Skocz do zawartości

kenadams

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    249
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez kenadams

  1. U nas niby na razie nikogo nie zmuszają (tylko w "gorącej fazie" pandemii zamknęli biura całkiem), ale kombinują z hybrid work. Chyba ostatnia propozycja u nas jest taka, żeby wyznaczać cały tydzień raz na kilka tygodni na spotkanie w biurze, co IMO brzmi całkiem sensownie, ale też conajmniej utrudnia wyprowadzkę w dalsze i tańsze miejsca. Nb, ja też nie rozumiem aż tak powszechnego parcia na pracę zdalną (chociaż wiadomo, że korzyści też są), sam nie wyobrażam sobie nie wychodzić z domu, ale też mam trudne warunki dzieciowo-mieszkaniowe
  2. Widzę, że AT&T ma nawet taki za $30: https://www.att.com/prepaid/plans/. Na pewno znajdą się jeszcze tańsze
  3. Ja zawsze brałem kartę T-Mobile Prepaid z nielimitowanymi rozmowami/smsami, nawet jak przylatywałem na krótko (<1 miesiąc). Widzę, że dalej takie są na min. miesiąc - https://prepaid.t-mobile.com/prepaid-plans. Może nie najtańsze, ale działało spoko wszędzie gdzie byłem. Kiedyś był chyba jeszcze taki $30 za 3 tygodnie, ale poźniej go wycofali :/
  4. I to się nazywa lato m.in. dlatego domy tam kosztują średnio po 1.5 mln
  5. A co do mojej tezy, to wystarczy przejść się po San Francisco, żeby zobaczyć ze w USA występuje problem braku wsparcia dla osób z problemami psychicznymi [emoji23] i nie spinacie się, nie jestem żadnym lobbystą
  6. Hola hola, jaka retoryka? Napisałem tylko, że wydaje mi się ze to coś więcej niż tylko powszechny dostęp do broni, na podstawie mojego własnego eksperymentu myślowego (którego wnioski mogą być błędne). Jesteśmy chyba inteligentnymi ludźmi i możemy sobie pospekulować? [emoji848] To, że ograniczenie dostępu do broni rozwiąże w jakieś stopniu problem zabijania z użyciem broni to dosyć oczywiste. Powiem więcej - należy to zrobić! Bo skutki tego dostępu sa opłakane a korzyści wątpliwe. Natomiast to nie znaczy, że to jedyny czynnik. I jakoś takiej rządziły mordu nie spotyka się w innych rozwiniętych krajach, mimo ze można np. wjeżdżać samochodem w tłum (again, to moje subiektywne wrażenie, może statystyki mówią inaczej?)
  7. Dostęp do broni na pewno ma tutaj duże znaczenie, ale nie wydaje Wam się że jest tu coś jeszcze? Zawsze jak sobie robiłem eksperyment myślowy, że np. wprowadzany zostaje otwarty dostęp do broni w PL to owszem - byłoby więcej gangsterki, kibole by się zabijały, byłyby wypadki z bronią itp. ale... jakoś ciężko mi uwierzyć, że dochodziłoby regularnie do strzelanin w szkołach. Wydaje mi się, że w USA nie działa coś więcej niż tylko regulacja dostępu do broni - może system wsparcia dla osób z problemami psychicznymi?
  8. Mówi się, że powinno się wstrzymać z odpieluchowywaniem dziecka chyba min. 1 miesiąc przed i 2 miesiące po pojawieniu się rodzeństwa (a przynajmniej "jakiś czas" przed i po), bo nowe rodzeństwo to duży stres dla starszego i ogólnie nie powinno się nakładać na siebie zmian. Piszę bo niedawno też przez to przechodziliśmy - zaczęlismy ogarniać temat tuż przed urodzeniem i coś takiego odkryliśmy faktycznie poczekaliśmy i potem poszło błyskawicznie. Ofc YMMV
  9. Mniejszy commitment w głowie, to łatwiejsza decyzja [emoji846] staram się aż tak daleko w przyszłość nie myśleć, chociaż często jest to kuszące, pożyjemy zobaczymy. Inna sprawa, że jak już wyjadę to do Polski raczej nie wrócę tak łatwo [emoji28]
  10. Ja też słyszałem masę opowieści tego typu, chociaż mieszkając tam chwile pamietam ze najbardziej narzekali Amerykanie, a nie imigranci (chociaż tych było najwiecej akurat z Indii i z Chin tam gdzie byłem, ale również np z UK). Ogólnie traktuję potencjalny wyjazd bardziej jak przygodę/eksperyment i raczej na parę lat, żeby m.in. dzieci angielskiego podłapały. Kraje europejskie oferują na pewno bardziej przyjazne i „znane” rozwiązania dla nas, ale doświadczenie z USA za pasem i ew. paszport na pewno nie zaszkodzi mieć [emoji846]
  11. Znajomi nie chcą się z Tobą spotykać? No nie, co za nietolerancja, pewnie dranie chcą zminimalizować szanse zarażenia śmiertelnie groźnym wirusem [emoji20] strasznie Ci współczuję doświadczania takiej nietolerancji, może są jakieś grupy wsparcia? Może też być tak, że myślą jak Twoja mama - dodaj dwa do dwóch.
  12. No i mamy oświeconego symetrystę do kompletu, możemy zamykać temat [emoji1] choć zgadzam się, że ta dyskusja jest bezowocna
  13. Nie omieszkam. Z tym, że nie oczekuje po Twojej ostatniej wypowiedzi ze rozumiesz/obchodzą Cię dalsze efekty pandemii niż te dotyczące Twojego nosa. Życzę Ci tylko żeby nikt bliski nie zmarł Ci na COVID
  14. Długofalowych skutków COVID też nie znamy, natomiast zwykle Ci co najgłośniej krzyczą o ryzyku szczepienia, samego wirusa już się tak nie boją - w końcu to stara dobra grypa v2. Możemy natomiast sobie wyobrazić skutki 12-15 letniej pandemii, co być może nas czeka jeśli będziemy folgować szurstwu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...