Jump to content

Czy uczciwa praca na czarno jest uczciwa? Moralne dylematy..


pavel1975

Recommended Posts

To zagadnienie jest poruszane wielokrotnie w innych wątkach, a jak się zdaje jest to temat ważki dla przedstawicieli "za" jak i "przeciw" i chyba nie ma swojego osobnego wątku, może tutaj znajdzie swoje miejsce? :D

Ja jestem za wolnością, każda uczciwa praca jest legalna.

Link to comment
Share on other sites

Ja jestem za wolnością, każda uczciwa praca jest legalna.

Przypominam, ze to nie ty stanowisz prawo, tak wiec praca na czarno, jak mowi defnicja, nie jest legalna. :roll:

A tak przy okazji - przemycanie narkotykow tez moze byc "uczciwa praca" (transport) - czy to w dalszym ciagu jest legalne? Albo sprzedawanie narkotykow? Czy to tez jest legalne?

Widzisz pavel1975, prawo jest ustanowione po to, zeby wszystkim bylo latwiej. To ze czasami czujemy sie pokrzywdzeni, to normalna sprawa, bo nie da sie zrobic tak, zeby absolutnie wszyscy byli zadowoleni. Ja pracujac w Polsce tez bylam niezadowolona, kiedy z mojej pensji szlo rocznie kilkanascie tysiecy zlotych miedzy innymi na bezplatna sluzbe zdrowia, z ktorej nigdy nie skorzystalam, bo do lekarza zawsze chodzilam prywatnie. No i co? Placilam podatki, bo takie jest prawo.

A przy okazji, ciekawostka - czy zdajecie sobie sprawe ze otrzymanie pozwolenia na prace w Polsce jest rownie trudne, jesli nie trudniejsze niz w USA? A proces potrafi trwac latami. No to mamy pracujacych na czarno Ukraincow i innych gosci zza wschodniej granicy, ktorzy podejma sie roboty na budowie za 2 PLN za godzine. A narod Polski bezrobotny. Teraz rozumiesz mechanizm, pavel1975?

Link to comment
Share on other sites

dagmarcia teraz biora ponad 2 zl jak nie z 4-5 zl na godzine

:):);)

Ciekawy temat, pozostanie na Forum dopoki nie zaczniemy/-cie sie klocic, ale wiem, ze mam do czynienia z kulturalnymi osobami. :)

Do porozumienia nie dojdziemy, lecz to zapewne kazdy wiedzial a priori.

Z logicznego punktu widzenia praca "na czarno" nie moze byc uczciwa, mozesz ja co najwyzej uczciwie = starannie wykonywac, jednak wciaz bedzie to lamanie prawa. A czym konczy sie lamanie prawa... nie, zle pisze - czym konczy sie zgoda na lamanie prawa i brak egzekucji ustanowionych wczesniej - dla dobra ogolu - zasad, to widzimy np. w Polsce, gdzie juz malo kto ma jakiekolwiek skrupuly moralne i potrafi usprawiedliwic kazdy swoj czyn. :roll:

Moj poglad na te kwestie ewoluuje. To znaczy: zawsze bede uwazal, ze jest to oszustwo. I nie mam zamiaru relatywizowac tego pojecia. Obserwuje jednak wiele ciekawostek - otoz nie dalej jak wczoraj w jednym z lodzkich lokali wdalem sie w konwersacje z dwoma Amerykaninami z Bostonu (serdeczny usmiech do Dagmarci :D) ), pracujacymi dla Gillette (niepotrzebna dygresja - w Lodzi jest fabryka Gillette, stad ich obecnosc :oops: ), ktorzy powiedzieli wprost: "Nie interesuje nas czy ktos przebywa w USA i pracuje legalnie, dopoki nie zaczyna blow up the buildings." Poza tym byli doskonale swiadomi tego w jaki sposob do USA dostaja sie Meksykanie, tlumaczyli wszystko prawem (nomen omen...) do wolnosci dla kazdego. I nie widac bylo w nich niecheci czy oburzenia na tych, ktorzy przebywaja w USA nielegalnie. :shock:

Opinia ciekawa, nie wiem jak bardzo powszechna w Stanach. Powiem jednak szczerze: gdybym to ja mial zywic i utrzymywac, placic na nielegalnego pracownika czy chocby mojego sasiada, to bym sie mocno wku***ał. :killer:

Link to comment
Share on other sites

Hello sprawa nie jest tak prosta i oczywista. Praca na czarno jest oczywiscie nielegalna i jest zdecydowanie negatywnym zjawiskiem, ktore zdecydowanie nikomu niesluzy, a juz napewno tym ktorzy chca pojechac turystycznie lub mieszkaja w stanach legalnie i musza sluchac glupich dow[beeep]ow czy uwag na temat swoich rodakow. Nie wydawalbym jednak jednoznacznych sadow moralnych na temat osob ktore podejmujat sie pracy na czarno. Ludzie generalnie zawsze beda szukali sposobow aby polepszyc swoja egzystencje, a jak nie moga robic tego legalnie beda robili to nielegalnie, czy komus to sie podoba czy nie. Ludzie pracuja na czarno na calym swiecie (w polsce durza czesc bezrobotnych pracuje w wlasnym kraju na czarno) i zamiatanie tego problemu pod dywan nic tu nie rozwiaze. Po drugie mimo ze od zyskow na "czarno" czesto podatkow sie nieplaci to i tak pieniadze przez nich zarobione sa wydawane i napedzaja gospodarke. Niestety ma to druga strone ludzie pracujacy na czarno sa przesowani na margines spoleczenstwa, nie maja wiekszosci praw i to prowadzi to roznych patologi ktore oczywiscie negatywnie wplywaja na cala reszte spoleczenstwa.

Moim zdaniem problem nie polega na tym ze ludzie podejmuja prace na czarno bo zawsze beda to robic jesli polepszy to ich sytulacje problem polega na stworzeniu sensownych przepisow ktore umozliwia chetnym podejmowanie pracy legalnie a panstwu czerpanie korzysci w postaci podatkow i rozwoju gospodarczego. Dlatego popieram plany obecnej administracji Busha aby rozwiazac ten problem przez wydawanie pozwolen na prace tym ktorzy beda mieli pracodawce. Zgoda rzadu brytyjskiego na prace polakow i reszty zwiekszyla znaczaco dochody panstwa i jedoczesni uporzadkowala status dziesiatek tysiecy ludzi ktorzy i tak by pracowali tylko na czarno.

Pozdrawiam

(sorki ze bez polskich znakow)

Link to comment
Share on other sites

Otoz, mysle, ba... moje przypuszczenia granicza z pewnoscia, ze uczciwa praca "na czarno" - jest uczciwa (pisze z Polski). Szmugiel prochow to moze (na pewno) nie, ale zwykla orka na amerykanskim ugorze, to tak...

Moze warto byloby w tym miejscu wtracic watek godnosci i satysfakcji... z pracy, zarobkow i perspektyw...

A przepisy?... to mysle, ze nie warto przeceniac znaczenia przepisow. Wiem "a priori" (piekny jezyk), ze tkwienie tu, i miotanie sie nie ma przyszlosci, a majac kontakt ze swiatem (internet, rodzina za granica...) lepiej rownac w gore - za wszelka cene - nawet za cene dyskomfortu (pomiedzy uczciwa praca, ale nie do konca legalna... a legalna, ale bez wiary w jutro...)

A priori - carpe diem, in vino veritas :-) memento mori.

Cel uswieca srodki. Mysle o swoich dzieciach... Chyba lepiej bedzie im (mi- nam...) gdzies indziej. No a gdzie jak nie tu? moze w USA?...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...