-
Liczba zawartości
1 256 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
109
Ostatnia wygrana mola w dniu 28 Października
Użytkownicy przyznają mola punkty reputacji!
Informacje o profilu
-
Płeć
Kobieta
-
Lokalizacja
IL
Ostatnie wizyty
9 522 wyświetleń profilu
mola's Achievements
Rezydent FORUM (2/2)
1 tyś
Reputacja
-
Chciałam powiedzieć, że (pochwalić się, że) zmieniamy adres (zwłaszcza tym forumowiczom, co nasz adres znają). Przeprowadzamy się tylko do sąsiedniej dzielnicy i tylko dlatego, że trzeba było zwiększyć square footage albo oszaleć. Po weekendzie ciągania gratów osiągnęliśmy stan, w którym bałagan jest w dwóch domach. Trzymajcie wszyscy kciuki żeby do końca tygodnia udało się osiągnąć stan gdzie nowy dom jest zdatny do normalnego funkcjonowania
-
Ha! Teraz będę liczyć wizyty lekarskie w stanowej bazie medicaidu Gdyż ja teraz będę pracować jako Research Data Specialist dla wydziału od spraw socjalnych, w projekcie skupiającym się na stanowym medicaid.
-
Dziękuję! Wcale się nie dziwię Twojej córce - w tej chwili uniwersytetom dostaje się z każdej strony. Granty federalne jest bardzo ciężko dostać, zmiany w wizach studenckich i ogólnie atmosfera przy imigracji sprawia, że enrollment studentów zagranicznych spada na łeb na szyję. Do tego naukowcy generalnie to są za bardzo woke, robią te badania nie tak jak trzeba i też głosują nie tak. Widać to wszędzie, u nas też.
-
I jak już wlazłam w ten wątek to zrobię swój update. Od pamiętnego styczniowego dnia, kiedy moją grupę zredukowano o prawie 2/3 składu, zaaplikowałam o parę pozycji, głównie w akademii. Jedna nawet wyglądała bardzo obiecująco, póki uniwersyteckie cięcia budżetowe skasowały tę pozycję w momencie, gdy już już prawie widziałam tę ofertę. Ale nic to, miałam cały czas "umowę zlecenie" dla jednej grup na uniwesytecie, płatne od przepracowanych godzin, więc na rodzinne wakacje przynajmniej nie było problemu z urlopem. W lipcu zadzwonił rekturter ze starej firmy, czy nie chciałabym wrócić do pana Mareczka do cukrowni grzebać się w AI slopie. Zaoferowali niższe stawki niż poprzednio, ale powiedziałam, że jak wracam to za minimum starą stawkę. Na drugi dzień przysłali ofertę, nawet nie miałam wywiadu ani nic takiego. Przepracowałam tam dokładnie jeden miesiąc kiedy dostałam ofertę z lokalnego uniwerku! Pieniądze słabe nawet jak na akademię, ale cały czas lepsze niż w cukrowni, plus pełne stanowe benefity i stabilność zatrudnienia (bo pozycja finansowana głównie z pieniędzy stanowych, a nie z federalnych grantów). No i bardziej moje poletko, więc z satysfakcją złożyłam wypowiedzenie i zaczynam w przyszłą środę.
-
I jak Cię kiedyś ktoś zapyta: "Andy, ale czemu wróciłeś z raju do Polski?" To odpowiesz "Bo mi apka do youtuba przestała działać."
-
Ubezpieczenie dla J1 i J2 dependants
mola odpowiedział surfista2502 na temat - Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
Ja wiem o co chodzi, ale to zależy jak uniwersytet traktuje delikwenta. Mnie traktował jak studenta (ze względu że uniwersytet nie wypłacał mi pensji, bo miałam swoje stypendium z PL) i oferta dla dependents na tej opcji nie była korzystna (bo większość studentów jednak dependents nie ma). Co innego dla pracowników. Zgadzam się, że zapytać warto, ale w zależności od okoliczności nie koniecznie będzie to optymalna opcja. -
Ubezpieczenie dla J1 i J2 dependants
mola odpowiedział surfista2502 na temat - Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
Pierwsze słyszę, że ubezpieczenie musi być wykupione przed wizytą w ambasadzie. Ubiegałam się o wizę J w związku z wyjazdem na post-doca i kwestie ubezpieczenia zdrowotnego załatwialiśmy dopiero po przyjeździe. Bo jaki ma to sens przed wywiadem skoro nie masz ani wizy, ani fizycznie nie jesteś w USA. W dokumentach wymaganych przez ambasadę nie widzę wymogu posiadania ubezpieczenia zdrowotnego na interview. Pamiętaj też że ten wymóg posiadania ubezpieczenia obejmuje okres trwania programu, nie Twój rzeczywisty pobyt. I tak - na wize J można wjechać na 30 dni przed rozpoczęciem programu i wyjechać 30 dni po. Także w teorii - możecie przylecieć tydzień wcześniej niż data rozpoczęcia programu wskazana na DS-2019 i mieć tylko ubezpieczenie turystyczne (Ja wleciałam 20 sierpnia, mój post-doc wedle DS-2019 startował 1 września). To niekoniecznie musi być prawdą, w kwestii lepszych warunków. To też z własnego doświadczenia wiem. Ubezpieczenie dla depenedents jakie mi zaoferowano złe nie było, ale było koszmarnie drogie (coś chyba 2-3 razy moje koszty mojego ubezpieczenia). -
Ubezpieczenie dla J1 i J2 dependants
mola odpowiedział surfista2502 na temat - Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
Ja bym polecała zaraz po przyjeździe udać się do lokalnego agenta od ubezpieczeń zdrowotnych, przedstawić sytuację (ubezpieczenie spełniające wymogi J), budżet, Wasze wymagania. Ciężko doradzić coś globalnie, bo przy wyborze trzeba wziąć pod uwagę, z jakimi ubezpieczycielami mają kontrakty lokalne przychodnie i szpitale. -
Ja to miałam w trakcie dyskusję z siostrą. Ona twierdziła, że nigdy nie miała lęku wysokości, ale teraz chyba jej się rozwinął. Ja stwierdziłam, że to nie lęk wysokości tylko lęk przed śmiercią Jednak mi najbardziej zmiękły kolana na Delicate Arch. Jakoś tam agorafobicznie się czułam. Siedzenie z uskokiem za plecami i uskokiem z przodu jakoś dziwne było. Ale po przejażdżce po Shafer Trail żadna inna droga nieasfaltowa straszna nie była. Zarówno Monument Valley, jak i Moonscape - ludzie w internecie straszyli, że co to nie trzeba żeby tamtędy przejechać. A okazało się, że to takie meh i łatwizna, żadnych przepaści, co najwyżej od czasu do czasu jakieś krótkie wertepy były.
-
-
-
-
-
-
