Jump to content

Londyn Vs Nowy Jork.


Piter27

Recommended Posts

Hej. Często porównuje się Londyn do Nowego Jorku, jakieś rankingi "które miasto jest bardziej światowe" i wiele innych. Nie wiem, może w tym temacie jestem ignorantem ale zawsze sądziłem, że Londyn może "buty czyścić" N.Y. Coraz częściej się mówi, że Londyn wyprzedził Nowy Jork pod wieloma względami i to On jest "Stolicą Świata". Co o tym myślicie? Czy naprawdę te miasta można postawić obok siebie?

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 22
  • Created
  • Last Reply

Coraz częściej się mówi, że Londyn wyprzedził Nowy Jork pod wieloma względami

Ja myślę, że w ogóle nie ma co porównywać w ten sposób tak różnych miast. Niewątpliwie Londyn wyprzedza Nowy Jork pod wieloma względami, tak samo jak pod wieloma względami Nowy Jork wyprzedza Londyn. Wszystko zależy od tego jakie względy się bierze pod uwagę.
Link to comment
Share on other sites

Ja mam takie samo odczucie jak Ty w tej kwestii, czyli, że Londyn może buty czyścić NYC. Obecnie mieszkam w Londynie. Slucham opinii różnych ludzi na temat Londynu i mniej więcej się to rozkłada w ten sposób, że turyści są zachwyceni a ludzie, którzy przyjechali tu na stałe i mieszkają jakiś czas raczej mają dosyć. To odnośnie nie-Londyńczyków, czyli napływowej ludności. Natomiast osoby urodzone i wychowane w Londynie, które nadal tu mieszkają (jak można się spodziewać) lubią to miasto. Co do NYC to mi się bardzo podobało. Szkoda, że nie mam obecnie legalnych możliwości zamieszkania tam...

Link to comment
Share on other sites

Co do NYC to mi się bardzo podobało. Szkoda, że nie mam obecnie legalnych możliwości zamieszkania tam...

Powiem ci tak. Nowy Jork jest fajny i wogole, nigdy nie spi i nowojorczycy tacy swiatowi, bla, bla, bla.

Na mieszkanie w dzielnicach Nowego Jorku, ktore mi sie podobaja mnie nie stac.

Te na ktore mnie stac wcale mi sie nie podobaja.

Dlatego mieszkam "na wsi", hoduje sobie pomidory i papryke w ogrodku, do ktorego lubia wpadac sarenki, skunksy i inne borsuki .

Mam cisze, spokoj, porzadnych sasiadow i listonosza, ktory zna moje imie. Jade do pracy 15 minut a korki ogladam w TV.

I jest mi dobrze.

A jak chce zobaczyc wielkie miasto to wsiadam w samochod i jade. Pare razy qw roku. I wystarczy.

Link to comment
Share on other sites

Ja mam takie samo odczucie jak Ty w tej kwestii, czyli, że Londyn może buty czyścić NYC. Obecnie mieszkam w Londynie. Slucham opinii różnych ludzi na temat Londynu i mniej więcej się to rozkłada w ten sposób, że turyści są zachwyceni a ludzie, którzy przyjechali tu na stałe i mieszkają jakiś czas raczej mają dosyć. To odnośnie nie-Londyńczyków, czyli napływowej ludności. Natomiast osoby urodzone i wychowane w Londynie, które nadal tu mieszkają (jak można się spodziewać) lubią to miasto. Co do NYC to mi się bardzo podobało. Szkoda, że nie mam obecnie legalnych możliwości zamieszkania tam...

Byłeś w Nowym Jorku? Jeśli możesz to opisz w skrócie dlaczego Twoim zdaniem NY jest nieporównywalny do Londynu?

Ja byłem w USA, ale w NY niestety nie. W Londynie również nie. Mam jednak przeczucie, że NY ma w sobie to "coś" niezwykłego, jedyny w swoim rodzaju "klimat", coś magicznego, zapierającego dech w piersiach. Z drugiej strony potrafi być spokojny, cichy i jest w nim absolutnie wszystko. Oglądam filmy, relacje z NY i Londynu i Londyn do NY wydaje mi się prowincjonalny, nie wiem jak to określić...Londyn promowany jest na miasto, które zastąpiło NY, nie tylko w sferze finansowej, w każdej innej, ale mam problem by to przyjąć. Wiem o tym, że filmy, zdjęcia, opisy tych miast to wciąż za mało, by jednoznacznie i konkretnie postawić na którąś z metropolii, jednak daje mi to pewien obraz i na podstawie tego "amerykańska stolica świata" wydaje się być poza zasięgiem. Być może się mylę, zakładam również taką możliwość.

Link to comment
Share on other sites

Powiem ci tak. Nowy Jork jest fajny i wogole, nigdy nie spi i nowojorczycy tacy swiatowi, bla, bla, bla.

Na mieszkanie w dzielnicach Nowego Jorku, ktore mi sie podobaja mnie nie stac.

Te na ktore mnie stac wcale mi sie nie podobaja.

Dlatego mieszkam "na wsi", hoduje sobie pomidory i papryke w ogrodku, do ktorego lubia wpadac sarenki, skunksy i inne borsuki .

