Zapisałam się na wybory w konsulacie w Chicago. 407 osób na ten moment. W innych miejscach w Chicago między 200-600 osób.
Formularz na e-wybory ciągle wyrzucał mi błąd "niepoprawnych danych" wprowadzonych. Próbowałam wszystkiego, bo dane przecież poprawne. Wreszcie mąż przyszedł, bo już głośno kurwowałam na ten system. Zaczęłam wprowadzać wszystko przy nim i wtedy się zorientowałam, że dzień ważności paszportu wpisywałam zły o 1, bo mi się mylił z rokiem ważności... (coś jak: dzień 25, ale rok 2026). Zwalam to na totalne zmęczenie i zamroczenie życiowe, bo właśnie mi minął pierwszy tydzień w pierwszej pracy w US, gdzie mam 3h dziennie dojazdu i widocznie się zwoje mózgowe przepaliły z tego wszystkiego ;D