Jump to content

Iskierka

Użytkownik
  • Content Count

    95
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Iskierka

  1. Oj Andy, ja całe życie w blokach w centrum miasta mieszkałam i mnie akurat do posiadania własnego domu i ogródka baaardzo tęskno Jak się wyprowadziłam po raz pierwszy z centrum Wrocławia na przedmieścia (wciąż blok, ale jednak taki 2-3 piętrowy a nie 10.), tak od tej pory wcale mnie do wieżowców i centrum wielkiego miasta nie ciągnie. Tu mi dobrze - spokojniej, bardziej zielono i ludzie jacyś milsi. I jak się gdziekolwiek przeprowadzam, to zdecydowanie centrum nie jest moim 1. wyborem, a jedynie patrzę na dostęp do komunikacji publicznej, coby do tego centrum czasem dojechać ;D Down
  2. Poza tym odchodzą wszystkie aktywności związane z utrzymaniem domu. Ogródek/trawnik, dbanie o elewację, dach i wewnętrzne instalacje (remonty i naprawy dużo łatwiej i taniej przeprowadzić w mieszkaniu, co by nie mówić). Dodatkowo mniejszy metraż to i mniej sprzątania i zdecydowanie niższy property tax niż u właścicieli domów. No i dochodzą uroki dostępu do komunikacji miejskiej i uniezależnienia od samochodu, coś czego mi w USA brakuje najbardziej i z czym wciąż trudno mi się pogodzić... Poza tym jak się dzieciaki wyprowadzą to dom zaraz robi się pusty i nie ma co z tym metrażem robi
  3. Marta, polecam napisać maila do NVC i ambasady, tak na wszelki wypadek, żeby się upewnić, że Wasza sprawa jest w toku i kiedy ewentualnie możecie oczekiwać zmian jeśli chodzi o kwestie umawiania spotkania z konsulem. Tak na wszelki wypadek, żeby mieć w razie jakichkolwiek trudności dowód w przyszłości, że faktycznie jesteście zainteresowani GC dla małżonka rezydenta i że żadna korespondencja nie zapodziała się w międzyczasie. A tak poza tym to chyba jesteśmy na podobnym etapie rozumiem, że zaakceptowali Wam wszystkie dokumenty + AoS + rozliczenia podatkowe do AoS i etap dokumentac
  4. Nie wiem, czy temat wciąż aktualny, ale mam mały update dla zainteresowanych. Nawet mimo banu Trumpa ambasady/centra wciąż przetwarzają wnioski dla małżonków USC (!). Dla małżonków rezydentów też, przynajmniej jeśli chodzi o papiery DS-260 (znam z autopsji, nie wiem jak z I130...). - Koleżanki mąż (obywatel) złożył na nią aplikację I130 w czerwcu 2020 bodajże, w listopadzie mieli już ją zaakceptowaną (proces przez ambasadę) - na początku grudnia 2020 wysłali DS-260 i wszystkie wymagane dokumenty, które NVC przetworzyło w kilka dni (zalety priorytetowego taktowania jako małżonki
  5. To ja się wtrącę, bo znam odp. Na lotnisku w Chicago (O*Hare) są akurat dwie bramki/sekcje - dla wiz imigracyjnych jest specjalna część wyznaczona ("Immigrant Entrance/Exit" czy jakoś podobnie, wypisane wielkimi literami), mija się ją po drodze do kontroli dla wiz turystycznych/obywateli/GC. Także będziesz musiała tam podejść. W razie gdyby nikogo nie było na stanowiskach granicznych (w końcu ban imigracyjny i mało kto na wizach imigracyjnych wlatuje), podpytaj na lotnisku, ktoś cię na pewno pokieruje w odpowiednie miejsce. W razie czego zostają normalne bramki, tam będą wiedzieli co z
  6. Kurczę, mieszczę się w kryteriach! Sprzątam po sobie (i to nie tylko włosy z łazienki, ba nawet kibelek umyję!), mąż ma większą garderobę niż ja (uroki wychowywania w Europie i zamiłowania od minimalizmu ), no i hobby też się jakieś znajdzie. Na nieszczęście już jestem poza obiegiem, to pewnie przez te włosy nie do końca tak bym powiedziała Ilon. Ogólnie jest bardzo duże parcie wśród dziewczyn/kobiet, by facet był wyższy od nich. Ba, w moim własnym domu moja mama i siostra otwarcie deklarują, ze z niższym od nich by nie nie randkowały (a razem nas jest trójka kobiet
  7. Katlia, lampki uwielbiam, ogólnie Boże Narodzenie to moje ukochane Święto. I nie mam nic przeciwko lampkom, tylko że... Indyk jeszcze w pełni nie ostygł po Thanksgiving W sumie zawsze mnie bawiło, jak szybko Amerykanie po danym święcie zmieniają dekoracje. Ale trzeba im przyznać, że pięknie domy przystrajają, nam w Europie to bardzo daleko do tego, chyba nie ma takiej tradycji tutaj.
