funkcjonuje ?

W Mońkach nigdy nie było PGR-u, może w miejscowości z które pochodzisz takowe były i je dlatego dobrze pamiętasz, ale u nas czegoś takiego nigdy nie było, byli sami "prywatni rolnicy", oczywiście nie w Mońkach, ale w okolicy Moniek.

Link to comment
Share on other sites

W Mońkach nigdy nie było PGR-u, może w miejscowości z które pochodzisz takowe były i je dlatego dobrze pamiętasz, ale u nas czegoś takiego nigdy nie było, byli sami "prywatni rolnicy", oczywiście nie w Mońkach, ale w okolicy Moniek.

Nie bylo ?

http://muzyka.onet.pl/1,202,8,52777282,141...87,0,forum.html

albo

http://wiadomosci.wp.pl/kat,90354,oid,2113...777,opinie.html

Link to comment
Share on other sites

żalisz się na swego sąsiada, który pobiera kartki żywnościowe których Tobie nie przyznali.

kochany Panie

tu gdzie mieszkam - w przeciwienstwie do NYC ( albo do PGR Monki) niewiele osob wystepuje o "kartki zywnosciowe" ja rowniez nigdy nie wystepowalem dlatego tez faktycznie mi "nie przyznali" a chyba wolno mi wyrazic wlasna opinie odnosnie tego, ze pewna czesc moich podatkow ktos przeznacza na "kartki zywnosciowe" dla ofiar amerykanskiego socjalizmu. poza tym, nigdy nie glosowalem i nie bede glosowal na "demokratow" - uwazam, ze rzady GOP sa dla Ameryki gwarancja stabilnosci i dobrobytu. poza tym sklamal Pan juz raz odnosnie "PGRu Monki" i dlatego stracil Pan w moich oczach jakakolwiek wiarygodnosc . nie bede wiec podejmowal z Panem dalszych dyskusji. a teraz moze Pan odpalic swojego harleya........... :rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...