Jump to content

mola

Użytkownik
  • Content Count

    403
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    16

mola last won the day on May 12

mola had the most liked content!

Community Reputation

166

About mola

  • Rank
    Aktywny użytkownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    IL

Recent Profile Visitors

843 profile views
  1. W instrukcji do fotek jest przykaz wyglądania "zwyczajnie". Tak jak się chodzi na codzień. Jeśli nosisz włosy na żel - idź z żelem. Jeśli żona na codzień się maluje - niech idzie w make-upie. Nikt na etapie wysyłania zgłoszenia nie będzie wnikał ile tego żelu masz na głowie. A jak Cię wylosują - to i tak każą przynieść nowe zdjęcie. No chyba, że stawiasz włosy na żel tak, że nie zmieściłyby się w kadrze. To wtedy idź bez żelu
  2. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, idź z dzieckiem do profesjonalnego fotografa. Wskazówki jak to zrobić samemu są na stronie: https://travel.state.gov/content/travel/en/us-visas/visa-information-resources/photos.html : Taking photos of your baby or toddler: When taking a photo of your baby or toddler, no other person should be in the photo, and your child should be looking at the camera with his or her eyes open. Tip 1: Lay your baby on his or her back on a plain white or off-white sheet. This will ensure your baby's head is supported and provide a plain background for the photo. Make certain there are no shadows on your baby's face, especially if you take a picture from above with the baby lying down. Tip 2: Cover a car seat with a plain white or off-white sheet and take a picture of your child in the car seat. This will also ensure your baby’s head is supported
  3. Ile jest warty Twój licencjat w przełożeniu na kryteria amerykańskie musisz sprawdzić sobie sam, jednak zazwyczaj w polskim systemie licencjat otwiera drogę do magisterki, więc jeśli marzy Ci się wiza H to musisz się przemęczyć ze studiami. Oczywiście masz też inne opcje na wyjazd bez studiów - grać na loterii wizowej, zielona karta w ręku od razu pozwala Ci wejść na amerykański rynek pracy. Inna opcja dla Ciebie - jeśli jesteś niezastąpiony w swojej dziedzinie, firmy biją się o Ciebie, masz wiedzę, że tylko Ty i nikt inny i ogólnie sam w kosmos latasz, amerykański pracodawca może wystąpić dla Ciebie o wizę O. O ile wiem, tam już wymogów dyplomowych nie ma... Moja rada jednak - skup się na studiach, sprawdź, jak się polski system przekłada na amerykański. Jak Ci uczelnia nie odpowiada - zmień. Możesz pracować w Europie? Zapisz się na jakąś europejską uczelnię. Papier ze studiów się przydaje. Np. do wizy H.
  4. A ja dalej nadrabiam zaległości - aktualnie oglądam Fargo.
  5. Ja skromniutko ale też się pochwałę. Okazało się, że drzewko koło domu to czarna morwa, owocuje jak głupia. W mini ogródeczku rosną zioła i lawenda, pod ścianą gladiole o które toczyłam bój z zającem. A w doniczce - truskawki. Jak tylko jedna nabierze odcienia chociażby zbliżonego do czerwonego, syn leci i zjada
  6. Pierwszy z brzegu wypadł ten: Jest tego mnóstwo na forum, poszukaj sobie.
