Jump to content

mola

Użytkownik
  • Posts

    818
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    33

Everything posted by mola

  1. Duration of status przy przesiedzianej wizie daje Ci tylko to, że dni kiedy jesteś nielegalnie nie wliczają Ci się do bana. Gwoli ścisłości: jeśli jesteś dalej w USA po wygaśnięciu programu na który przyjechałaś, to jesteś tu nielegalnie. Gdy wystąpisz o adjustment of status, to najprawdopodobniej w USCIS się kapną, że to co robisz, to violation of status, gdyż polityka w tej materii jest taka: foreign students and exchange visitors (F and J nonimmigrants, respectively) who were admitted for, or present in the United States in, duration of status (D/S) started accruing unlawful presence on the day after USCIS formally found a nonimmigrant status violation while adjudicating a request for another immigration benefit Czyli prosisz, się żeby Ci zmienili status, którego nie masz. Nie naliczą Ci dni na nielegalu wstecz, ale od dnia, kiedy ktoś w USCIS się kapnie. To jest jedyna różnica - na innych wizach liczyłyby Ci się od dnia, gdy pobyt wygasł, tu liczą się od czasu gdy ktoś Cię złapie. Nie muszę chyba dodawać, że odpowiedź na AoS będzie raczej negatywna? Powodzenia też z wytłumaczeniem z czego się utrzymywałaś w USA przez n lat oczekiwania na zamknięcie sprawy. W procedowaniu loterii wizowej również występuje się o Adjustment of Status. Ale z nieistniejącego na jakikolwiek nie da rady. Powrót do PL po przesiedzeniu wizy nawet bez zarobienia dni na nielegalu i uniknięciu bana komplikuje Ci historię w każdym wypadku aplikacji o jakąkolwiek wizę, ale wystąpienie o AoS jest IMO tylko proszeniem się o start licznika oficjalnych dni na nielegalu.
  2. Przez sam fakt płacenia podatków jeszcze nikt zalegalizowany nie został, ale przy amnestii Reagana jednym z wymogów uzyskania legalnego statusu było opłacenie podatków. Wstecz. Więc dla części nielegalnej populacji motywacja do płacenia jest taka, że w razie gdyby nóż widelec znowu trafił się akt o amnestii, to lepiej być z podatkami na bieżąco.
  3. Ciekawy dla tematu wątku artykuł: https://medium.com/three-of-hearts/why-i-turned-down-an-85k-yr-job-while-unemployed-9aea1ec32c3f
  4. Widocznie za dużo ludzi forum nasze czyta
  5. Moja opinia jest taka, że premium to tylko 21 miejsc w Locie, nawet jak wszystkie zajęte to i tak nie ma się poczucia ścisku i tłoku. Fotele są większe, szersze, Rozkładają się jak recliner (podparcie dla nóg. Z mniej znaczących bonusów: jedzenie jest dużo lepsze, podawane na szkle, z niepapierowymi serwetkami, z metalowymi sztućcami, alkohol za darmo. Z minusów - w układzie samolotu jest tak, że zaraz przy premium są dwie toalety, ale dla klasy biznes. Także do łazienki trzeba latać przez pół samolotu do economy.
  6. @Roelka v.2 @ilon serio? Nie że się strasznie afiszujemy, ale kto bardzo uważnie czyta ten wie
  7. My idziemy na tradycyjny trick-or-treating. Namawiam syna (wielbiciela Star Wars) żeby się przebrał za Mandaloriana, wtedy małą wstawię do wózka jako baby Yodę. Ale syn chce być baby Yoda, więc za Mandaloriana będę robić ja lub @Xarthisius.
  8. Mnie to wiele w tym ogłoszeniu dziwi. Po pierwszym czytaniu mnie zdziwił park narodowy w stanie New York. Aż sprawdziłam na stronach NPS. Potem mnie zdziwiła agencja pracy jako "Internet Production House". Pierwsze wrażenie, ze amerykańska, ale jak się człowiek przypatrzy to z adresem w Krakowie. I te zachęty "śmigaj na nartach w wolnym czasie". Jeśli za te 15$/h jeszcze opłacić dach nad głową, to nawet na pożyczenie kijków do trekingu nie będzie. O wolnym czasie nie wspominając.
