Skocz do zawartości

mola

Użytkownik
  • Zawartość

    52
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

22

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    IL

Ostatnie wizyty

104 wyświetleń profilu
  1. Chciałem Powiedzieć Że...

    Internety twierdzą, że w 2017 urodziło się w PL 93 Brajanów (w 2016 ponad 300, także spory spadek) i 24 Kewinów. Dżesik na 2017 tylko 15, ale i tak o cztery więcej niż w 2016
  2. Podróżując po Stanach w okolicach granicy z Meksykiem można spodziewać się kontroli paszportowej. Spotkało to mnie osobiście podczas zwiedzania Big Bend NP w zachodnim Teksasie. W drodze powrotnej zostaliśmy zatrzymani przez służby, przeszliśmy pełną kontrolę paszportową. W tamtej okolicy jest też instytut naukowy i moi współpracownicyz Europy podróżujący tam również wiele razy byli zatrzymywani do kontroli paszportowej. Edit: było to w czasach i trumpowych, i przed Trumpem
  3. Shutdown 2018

    @scarab
  4. Tak czy inaczej, myślę, że realne działania powinny iść w tę stronę. Bo to faktycznie rozwiązuje jakiś problem.
  5. @ceeDziecko kotwica (anchor baby) to określenie na przypadek, kiedy rodzice "rodzą" dziecko w USA, żeby dostać potem (21 lat czekania) zielone karty w ramach łączenia rodzin. Nie dotyczy do wyłącznie imigracji latynosów, a ogólnie. I jest prosty sposób żeby to rozwiązać - mianowicie znieść prawo ziemi na rzecz prawa krwi. Muru do tego nie trzeba
  6. Jest możliwość przedłużenia? Co dwa lata składa się nowy wniosek. Czy nie oto jest teraz awantura? że jak zlikwidują DACA te osoby nie będą mogły przedłużyć pobytu (co je zastanie np. w połowie studiów?)
  7. Na tym że dziecko jest w pewnym sensie kotwica. Przeszmugluja rodzice, zalegalizuje pobyt, a później pod chain migration ogarnie rodzinę. Tak to działa czy się mylę. Jeśli tak to proszę o korektę. A jeśli jest jak mówię to widzę hipokryzje. Wiele razy na tym forum widziałem wątki, gdzie obrońcy demokracji wyglaszali mowy o składaniu podzieki rodzinie, która uzyskała status rezydenta/obywatela nie koniecznie legalnie. No właśnie się mylisz. DACA nie daje stałego pobytu, ani żadnej możliwości na chain migration. To jest TYLKO odroczenie deportacji na okres dwóch lat pod warunkiem że się uczysz lub skończyłeś szkołę i pracujesz oraz nie jesteś karany. Dotyczy to też skończonej liczby osób, czyli nie jest tak, że jak ktoś teraz wjedzie z dzieciakiem, to dziecku przysługuje DACA. to są wymagania: Came to the United States before their 16th birthday Have lived continuously in the United States since June 15, 2007 Were under age 31 on June 15, 2012 (born on June 16, 1981 or after) Were physically present in the United States on June 15, 2012, and at the time of making their request for consideration of deferred action with USCIS Had no lawful status on June 15, 2012 Have completed high school or a GED, have been honorably discharged from the armed forces, or are enrolled in school Have not been convicted of a felony or serious misdemeanors, or three or more other misdemeanors, and do not otherwise pose a threat to national security or public safety Po dwóch latach o status trzeba się znowu ubiegać.
  8. Na czym ma polegać ta zacheta?
  9. Bo ta cała sprawa to według mnie to takie machanie szabelką. Pokażmy się medialnie, pomachajmy szabelką, deportujmy paru nielegalnych (jakiegoś studenta medycyny, albo inną matkę z dzieckiem, bo przecież nie mafię - z nimi to za dużo roboty)... Niech wyborcy wiedzą, że się dzieje! A nielegalni będą po cichu dalej napływać i pracować. Muru nie postawią w tydzień. Ja to z natury jestem cyniczna, więc powiem, że dla mnie różnica w podejściu między demokratą, a republikaninem to jest jedynie taka, że demokracie będzie się wydawało, że pozwala nielegalnemu zapracować na american dream, a republikanin myśli, że jego własny american dream będzie po kosztach.
  10. Przydałoby się popracować nad popytem... I na przykład uderzyć w ludzi, którzy chętnie zatrudnią nielegalnego pracownika. Bo ci nielegalni dla kogoś pracują. Chyba nawet kiedyś próbowano dobrać się do pracodawców (muszę poszukać gdzie czytałam), ale pomysł szybko zarzucono bo zwolennikom muru nie miał kto trawy kosić.
  11. Kiedy Lecisz?

    Najtrudniejsza część podróży to nie umrzeć z nudów w samolocie. I tak jak pisał andyopole - na lotniskach naprawdę trzeba się postarać, żeby zbłądzić. Jeśli nie czujesz się komfortowo z angielskim, to możesz sobie przygotować i przećwiczyć odpowiedzi na pytania typu: co Cię sprowadza do stanów, na ile przyjechałeś, gdzie się zatrzymujesz i co zamierzasz tu robić. Nawet jeśli imigracyjny będzie miał kłopoty z dogadaniem się z Tobą, to poprosi kogoś z kolejki o tłumaczenie (parę razy zdarzało mi się robić za tłumacza).
  12. GC-spinsoring przez pracodawce

    Nie będę się wypowiadać na tematy prawne związane z GC w tym przypadku, ale co do polepszenia życia... Zależy, jakie masz oczekiwania w porównaniu z tym, jak żyjesz w Niemczech. No i przede wszystkim od potencjalnej pensji Twojego męża i tego, co zapewnia pracodawca w kwestii np. ubezpieczenia zdrowotnego i pomocy w przeprowadzce. Ceny i standard domów na sprzedaż/wynajem możesz sprawdzić np. na www.zillow.com
  13. wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

    Na test składają się dwa odpowiednio patyczki którymi pobiera się próbki ze środka policzków, następnie wypełnia załączony formularz i wysyła do labu. takie coś, o: https://www.heb.com/product-detail/identigene-dna-paternity-test-kit/1940334
  14. wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

    Jeszcze moje trzy grosze w sprawie antykoncepcji. Za czasów teksańskich, w lokalnym supermarkecie (HEB) na dziale health&beauty była półka, a na niej taki asortyment w następującej kolejności: żele nawilżające, prezerwatywy, pigułki dzień po, testy ciążowe i testy na ojcostwo
  15. wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

    @maciopa A i jeszcze takie kuriozum jeśli chodzi o rodzenie w Usa - lekarz przed wejściem na porodówke - uwaga uwaga! puka! przed drzwiami wisi kurtynka, żeby ludzie przechodzący korytarzem nie mieli wglądu . Jeśli jest koniec zmiany -nowy lekarz wchodzi na salę i się przedstawia - jeśli nie rodzącej, to chociaż osobie towarzyszącej przy porodzie. Mój plan porodu został uszanowany - np. prosiłam, żeby nie podawano mi oksytocyny, jeśli poród przebiega bezpiecznie dla mnie i dziecka. Lekarz w pewnym momencie przyszedł i powiedział że oksytocyna jest w moim przypadku wskazana, i zaleca podanie minimalnej dawki. Zgodziłam się na to. Moja siostra, przy bardzo szybko postępującym porodzie, po przyjęciu na porodówkę dostała 5x większą dawkę oksytocyny na dzień dobry.
×