  8. Kochani, powiedzcie mi, co wy macie z tymi lampkami, choinkami i ogólnie świątecznymi dekoracjami w listopadzie? Koleżanka wrzuciła zdjęcie ubranej choinki (dzisiaj), kolejna to samo. Ja kocham święta, ale to mi się jakś za szybko wydaje, u mnie choinkę ubierało się dopiero koło 22-23.12, a jak nie było komu to i w Wigilię. Także sami rozumiecie...
  9. Hej, tak, o ile masz wspomniane na końcu listu "one year contact requirement otherwise case will be suspended" albo coś podobnego. I to jest czas na jakikolwiek kontakt z nimi, a nie na zakończenie całego procesu. Mi się ciągnie to załatwianie papierów od lutego (dwa razy nam odsyłali bo coś im nie pasowało), także sama widzisz, że proces idzie powolutku w naszym wydaniu Ale polecam powoli zacząć działać - zacząć zbierać odpisy, zaświadczenia o niekaralności, wziąć się za wypełnianie wniosku, wniesienie opłat. Ogólnie nie czekać do samego końca, bo ta ich strona działa jak pożal się
  10. Hej, powinno być napisane w liście z NVC, który dostaliście. Zwykle daja adnotację, że ma się rok na skontaktowanie się z nimi (czyt. rozpoczęcie procedury, wysłanie dokumentów, cokolwiek), później wiza przepada. Także jak wyślesz tak wyślesz, ogólnie czym prędzej tym lepiej, bo data wysłania dokumentów decyduje o twoim miejscu w kolejce na interview w ambasadzie. Jak zajmie ci to 2-3 miesiące to też tragedii nie będzie, w moim przypadku tyle zajęło, bo akurat zaczęli zamykać granice ze względu na Covida i czekaliśmy, kiedy będzie można będzie z powrotem wlecieć do Polski (koniec koń
  11. Korzystać z wolnego i obserwować, czy przez 2 tygodnie nie pojawią się jakiekolwiek objawy. W międzyczasie starać się w miarę możliwości unikać kontaktów z innymi. Jeśli już jakieś kontakty są niezbędne to nosić maseczkę, trzymać dystans ok. 2m i starać się nie dotykać niczego w otoczeniu tych osób (żeby na wszelki wypadek nie roznieść zarazków). W sumie ponad to chyba dużo więcej nie jesteś w stanie zrobić. Co do chorowitego kolegi to dobrze, że się opiekujesz, miło że są na świecie dobrzy ludzie
  12. nic nowego, szczególnie na tych krótkich odcinkach ja regularnie dostaję swój bagaż z opóźnieniem jak lecę do Wrocławia, w ciągu ostatnich 3 lat zrobili mi taką niespodziankę już ze 3-4x przywykłam i ze stoickim spokojem podchodzę do braku walizki na karuzeli, doszło do tego, że na powitanie siostra zawsze wita mnie słowami "i co, znowu ci zgubili walizkę?" Co do kwarantanny - w Chicago / Illinois tak samo jak w NYC, na lotnisku O'Hare na wszystkich telebimach są informacje o obowiązkowej kwarantannie dla wszystkich, którzy podróżują spoza stanu Illinois (a więc dotyczy to
  13. Dokłanie o to mi chodziło. Jak się mieścisz w widełkach, jak to @Xarthisius określił "cut off", to później o wezwaniu na rozmowę decyduje, czy masz skompletowane wszystkie dokumenty (DS-260, aktu urodzenia, aktu małżenstwa, zaświadczenie o niekaralności i co tam jeszcze wymagają), wysłane i przez nich zaakceptowane. Przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało. (W przypadku DV numer sprawy działa trochę jak odpowiednik tzw. "priority date" dla pozostałych przypadków imigracyjnych, np. wiz z kategorii łączenia rodzin).
