Jump to content

ilon

Administrator
  • Content Count

    2,318
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    38

ilon last won the day on September 20

ilon had the most liked content!

Community Reputation

588

3 Followers

About ilon

  • Rank
    Rezydent FORUM
  • Birthday July 9

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    VA/DC

Recent Profile Visitors

5,519 profile views
  1. U mnie jakos kilka tygodni temu jedna dziewczyna sie zwolnila, jak jej sie skonczylo 6 tygodni wolnego. Skomentowalam wtedy ze sie wcale nie dziwie i powiedzialam mojemu szefowi, ze ja ide na bezplatny urlop na kilka miesiecy, bo wedlug hand-booka to moge sobie taki wziac. Ale ja sie tak wygrazam prawie co tydzien, a pewnie dzieciaka nie bedzie przez nastepne 10 lat
  2. Z tego co ona mi tam opowiada to wyglada na to, ze te Niemcy to najbardziej pracowity narod swiata. A zwlaszcza tutaj w Ameryce w oddziale jej firmy
  3. Dokladnie! W duzych miejscach jezeli jestes otwarta jest latwo nawiazac nowe znajomosci. Ja poznaje duzo dziewczyn przez BumbleBFF, chociaz na poczatku to takie dziwne sie wydawalo szukac kolezanek na apce, ale polecam!
  4. Philadephia to bardzo fajne miejsce, zwlaszcza dla mlodych ludzi. Zanim sie przeprowadzilam w okolice DC to rozwazalam przeprowadzke wlasnie do Philly i mialam nawet kilka rozmow kwalifikacyjnych. Funny fact - kilka tygodni zanim zostalam zaproszona na rozmowe kwalifikacyjna gdzie obecnie pracuje zaaplikowalam do tej samej firmy, na to samo stanowisko, ale w Philly. W sumie zamkneli rekturacje chwile po tym jak zaaplikowalam i doslownie 2 tygodnie pozniej zaaplikowalam na moje stanowisko, moze gdyby nie to, ze zamkneli ta pozycje to bylabym w PA. Koszty zycia w Philly sa w sumie nie takie drogie i jezeli nie mialabys nic przeciwko mieszkaniu z kims to gwarantuje, ze nie bedziesz miala problemu ze znalezieniem wspollokatora/wspollokatorow i wynajeciu czegos jak juz bedziesz miala prace, albo wprowadzeniu sie do kogos kto juz miejsce ma. Daj znac jak bedziesz tutaj. Moja firma ma 2 biura w Philly i zawsze szukaja ludzi. Moze akurat beda mieli cos otwartego w rachunkowosci
  5. Kolo mnie tez Andy byles ale bardziej Cie dywany na lotnisku interesowaly
  6. Hej! U mnie w sumie bylo troszke inaczej, bo emigrowalam na K1 zeby byc ze swoja owczesna gorsza polowka, ale emigrowalam do Stanow zaraz po licencjacie, wiec mniej wiecej w tym samym wieku. Zwiazek nie przetrwal i od tego czasu jestem w Stanach bez rodziny, bez partnera, tylko ja, moje psy i znajomi. Z mojego punktu widzenia to ja bym probowala - zwlaszcza jezeli masz siostre, ktora moglaby Ci pomoc na poczatku - nawet gdyby mialo to byc tylko pomieszkanie u niej dopoki sie nie zaaklimatyzujesz, znajdziesz pracy, czy mieszkania. Nie wiem na jakim jestes kierunku - ja zaczynalam w Stanach na nowo, po studiach z finansow i rachunkowosci. I szczerze mowiac w listopadzie bedzie u mnie 4 lata od przeprowadzki i w ogole nie zaluje. Nie wiem tez gdzie siostra mieszka i gdzie Ty chcialabys zamieszkac, ale pomysl ile osob chcialoby byc teraz na Twoim miejscu. Probuj, w sumie nic poza pieniedzmi nie masz do stracenia.
  7. Hahah. Moja wspollokatorka, Niemka, normalnie codziennie tyle co sie naprzeklina na swoich Amerykanskich wspolpracownikow o to ze przychodza jak chca, wychodza jak chca, a tu roboty od zawalenia. I ze jak to w ogole oni tak moga - ona biedna siedzi w robocie do 6pm conajmniej. Zawsze jej to mowie, ze w sumie nasze pokolenie to sobie szanuje robote i wlasne zdrowie i sie nie ma co dziwic. I zeby nie bylo, ze jestem hipokrytka. Ale mi w sumie poki co to moje dlugie godziny pracy pasuja, bo nie jestem na managerskim stanowisku, wiec mam placone za godziny, nadgodziny oczywiscie platne wiecej, wiec czasem sobie rozkladam robote i sie nie przejmuje ile mi czasu na dzien zostalo. Jak awansuje w przyszlym roku to ja po 8 godzinach spadam do domu jak wyplata i tak ta sama. Wtedy bede prawdziwym millenialsem. Chociaz urlopu dluzszego sobie raczej nie wynegocjuje, a tak z 4 tygodnie by mi sie przydaly