Mam cisze, spokoj, porzadnych sasiadow i listonosza, ktory zna moje imie. Jade do pracy 15 minut a korki ogladam w TV.

I jest mi dobrze.

A jak chce zobaczyc wielkie miasto to wsiadam w samochod i jade. Pare razy qw roku. I wystarczy.

Ja też mógłbym żyć sobie spokojnie na wsi. Ale porównując te dwa miasta wybieram Nowy Jork.

Byłeś w Nowym Jorku? Jeśli możesz to opisz w skrócie dlaczego Twoim zdaniem NY jest nieporównywalny do Londynu?

Ja byłem w USA, ale w NY niestety nie. W Londynie również nie. Mam jednak przeczucie, że NY ma w sobie to "coś" niezwykłego, jedyny w swoim rodzaju "klimat", coś magicznego, zapierającego dech w piersiach. Z drugiej strony potrafi być spokojny, cichy i jest w nim absolutnie wszystko. Oglądam filmy, relacje z NY i Londynu i Londyn do NY wydaje mi się prowincjonalny, nie wiem jak to określić...Londyn promowany jest na miasto, które zastąpiło NY, nie tylko w sferze finansowej, w każdej innej, ale mam problem by to przyjąć. Wiem o tym, że filmy, zdjęcia, opisy tych miast to wciąż za mało, by jednoznacznie i konkretnie postawić na którąś z metropolii, jednak daje mi to pewien obraz i na podstawie tego "amerykańska stolica świata" wydaje się być poza zasięgiem. Być może się mylę, zakładam również taką możliwość.

Ciężko to trochę opisać. Jestem pewny że są ludzie którym po prostu pasuje bardziej klimat Londynu. Ja się po prostu lepiej czuję w Nowym Jorku. Generalnie lepiej się czuję w USA niż w Anglii czy nawet Europie całej. Z takich rzeczy co się nasuwają pierwsze na myśl to na przykład ruch lewostronny mi nie podchodzi. (także samochody angielskie i te ich taksowki wydaja mi sie brzydkie.). CENY Kiedyś będąc w NYC byłem trochę przerażony że tak drogo. Potem pojechałem do Londynu. Ceny tutaj wydają się wręcz absurdalne. Oczywiście jak wszędzie zdarza się, że kupię coś taniej niż w moim rodzinnym miasteczku w Polsce ale ogolnie ceny potrafią zniszczyć tutaj. Nie lubię też brytyjskiego akcentu (moze dlatego ze tez nie jest w stanie czasem odszyfrowac co ktos w ogole do mnie mowi). Wkurza mnie na kazdym kroku jak ktos pyta Are you ok? jakbym wygladal na potrzebujacego jakiejs pomocy. Poza tym Londyn jest ogromny więc dotarcie gdziekolwiek przewaznie zabiera godzine albo wiecej w zaleznosci czy np. chcemy ominac pierwsza strefe gdzie ceny transportu sa stworzone chyba z mysla o rosyjskich biznesmenach. Ogólnie wydaje mi się brudny i zatloczony bardzo. Wiem ze w NYC tez jest tloczno ale tam jakos tego nie czulem. Tutaj wszystko sie wydaje scisniete na sile. Domy przyklejone jeden do drugiego w ciagu po kilka na raz gdzie za sciana domu slyszy sie co mowi sasiad w swoim... No ale podobno co roku masa imigrantow przyjezdza wiec musza sie gdzies tam pomiescic. Jeszcze kwestia wlasnie tych imigrantow. Wydaje mi sie, ze tutaj imigranci z kazdego kraju trzymaja sie scisle w swoich skupiskach tzn. na przykład polacy maja przyjaciol raczej tylko polakow, wegrzy wegrow, afrykanczycy afrykanczykow, anglicy anglikow (wydaje mi sie ze raczej niechetni do inncyh nacji). Jakos sie to tak nie przenika jak w USA gdzie wszyscy po prostu sie wydaja Amerykanami.

Link to comment
Share on other sites

ludzie tworzą miejsca

Londyn (tak jak reszta Anglii) - nie jest już tak przyjazny dla imigrantów, mieszkałam i cieszę się że mnie tam nie ma <_<

NYC - ? byłam turystycznie przez 3 dni i miałam pozytywne odczucia, tylko że co ja mogę powiedzieć po tak krótkim okresie

Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi sie, ze tutaj imigranci z kazdego kraju trzymaja sie scisle w swoich skupiskach tzn. na przykład polacy maja przyjaciol raczej tylko polakow, wegrzy wegrow, afrykanczycy afrykanczykow, anglicy anglikow (wydaje mi sie ze raczej niechetni do inncyh nacji). Jakos sie to tak nie przenika jak w USA gdzie wszyscy po prostu sie wydaja Amerykanami.

Trafna obserwacja. Gdyby USA kiedyś przesadnie otworzyły swoje granice, to by było dokładnie tak samo. Mam nadzieję, że poziom emigracji do Stanów pozostanie w sensownych granicach i nie zrobi się z tego kraju to co obecnie jest w Anglii czy innych popularnych wśród emigrantów krajach europejskich

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.




×
×
  • Create New...