  7. Sęk w tym, że tych kosztów nie możesz wziąć na siebie, ani też firma nie ma prawa żądać od Ciebie zwrotu tych kosztów. Wyobraź sobie sytuację - firma mówi, że załatwi robotę, ale ty wykładasz ileś tam tysięcy dolarów. Potem firma mówi Ci, że niestety, ale urzędnicy stwierdzili, że w papierach coś się nie zgadza, albo oferta się na wizę nie kwalifikuje, i odmówili, ale koszta poniesione więc bardzo nam przykro. Maszynka do robienia pieniędzy, a z firmy zamiast uczciwego biznesu robi się mafia. To firma musi pokazać, że chce zatrudnić, że nie ma w USA kogo zatrudnić i że Ty spełniasz wymagania. Opłaty ponoszone przez firmę pokazują, że to na serio się dzieje. Moim zdaniem lepiej jest zrobić to przez doświadczonego pośrednika, na forum jest mnóstwo ludzi, którzy przechodzili ten proces - to w przypadku, kiedy potrzebujesz wizy pracowniczej. Możesz też zawsze próbować na loterii wizowej - wygrywasz, załatwiasz zieloną kartę, wyjeżdzasz, robisz prawo jazdy, i wtedy szukasz pracy jakimi tylko kanałami chcesz.
  8. Na forum jest masa ludzi, którzy znaleźli pracę poprzez agencje rekrutujące kierowców. Sponsoring i adwokat to zmartwienie pracodawcy, jest to wymóg prawny - sponsoring oznacza tyle, że pracodawca płaci za obsługę Twojej wizy i adwokata który tego pilnuje oraz potrafi pokazać, że ma pieniądze, żeby Ci płacić. Pójdziesz do firmy i co powiesz? Nie mam prawa do pracy, ani amerykańskiego prawa jazdy. Mam doświadczenie i odpowiednie prawo jazdy w moim kraju, do których zweryfikowania możliwe że nikogo w waszej firmie nie ma, ale mam marzenie mieszkać w USA, więc wywalcie jakieś $5000 dolarów na wizę pracowniczą to za jakieś dwa lata przyjdę do Was jeździć. Przypuszczam, że z grzeczności poproszą o CV i powiedzą good luck pal!
  9. Dzięki, jak się zdecydujemy to będę pisać.
  10. @andyopole właśnie takie, może tylko deski szersze i kolor inny, ale właśnie takie. Jakieś rady i przemyślenia w temacie kładzenia? Bo na razie kształcę się w teorii i wydaje mi się, że dalibyśmy spokojnie radę.
  11. Ja już mam plan! Od jakichś dwóch miesięcy namawiam małżonka żebyśmy razem położyli hardwood floor (polakierowane już deski dla ułatwienia) w salonie i korytarzu. Jakie to byłyby oszczędności i do tego 60m2 satysfakcji!
  12. Jeszcze od siebie dodam taką ciekawostkę. Bardzo lubię oglądać seriale kryminalne w czasie gdy pracuję, co praktykowałam częściej w czasach pracy z domu. Ot lubię jak coś gada w tle, ale serial nie może być zbyt wymagający umysłowo, bo skupiona jestem na czymś innym. Więc CSI wszelakie, NCIS (niestety mnie zmogło, choć długo wytrzymałam), SVU, Bones, Criminal Minds (pierwsze sezony całkiem niezłe!) i jeszcze parę innych. I tu ciekawostka: ze trzy razy, w różnych serialach, widziałam scenę, gdzie w USA człowiek idzie po amerykańską wizę do ambasady/konsulatu swojego kraju. Ostatnio w "FBI", s01e08. Sytuacja jest taka: w rosyjskim konsulacie w NY spotyka się ojciec - rosyjski chemik od gazów bojowych - z córką. I następuje taka wymiana zdań: Ojciec: I have a present for you. Corka: I already have your book. Ojciec: Oh, no, no, no, no, no. I was coming from a book signing. No, I have something much more excited.Your Visa.You can stay in New York as long as you like. Corka: What? Ojciec: Despite appearances, I still have friends in high places. Tu wkracza rosyjska urzędniczka z konsulatu z pakietem papierów do podpisania. Oraz potem w trakcie śledztwa wychodzi: No, they just lured him to the consulate with the promise of a Visa for his daughter. Oczywiście ambasady i konsulaty obcych państw wydają amerykańskie wizy, a cały ten bałagan musi sprzątać ICE. Jeśli czyta nas jakiś amerykański scenarzysta od seriali kryminalnych, zgłaszam się ochotniczo na konsultanta w sprawach wizowych!
  13. Mówiąc "telewizyjny pakiet" miałam na myśli Hulu. Kablówki nie mieliśmy nigdy, TV mamy na antenie "over the air", ale oglądamy bardzo rzadko.
×
×
  • Create New...