  8. Ja bylam przyzwyczajona, ze robote zaczynam o 8, wychodze o 16:30 i ani minuty dluzej nie siedzialam. Teraz co prawda to przychodze sobie kiedy chce, ale bardzo rzadko kiedy wychodze po 8 godzinach. U mnie norma rzeklabym to od 9 do 10.5 godzin. Pierwszy tydzien miesiaca to tak bardziej w granicach od 10 do 12. Moj supervisor podobnie - chociaz on tez bardzo czesto pracuje jeszcze z domu po godzinach, zamkniecie miesiaca to nawet weekendy, w zaleznosci jak w kalendarzu wychodzi. Wiekszosc moich znajomych tutaj pracuje podobnie. Rzeklabym, ze pracuja tyle ile moga, ale chcialabym zaznaczyc ze istotne jest stanowisko. Nieraz sie zdarzy ze wysylam sms-a kolezankom, wspollokatorce, albo jakims znajomym a oni mi o 21 wysylaja zdjecie z biura. Nie wiem czy ja sie w jakims zlym towarzystwie obracam, czy to tutaj norma. Ale interesujace jest to, jak tutaj duzo ludzi skupia uwage na pracy. Idziesz z kims na randke albo drinka i przez godzine nawijaja o robocie, albo zadaja pytania dotyczace pracy. Jakby nie bylo innych rzeczy do roboty. Rozumiem ze ktos moze lubic swoja prace, ale bez przesady. Moze to ja jestem przewrazliwiona. Nie wiem
  9. @Xarthisius - ja czasami chce moja rodzinke sprowadzic, zeby mi z psami siedzieli jakos na zmiane i zebym nie musiala zatrudniac ludzi z rovera, wiec pomysl ze studiami calkiem calkiem. Ja akurat myslalam, zeby sie zaciagnac do AirForce i mamusia albo tatus w USA by ulatwilo sporo kwestii. Jakbym musiala gdzies wyleciec na misje to z psami by posiedzieli, jakbym musiala sie wyprowadzic z mieszkania to bym moje meble do piwnicy wzieli. Mamusia by cos ugotowala. Tata by mi auto naprawil. Bylabym nawet w stanie pokryc wszystkie koszty tejze imigracji dla takich benefitow
  10. Co tam kochani forumowicze? U mnie dzisiaj mija dokladnie pol roku odkad zmienilam prace. Za chwilke bedzie tez pol roku odkad sie przeprowadzilam. Teraz jak sobie tak mysle z perspektywy czasu i sie zastanawiam, czemu ja wczesniej tego nie zrobilam. Ale z drugiej strony bylo kilka istotnych powodow. Tak sobie mysle, ze ludzie w okolicy DC sa bardzo zapracowani i mam wrazenie, ze nigdy nie maja na nic czasu. Wiekszosc moich znajomych pracuje ogromne ilosci godzin. W sumie jakby nie patrzec to moj life-work balance przez te pol roku to w sumie sredni balance, no ale coz. Wiecej pieniedzy wpada na moje konto i mam mniej czasu zeby te pieniadze wydawac, wiec nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Nie wiem czy sie chwalilam, ale w listopadzie lece do Polski na ponad 2 tygodnie i w trakcie pobytu w Polsce skocze sobie na jakies tygodniowe wakacje, wiec mega sie ciesze. W pazdzierniku lece tez do Charleston i juz sie nie moge doczekac. Byliscie? Niestety w tym roku nie udalo sie zrobic Chicago i z moim grafikiem i z zaplanowanymi wakacjami juz nie dam rady, ale w przyszlym roku juz na 100 procent. W weekendy zazwyczaj chodze sobie po Waszyngtonie, po muzeach, parkach, barach, kawiarniach i poki co, to chyba planuje zostac tu troszke dluzej niz rok. Za poltory roku moge sie ubiegac o obywatelstwo, wiec zobaczymy jak to tego czasu mi sie zycie potoczy. W sumie chcialabym sobie pomieszkac sobie troszke w Californi. Moze San Diego. Albo San Francisco. Kurcze, tyle planow, a czasu tak malo. Szkoda ze nie moge byc w kilku miejscach jednoczesnie, to by mi najbardziej pasowalo. Poopowiadajcie co tam u was. Ja zawsze mowie, ze ponadrabiam zaleglosci na forum i cos napisze, ale albo nie mam weny, albo nie mam czasu. Zapracowana Ilonka, nie ma co.
  11. Lepszy carpet niz u mnie na chacie
  12. Ja mam takie samo podejscie. Ja moge aplikowac za 1.5 roku - jak tylko bede mogla to skladam papiery, jak dostane obywatelstwo to sobie moge smigac/mieszkac/gdzie akurat mnie poniesie w zaleznosci od humoru
  13. Kiedys sprawdzalam ale bardziej mi sie oplacilo jednak zawsze do Krakowa
  14. To chyba kwestia wypatrzenia. Rok temu lecialam za jakos ponad 700, raz na swieta to za chyba 1200. Ale ja zawsze chce leciec z Waszyngtonu do Krakowa i jestem malo flexible, no Katowice by mi bardziej pasowaly ale to tylko Lufthansa w wiekszosci a oni cos ostatnio duzo kasuja, zwlaszcza jak sie chce torbe brac ze soba.
  15. @Patipitts lapaj, jeszcze sa jakies w razie jakbys chciala mala wycieczke sobie zrobic z Waszyngtonu do Krakowa na baby shower
×
×
  • Create New...