Iskierka
Użytkownik-
Liczba zawartości
216 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Ostatnia wygrana Iskierka w dniu 21 Marca 2023
Użytkownicy przyznają Iskierka punkty reputacji!
Informacje o profilu
-
Płeć
Kobieta
-
Lokalizacja
Chicago suburbs
Ostatnie wizyty
1 369 wyświetleń profilu
Iskierka's Achievements
Aktywny użytkownik (1/2)
125
Reputacja
-
z teściem zostaw, mój mąż zaraz zaczął płynnie mówić, zajęło im to chyba ze 3 kieliszki cytrynówki i tata też się podszkolił. a co nie dali rady się wzajemnie nauczyć to smartphony i google translate im pomagał Po ile w Oregonie? IL po 5$, kupiliśmy tuzin, mąż się śmieje, że bogaci jesteśmy
-
Oj tam Andy, z Francją przegrali, poprzednimi Mistrzami Świata, łatwiej przełknąć. Swoją drogą Francja jest moim ulubionym zespołem na Mundialach i EURO od czasów Zidane'a, c ich obstawię to wygrywam w lokalnych zakładach
-
Kiczowata, ale nie aż tak bardzo, na jarmarkach sprzedają bardzo mało plastiku, zdecydowana miła odmiana po polskich No i oczywiście jarmark musi być w każdym lokalnym miasteczku 50k+ ludzi. Co z tego, że są one 10km od większego miasta z jarmarkiem przez okrągły miesiąc, każdy ma swój. Tu w Stuttgarcie, gdzie mieszkałam, odwiedzałam przynajmniej 5-6 dodatkowo poza głównym. Tanie i z dużą ilością %% pamiętam że u nas w zeszłym roku było po 3EUR, tyle co nic, a jakościowo dużo lepsze niż te w Polsce, 2x droższe! No i Niemcy kochają wszelkie rodzaje prażonych orzechów i migdałów
-
jest Jarmark w Downtown, niedaleko fasolki, polecam bardzo! Sporo niemieckich stoisk i genialne grzańce, przypominają mi stare dobre czasy mieszkania w DE. Co jak co, ale najlepsze jarmarki świąteczne widziałam w Niemczech, a ten tutaj az tak bardzo im nie ustępuje. Odwiedź koniecznie, polecam tez lodowisko w Rosemont lub w Millenium Park. Albo alternatywnie jazdę po zamarzniętej wstążce (ribbon ice skating) zaraz obok fasolki, specjalnie na zimę robię na alejce w parku tor do jeżdzenia na łyżwach, chcę się wreszcie wybrać, ale chyba młody nie pozwoli. Pozdrawiam cieplutko, zimno jak diabli, bierz cieple ciuchy Ilon!
-
Megan, ja leciałam w lutym do USA, i później w maju wracałam z małym, z tym że na trasie USA-Niemcy, przesiadka we Frankfurcie, i akurat mnie nigdzie o żadną zgodę nie pytali. Przy lotach europejskich też mnie nie pytali, loty z tego roku ze stycznia. Może to zależy od oficera/ lotniska? Ewentualnie wchodzi opcja tzw. "third country" którym u Pati była Holandia My na upoważnieniu mieliśmy podane kto podróżuje z dzieckiem, dane moje i dziecka (imię, nazwisko, data i miejsce urodzenia), numery paszportów, dodatkowo ogólnie datę i kraj (USA / Niemcy / Polska), 03-12.2021 (napisaliśmy jedno na cały rok , możliwe że nie wolno).
-
To powyżej przy locie przez Niemcy (Frankfurt), oni wciąż tu debatują, czy znieść maseczki w środkach transportu publicznego czy nie. Podobno koniec z maseczkami 31 maja, ale kto ich tam wie Jak jest jedna rzecz, za którą lubię USA to właśnie brak maseczek od marca, człowiek poczul wreszcie namiastkę dawnego, przed-covidowego życia
-
racja, przepraszam! Pomyliło mi się z NRF (literki przestawiłam). Ogólnie tutaj to było zawsze mówione DDR + BRD, wszystko po niemiecku zawsze, także polskie nazw y pouciekały mi z głowy. Także zwracam honor, ja RFN nazywam po prostu Bundesrepublik Deutschland.
