Vicki Napisano 2 godziny temu Zgłoś Napisano 2 godziny temu Rozmowa w Ambasadzie CN 123xx DS-260 - 21.05.2025 04.03.2026 - otrzymaliśmy zaproszenie na rozmowę 01.04.2026 - badania lekarskie (Warszawa) 15.04.2026 - rozmowa Przeszliśmy rozmowę w Warszawie i otrzymaliśmy odmowę 221(g), tak jak wiele osób. Wylosowana byłam ja, ze mną mąż i córka (9 lat). Wygraliśmy za 10 razem. W DV-2018 wygrali rodzice męża i wtedy zajmowałam się ich dokumentami, więc mniej więcej wiedziałam jak wszystko się odbywa. Mamy dwa obywatelstwa ukraińskie i polskie, od 11 lat mieszkamy w Polsce. We wniosku wskazaliśmy polskie jako główne i planujemy wklejenie wiz do polskich paszportów. Czekałam na maila z Ambasady przed rozmową, ale jak się okazało, wiadomości nie wysyłają. 04.04.2026 — zarejestrowaliśmy paszporty na dostawę. Strona bardzo się zawieszała, ale w końcu otrzymaliśmy kody kreskowe. 15.04 byliśmy pod ambasadą o 7:30, mieliśmy wizytę na 8:20. Byliśmy drudzy w kolejce. Kolejka dzieli się na wizy imigracyjne i nieimigracyjne, dla imigracyjnych okienko nr 2. Około 7:50 zaczęli sprawdzać paszporty i kody kreskowe, przyklejali naklejki na paszporty i kierowali dalej. O 8:00 ochrona zaczęła wpuszczać do środka. Wyłączone telefony oddaliśmy ochronie wzamian otrzymaliśmy numerki. Mieliśmy dwie teczki z dokumentami (główna i zapasowa), torebki nie miałam. Rzeczy i odzież wierzchnią położyliśmy w pojemnikach, przeszliśmy przez bramkę (butów nie zdejmowaliśmy). Mnie dodatkowo sprawdzono wykrywaczem metalu. Po wyjściu trzeba od razu iść dalej, trochę się zatrzymaliśmy i podszedł do nas ochroniarz. Trzeba iść prosto korytarzem, potem znowu prosto (po prawej stronie wejście do kasy), na wizy za drzwiami w dół (-1)po schodach w lewo i po zejściu znów w lewo. Wszędzie są oznaczenia, ale przez stres można się pogubić (nie tylko my). Przed nami była dziewczyna (ślub), za nami rodzina w ramach łączenia rodzin. Byli też po DV, chyba z Rosji. Na sali są krzesła, wieszaki, toaleta, woda. Po około 10 minutach wywołano nas do okienka nr 13. Najpierw dali numerek, potem po kilku minutach znów wywołali do tego samego okienka (numery nie wyświetlają się na tablicy, wywołują przez mikrofon). Dokumenty przyjmowano w takiej kolejności: Paszporty Adres w USA (u nas się zmienił, osobny do zamieszkania i do green card; chyba zamienili tylko do dostawy karty) Dyplom ukończenia studiów z tłumaczeniem z języka ukraińskiego (zabrali oryginały tłumaczeń, kopii dyplom i suplement; prawdopodobnie wystarczyłby sam dyplom) Akty urodzenia wszystkich + kopie (mamy polskie, bez tłumaczenia). Martwiłam się o nazwę miasta, bo była zmieniana i różni się zapis w dokumentach polskich i angielskich, nie było pytań. Akt małżeństwa + 2 kopie (polski, bez tłumaczenia) Zaświadczenia o niekaralności: Ukraina (z tłumaczeniem) z maja 2025 Polska (bez tłumaczenia, z pieczęciami), braliśmy w Warszawie na Czerniakowskiej, tam są kolejki ok 2 godzin. Dane wojskowe: mnie zapytano, prawdopodobnie przez wykształcenie medyczne czy nie jestem zarejestrowana w Ukrainie. Mąż miał starą laminowaną kartę, zabrali kopię i tłumaczenie Dodatkowe pytania: - o podróże do USA (byliśmy po ESTA) - w jakich krajach poza Polską mieszkaliśmy wcześniej i ile lat; policzyli, ile lat mieszkaliśmy w Ukrainie od urodzenia do wyjazdu - liczba małżeństw, czy mamy jeszcze dzieci - nazwiska panieńskie (moje i mojej mamy, oraz mamy męża) Zapytali, czy chcemy rozmowę po angielsku. Poprosiliśmy o inny język. Dopytali też, czy wiemy, że obecnie wiz dv nie wydają. Dali potwierdzenie do opłaty. Poszliśmy na parter. Kasa była zamknięta, trzeba było kilka razy dzwonić. Zapłaciliśmy kartą: 3804,26 PLN za trzy osoby. Z paragonem wróciliśmy do okienka. Pobrano odciski palców ode mnie i od męża (od córki nie). Następnie odesłano nas czekać na konsula. Po około 10 minutach zaywołał nas konsul. Byliśmy pierwsi uniego. Konsul zapytał o język, poprosiliśmy o inny, niż angielski. Wezwał tłumacza. Rozmowa była po ukraińsku i polsku. Podnieśliśmy ręce do przysięgi. Pytania do mnie: - wykształcenie (farmaceuta, specjalista) - ile lat studiowałam (tłumaczyłam o dwóch dyplomach — łącznie 6,5 roku, choć przedstawiłam dyplom 4,5-letni) - obecna praca (pracownik biurowy, wynajem nieruchomości, poprosił opisać dokładnie obowiązki) - plany na pracę w USA (najpierw opieka nad osobami starszymi, później przekwalifikowanie na pielęgniarkę) Konsul zdziwił się, że rodzice męża są w USA (choć było to w DS-260). Pytania do męża: - plany zawodowe - nasze podróże do USA - gdzie mieszkają rodzice w Stanach (tylko miasto) - czy będziemy z nimi mieszkać Dodatkowo zapytali: - jak będziemy opłacać ubezpieczenie (odpowiedzieliśmy, że mamy oszczędności, podaliśmy kwotę, nie prosili o potwierdzenie) - czy będziemy korzystać z ubezpieczenia od pracodawcy (mąż odpowiedział „tak”,bo mamy dziecko, konsul zaakceptował, ja przy tym pytaniu się zawahałam) Na końcu powiedziano, że wizy są zatwierdzone, ale nie mogą ich wydać. Paszportów nie zostawili u siebie, powiedzieli, że nie wiadomo, kiedy rozpoczną wydawać. Otrzymaliśmy formularz 221(g) z adnotacją: dostarczyć paszporty, „administrative processing”, dopisane „DV pause”. Z konsulatu wyszliśmy około 9:30. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.