Kora83 Napisano Środa o 10:39 Zgłoś Napisano Środa o 10:39 Cześć Wszystkim! Zdaję sobie sprawę, że nastroje średnie w związku z pauzą, a numery na kolejne miesiące nie urosły, ale piszę tu do Was dlatego, żeby podziękować, że w ogóle ta grupa jest i znajdujecie czas, żeby się w niej udzielać, bo jest to wszystko naprawdę bardzo pomocne i wspierające Moja sytuacja nie jest kolorowa, bo jak wiemy pewności nie mamy żadnej, jednak zdecydowaliśmy się z mężem zaryzykować i przejść przez ten proces i opłaty do końca, czyli tam gdzie mamy wpływ, a resztę pozostawić losowi. W zeszłym tygodniu lecieliśmy specjalnie do Polski na badania i do lekarza, w niedziele kolejny lot i w poniedziałek rano mamy rozmowę w konsulacie. Nasze jeszcze nieskompletowane papiery są gdzieś u rodziców, także trzymajcie kciuki, żeby wszystko dotarło na czas. Nie wiem jak reszta, ale ja mam jakieś takie poczucie, że chciałabym móc zrobić wszystko co po mojej stronie, aby nie żałować, że nie próbowałam, tyle.. Może się komuś przyda na przyszłość, że odnośnie badań to wszystko poszło sprawnie i nie byłoby żadnych problemów oprócz absolutnego edge case'u, który nas postresował, czyli pani od USG powiedziała, że muszę mieć skierowanie od lekarza, inaczej nie zrobią mi badania, bo jestem we wczesnej ciąży, badania robią tylko do 12, a my mieliśmy wizytę u lekarza na 16 i kolejnego dnia wylot.. Numer do lekarza nie działał, ale na całe szczęście udało mi się skontaktować mailowo i pani odpisała po kilku minutach co się w tych czasach nie zdarza, a po jakiś 45min miałam skierowanie na mailu. To co ważne to, aby przy rejestracji podać informację, że jest to badanie do wizy i potrzebne są wyniki na papierze ze specjalną kartką (oni wiedzą o co chodzi), którą potrzebuje lekarz do ambasady. U mnie przez całą akcję ze skierowaniem panie założyły, że wynik wystarczy mailowo, więc jeszcze po lekarzu leciałam załatwiać papier i wysyłkę i było to dosłownie na minuty.. Nie popełniajcie mojego błędu. U lekarza za to super miła i spokojna, wręcz rodzinna atmosfera. Samo badanie to podstawowy wywiad medyczny, sprawdzenie wzroku, wagi, czynności motorycznych, przepisanie szczepionek z książeczki (koniecznie załatwcie od rodziców lub kopię historii szczepień ze swojej przychodni), wymagane szczepionki i tyle. Przy rejestracji podajecie jeszcze case number, obecny adres zamieszkania i numer telefonu, docelowy adres w USA i adres e-mail. W sumie zajęło nam to na dwójkę faktycznie maks godzinę z zapasem i był to moment, w którym stwierdziliśmy, że to akurat dobry znak w tych ostatnich zawirowaniach i nie ma co spisywać tego procesu na straty Ogólnie cała komunikacja z nimi jest bardzo szybka i przyjemna, a na naszą prośbę dokumenty sami dostarczą do ambasady co jest ogromną pomocą dla nas, bo nie ma nas na miejscu. Życzę Wam dobrego dnia Hej,domyślam się,że Wasz osrodek interesow zyciowych nie znajduje sie w Polsce,i bardzo chcieliście zmienić ambasade na Warszawę. Jaki powód podaliście,żeby Wasza sprawę przeniesc do Polski?Sent from my SM-S916B using Tapatalk Cytuj
krychu280 Napisano Środa o 15:40 Zgłoś Napisano Środa o 15:40 Zaproszenie dotarło, na czerwiec WRW, 191xx Cytuj