-
Co ty nie powiesz Ja leciałam tydzień temu z USA do DE i się zgadzam. W USA zapomniałam o COVIDzie, a DE połowa ludzi nosi maseczki, nawet jak nie trzeba. Do tego wszystkie środki transportu + biura + przychodnie obowiązkowe. Ale zakupy w galeriach można robić już bez. Zgubiłam się w tych ichniejszych regulacjacj. Lot z USA do Europy akurat: - Maseczki wymagane w samolocie. - Zaświadczenie o szczepieniu / pozytywny test PCR z ostatnich iluś tygodni albo negatywny test antygenowy.- PS. RFN to chyba od 1990 już nie istnieje, po tym jak 3.10 nastąpiło zjednoczenie obu części Niemiec + obalenie muru berlińskiego. Wybacz, musiałam, dokształcili mnie przez te 4 lata mieszkania w DE
-
o właśnie taki mu się marzy! I widzę, ze dzielnica fajna, szkoły dobre. Ale czy ja dobrze widzę, że tam podatek jest rzędu 4k? Jakim cudem?! Takie domy w Chicago płacą po min. 15-20k podatku rocznie Swoja drogą to jest dopiero biznes, kupić dom za 225k, sprzedawać 30 lat później prawie 6x drożej
-
Przedmieścia Chicago! Miało być Denver, więc byłybyśmy sąsiadkami, ale póki co przez malucha i COVID zdecydowaliśmy się zostać na "starych śmieciach". Aczkolwiek męża ciągnie do Waszyngtonu, przebąkuje też o Szwajcarii, także nic nie jest pewne. Wszystko rozbija się w zasadzie o... góry Oglądanie domów ma w sumie tą zaletę, że widzisz rozwiązania i wiesz, co byś chciała zmieniać. Ogólnie mąż średnio zadowolony, mamy zwykły amerykański domek, spory, ale jednak bez bajerów. Mu się marzy wielki dom, cegła i wysokie sufity. Stwierdził, że tego co chce nie ma na rynku i chce się budować jak tylko ten spłacimy, a ja się tylko łapię za głowę, bo wcale mi się nie chce brnąć w te wszystkie prace budowlane i poszukiwanie kafelków/farb/podłóg. Ja mam problem ze zdecydowaniem się, co chcę zjeść w restauracji, a ten mi chce taki horror zaserwować (ale żeby nie było - ważne żyioe decyzje podejmuję spontanicznie, w 5min ) Andy, ty to spokojnie do jakiegoś brukowca możesz się zahaczyć, masz pamięć do szczegółów
-
A tak poza tematem to chciałam się przywitać po długiej przerwie, dawno mnie tu nie było! Dostaliśmy wreszcie z moim dziecię wizy imigracyjne (uff, tylko 4 lata nam zeszły!), od lutego jesteśmy dumnymi posiadaczami wbitych do paszportów pieczątek z wizami imigracyjnymi, moja GC nawet już do mnie dotarła Co śmieszne na młodego wciąż czekamy, mimo że leciał ze mną, chyba trzeba będzie się z USCIS skontaktować, SSN card też mu nie chcieli wydać. Do tego muszę się pochwalić - kupiliśmy z mężem dom! Wszyscy straszyli, ze długo to trwa, tyle szukania, a nam raptem 2 tygodnie zeszły i bum, koniec, aż byłam rozczarowana, że tak szybko się skończyło oglądanie domków Także od kwietnia już na swoim i oswajam się z amerykańską rzeczywistością Buziaczki kochani!
-
Dużo się działo, przynajmniej nie jest nudno, będzie co na starość wspominać! Ja póki co tonę w pieluszkach mego pierworodnego, wynalazł sobie nowe hobby ostatnio - "jak szybko po zmianie pieluszki na czystą zrobię mamie psikusa nową kupką?" Dzisiaj mój mistrzunio ubrany do wyjścia, wychodzimy do lekarza, trzymam klucze do domu w ręku i czuję znajomy zapach, no ma skurczybyk wyczucie. Ale poza tym całkiem dobrze śpi i nie marudzi więc nie narzekam
-
Andy, nic się nie martw, ja też anty-sportowoa jestem, oglądam tylko Mundial i EURO śmiejemy się z mężem, że nie mamy o czym gadać na imprezach amerykańskich, bo w kuchni przy piwku panowie tylko dyskutują wydarzenia sportowe. No i skazujemy nasze dziecię na wykluczenie społeczne ze szkolnych elit, biedulek będzie musiał wykazać się sprytem i inteligencją przy mało trendy rodzicach
-
Dziewczyny będą siedzieć przy stole i jeść / popijać wino, faceci będą stać w kuchni, pić piwo i gadać o sporcie (prawdopodobnie NFL!), a dzieciaki samopas latać na dworze Tak to przynajmniej wyglądało na komunię w rodzince, w której spędzałam rok podczas wymiany (Na Boże Narodzenie było chyba podobnie)
-
Kochani, a tak poza tematem dekoracji świątecznych itd. Organizuję z mężem Thanskgiving - pierwszy raz spędzamy razem i to sami, więc wreszcie jest okazja żeby się wykazać jako gospodyni Powiedzcie, co tradycyjnie przygotowuje się do jedzenia? Takie amerykańskie "must-have" Aktualnie mam na liście - Pecan Pie (najważniejsza pozycja wg. mojego męża, reszty mogłoby nie być:D) - Mashed Potatoes + Gravy - Pieczony Indyk. U nas jako substytut będzie kurczak --> z indyka mogę kupić nóżkę, bagatela 2,5kg najmniejsze jakie widziałam, na naszą dwójkę trochę dużo by było, szczególnie że mąż to team kurczak, indyk mógłby nie istnieć - Żurawinka (u nas akurat smażona z cebulką, do mięsa jak znalazł) Czy cos jeszcze należy do takich tradycyjnych dań? Fasolka, jakieś inne warzywa może? Wiem, że jest też stuffing z chleba, ale to jakoś nigdy mi nie podchodziło...