  14. z osób które znam, wszystkie mówiły soda (Amerykanie rodzimi pochodzenia irlandzkiego i Latynosi/Meksykanie/Latynoamerykanie), nie spotkałam się zbytnio z określeniem "pop". Gdyby nie to, ze przeczytałam o tym w internecie przed przylotem do USA, to nawet nie wiedziałabym że takie słowo istnieje. Z tego co pamiętam, było dosyć popularne w Michigan, ale nic poza tym. Także to też mocno zależy od rejonu, gdzie się mieszka, nawet wewnątrz Stanu. no i Hawaje?
  15. jeszcze chyba jest Plenty of Fish (POF). Ja ze swojej strony polecam Tindera, wynalazłam tam męża przypadkiem Podobnie jak Jackie potwierdzam skuteczność aplikacji randkowych (jakieś 1-5% facetów się nadaje, ale zawsze lepiej niż nic ). Ostatnio siostra i brat też podbili statystykę internetowych znajomości, co prawda nie mąż/żona jeszcze, ale zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Także wygląda na to, że internet ma przewagę nad naturalnym zapoznawaniem partnerów w mojej kochanej rodzince
  16. @ilon myślę, że nie obniżą, w końcu dopiero co je podwyższyli w tym roku chyba nie wiem, kiedy składasz papiery na obywatelstwo finalnie, pamiętaj, ze jeśli złożysz po którymś tam grudnia to obowiązuje cię rozszerzony zestaw pytań na obywatelstwo (ze 100 na 128), ale w sumie te pytanie i tak są śmiesznie proste, polecam poczytac ich sugerowane odpowiedzi na niektóre pytanie - nie osobiście bardzo ubawiły, takie małso maślane w wielu punktach O to tak jak ja! Koleżanka z USA tnie nawet mocniej, zwykle daje 1/2 albo 1/4 cukru z tego co zalecają w przepisach, także ma dziewczyna rozmac
  17. Łukasz, myślę, że będą wzywali po kolei, a nie nadrabianie numerami z biuletynu. W końcu umawianie na rozmowy i tak zależy od tego, kiedy finalnie wysłałeś komplet dokumentów i DS-260 (poprawcie mnie jeśli się mylę). Ja myślę, że problem stanowi tu również Covid i bieżąca ilość zachorowań, wg mnie to bardziej rzutuje na jakiekolwiek rozmowy. No bo jak mieć rozmowę, jak ambasady znów będą tymczasowo zamknięte? Mnóstwo osób (nawet nie w kategorii DV, ale z łączenia rodzin) wciąż czeka na swoje terminy w ambasadzie od kwietnia, a to tworzy spory backlog. Wy z DV też swoje będziecie musieli
  18. @Patipittsnie wiem, czy biegałaś z wózkiem, pewnie tak skoro miałaś? Pewnie teraz i tak byłoby ciężej, w końcu dziecko trochę urosło. Mnie ta idea jakoś nigdy nie przekonywała, zawsze wydawało mi się, że przyjemniej biega się bez dodatkowej przeszkody z przodu. Ale ze sportów to ja ogólnie bardziej jak emeryt jestem i najchętniej spaceruję czy uprawiam jogę (nie lubię się zmęczyć, raczej wolę porozciągać abo pospać ). Fenom, którego nie zrozumiem, tym bardziej przy drugiej fali. No bo gdzie się podział cały ten papier z pierwszego szału? Całe szczęście w Niemczech wszystko normalnie,
  19. Andy, jak to mówią, wszystko zależy od punktu siedzenia. U mnie w domu rodzinnym podejście podobne "po co ci ta Ameryka, tak nic ciekawego nie ma". Pochodzimy z Wrocławia, mama i tata oboje po studiach, kokosów nie ma, ale żyliśmy jak przeciętna klasa średnia (przynajmniej tak mi się wydaje, bywały lepsze i gorsze okresy, ale niczego nigdy nie brakowało). Moja rodzina "znad Bugu" i ludzie z tamtejszych rejonów (typowa, polska, biedna wieś, gdzie ludzie ledwa wiążą koniec z końcem) - dla nich Ameryka to kraj mlekiem i miodem płynący, nawet choćby mieli tam zostać nielegalnie to i tak
