Iskierka
Użytkownik-
Liczba zawartości
216 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Zawartość dodana przez Iskierka
-
z teściem zostaw, mój mąż zaraz zaczął płynnie mówić, zajęło im to chyba ze 3 kieliszki cytrynówki i tata też się podszkolił. a co nie dali rady się wzajemnie nauczyć to smartphony i google translate im pomagał Po ile w Oregonie? IL po 5$, kupiliśmy tuzin, mąż się śmieje, że bogaci jesteśmy
-
Oj tam Andy, z Francją przegrali, poprzednimi Mistrzami Świata, łatwiej przełknąć. Swoją drogą Francja jest moim ulubionym zespołem na Mundialach i EURO od czasów Zidane'a, c ich obstawię to wygrywam w lokalnych zakładach
-
Kiczowata, ale nie aż tak bardzo, na jarmarkach sprzedają bardzo mało plastiku, zdecydowana miła odmiana po polskich No i oczywiście jarmark musi być w każdym lokalnym miasteczku 50k+ ludzi. Co z tego, że są one 10km od większego miasta z jarmarkiem przez okrągły miesiąc, każdy ma swój. Tu w Stuttgarcie, gdzie mieszkałam, odwiedzałam przynajmniej 5-6 dodatkowo poza głównym. Tanie i z dużą ilością %% pamiętam że u nas w zeszłym roku było po 3EUR, tyle co nic, a jakościowo dużo lepsze niż te w Polsce, 2x droższe! No i Niemcy kochają wszelkie rodzaje prażonych orzechów i migdałów
-
jest Jarmark w Downtown, niedaleko fasolki, polecam bardzo! Sporo niemieckich stoisk i genialne grzańce, przypominają mi stare dobre czasy mieszkania w DE. Co jak co, ale najlepsze jarmarki świąteczne widziałam w Niemczech, a ten tutaj az tak bardzo im nie ustępuje. Odwiedź koniecznie, polecam tez lodowisko w Rosemont lub w Millenium Park. Albo alternatywnie jazdę po zamarzniętej wstążce (ribbon ice skating) zaraz obok fasolki, specjalnie na zimę robię na alejce w parku tor do jeżdzenia na łyżwach, chcę się wreszcie wybrać, ale chyba młody nie pozwoli. Pozdrawiam cieplutko, zimno jak diabli, bierz cieple ciuchy Ilon!
-
Megan, ja leciałam w lutym do USA, i później w maju wracałam z małym, z tym że na trasie USA-Niemcy, przesiadka we Frankfurcie, i akurat mnie nigdzie o żadną zgodę nie pytali. Przy lotach europejskich też mnie nie pytali, loty z tego roku ze stycznia. Może to zależy od oficera/ lotniska? Ewentualnie wchodzi opcja tzw. "third country" którym u Pati była Holandia My na upoważnieniu mieliśmy podane kto podróżuje z dzieckiem, dane moje i dziecka (imię, nazwisko, data i miejsce urodzenia), numery paszportów, dodatkowo ogólnie datę i kraj (USA / Niemcy / Polska), 03-12.2021 (napisaliśmy jedno na cały rok , możliwe że nie wolno).
-
To powyżej przy locie przez Niemcy (Frankfurt), oni wciąż tu debatują, czy znieść maseczki w środkach transportu publicznego czy nie. Podobno koniec z maseczkami 31 maja, ale kto ich tam wie Jak jest jedna rzecz, za którą lubię USA to właśnie brak maseczek od marca, człowiek poczul wreszcie namiastkę dawnego, przed-covidowego życia
-
racja, przepraszam! Pomyliło mi się z NRF (literki przestawiłam). Ogólnie tutaj to było zawsze mówione DDR + BRD, wszystko po niemiecku zawsze, także polskie nazw y pouciekały mi z głowy. Także zwracam honor, ja RFN nazywam po prostu Bundesrepublik Deutschland.