maxmaxmax Napisano Środa o 17:12 Zgłoś Napisano Środa o 17:12 7 hours ago, annamaria33 said: Cześć Wszystkim! Zdaję sobie sprawę, że nastroje średnie w związku z pauzą, a numery na kolejne miesiące nie urosły, ale piszę tu do Was dlatego, żeby podziękować, że w ogóle ta grupa jest i znajdujecie czas, żeby się w niej udzielać, bo jest to wszystko naprawdę bardzo pomocne i wspierające Moja sytuacja nie jest kolorowa, bo jak wiemy pewności nie mamy żadnej, jednak zdecydowaliśmy się z mężem zaryzykować i przejść przez ten proces i opłaty do końca, czyli tam gdzie mamy wpływ, a resztę pozostawić losowi. W zeszłym tygodniu lecieliśmy specjalnie do Polski na badania i do lekarza, w niedziele kolejny lot i w poniedziałek rano mamy rozmowę w konsulacie. Nasze jeszcze nieskompletowane papiery są gdzieś u rodziców, także trzymajcie kciuki, żeby wszystko dotarło na czas. Nie wiem jak reszta, ale ja mam jakieś takie poczucie, że chciałabym móc zrobić wszystko co po mojej stronie, aby nie żałować, że nie próbowałam, tyle.. Może się komuś przyda na przyszłość, że odnośnie badań to wszystko poszło sprawnie i nie byłoby żadnych problemów oprócz absolutnego edge case'u, który nas postresował, czyli pani od USG powiedziała, że muszę mieć skierowanie od lekarza, inaczej nie zrobią mi badania, bo jestem we wczesnej ciąży, badania robią tylko do 12, a my mieliśmy wizytę u lekarza na 16 i kolejnego dnia wylot.. Numer do lekarza nie działał, ale na całe szczęście udało mi się skontaktować mailowo i pani odpisała po kilku minutach co się w tych czasach nie zdarza, a po jakiś 45min miałam skierowanie na mailu. To co ważne to, aby przy rejestracji podać informację, że jest to badanie do wizy i potrzebne są wyniki na papierze ze specjalną kartką (oni wiedzą o co chodzi), którą potrzebuje lekarz do ambasady. U mnie przez całą akcję ze skierowaniem panie założyły, że wynik wystarczy mailowo, więc jeszcze po lekarzu leciałam załatwiać papier i wysyłkę i było to dosłownie na minuty.. Nie popełniajcie mojego błędu. U lekarza za to super miła i spokojna, wręcz rodzinna atmosfera. Samo badanie to podstawowy wywiad medyczny, sprawdzenie wzroku, wagi, czynności motorycznych, przepisanie szczepionek z książeczki (koniecznie załatwcie od rodziców lub kopię historii szczepień ze swojej przychodni), wymagane szczepionki i tyle. Przy rejestracji podajecie jeszcze case number, obecny adres zamieszkania i numer telefonu, docelowy adres w USA i adres e-mail. W sumie zajęło nam to na dwójkę faktycznie maks godzinę z zapasem i był to moment, w którym stwierdziliśmy, że to akurat dobry znak w tych ostatnich zawirowaniach i nie ma co spisywać tego procesu na straty Ogólnie cała komunikacja z nimi jest bardzo szybka i przyjemna, a na naszą prośbę dokumenty sami dostarczą do ambasady co jest ogromną pomocą dla nas, bo nie ma nas na miejscu. Życzę Wam dobrego dnia faktycznie czeka się 3h na wyniki RTG? Na kiłe też robią w tym miejscu? jak to wygląda Cytuj
krychu280 Napisano Czwartek o 14:55 Zgłoś Napisano Czwartek o 14:55 21 godzin temu, maxmaxmax napisał: faktycznie czeka się 3h na wyniki RTG? Na kiłe też robią w tym miejscu? jak to wygląda Dzisiaj umówiłem się w WFP, ale tak z ciekawości zadzwoniłem do tego rentgena - to babka mówi że jeśli to pod badanie wizowe, to najlepiej skierowanie, że wyniki na następny dzień a WFP pisze w mailu że bez skierowania, 3h ... wyjdzie w praniu Cytuj
franz_maurer Napisano Czwartek o 15:42 Zgłoś Napisano Czwartek o 15:42 (edytowane) 47 minut temu, krychu280 napisał: Dzisiaj umówiłem się w WFP, ale tak z ciekawości zadzwoniłem do tego rentgena - to babka mówi że jeśli to pod badanie wizowe, to najlepiej skierowanie, że wyniki na następny dzień a WFP pisze w mailu że bez skierowania, 3h ... wyjdzie w praniu Strasznie mylące, bo też mam info że bez skierowania i wyniki po 3h i tak planuje sobie dzień cały by to załatwić, a wychodzi co innego….na kiedy masz? Edytowane Czwartek o 15:42 przez franz_maurer Cytuj
krychu280 Napisano Czwartek o 19:16 Zgłoś Napisano Czwartek o 19:16 3 godziny temu, franz_maurer napisał: Strasznie mylące, bo też mam info że bez skierowania i wyniki po 3h i tak planuje sobie dzień cały by to załatwić, a wychodzi co innego….na kiedy masz? 26.05 badania Oczywiście ze w jeden dzień to załatwię, chociaż mieli by mnie wyciągnąć siłą to z dokumentami i wynikami xd WFP potwierdziło mi że na pewno to pójdzie w 3h i że nie ma z tym problemu.. Cytuj
