Ja też słyszałem masę opowieści tego typu, chociaż mieszkając tam chwile pamietam ze najbardziej narzekali Amerykanie, a nie imigranci (chociaż tych było najwiecej akurat z Indii i z Chin tam gdzie byłem, ale również np z UK). Ogólnie traktuję potencjalny wyjazd bardziej jak przygodę/eksperyment i raczej na parę lat, żeby m.in. dzieci angielskiego podłapały. Kraje europejskie oferują na pewno bardziej przyjazne i „znane” rozwiązania dla nas, ale doświadczenie z USA za pasem i ew. paszport na pewno nie zaszkodzi mieć [emoji846]