-
Co ty nie powiesz Ja leciałam tydzień temu z USA do DE i się zgadzam. W USA zapomniałam o COVIDzie, a DE połowa ludzi nosi maseczki, nawet jak nie trzeba. Do tego wszystkie środki transportu + biura + przychodnie obowiązkowe. Ale zakupy w galeriach można robić już bez. Zgubiłam się w tych ichniejszych regulacjacj. Lot z USA do Europy akurat: - Maseczki wymagane w samolocie. - Zaświadczenie o szczepieniu / pozytywny test PCR z ostatnich iluś tygodni albo negatywny test antygenowy.- PS. RFN to chyba od 1990 już nie istnieje, po tym jak 3.10 nastąpiło zjednoczenie obu części Niemiec + obalenie muru berlińskiego. Wybacz, musiałam, dokształcili mnie przez te 4 lata mieszkania w DE
-
o właśnie taki mu się marzy! I widzę, ze dzielnica fajna, szkoły dobre. Ale czy ja dobrze widzę, że tam podatek jest rzędu 4k? Jakim cudem?! Takie domy w Chicago płacą po min. 15-20k podatku rocznie Swoja drogą to jest dopiero biznes, kupić dom za 225k, sprzedawać 30 lat później prawie 6x drożej
-
Przedmieścia Chicago! Miało być Denver, więc byłybyśmy sąsiadkami, ale póki co przez malucha i COVID zdecydowaliśmy się zostać na "starych śmieciach". Aczkolwiek męża ciągnie do Waszyngtonu, przebąkuje też o Szwajcarii, także nic nie jest pewne. Wszystko rozbija się w zasadzie o... góry Oglądanie domów ma w sumie tą zaletę, że widzisz rozwiązania i wiesz, co byś chciała zmieniać. Ogólnie mąż średnio zadowolony, mamy zwykły amerykański domek, spory, ale jednak bez bajerów. Mu się marzy wielki dom, cegła i wysokie sufity. Stwierdził, że tego co chce nie ma na rynku i chce się budować jak tylko ten spłacimy, a ja się tylko łapię za głowę, bo wcale mi się nie chce brnąć w te wszystkie prace budowlane i poszukiwanie kafelków/farb/podłóg. Ja mam problem ze zdecydowaniem się, co chcę zjeść w restauracji, a ten mi chce taki horror zaserwować (ale żeby nie było - ważne żyioe decyzje podejmuję spontanicznie, w 5min ) Andy, ty to spokojnie do jakiegoś brukowca możesz się zahaczyć, masz pamięć do szczegółów
-
A tak poza tematem to chciałam się przywitać po długiej przerwie, dawno mnie tu nie było! Dostaliśmy wreszcie z moim dziecię wizy imigracyjne (uff, tylko 4 lata nam zeszły!), od lutego jesteśmy dumnymi posiadaczami wbitych do paszportów pieczątek z wizami imigracyjnymi, moja GC nawet już do mnie dotarła Co śmieszne na młodego wciąż czekamy, mimo że leciał ze mną, chyba trzeba będzie się z USCIS skontaktować, SSN card też mu nie chcieli wydać. Do tego muszę się pochwalić - kupiliśmy z mężem dom! Wszyscy straszyli, ze długo to trwa, tyle szukania, a nam raptem 2 tygodnie zeszły i bum, koniec, aż byłam rozczarowana, że tak szybko się skończyło oglądanie domków Także od kwietnia już na swoim i oswajam się z amerykańską rzeczywistością Buziaczki kochani!
-
Dużo się działo, przynajmniej nie jest nudno, będzie co na starość wspominać! Ja póki co tonę w pieluszkach mego pierworodnego, wynalazł sobie nowe hobby ostatnio - "jak szybko po zmianie pieluszki na czystą zrobię mamie psikusa nową kupką?" Dzisiaj mój mistrzunio ubrany do wyjścia, wychodzimy do lekarza, trzymam klucze do domu w ręku i czuję znajomy zapach, no ma skurczybyk wyczucie. Ale poza tym całkiem dobrze śpi i nie marudzi więc nie narzekam
-
Andy, nic się nie martw, ja też anty-sportowoa jestem, oglądam tylko Mundial i EURO śmiejemy się z mężem, że nie mamy o czym gadać na imprezach amerykańskich, bo w kuchni przy piwku panowie tylko dyskutują wydarzenia sportowe. No i skazujemy nasze dziecię na wykluczenie społeczne ze szkolnych elit, biedulek będzie musiał wykazać się sprytem i inteligencją przy mało trendy rodzicach
-
Dziewczyny będą siedzieć przy stole i jeść / popijać wino, faceci będą stać w kuchni, pić piwo i gadać o sporcie (prawdopodobnie NFL!), a dzieciaki samopas latać na dworze Tak to przynajmniej wyglądało na komunię w rodzince, w której spędzałam rok podczas wymiany (Na Boże Narodzenie było chyba podobnie)
-
Kochani, a tak poza tematem dekoracji świątecznych itd. Organizuję z mężem Thanskgiving - pierwszy raz spędzamy razem i to sami, więc wreszcie jest okazja żeby się wykazać jako gospodyni Powiedzcie, co tradycyjnie przygotowuje się do jedzenia? Takie amerykańskie "must-have" Aktualnie mam na liście - Pecan Pie (najważniejsza pozycja wg. mojego męża, reszty mogłoby nie być:D) - Mashed Potatoes + Gravy - Pieczony Indyk. U nas jako substytut będzie kurczak --> z indyka mogę kupić nóżkę, bagatela 2,5kg najmniejsze jakie widziałam, na naszą dwójkę trochę dużo by było, szczególnie że mąż to team kurczak, indyk mógłby nie istnieć - Żurawinka (u nas akurat smażona z cebulką, do mięsa jak znalazł) Czy cos jeszcze należy do takich tradycyjnych dań? Fasolka, jakieś inne warzywa może? Wiem, że jest też stuffing z chleba, ale to jakoś nigdy mi nie podchodziło...