annamaria33 Napisano 8 godzin temu Zgłoś Napisano 8 godzin temu Nasz ośrodek interesów nadal jest w Polsce - aktywnie sprawdzamy inny kraj czy nam się spodoba na zimę. Więc nie było problemów ze zmianą ambasady. Jedynie dodatkowy czas i koszty na loty. Co do RTG to potwierdzam, że nie trzeba mieć skierowania - ja miałam wymagane ze względu na ciążę. Na miejscu od razu pobierają krew, czyli robią test na kiłę. Czas oczekiwania na wyniki niby 3h, ale wyniki męża były gotowe po jakiejś godzinie. Tylko zostawił mi u pani upoważnienie do odbioru. Bez problemu można wszystko załatwić jednego dnia. Najważniejsze to przyjechać rano u zrobić sobie zapas, a wizytę u lekarza mieć w drugiej części dnia. My mieliśmy na 16. Cytuj
Vicki Napisano 6 godzin temu Zgłoś Napisano 6 godzin temu Badanie lekarskie. Warszawa. Na wizytę umówiłam się mailowo 4 marca na 1 kwietnia na 14.30, od razu po otrzymaniu daty rozmowy w Ambasadzie. Lekarz wysłał listę potrzebnych dokumentów oraz dodatkowe informacje. Wszystko załatwiliśmy w jeden dzień. Najpierw pojechaliśmy na Waryńskiego 9 (wejście A), gdzie dorosłym zrobiono RTG i pobrano krew na kiłę. Samochód zostawiliśmy na placu Konstytucji, parking płatny. Przyjechaliśmy około 8:30, kolejki nie było. W recepcji zapłaciliśmy: 2×160 zł za RTG i 2×50 zł za badania krwi. Dla dziecka 9 lat nie potrzebne RTG i badanie krwi. Po 1 zdjęciu oddaliśmy w gabinecie RTG. RTG jest na parterze, krew pobierają na pierwszym piętrze. Toaleta: trzeba iść w lewo wzdłuż recepcji i gabinetów RTG, przez korytarz, potem w prawo, prawie naprzeciw drugiej recepcji. Wyniki odebraliśmy po 3 godzinach na parterze. Zostało jeszcze sporo czasu, ale pojechaliśmy bliżej lekarza. Jak tylko dojechaliśmy, przyszła wiadomość na maila, że mogą nas przyjąć wcześniej. U lekarza potrzebne były po 3 zdjęcia( dla córki 4) na miejscu je przycięli (mieliśmy takie same jak do wizy). Ja i mąż mieliśmy ukraińskie karty szczepień, córka miała polską książeczkę zdrowia, szczepiona według obowiązującego kalendarza szczepień. Córce wcześniej dodatkowo zrobiliśmy 2 szczepienia na WZW A w odstępie 6 miesięcy. Myślałam, że wszystkim zrobią szczepienie na polio, ale lekarzowi wystarczyły te, które już mieliśmy (chociaż ostatnie było ponad rok temu). Najpierw lekarz przyjął mnie i męża. Pobrano krew na gruźlicę (dla urodzonych w Ukrainie), zapytał o choroby przewlekłe, leki, operacje, urazy i pracę, zważył, pomierzył wzrost, przeprowadził badanie wzroku oraz prosty test neurologiczny (ręce do przodu, trafić palcem w nos) Zdejmowaliśmy buty, mąż zdjął koszulkę, ja nie. Na leżance lekarz sprawdził brzuch i na leżąco dość długo mierzono ciśnienie. Zajrzał do buzi, uszu, oczu, sprawdził węzły chłonne i opukał kolana młotkiem. Wszystko wpisywał do komputera przy nas. Nie wiedział, że teraz nie wydają wiz w programie DV. Mąż ma dużą bliznę po oparzeniu na palcach i dłoni, lekarz długo je oglądał. Trochę się martwiliśmy, czy to nie wpłynie na wynik, chociaż funkcje palców są w pełni zachowane. Potem mąż wyszedł, weszła córka, miała takie same badanie, u niej nie pobierano krew na gruźlicę ( urodzona w Polsce). Skończyliśmy około 14:30. Po koperty przyjechaliśmy 8 kwietnia, koperty nie wolno otwierać. Z tego co wiem, bez badania krwi na gruźlicę kopertę lekarz oddaje odrazu. Lekarz dodatkowo wydał nowe karty szczepień dla wszystkich (przepisane przez niego, ze zdjęciem, podpisem i pieczątką). Dostaliśmy też 2 koperty z płytami RTg, trzeba je oddać na lotnisku, jeśli poproszą. Wszyscy chorowaliśmy na ospę wietrzną, lekarz wpisał to na podstawie naszych słów. Płaciliśmy kartą: 3×400 zł -wizyta 2×300 zł - badanie krwi Razem: 1800 zł Cytuj
