Jump to content

mola

Użytkownik
  • Posts

    805
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    33

mola last won the day on July 30

mola had the most liked content!

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    IL

Recent Profile Visitors

1,996 profile views

mola's Achievements

Rezydent FORUM

Rezydent FORUM (2/2)

488

Reputation

  1. My dziękujemy za odwiedziny i polecamy się na przyszłość. Mam nadzieję, że nie zagadaliśmy Was na śmierć
  2. Midwest przyjmuje wyzwanie pt. „Kto ma dłuższy driveway?”
  3. Obraza not taken zapraszamy na kawę w drodze powrotnej
  4. Cztery dni w domu z pełnym energii pięciolatkiem i miesięcznym maluchem… plan jest przeżyć i nie zwariować
  5. Póki nie płacę więcej niż comiesięczna składka ubezpieczeniowa plus 50$ co-pay’a który na razie wisi mi w rozliczeniu - nie będę jej żałować, niech jej się dobrze spłaca
  6. Jak już jesteśmy w temacie służby zdrowia - do mojego ubezpieczyciela spływają claimy za szpitalny poród. Do szpitala przyjęli mnie tuż przed 8 rano, półtorej godziny później urodziła się moja córka (naturalnie, bez anestezjologa, bez komplikacji). Ze szpitala wypisali nas koło południa dnia następnego, co daje 28h w szpitalu. Claimy poszły na $19 000. W tym lekarka, która była ze mną na sali może 20 min (łapanie dziecka + sprawdzenie, czy wszystko ze mną w porządku) za usługę zażyczyła sobie $6 900.
  7. Z doświadczeń własnych - przy bólu gardła robią wymaz na dwie próbki: szybki test na strepa (czeka się kilka minut) + dłuższy test na konkretny rodzaj bakterii. Jeśli infekcja jest rzeczywiście bakteryjna, to dostajesz receptę na antybiotyk o szerokim spektrum, jak z dłuższego testu wyjdzie coś konkretnego, to dzwonią (dnia następnego) i ewentualnie zmieniają antybiotyk na coś węższego a bardziej skutecznego. Już za pandemii leciałam z bólem gardła do kliniki urgent care. Trzeba było się wcześniej zaanonsować online, ale wizytę miałam w ten sam dzień. In network, ubezpieczenie wzięli z pocałowaniem w rękę. Obejrzenie gardła, wymaz j.w., claim do ubezpieczyciela poszedł na $250, ja zapłaciłam $25. Ale to chyba uroki życia na wsi.
  8. @sons a jakbyś Określił swoją znajomość języka teraz? Jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie że albo jesteś początkujący, albo chcesz czytać Szekspira w oryginale. Interesuje Cię język codzienny, branżowy? Ja mam doktorat w dziedzinie w której funkcjonuje się tylko w języku angielskim. Wyjeżdżając do USA mogłam swobodnie dyskutować skomplikowane problemy fizyczne i matematyczne w tym języku, co zresztą wiele razy robiłam na warsztatach, konferencjach, czy innych wyjazdach, Pisałam naukowe artykuły po angielsku. Ale… jak po przeprowadzce do USA przyszło mi iść do fryzjera, to się okazało że kompletnie nie wiem jak wytłumaczyć że tu grzywka, tam cieniowane, na taką długość, bez modelowania. Dodatkowo na początku problemem było dla mnie momentalne przestawienie się na różne akcenty. Bo w kafeterii obsługiwał mnie latino, przy stoliku siadałam z Australijką, Chinką i kimś z południa USA. I każde z nas mówiło inaczej. Kasjer w sklepie Hindus, kierowca autobusu jeszcze skąd innąd. A jak pojechaliśmy do zobaczyć Graceland w Memphis to nie rozumiałam ani słowa z tego co mówiła przewodniczka. I biorąc pod uwagę że polowe życia miałam zajęcia/używałam angielskiego oraz od 7 lat mieszkam w USA, dalej uczę się angielskiego. Jeśli czegoś nie rozumiem, nie mam żadnych oporów powiedzieć „przepraszam, angielski nie jest moim pierwszym językiem, możesz powtórzyć? Powoli i słowo po słowie?” Uczę się od mojego 5 letniego syna o wyliczankach i generalnie przedszkolnego slangu, jak mnie najlepszy przyjaciel syna poprawia z wymową to powtarzam i pytam się czy teraz lepiej brzmię i nie mam z tym problemu. I znakomita większość Amerykanów również problemu z tym nie ma, że mówię z lekkim akcentem, czasem źle wymawiam jakieś słowo albo pytam o powtórzenie/wyjaśnienie. zamiast więc ciągle przemyśliwać temat, zacznij coś robić. Dziś. Cokolwiek, co Cię rozwinie. Szkołe wybierz taką, żebyś mógł chodzić. Co Ci po najlepszej, jak będzie po drugiej stronie miasta z kiepskim dojazdem. Wiele ze szkół oferuje próbne lekcje, a nawet jak zapiszesz się na semestr to zawsze można potem zmienić.
  9. Dziękujemy! Tata jeszcze dochodzi do siebie po porodzie
  10. Chciałam powiedzieć, że od dzisiaj mamy w domu drugiego obywatela, a właściwie obywatelkę trzy i pół kilo nowej obywatelki
  11. @barnclosepowodzenia z przeprowadzką. Myślisz, że będziesz za czymś tęsknił jeśli chodzi o USA?
  12. Ze strony: https://www.ustraveldocs.com/pl_pl/pl-niv-paymentinfo.asp Wnosząc opłatę za rozpatrzenie podania o wizę należy być świadomym, że opłata ta nie podlega zwrotowi i że jej wniesienie jest warunkiem podjęcia procedury wizowej.
  13. Te regulacje dotyczące okien w sypianiach są szersze niż NYC i wynikają chyba z regulacji przeciw pożarowych. Ja z rynkiem nieruchomości w NYC nie miałam przyjemności, ale przypomniało mi się, że jak szukaliśmy domu do kupienia i jeszcze rozważaliśmy piwnicę, to przy rozmowie o umieszczeniu guest bedroom w piwnicy padło, że trzeba "wykopać okno", bo inaczej sypialnia nie będzie "up to code"
  14. Pełna zgoda. W nomenklaturze nieruchomościowej pokój bez garderoby lub szafy wnękowej będzie nazwany „den”, ewentualnie office. Żeby była sypialnia musi być chociaż mała szafa wnękowa.
×
×
  • Create New...