-
To samo pomyślałam! I Spirit jaki drogi, zwykle ceny były w granicach 100$! Osobiście Spiritem poleciałabym tylko, gdyby różnica w cenie biletu między nimi a normalnymi liniami była min. 100-150$, za stara i za wygodna robię się na latanie tanimi liniami o pieruńskich godzinach i jeszcze bardziej pieruńskim standardzie wygody (a Spirit i Frontier głównie takie ma ) @ilonnie zapomnij o Deep Dish Pizza! I warto odwiedzić lodowisko pod fasolką, jak znajdziecie chwilkę. Dodatkowo w Chicago zwykle w grudniu mają Christmas Market w niemieckim stylu, polecam, super grzańce, prawie tak samo dobre jak te w Niemczech Jak jest organizowany w tym roku to warto o niego zahaczyć, ja zawsze wpadałam.
-
Ogólnie kochani chciałam się pochwalić! W niedzielę 26.09, po zapewnieniu swojej mamie 2 nieprzespanych nocy, przybyło pół-Polaka, pół Meksykanina, wkrótce nowego rezydenta USA na naszym forum. Nasze małe szczęście (3860g, 54cm) urodziło się bardzo szybko i bez problemu, smacznie śpi i pozwala mamie na chwilę spokoju, żeby nadrobić zaległości na forum
-
@ajlo19 Ja się spisałam, podobno jestem zameldowana w PL, ale już od 3 lat tam nie mieszkam (tak przynajmniej mówi mama - że wciąż jestem u nich zameldowana). Podobnie jak @molawspomniała, jak wpisujesz, ze nie mieszkasz w Polsce to formularz jest faktycznie króciutki, jakieś 5min roboty. Słyszałam, że formularz jest super szczegółowy, brakuje tylko pytań o numer buta, ale nie odniosłam takiego wrażenia, może faktycznie z powodu miejsca zamieszkania ominęły mnie bardziej szczegółowe pytania?
-
Zgłaszam się! Ale musiałbyś mi załatwić wizę pracowniczą / poczekać aż skończę proces konsularny Plus nie gwarantuję, że będę pasować co do kwalifikacji, ostatni raz w zawodzie chemika pracowałam w 2015 roku, potem przekwalifikowałam się na mechanika. Ale jak praca fajna, to może zamienię IL na OR
-
Roelka, chyba tak łatwo ich nie dają, za moich czasów to zwykle max 10 dzieciaków z klasy dała radę uzbierać średnią na czerwony pasek (zależnie od szkoły chyba, ale wymagali albo 4,75 albo 4,5). I w sumie bratanek też chyba nie ma/miał, więc nie wszystkim (póki co) je jeszcze dają U siostry 20 lat temu, jak wprowadzili oceny opisowe w nauczaniu początkowym, to moja mama (nauczyciel matematyki) nie wiedziała, jak te ichniejsze oceny interpretować. Perełki: - "radzi sobie w wykonywaniem działań rachunkowych" = tzn. Liczy czy ma problemu (?) - poprawnie "składa literki" = tzn. czyta, czy ledwo duka (?) - "potrafi pisać teksty, aczkolwiek zdarza jej się mieć niepoprawną ortografię" = trzeba wam wiedzieć, ze moja siostra wtedy miała po 15-20 błędów na krótkie dyktando (10 zdań max), więc to "zdarza się" było mocno nieadekwatne I takie tam podobne kwiatki. Mama stwierdziła, że takie generalne oceny opisowe można każdemu dziecku podobne wystawić, tak żeby brzmiały w miarę miło, a rodzic dalej nie będzie wiedział czy dziecko uczy się dobrze czy źle @andyopoleno właśnie seler znajduję bez problemu, ale rosołek wymaga selera, marchewki i pietruszki ;D Ale mam taki sam sprytny plan - przywiozę ziarenka pietruszki i fasolki szparagowej żóltej. @mola: raz jeden zobaczyłam biały korzeń w polskim sklepie, myślę pietruszka, nareszcie! a to niestety chrzan, co za rozczarowanie! Ale coś tak myślę, że głębsze szukanie po polskich/ruskich sklepach powinny dać wreszcie jakieś bardziej owocne rezultaty! A od siebie pochwalę się - produkcja dżemów truskawkowych wg rodzinnej tradycji otwarta (1. w życiu wyłącznie moja własna). Niestety mąż zjadł mi już połowę zapasów więc muszę dorobić jeszcze 1-2 serie przynajmniej