franz_maurer Napisano 5 godzin temu Zgłoś Napisano 5 godzin temu 39 minut temu, Vicki napisał: Badanie lekarskie. Warszawa. Na wizytę umówiłam się mailowo 4 marca na 1 kwietnia na 14.30, od razu po otrzymaniu daty rozmowy w Ambasadzie. Lekarz wysłał listę potrzebnych dokumentów oraz dodatkowe informacje. Wszystko załatwiliśmy w jeden dzień. Najpierw pojechaliśmy na Waryńskiego 9 (wejście A), gdzie dorosłym zrobiono RTG i pobrano krew na kiłę. Samochód zostawiliśmy na placu Konstytucji, parking płatny. Przyjechaliśmy około 8:30, kolejki nie było. W recepcji zapłaciliśmy: 2×160 zł za RTG i 2×50 zł za badania krwi. Dla dziecka 9 lat nie potrzebne RTG i badanie krwi. Po 1 zdjęciu oddaliśmy w gabinecie RTG. RTG jest na parterze, krew pobierają na pierwszym piętrze. Toaleta: trzeba iść w lewo wzdłuż recepcji i gabinetów RTG, przez korytarz, potem w prawo, prawie naprzeciw drugiej recepcji. Wyniki odebraliśmy po 3 godzinach na parterze. Zostało jeszcze sporo czasu, ale pojechaliśmy bliżej lekarza. Jak tylko dojechaliśmy, przyszła wiadomość na maila, że mogą nas przyjąć wcześniej. U lekarza potrzebne były po 3 zdjęcia( dla córki 4) na miejscu je przycięli (mieliśmy takie same jak do wizy). Ja i mąż mieliśmy ukraińskie karty szczepień, córka miała polską książeczkę zdrowia, szczepiona według obowiązującego kalendarza szczepień. Córce wcześniej dodatkowo zrobiliśmy 2 szczepienia na WZW A w odstępie 6 miesięcy. Myślałam, że wszystkim zrobią szczepienie na polio, ale lekarzowi wystarczyły te, które już mieliśmy (chociaż ostatnie było ponad rok temu). Najpierw lekarz przyjął mnie i męża. Pobrano krew na gruźlicę (dla urodzonych w Ukrainie), zapytał o choroby przewlekłe, leki, operacje, urazy i pracę, zważył, pomierzył wzrost, przeprowadził badanie wzroku oraz prosty test neurologiczny (ręce do przodu, trafić palcem w nos) Zdejmowaliśmy buty, mąż zdjął koszulkę, ja nie. Na leżance lekarz sprawdził brzuch i na leżąco dość długo mierzono ciśnienie. Zajrzał do buzi, uszu, oczu, sprawdził węzły chłonne i opukał kolana młotkiem. Wszystko wpisywał do komputera przy nas. Nie wiedział, że teraz nie wydają wiz w programie DV. Mąż ma dużą bliznę po oparzeniu na palcach i dłoni, lekarz długo je oglądał. Trochę się martwiliśmy, czy to nie wpłynie na wynik, chociaż funkcje palców są w pełni zachowane. Potem mąż wyszedł, weszła córka, miała takie same badanie, u niej nie pobierano krew na gruźlicę ( urodzona w Polsce). Skończyliśmy około 14:30. Po koperty przyjechaliśmy 8 kwietnia, koperty nie wolno otwierać. Z tego co wiem, bez badania krwi na gruźlicę kopertę lekarz oddaje odrazu. Lekarz dodatkowo wydał nowe karty szczepień dla wszystkich (przepisane przez niego, ze zdjęciem, podpisem i pieczątką). Dostaliśmy też 2 koperty z płytami RTg, trzeba je oddać na lotnisku, jeśli poproszą. Wszyscy chorowaliśmy na ospę wietrzną, lekarz wpisał to na podstawie naszych słów. Płaciliśmy kartą: 3×400 zł -wizyta 2×300 zł - badanie krwi Razem: 1800 zł Świetne podsumowanie, Dzięki! Ale słyszałem że jest taka opcja że lekarz wysyła też kopertę z wynikami bezpośrednio do ambasady. Więc chyba nie trzeba odbierac Cytuj
Vicki Napisano 5 godzin temu Zgłoś Napisano 5 godzin temu 9 minut temu, franz_maurer napisał: Świetne podsumowanie, Dzięki! Ale słyszałem że jest taka opcja że lekarz wysyła też kopertę z wynikami bezpośrednio do ambasady. Więc chyba nie trzeba odbierac Tak, też czytałam, że dostarcza do ambasady. Nam powiedział odebrać. A jeszcze była historia, że nie dostarczył do ambasady na czas. My mieszkamy w okolicach Warszawy, także dla nas lepiej było odebrać. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.