  9. Rozumiem, że chodzi o spis powszechny w PL. Spisaliśmy się. Było to jakiś czas temu, ale jest tam pytanie, gdzie się aktualnie faktycznie mieszka. Jeśli zaznacza się zagranicę, to spis jest króciutki. Żadnych tam pytań o liczbę okien w mieszkaniu ani nic takiego.
  10. Nic nie pominęłaś, lista jest dłuższa niż to co prawdopodobnie dostaniesz, gdyż niektóre ze szczepień są wymagane tylko dla pewnych przedziałów wiekowych (np meningokoki). Co do COVID szczegółowe instrukcje można przeczytać tu: https://www.cdc.gov/immigrantrefugeehealth/panel-physicians/covid-19-technical-instructions.html W skrócie – lekarz na badaniu musi potwierdzić że masz zalecany komplet Szczepień na COVID. W tej chwili są to dwie dawki lub jedna dla johnson. Na teraz trzecie dawki są zalecane dopiero po kilku miesiącach, jest to podbicie odporności, nikt tego na razie nie wymaga. Ogólnie emigracja do Stanów nie jest obowiązkowa i nikt się w urzędzie nie będzie roztkliwiać się jakie są twoje przekonania religijne w stosunku do szczepionek. Im wisi czy ty wyemigrujesz czy nie.
  11. W tym kontekście... podczas rozmowy z ojcem kolegi syna, dostałam opowieść, że jak babcie zajmują się wnusiem, to często pieką brownie. I tu nastąpiła analiza porównawcza brownie babci1 z brownie babci2. Wiecie, stopień czekoladowości, słodkości, wilgotności. Zostawił mnie z poczuciem, że to tajemna receptura przekazywana na łożu śmierci. Mój syn z owym kumplem lubią się bawić gazetkami promocyjnymi ze sklepu - zaklepują sobie towary itp. I raptem kumpel się drze: Mix do brownie w promocji!!! muszę powiedzieć babci bo ona ten kupuje!!! Fakt, że miksy do brownie to zazwyczaj mąka wymieszana z kakao, cukrem i proszkiem do pieczenia, ale i tak uśmiałam się do łez
  12. Bo tak się w USA kupuje domy. Mówisz agentowi, czego oczekujesz od tego domu (ma mieć to i to, ale tego nie, W tej okolicy itp). Zadaniem agenta jest znaleźć pare ofert, które odpowiadają opisowi, pojechać z tobą obejrzeć domy i wtedy tylko mówisz, na który złożyć ofertę. Agent przygotuje Ci tę ofertę i przestawia agentowi strony sprzedającej, a potem wraca z decyzją sprzedających. Jak będzie pozytywna to pomoże z inspekcją domu. Ty musisz mieć tylko pieniądze, ale to ogarniasz z bankiem. Jak Ci nie odpowiada agent polecony przez znajomych, to szukaj innego. To samo z bankiem. I mów czego oczekujesz. Że dom ma być pod inwestycje i że rozważasz flipa. Bank powinien standardowo wypytać o zarobki itp i powiedzieć ile jest w stanie ci pożyczyć i na jakich warunkach. Na stronach wielu banków jest link do formularza gdzie podajesz podstawowe dane i oddzwaniają z jakaś oględną ofertą i kierują do placówki. Nie znając Cię ani Twojej sytuacji finansowej nikt tu Ci konkretów nie poda. Uderzaj do agentów i banków aż trafisz na kogoś kto zrozumiem o co Ci chodzi. nie wiem, jakiej odpowiedzi tu oczekujesz. Bo jeszcze raz, żeby kupić pare domów potrzebujesz mieć tylko pieniądze. Ile i na jakich warunkach dostaniesz tych pieniędzy powie Ci tylko bank.
  13. My dziękujemy za odwiedziny i polecamy się na przyszłość. Mam nadzieję, że nie zagadaliśmy Was na śmierć
  14. Midwest przyjmuje wyzwanie pt. „Kto ma dłuższy driveway?”
  15. Obraza not taken zapraszamy na kawę w drodze powrotnej
  16. Cztery dni w domu z pełnym energii pięciolatkiem i miesięcznym maluchem… plan jest przeżyć i nie zwariować
  17. Póki nie płacę więcej niż comiesięczna składka ubezpieczeniowa plus 50$ co-pay’a który na razie wisi mi w rozliczeniu - nie będę jej żałować, niech jej się dobrze spłaca