-
Zgadzam się z kompotem! Podczas Wielkanocy zwykły kompot robił furorę, został okrzyknięty polskim "ponche" i każdy chciał spróbować Do tego koniecznie kabanosy i sałatka jarzynowa! Teściowa razem z mężem 2kg sałatki w dwa dni zjedli Z pierogami, to tylko jak masz ochotę na klejenie ich w upale, ja bym odpuściła i zamiast tego zaserwowała im kiełbasę (np. śląską) z grilla / piekarnika. Amerykanie lubują się w barbecue, to powinno im pasować. Możesz też zrobić im szaszłyki z wołowiną, kurczakiem, cebulą i papryką, byle nie za dużo warzyw, głównie mięsko ;D Ewentualnie, tak jak ktoś napisał wcześniej - rosołek. Polski i wszyscy, którzy do tej pory próbowali, zawsze chwalili. I konia z rzędem temu, kto powie mi, gdzie pietruszkę w USA kupić, ja do tej pory zawsze tylko pasternak potrafiłam znaleźć Bigos, kapusta kiszona/gotowane - z tym nawet nie eksperymentuję, Amerykanom rzadko to podchodzi.
-
Megan, te które robicie to na pewno są tzw. rapid test / testy antygenowe, u nas jest tak samo, wynik macie pewnie po 15min. PCR są dużo droższe i na wyniki czeka się min 6h z tego co czytałam.
-
Co do lotów przez Niemcy / do Niemiec, to akceptują PCR i Rapid Antigen, ja tak leciałam w kwietniu, z tego co czytam, to osoby zaszczepione mogą lecieć bez testu. Najbardziej aktualne dane znajdziecie tutaj (19.05)* https://www.auswaertiges-amt.de/en/einreiseundaufenthalt/coronavirus#content_0 W razie czego polecam wujka Google i wpisać "entry restrictions Germany", szczególnie, że jeśli chodzi o covid, to każdy kraj zmienia reguły średnio co 2-4 tygodnie. *Aktualnie USA dla Niemiec jest traktowane jako "risk area" Ewentualnie można na stronie Lufthansy sprawdzać, mają bardzo fajny filtr gdzie się podaje kraj wlotu/wylotu i system podaje ci aktualne wymagania Jak będziecie lecieć do Europy, zwróćcie uwagę szczególnie na wymagania odnośnie rodzaju testu - PCR (zwykle czeka się na wynik 24-72h) czy zwykły antygenowy (rapid antigen, ca. 30-60min) jest akceptowany daty testu - część krajów ma 72h przed wylotem, inne 48h przed przylotem. Jak leciałam w kwietniu to sprawdzali rodzaj testu, wynik + datę i nie ma zmiłuj, jak test jest za stary to cię nie wydadzą nawet boarding pass. Później, poza check-inem, wyniki testu sprawdzali mi przynajmniej 3x (przy boardingu, przy customs we FRA i przy samym wyjściu z lotnisku. Podobnie przy locie EU-USA. O podróży PL-USA na razie się nie wypowiem, bo ostatnim razem mąż leciał z Chicago do PL w grudniu 2020, ale chyba testów wtedy jeszcze nie wymagali (?) @MeganMarkle Do lipca sporo czasu, zacznij sprawdzać reguły odnośnie wlotów/wylotów jakieś 2-3 tygodnie przed datą lotu, wcześniej to nie ma sensu. sprawdź na stronie linii lotniczych + na stronie straży granicznej PL, tak mają aktualne wymogi.
-
a w przerwie czas na grilla! Wciąż pamiętam zapach kiełbasy i karkówki z grilla unoszący się nad ogródkami działkowymi we Wrocławiu w każdy pierwszy weekend maja, niezależnia od pogody. Zimno, pada, ale tradycji musi stać się zadość! Tęskno, tutaj w DE jedynie Amerykanie grillują
-
Andy, wygląda jak ukraiński. Jest jakaś różnica w smaku / składzie?