  20. Andy, trochę off top, ale... Czy wujek wreszcie te funty wysłał? No i czy kuzyn je na Ukrainie dostał? Podobno kto nie ryzykuje ten nie pije szampana
  21. Ja tam też wolę papierowe. Nie wiem jak z zakupami polskiej literatury w USA, tutaj w Niemczech jest w sumie w miarę wygodnie, bo blisko do Polski No i zawsze w podręcznym jadą do Polski prezenty, a wracają ze mnie książki - zawsze na mnie burczą panie z LOTu, że za ciężka walizka, ale co, trzeba korzystać przy okazji Kindla mam, podczas pobytu w USA był niezastąpiony, ale od powrotu z USA (4 lata temu) chyba tylko raz do niego zajrzałam. Jakoś nigdy nie potrafiłam opanować opcji ściągaia/wgrywania ebooków (szczególnie ściągniętych z chomika), ale ja jak na inżyniera strasznie anty-tec
  22. Monika, ewentualnie jeśli nie masz ukończonych 26 lat to poczytaj o programie Au Pair (live-in nanny, mieszkasz u rodziny amerykańskiej przez rok i opiekujesz się ich dziećmi, program trwa rok z mozliwością przedłużenia na drugi). Nie wiem jak wyglądają wyjazdy Work & Travel teraz, w czasie covidu, ale wiem, że w dopuszczane są wyjazdy właśnie jako au pair (póki co w wyjątkowych przypadkach np. do rodzin lekarzy czy osób pracujących nad szczepionką na covid). Jest to jakaś alternatywa, może warto poczytać? W razie wątpliwości śmiało pytaj, chętnie odpowiem
  23. @adwokat52 Jak kochasz i jesteś pewny, że chcesz ze swoją drugą połówką spędzić życie, to jednak zdecydowanie brałabym ślub. Udział w loterii i tak możesz wziąć, ale nawet w wypadku wygranej wyjazd będzie dopiero gdzieś w 2022 (czyli pi x drzwi i tak za dwa lata, czyli tyle co czas oczekiwania ). Zgłoszenie możecie wysłać, a nuż się uda. Fakt, ślub i sponsorowanie małżonki jako rezydent to kilka lat czekania, ale w tym czasie twoja dziewczyna może nabrać doświadczenia, ewentualnie skończyć kursy/studia przydatne później w USA. No i w momencie uzyskania obywatelstwa przez ciebie au
  24. Jak ktoś jeszcze szuka alternatywy, to poza Lufthansą jeszcze KLM i Delta lata, bez żadnych szopek itd. Przy tym co dzieje się w Polsce jeśli chodzi o zakaz lotów wolałam nie ryzykować z rezerwacją LOT Lecę do Chicago KLM, lot w dniu jutrzejszym (20.09), wracam 3.10., na ten moment bez większych zmian. Mam trasę STR-AMS-CHI, i jedyne co odwołali to lot STR-AMS (ale zaraz tego samego dnia przebookowali mnie na inny lot, więc bez większych problemów). Szkoda tylko, że zamiast o 10 lecę o 6.00, ale z tego co widziałam to wszystkie te loty (o 10.00) zniknęły im z siatki, pewnie ch
  25. @Jackie, do do (3), z tym teamwork to mają już we wszystkich korporacjach, niekoniecznie tylko tych Amerykańskich Teraz każda oferta pracy ma w liście wymagań "good team working skills". Z drugiej strony jak tak patrzę, co mi przyszło robić przez ostatnie 6 lat pracy zawodowej, to w sumie umiejętność gadania rozwiązuje większosć moich problemów. Przydałoby się tylko ciut więcej asertywności w tym (bo ja mam za miękkie serducho ) A umiejętność "small talku" gadania o niczym całkiem nieźle opanowałam jeszcze za dzieciaka, to chyba wyjaśnia czemu mi się tak dobrze funkcjonuje w USA
×
×
  • Create New...