  18. Jak już jesteśmy w temacie służby zdrowia - do mojego ubezpieczyciela spływają claimy za szpitalny poród. Do szpitala przyjęli mnie tuż przed 8 rano, półtorej godziny później urodziła się moja córka (naturalnie, bez anestezjologa, bez komplikacji). Ze szpitala wypisali nas koło południa dnia następnego, co daje 28h w szpitalu. Claimy poszły na $19 000. W tym lekarka, która była ze mną na sali może 20 min (łapanie dziecka + sprawdzenie, czy wszystko ze mną w porządku) za usługę zażyczyła sobie $6 900.
  19. Z doświadczeń własnych - przy bólu gardła robią wymaz na dwie próbki: szybki test na strepa (czeka się kilka minut) + dłuższy test na konkretny rodzaj bakterii. Jeśli infekcja jest rzeczywiście bakteryjna, to dostajesz receptę na antybiotyk o szerokim spektrum, jak z dłuższego testu wyjdzie coś konkretnego, to dzwonią (dnia następnego) i ewentualnie zmieniają antybiotyk na coś węższego a bardziej skutecznego. Już za pandemii leciałam z bólem gardła do kliniki urgent care. Trzeba było się wcześniej zaanonsować online, ale wizytę miałam w ten sam dzień. In network, ubezpieczenie wzięli z pocałowaniem w rękę. Obejrzenie gardła, wymaz j.w., claim do ubezpieczyciela poszedł na $250, ja zapłaciłam $25. Ale to chyba uroki życia na wsi.
  20. @sons a jakbyś Określił swoją znajomość języka teraz? Jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie że albo jesteś początkujący, albo chcesz czytać Szekspira w oryginale. Interesuje Cię język codzienny, branżowy? Ja mam doktorat w dziedzinie w której funkcjonuje się tylko w języku angielskim. Wyjeżdżając do USA mogłam swobodnie dyskutować skomplikowane problemy fizyczne i matematyczne w tym języku, co zresztą wiele razy robiłam na warsztatach, konferencjach, czy innych wyjazdach, Pisałam naukowe artykuły po angielsku. Ale… jak po przeprowadzce do USA przyszło mi iść do fryzjera, to się okazało że kompletnie nie wiem jak wytłumaczyć że tu grzywka, tam cieniowane, na taką długość, bez modelowania. Dodatkowo na początku problemem było dla mnie momentalne przestawienie się na różne akcenty. Bo w kafeterii obsługiwał mnie latino, przy stoliku siadałam z Australijką, Chinką i kimś z południa USA. I każde z nas mówiło inaczej. Kasjer w sklepie Hindus, kierowca autobusu jeszcze skąd innąd. A jak pojechaliśmy do zobaczyć Graceland w Memphis to nie rozumiałam ani słowa z tego co mówiła przewodniczka. I biorąc pod uwagę że polowe życia miałam zajęcia/używałam angielskiego oraz od 7 lat mieszkam w USA, dalej uczę się angielskiego. Jeśli czegoś nie rozumiem, nie mam żadnych oporów powiedzieć „przepraszam, angielski nie jest moim pierwszym językiem, możesz powtórzyć? Powoli i słowo po słowie?” Uczę się od mojego 5 letniego syna o wyliczankach i generalnie przedszkolnego slangu, jak mnie najlepszy przyjaciel syna poprawia z wymową to powtarzam i pytam się czy teraz lepiej brzmię i nie mam z tym problemu. I znakomita większość Amerykanów również problemu z tym nie ma, że mówię z lekkim akcentem, czasem źle wymawiam jakieś słowo albo pytam o powtórzenie/wyjaśnienie. zamiast więc ciągle przemyśliwać temat, zacznij coś robić. Dziś. Cokolwiek, co Cię rozwinie. Szkołe wybierz taką, żebyś mógł chodzić. Co Ci po najlepszej, jak będzie po drugiej stronie miasta z kiepskim dojazdem. Wiele ze szkół oferuje próbne lekcje, a nawet jak zapiszesz się na semestr to zawsze można potem zmienić.
  21. Dziękujemy! Tata jeszcze dochodzi do siebie po porodzie
  22. Chciałam powiedzieć, że od dzisiaj mamy w domu drugiego obywatela, a właściwie obywatelkę trzy i pół kilo nowej obywatelki
  23. @barnclosepowodzenia z przeprowadzką. Myślisz, że będziesz za czymś tęsknił jeśli chodzi o USA?
×
×
  • Create New...