Jump to content

mola

Użytkownik
  • Content Count

    623
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

mola last won the day on May 16

mola had the most liked content!

Community Reputation

339

About mola

  • Rank
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    IL

Recent Profile Visitors

1,410 profile views
  1. Wydają. Zarówno J na wymianę akademicką, jak i F ban nie obejmuje.
  2. U nas odwołane. Zazwyczaj był fajny show od kooperacji miasto-kampus, oraz mniejszy show od jednego z lokalnych country clubów. Nie wiem jak country club, ale miasto odwołało. Natomiast... Nasz sąsiad wraz z kolegami wybrał się na zakupy fajerwerkowe do Indiany i - wedle sąsiadki - panowie trochę popłynęli. Mamy dostać namiary na tajną miejscówkę, gdzie będą dolary wysadzać w powietrze, więc pewnie pojedziemy i z samochodu będziemy podziwiać
  3. Teściowej też odwołali lot na 19 lipca zaplanowany. Na stronie lotu https://www.lot.com/us/pl/wznowienie-polaczen-lotniczych nic nie ma o lotach do USA. Natomiast.... spróbowałam zrobić rezerwację na 10 lipca na lot WAW-ORD-WAW na stronie lotu - żaden problem Także albo coś kombinują, albo systemu rezerwacji zapomnieli zaktualizować...
  4. Ja też zagłosowałam. Moja karta przyszła dzień późnej niż męża, mimo że wnioski wysyłaliśmy w ten sam dzień. Jeszcze tylko na pocztę trzeba się wybrać.
  5. Tak apropos... dzisiaj zabrałam swojego podwójnego obywatela, lat 3 i pół, na rower. Jechaliśmy fajną trasą: była rzeczka, był mostek, park, jedzenie ciasteczek na górce w parku, spotkaliśmy lisa i zające, ludzie machali i ogólnie fajnie było. Po powrocie do domu mówię do małego, powiedz tacie jak było. A mały z oburzeniem, że ktoś postawił zraszczacz przy samym chodniku i no i kurde nas polało! Polskie geny przemówiły.
  6. Poniekąd zaprzestałabym wróżenia z fusów jakie numery i kiedy będą procesowane.
  7. Ja tu bym żadnych gwarancji nikomu tu nie składała. Bieżący rok pokazał, jak wiele może się zamotać przy loterii wizowej i ludzie z niskimi numerami (<20 000) mogą loteryjnych kart nie dostać: bo ban imigracyjny, bo ambasady zamknięte, bo wirus. Nikt nikomu nie może dać gwarancji czy i jeśli tak - kiedy, jego numer będzie procesowany. I to dotyczy zarówno niskich, jak i wysokich numerów (dla przypomnienia, Europa jest w tej chwili current, czyli gdyby nie ban i zamknięcie ambasad - miałyby szanse wszystkie wylosowane numery. Także wszyscy co wygrali - pierwszy krok zrobiony, pozostaje bez pośpiechu złożyć DS i czekać na rozwój sytuacji.
  8. Gratulacje i teraz żonę po rączkach całować i kwiatki nosić
  9. Ja z kolei pamietam poszukiwania kwiatów kopru w spożywczaku, chyba na małosolne albo jakieś inne ogórki były mi potrzebne. W końcu przez przypadek znaleźliśmy. W kwiaciarni.
  10. Pamiętam naszą wyprawę do Chicago dwa lata temu, w czerwcu. Jechaliśmy wtedy na wywiad do USCIS i do konsulatu. U nas, raptem 2h jazdy na południe były wtedy już 30C upały, więc pojechaliśmy na letniaka. Jadąc przez centrum dziwili mnie ludzie w puchowych kurtkach, jak zaparkowaliśmy koło konsulatu - zrozumiałam. Mieliśmy plan na dłuższy spacer, ale było tak lodowato, że szybcikiem, dziecku jezioro pokazać i do hotelu. A na listopadowe ciepełko to mogę polecić kierunek. Wybraliśmy się na początku grudnia i mieliśmy puste, karaibskie plaże tylko dla siebie, bezprzesiadkowo z ORD
  11. sukienkę ślubną w charakterze eksponatu dla potomności.
  12. 8. Dokumenty. Świadectwo maturalne, dyplomy, odpisy aktów urodzenia, ślubu, wszystko co istotne. Nie wiadomo, kiedy się przyda, a załatwianie przez ocean bywa upierdliwe. 9. Istotna dokumentacja medyczna. Mój dentysta poprosił o starsze RTG żeby mieć lepszy obraz mojej sytuacji. Wszystkie moje zdjęcia uzębienia ma na komputerze mój dentysta w PL, ale odbiłam się od RODO i pani na recepcji nie wyśle, więc trzeba kogoś upoważnić, oddelegować, nagrają na CD... Także jak ktoś się leczy i jest duża szansa że leczenie będzie w USA miało ciąg dalszy, to polecam zebrać sobie elektronicznie co najważniejsze i mieć.
  13. Ja jak idę do restauracji to jestem jak ten krytyk z "Ratatuille" Już taki typ. W Austin mieliśmy ulubiony steak house, sieciowy Saltgrass. Lubiliśmy tam zabierać gości z PL, bo mieli super wystrój i klimat: rogi longhornów i inne łupy z polowań na ścianach, wystawione jakieś narzędzia rolnicze, niezależnie od pory roku paliło się w kominku, no i wiadomo - sport na TV, bar, goście w kapeluszach i kowbojkach. Ale... za każdym razem wizyta tam to była dla mnie męczarnia bo od przekroczenia progu czułam tylko kurz na tych wszystkich longhornach, narzędziach... Zazwyczaj gości z PL zabieramy do steakhouse'a i na śniadanie do typowego diner, gdzie serwowane są jajka, hash browns, panie zwracają się do wszystkich per "honey" i ogólnie jest klimat. Mamy tu taki zupełnie niesieciowy diner, na który sami od czasu do czasu wpadamy na śniadania. Każdy kaseton na suficie jest inny, stoły mocno sfatygowane, ale jedzenie dobre, atmosfera super, no i w sobotę rano trzeba mieć szczęście by miejsce znaleźć. A na meksykańską kuchnię idziemy za każdym razem jak jesteśmy w Austin. Jest bez porównania do naszej lokalnej meksykańskiej. Ogólnie u nas na wsi wybór cuisinów nie powala.
  14. Ani jedno, ani drugie. Z dwóch różnych powodów
×
×
  • Create New...